I love WotC

WotC upewnia mnie w tym samym od lat, że polityka odnośnie gier fabularnych tego wydawcy nie jest zbyt roztropna. I nie mam na myśli tu dołka role playing games w ogóle (bo już dwie Hall of Fames uhonorowały D&D), pozbywania się licencji (np. Star Wars przed niespełna dziesięciu laty) , nawet nie zabezpieczania tychże praw licencyjnych, nie dbania o nie (wystarczy spojrzeć na gry z magazynu Ares, o których wspominałem przy okazji "Encore"). To wszystko może napawać optymizmem jedynie konkurencyjne Paizo.






Hasbro opublikowało swój kolejny roczny raport. Patrząc przez pryzmat odwiedzonego ostatnio brytyjskiego Toy Fair, nie odbiega ono zbytnio od tego co dowiedziałem się o czwartym co wielkości rynku hobbystycznego i zabawkowego.
Hasbro odnotowało nawet większy wzrost. O 13 %.


  • 2015 full-year net revenues increased 13%, absent a negative $394.5 million impact of foreign exchange; Including the impact of foreign exchange, revenues increased 4% to $4.45 billion;
  • 2015 revenues grew in all major operating segments and regions, absent the impact of foreign exchange; Including the impact of foreign exchange, the U.S. and Canada segment revenues increased 10%, International segment revenues declined 3% and Entertainment and Licensing segment revenues increased 11%;
  • Boys, Preschool and Games category revenues increased both as reported and absent the impact of foreign exchange; Franchise Brand revenues increased 7% absent the impact of foreign exchange, but declined 2% including the impact of foreign exchange;
  • 2015 operating profit increased 9% and net earnings increased 9% to $451.8 million or $3.57 per diluted share; Adjusted net earnings increased to $445.0 million or $3.51 per diluted share, excluding the sale of manufacturing operations;
  • In 2015 Hasbro returned $310.7 million of cash to shareholders; Generated $552.4 million in operating cash flow for the year.


Podobnie jak w latach ubiegłych Hasbro nie zaprząta sobie głowy marką D&D, nie informując nawet w oficjalnych dokumentach, że dzierży do niej prawa. Stawiając wszystko na jedną kartę, a raczej karty WotC, czyli Magic the Gathering.
Planuje jednak w kolejnych raportach zmianę przedstawiania informacji np. uwzględniając franczyzy, licencje etc.

WotC upewnia mnie w tym samym od lat, że polityka odnośnie gier fabularnych tego wydawcy nie jest zbyt roztropna. I nie mam na myśli tu dołka role playing games w ogóle (bo już dwie Hall of Fames uhonorowały D&D), pozbywania się licencji (np. Star Wars przed niespełna dziesięciu laty), nawet nie zabezpieczania tychże praw licencyjnych, nie dbania o nie (wystarczy spojrzeć na gry z magazynu Ares, o których wspominałem przy okazji "Encore").
To wszystko może napawać optymizmem jedynie konkurencyjne Paizo.

Te przykłady można mnożyć w nieskończoność.
W okresie świetności firmy (jeszcze TSR) nie udało im się zatrudnić na tyle dobrych projektantów, by wycisnąć z Battlesystem pieniędzy, choć mieli np. zaplecze dobrych figurek np. z Ral Partha. Dwukrotnie, bo o ile mnie pamięć nie myli Battlesystem miał dwie iteracje. Jednak to czasy zupełnie odmienne, kiedy gry fabularne sprzedawały się bardzo dobrze i można było stratę powetować czymś zupełnie innym np. floor planami czy kartami. Przyczyny porażki Battlesystem (lub niewielkiego zainteresowania) mogą być na pewno bardziej złożone, stąd nadmieniam tylko o niewykorzystanym potencjale.

Kiedy PFRPG zgarnęło graczy D&D 3.5/d20, Wizard of the Coast zaczęło pracować nad nową iteracją ich D&D. Kiedy pisałem na polskich stronach o 200 000 betatesterów PFRPG, redaktor "niepełnosprawnych tekstów" na Polterze pragnął zauważyć, iż nie rozumie zachwytu nad grą 3.75.

Kiedy karcianka online Heartsthone osiągnęła 50 mln graczy, WotC zatrudnia specjalistę od gier opartych o filmy Monty Pythona i będzie robił na jej podstawie grę wideo. Jedną już wersję gry karcianej Magic the Gathering zrobili, jednak wyniki na Metacritic nie powalają (średnia z dodatków oscylowałaby pewnie około 5).
U nas, w podobnym okresie dzisiejszy redaktor "powracającej legendy" spostrzegł, że WotC to 'korporacja'.  Reasumując: i #fundom i WotC łączą spostrzeżenia i decyzje. Tak trafne jak decyzję WotC odnośnie ich gier fabularnych.

I pomyśleć, że firmy SSI i TSR przed ćwierć wieku wnosiły "nowe". I do RPG i cRPG.
W dniu dzisiejszym, kiedy Paizo będzie podbijać kosmos swoją nową grą, WotC udostępnia do sprzedaży stare dodatki do ich iteracji gier w internetowym sklepie Drive Thru RPG.
Nie wiem ile pracy wykonali fani (kiedyś WotC prosiło o tego typu skany), wiem jednak jak szybko i jak małymi zasobami ludzkimi poradziły sobie małe zbiory biblioteczne (np. te ze Ślaska Cieszyńskiego) sporządzając cyfrowe odwzorowania oryginalnych dokumentów. Digitalizowane zbiory tworzone znacznie mniejszymi zasobami finansowymi i ludzkimi, niż Hasbro mogłoby oddelegować do tego typu pracy.
Szukając bliskich analogii dalej, Trzewik który wniósł tyle dobrego dla polskich gier (w tym fabularnych) zatrudnia więcej ludzi od WotC oddelegowanych do D&D.

Tylko, że dla mnie Dungoens & Dragons znajduje się jedynie w Hall of Fame, a jej wszystkie iteracje nie interesują mnie zbytnio, nawet settingi. Grami wideo byłbym bardziej zainteresowany i tu też Games Workshop wyprzedziło ich o krok swoim rozdawnictwem licencji. Nie wspominając, że gdyby WotC ockneło się w odpowiednim momencie mogłoby licencjonować formaty.
Nie same gry.
Ale to już wina skostniałych od 90 lat licencji na gry fabularne, które już dawno proszą się o nowe.
WotC zaś pilnie strzeże złotego jaja, którego strażnikiem zostali ludzie od niezbyt popularnych gier LotR czy opartych o Monty Pythona.

Więcej informacji na stronie Hasbro: Hasbro Reports Revenue, Operating Profit and Net Earnings Growth for Full-Year 2015

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget