Do Dysproporcji

Satyra – gatunek literacki lub publicystyczny łączący w sobie epikę, lirykę i dramat (także inne formy wypowiedzi) wywodzący się ze starożytności (pisał je m.in. Horacy), ośmiesza i piętnuje ukazywane w niej zjawiska, obyczaje, politykę, grupy lub stosunki społeczne. Prezentuje świat poprzez komiczne wyolbrzymienie, ale nie proponuje żadnych rozwiązań pozytywnych. Cechą charakterystyczną satyry jest karykaturalne ukazanie postaci. Istotą satyry jest krytyczna postawa autora wobec rzeczywistości, ukazywanie jej w krzywym zwierciadle.


Wraz z konferencją, która skończyła się piątek w Łodzi "Kobiety w nauce – tradycja Marii Skłodowskiej-Curie" powrócił temat równouprawnienia. W trakcie konferencji omawiana była kwestia dotyczącą udziału kobiet w obszarze STEM - Science, Technology, Engineering i Mathematics (nauki, technologii, inżynierii i matematyki) oraz ICT – sektorze technologii informacyjnych i komunikacyjnych. Kolejne materiały pojawiły się w radiu TOK FM, czy Nauka w Polsce.
"W Polsce prawie 2/3 magistrów to kobiety. Jednak wśród pracowników naukowych panie stanowią mniejszość - wraz z kolejnymi szczeblami kariery naukowej coraz więcej kobiet "wypada" z nauki. I tak np. wśród profesorów tylko 1/5 to kobiety"
Prof. Athene Donald uważa, że kariera nie musi przebiegać linearnie, otwarcie się na niestandardowe ścieżki kariery poprawiłoby sytuacje kobiet w nauce. Czyli badacze - mężczyźni swoją karierę będą budować linearnie, a w ramach równouprawnienia kobiety mniej linearnie.
Wtedy wyrównamy dysproporcje pomiędzy badaczami i badaczkami. Może dzięki temu będzie również więcej noblistek. W innym przypadku "badaczka" ciągle będzie brzmieć dziwniej niż "badacz".

Zapobiegać tego typu sytuacjom można ustawowo. Nie przyjmować do pracy zbyt wielu mężczyzn lub zwolnić tych już zatrudnionych. Do zatrudnionych już kobiet można podchodzić i niestandardowo i nielinearnie.

Nade wszystko należy skończyć z uprzedzeniami dotyczącymi chodzenia dzieci po drzewach (patrz Nauka w Polsce).
"Ekspertka podawała przykład, że dziewczynkom mówi się, żeby nie wchodziły na drzewa, bo spadną, a chłopców się wręcz do podejmowania takich wyzwań wręcz prowokuje słowami w stylu: "No co ty! Nie dasz rady?"
W mojej okolicy, gdzie się wychowywałem nastolatki nie pracowały na budowie, bo była to za ciężka praca. W dobie dzisiejszego równouprawnienia roztropnym posunięciem byłoby wprowadzanie młodych kobiet do sypania do betoniarki. Lub tynkowania na początku niższych części ścian. Potem przyjdzie kolej na sufity.

By równouprawnienie na linii kobiety mężczyźni nie popadło w pułapkę, nie należy zapominać o marginalizowaniu trzeciej płci - Mx. Dlaczego nagrody Nobla nie powinny być przyznawane wg. płci ? Obecnie wśród nagrodzonych laureatów tylko 5.5% to kobiety. Gdyby wszyscy mogliby rozwijać swej kariery "nielinearnie" stosunek mógłby być zupełnie inny. Z niewątpliwym wpływem na rozwój nauki na świecie. Po 1/3 nagród dla: Ms, Mx, Mr.

Co może zrobić #fundom RPG w kwestii równouprawnienia, a nie robi ?

Na samym końcu warto zwrócić uwagę, że sytuacja kobiet w polskich grach fabularnych nie jest zbyt różowa, a winni marginalizowaniu roli kobiet są przede wszystkim eksperci RPG i joktocelebryci. Wszyscy prowadzący, redagujący czy wydający czasopisma, fanziny i portale. Czyli te osoby, które mają wpływ na innych fanów.
Szczytnie piszą o propagowaniu gier fabularnych, bądź tworzeniu czegoś co wychowa pokolenia nowych graczy, a sprawa wygląda tak samo, jak wyglądała dawniej.

"Ale czy właśnie przez tę różnicę ilościową kobieta która coś robi w fandomie nie powinna być bardziej zauważana i automatycznie zbierać więcej punktów fejmu?" zapytuje dyskutantka  na jednej z społeczności na G+ rządzących się prostym prawem: "don't be a dick and post about RPGs".
Oczywiście, że powinna ! ! !

Przede wszystkim należy wyrównać dysproporcje w redakcjach np. czasopisma Magia i Miecz, fanzinach pokroju Spotkania Losowe czy portalach. I w przypadku komercyjnych czasopism i fanzinów nie powinno nastręczać to trudności. Tak samo jak w portalach np. gry-fabularne. Zastawialiście się dlaczego w redakcji gry-fabularne nie ma kobiet? Bo są uprzedzeni? Wśród współpracowników znajdziemy tylko jedną kobietę (na osiem osób). Gdyby portal zrobiłby chociaż krok ku równouprawnieniu, znalazłaby się tam choć co najmniej kilka osób o innej orientacji seksualnej (parytety wśród redakcji czy współpracowników). Niestety wygląda to tak jakby mężczyźni odpychali inne płcie od współpracy z wieloosobową redakcją.

Można do redakcji Magii i Miecza (która zwiększyła się "dwukrotnie" z pięciu osób do dwóch -matematyka ekipy Fajne RPG) zatrudnić wszystkie kobiety - fejmuski wymienione w tym wątku). Pieniądze są przecież ze zbiórki fanów, na jeszcze dwa numery plus jeden specjalny. Rozwiązałby się w ten sam sposób problemy z znalezieniem materiałów do zapełniania kolejnego numeru.

Można na przykład ograniczyć liczbę tekstów napisanych przez mężczyzn w grach i fanzinach, tak aby teksty stosunkowo układały się  jak w grze Numenera. To niezwykle proste.
Zastanawialiście się dlaczego polskie mniejszości etniczne nie istnieją w pismach o grach fabularnych? W piśmie od fanów dla fanów, nie nastawionym komercyjnie pojawia się tekst dotyczący jednoosobowego rynku w jakimś skandynawskim kraju. Dlaczego faworyzowana jest Skandynawia, a nie Wyspa Clippertona? Czyżby ktoś miał w tym ukryty cel by promować tylko gry tworzone przez białych?
Dlaczegóż to mniejszość tatarska nie ma swojej kolumny? W kraju jest tyle publicystów z ściany wschodniej (zamieszkałych w Krakowie), a nie ma Lipków?
Pismo o niekomercyjnym charakterze mogłoby postarać się chociaż o kolumnę dla mniejszości etnicznych: Wietnamczyków, Ormian czy Łemków grających w gry fabularne.
Każde kolegium redakcyjne czy to fanzine, czy czasopisma, czy portalu mogłoby być zamykane w równouprawnionym gronie. Po 1/3 dla autorów każdej płci: Ms., Mr., Mx. Z jakichś przyczyn tak nie jest.
Dlaczego?

Gdyby redaktorzy, korektorzy i projektanci gier działali aktywnie na rzecz równouprawnienia mogliby np. nie kończyć gry, czasopisma o ile pojawią się tam teksty i ilustracje autorów wskazujące na odchylenia seksistowskie, rasistowskie, kulturowe, nacjonalistyczne, regionalne, intelektualne, socjoekonomiczne, etnocetrystyczne, fallocentryczne, heteropatriarchalistyczne lub inne, jeszcze nie nazwane.
Kierując się oczywiście czystymi intencjami i pobudkami.
Jeden z naszych największych eksportowych projektantów gier wykreowany przez pismo Magia i Miecz zażądał przecież usunięcia swojego nazwiska z okładki pisma, na którym pojawiała się ilustracja osoby z stylizowanym niemieckim hełmem.
Warto brać z niego przykład.

W podobny sposób można rozwiązać dysproporcje i szum medialny związany z faktem, iż tylko 2% z ponad 2000 opowiadań SF opublikowanych w ubiegłym roku było czarnoskórych pisarzy (patrz Guardian). Już dosyć dawno temu opublikowano raport magazynu Fireside Fiction i wspominano o nim w The Verge.
Może trzeba w Bekoji (etiopskiej wiosce, z której pochodzi najwięcej utalentowanych biegaczy) stworzyć nielinearne i niestandardowe ścieżki rozwoju kariery dla pisarzy SF?
Mieszkańcy wioski zdobyli wiele złotych medali na Igrzyskach Olimpijskich i Mistrzostwach Świata. Bili też światowe rekordy.
Czy nie czas by zajęli się science fiction?
Skrywający pryszcze pod brodami nerdzi, świeżo upieczeni magistrowie też mogliby zasalutować po wolkańsku do klasy pracującej skinheadów
"Nie są respektowane prawa zwykłych osłów. Jest wielu ludzi - kapłanów, ale nigdy tego zaszczytu nie dostąpił żaden osioł. Dlaczego? Ponieważ ludzie mają w tym względzie uprzedzenia i dyskryminują osły."
Jim Bambra - Drukarnia Ottona, encounter do WFRP

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget