Myśl produktem przed wydawaniem czegokolwiek

Ostatni Portal/Trzewik na żywo ucieszy "elitę" #fundom'u, czyli hejterstwo erpegowe. Portal nie wznowi żadnych materiałów dotyczących role playing games, czasopism itp. tekstów sprzed lat dla kilkunastu osób, bo drukuje pudła do gier w kilkunastu tysiącach.

Ostatnie kilka minut (dla tych co za długo, od 1:02 min.)
Zwróćcie uwagę na słowa "to jest po prostu biznes i ekonomia" i "ta firma musi się się utrzymywać", "musimy myśleć produktem" przed "wydawaniem czegokolwiek".
To jest interes, nic innego.


Interesem, wydawnictwem nie jest wydawanie produktu dla kilkudziesięciu osób. W obrębie gier fabularnych panuje prosumpcja i jest to rzecz nieopłacalna - patrz Koszty wydawania RPG w Polsce. Nie można wydać antologii z kilkunastoma autorami, bowiem zysk przerośnie same stawki dla tychże autorów.
Liczba osób wspierających (w dniu dzisiejszym, na tydzień przed zakończeniem zbiórki) dwóch "topowych" polskich produktów to 33 i 77. Tyle osób jest zainteresowanych wydaniem gry fabularnej w Polsce. Mówi to panu coś panie Boczek ?

Dla mnie jest to oczywista oczywistość od wielu lat. Pamiętam jak w czasach modemowych internetu, umówiłem się na czacie Interii z Michałem Mochockim i Arturem Machlowskim.
Już wtedy, naście lat temu wyoślili mi, że nie warto wydawać np. pisma RPG, bo bardziej opłacalna jest budka z piwem czy warzywniak.
I pamiętam to po dziś dzień.
Ignacy poza tym, że tworzy gry, dba jeszcze o tych trzynastu zatrudnionych pracowników. Mniej więcej tyle samo osób obecnie pracuje w WotC przy Dungeons & Dragons 5 ed.
Lub mniej, warto o tym pamiętać. Bo niektórzy "redaktorzy" nie tak dawno jeszcze twierdzili, że to korporacja.

I jeszcze jedna rzecz. Ignacy dobrze radził sobie z pisaniem, obecnie doskonale radzi sobie w social mediach wszelkich (przypomnę social media to nie FB, bo niektórzy nie wiedzą).
Można powiedzieć - polihistor.
I nie chodzi tu o to, że darzę Trzewika estymą, komplementuję. Nic z tych rzeczy, szanuję go po prostu. Nie raz kłóciłem się z Nim długo i zajadle.
Jest odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu.
A że odnosi sukcesy to i są hejterzy, czyli rzeczy nierozerwalne.
Rzadko oglądam YT związane z grami, ale rozumiem hejterów Baniaka (obejrzałem nawet celowo kilka jego filmików), czy wcześniej Khakiego. Oni po prostu radzą sobie przed kamerą (dwaj youtuberzy, nie hejterzy). Rozumiem, bo popularność w Polsce nie mierzy się lajkami czy subskrybcjami, a hejterami.
To też wiadomo od lat.

Tak więc musicie się zadowolić kiepskimi grami fabularnymi, kiepskimi tekstami w kiepskich nakładach, kiepskich produktach od kiepskich wydawców...
Przykład stawiania do pionu RPG macie takie, a nie inne.
Powracająca legenda (za Wasze 90 000 PLNów ) "zdechła", ale "pogłoski o śmierci RPG były grubo przesadzone" i "w moim otoczeniu ludzie grają".
To erpegowe memy 2016.

PS. Ignacy skłamał, bo nie gram tyle co Wy wszyscy razem wzięci. ;) Chyba tylko tyle samo czasu co MOracz ;)
PPS. Dracool 15 lat temu to też był produkt. Spójrzcie na nazwiska i przypomnijmy sobie kto też sprowadził do Polski Wallisa i inny produkt - Nową Falę.

Adriano Borejko

Bloger od 2006 roku. Role playing games są moim hobby od trzydziestu lat, podobnie jak gry wideo. Moje teksty pojawiały się w magazynach hobbystycznych: Magia i Miecz, Portal, Kwarta; oraz serwisach internetowych m.in. Esensja, Histmag, Gadżetomania, Polygamia.
[right-post]
Tagi:

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget