"Gwiezdny Kupiec" powróci? [UPDATE]

W momencie kiedy byłem żywo zainteresowany wydaniem polskojęzycznej wersji Voyage of the B.S.M. Pandora (które u nas poznaliśmy jako Odkrywcy Nowych Światów) skontaktowałem się z autorami: Edwardem J. Woodsem i Johnem H. Butterfielem. Identycznie postąpiłem z drugą grą Citadel of Blood (czyli naszym Labiryntem Śmierci) - napisałem do Erica Smitha. Wymian zdań z oboma autorami była niezwykle owocna, dowiedziałem się kilku ciekawostek o obu grach i podzieliłem się nimi ze znajomymi. Wiedziałem jednak, że prawa autorskie zostały przekazane na SPI (wszak opublikowano je w Ares Magazine), a te potem zostały scedowane na TSR. TSR został pochłonięty przez WotC, a ten z kolei jest częścią Hasbro.

Encore - Wyrób gier logicznych z papieru i tektury
W momencie kiedy byłem żywo zainteresowany wydaniem polskojęzycznej wersji Voyage of the B.S.M. Pandora (które u nas poznaliśmy jako Odkrywcy Nowych Światów) skontaktowałem się z autorami: Edwardem J. Woodsem i Johnem H. Butterfielem. Identycznie postąpiłem z drugą grą Citadel of Blood (czyli naszym Labiryntem Śmierci) - napisałem do Erica Smitha. Wymian zdań z oboma autorami była niezwykle owocna, dowiedziałem się kilku ciekawostek o obu grach i podzieliłem się nimi ze znajomymi. Wiedziałem jednak, że prawa autorskie zostały przekazane na SPI (wszak opublikowano je w Ares Magazine), a te potem zostały scedowane na TSR. TSR został pochłonięty przez WotC, a ten z kolei jest częścią Hasbro.
Naturalna kolej rzeczy.

Kiedy dowiedziałem się o Encore na FB i nowym wydaniu gry Gwiezdny Kupiec ucieszyłem się, pomimo, że niezbyt przepadałem za nią w osiemdziesiątych latach.

Niewiele dotychczas było podanych szczegółów (zwłaszcza o samym Encore na FB, które w opisie widnieje jako "przedsiębiorstwo handlowe"). Czy stoi za tym Sz. P. Adamski i Encore - Wyrób gier logicznych z papieru i tektury i dawnych lat ?
Trudno mi dociekać.
Poza poszukiwaniem inwestora i wysłaniem zgłoszenia do wspieram.to o samej nadchodzącej grze dotychczas informacji niewiele.
Ale i te niewiele może świadczyć o specyfice całego przedsięwzięcia.
Spójrzmy:
Natomiast co do zmian w samej grze byłbym bardzo ostrożny. Ktoś przecież tę grę wymyślił i przypuszczam że dobrze wszystko przemyślał. Myślę że dobrze by było gdyby udało mi się skontaktować z twórcą/twórcami oryginalnej gry.
...
Żywię głęboką nadzieję że finalnie uda się ustalić prawa autorskie do oryginalnego wydania gry bo szczerze przyznam że cała sytuacja prawna odnośnie praw autorskich co do tej gry jest bardzo skomplikowana.
Encore

Tego się tak po prostu nie robi. Zwłaszcza gdy cała sytuacja prawna jest bardzo skomplikowana...

Nawet w przypadku "naszych wersji" gier z Encore.
I przy całej specyfice ówczesnych czasów, których nie możemy rozpatrywać jednoznacznie np. jako "piracenie" (a o tym pisałem niejednokrotnie na blogu - wystarczy wspomnieć teksty dot. gier z Encore, Magii i Miecz itp. itd.


Update - Wypowiedź doktora nauk prawnych ze specjalizacją prawo własności intelektualnej Marcina Balickiego. 

O artykułach zamieszczanych na Lookreatywni informowałem niejednokrotnie na swoich stronach G+, FB, czy Git Games. To fachowa strona prowadzona przez ekspertów w swojej dziedzinie. W tekstach na niej zawartych bez problemu znajdziecie analogie do spraw, które nurtowały społeczność zainteresowaną grami tradycyjnymi. Przykładowo jeśli ktoś przypomina sobie spory GW o nazwę Space Marines, czy nawet tak prozaiczne (z pozoru) kwestie dotyczące klonów gier może poszukać odpowiedzi na stronie Lookreatywni.
Warto zapoznać się z przykładowymi poniższymi tekstami, a najlepiej subskrybować kanał Lookreatywni.
Poprosiłem doktora nauk prawnych ze specjalizacją prawo własności intelektualnej Marcina Balickiego o opinię w kwestii "Gwiezdnego Kupca", a Jego opinia nie różniła się zbytnio od tego co napisałem na Games Fanatic w wątku: Zasady gier nie są chronione przez prawa autorskie

MARCIN BALICKI 

Adwokat zawodowo i naukowo skoncentrowany na prawie autorskim i prawie własności przemysłowej. Współpracuje z kancelarią Maruta Wachta sp.j. – Biuro w Krakowie, sekretarz Sekcji Własności Intelektualnej Instytutu Allerhanda. Na Uniwersytecie Jagiellońskim uzyskał stopień doktora nauk prawnych ze specjalizacją prawo własności intelektualnej.

Bez wątpienia sam pomysł na grę oraz jej zasady ochronie autorskiej nie podlegają – ani w latach 80-tych ani obecnie. Dlatego co do zasady koncepcja samej gry oraz poszczególne rozwiązania w niej zastosowane mogą zostać zastosowane w konkurencyjnych produkcjach. Nie dotyczy to oczywiście „sposobu wyrażenia” zasad gry, a więc treści instrukcji, opracowania plastycznego planszy, a także kart, żetonów i figurek (tam gdzie się pojawiają). 
Jeżeli w latach 80-tych skopiowano grę „z Zachodu” to oczywiście naruszano prawa autorskie autorów oryginału (i w tym zakresie w jakim kopiowano pierwowzór to żadne prawa na rzecz kopistów nie powstały). Fakt, że odpowiedzialność za to naruszenie najprawdopodobniej nie była egzekwowana to już inna sprawa. Jeżeli gra miałaby zostać wydana w Polsce po raz kolejny to w pierwszej kolejności należy uzyskać licencję od dysponentów praw do oryginału, ewentualnie uzyskać też jakieś prawa od wydawców polskiej, „pirackiej” edycji (np. do logotypu, oryginalnych grafik z tej wersji, ewentualnie tłumaczenia zasad na język polski).

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget