Delegalizacja synów i ojców grających razem

W Krakowie działa Klub Barbakan (który jest powiązany z Opus Dei). W ramach Klubu Ojca i Syna przedstawiono gry bitewne. Niestety wspólna zabawa w gry wojenne taty i syna to przejaw dyskryminacji płci.

DeGRAngolady ciąg dalszy, tym razem o ojcach, którzy zechcieli pokazać swoim synom na czym polega wargaming. Niestety wspólna zabawa w gry wojenne taty i syna to przejaw dyskryminacji płci.


W Krakowie działa Klub Barbakan (który jest powiązany z Opus Dei). W ramach Barbakanu działa Klub Ojca i Syna. Motto na jego stronie głosi:
"Pogłębianie relacji ojciec - syn. Pomoc rodzicom w wychowywaniu synów. Konstruktywne spędzanie czasu wolnego. Formacja duchowa i ludzka taty i syna." 
Opus Dei jest instytucją Kościoła katolickiego, a jej główną misją jest chrześcijańskie kształtowanie jego członków, jak również innych osób, które pragną taką formację otrzymać.
Rzecz kompletnie dla mnie zrozumiała i nie przyglądałbym się jej ponownie bliżej, bo i samo Dzieło Boże nie ingeruje/ ingerowało w moje zainteresowania (odpukać w niemalowane drzewo). Starczy napisać, że organizacja ma dla mnie dwuznaczny i niejasny charakter (to mało powiedziane) i nie podobają mi się jej intencje. Zresztą interesowałem się Dziełem Bożym bodajże 15 lat temu pisząc tekst na ten temat i od tego czasu nawet chyba nie wracałem doń.

Wracając do krakowskiego klubu. Tenże Klub Barbakan w ramach zajęć przedstawił chłopcom gry wojenne. Natknąłem się na komentarze na FB sugerujące delegalizację klubu dedykowanego ojcom i ich synom, którzy chcą spędzać razem swój czas. Jako że "matki i córki nie mają tam wstępu" to w ramach równouprawniania można ich zdelegalizować. Choć nie jestem do końca przekonany co: klub, czy samą organizację.

Myślałem, że ludzie zorientowani na gry bitewne w Polsce są nieco bardziej rozgarnięci od tych zajmujących się grami fabularnymi, ale widocznie myliłem się. Chyba do momentu, kiedy zamknięto stronę gry skirmishowej na FB, za ilustrację przedstawiającą kobietę.
Oburzenie spowodowane tym, że ojcowie chcą spędzać czas ze swoimi synami ukazuje dobitnie, że szaleństwo zatacza coraz większe kręgi i prze bez opamiętania.
Żarty cisną mi się same do głowy, bo sytuacja absurdalna jak np. pikietujący kibice futbolowi pod klubem golfowym. A zarazem zabawna jak "Politycznie poprawne bajki na dobranoc", Jamesa Finna Garnera.

Poczekajmy aż tenże, Barbakan, czy to Klub Ojca i Syna, czy Opus Dei, czy ktokolwiek inny zacznie domagać się delegalizacji konkretnego eventu np. konwentu krakowskiego, bo np. występują na nim nielicujące zachowania z wiarą chrześcijańską, czy czymkolwiek innym (dla przykładu różne fundomowe BDSMy i inne). Przy obecnej sytuacji politycznej w Polsce odbędzie się to przy aprobacie władzy i żadne krzyki i płacze ich nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Nie, nie będzie mi szkoda każdego zlikwidowanego przyczółku #fundom'u.

Powtórzę po raz kolejny - nie ma żadnej różnicy pomiędzy kościołem katolickim ingerującym w gry w latach dziewięćdziesiątych i wyliczającym demony w podręcznikach, a dzisiejszymi politycznie poprawnymi poleżnyje idioty, którzy liczą stosunek proporcji płci w grach, czy doszukują się problemów w tym jak inni spędzają swój wolny czas (o ile jedni drugim nie szkodzą).
To ja jescze tylko wspomnę, że jak się spojrzy na początki wargamingu (lata 70 głównie) to mężczyźni usilnie dążyli do tego, by grać ze swoimi żonami i córkami i wiel kobiet dało się przekonać oraz były równorzędnymi partnerkami w grze.
Jak się spojrzy na początki wargamingu, czyli początek XX wieku to Wells, zatytułował swą grę tak, a nie inaczej "Małe Wojny: gra dla chłopców od lat dwunastu do stu pięćdziesięciu i dla bardziej inteligentnych dziewcząt, które lubią chłopięce gry i książki". I to Wells wyciągał już dłoń w kierunku dziewcząt i kobiet (oczywiście skrajny bigot poprawnościowy odczyta to zupełnie inaczej).

Początki wargamingu są jeszcze starsze, jednak dopiero Wells zaprezentował grę szerszej publiczności (chyba, że żyję w jakieś alternatywnej rzeczywistości fundomowej i nie byłem na stuleciu wargammingu w Museum Childhood, a zakupione przeze mnie powyższe Little Wars to falsyfikat, bym żył w #fundom'owym matrixie).

Lata siedemdziesiąte określane są jako Golden Age Wargaming. Prawdą jest, że w latach 70 mężczyźni dążyli do tego, by kobiety grały w gry wojenne. Podobnie jak moje otoczenie starało się wprowadzać koleżanki do gier fabularnych w 90 latach w Polsce. I nie spotkałem się ani w moim otoczeniu (ani zbierając materiały dotyczące historii RPG w Polsce) z jakimiś absurdalnymi przejawami wymienianymi w komentarzach: "menskie zajencie" i "no girls allowed!".
Jednak ja nie miałem już dziesięciu lat w momencie wydania Magii i Miecz jak autor zacytowanych słówek. Dlatego rozumiem, że niektóre osoby mogły tak postrzegać hobby przez pryzmat podstawówki.

Pamiętajmy, że ani lata siedemdziesiąte, ani dziewięćdziesiąte nie były okresem, w którym poprawność polityczna zaślepiała ludziom oczy (a wręcz odwrotnie Turn on, tune in, drop out czy nawet już plastikowe Free Yor Mind).
Wtedy odwrotnie, zagrożenia płynęły z środowisk nie związanych z grami.
Teraz gracze atakują samych graczy.
I te zachowania mnie nie dziwią, podobnie jak działania czy wypowiedzi osób, wszak to nie pierwszy i ostatni raz. Dziwi tylko jak ludzie kanalizują swój wolny czas w stronę absurdu.
Warto byłoby zaktualizować fragment Co może zrobić #fundom RPG w kwestii równouprawnienia, a nie robi ? o usunięcie z kart historii gry Wellsa. Usunięto Howarda Philipsa Lovecrafta ze statuetki World Fantasy Awards  to i ten wyczyn może się im się udać

Adrian Borejko

Bloger od 2006 roku. Role playing games są moim hobby od trzydziestu lat, podobnie jak gry wideo. Moje teksty pojawiały się w magazynach hobbystycznych: Magia i Miecz, Portal, Kwarta; oraz serwisach internetowych m.in. Esensja, Histmag, Gadżetomania, Polygamia.
[right-post]
Tagi:

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget