Zabawa w gospodarstwo i Rzeczpopolita Babińska

Artykuł Nowożytna gra w Gospodarstwo, a współczesne gry fabularne, Karola Łopateckiego (Pogranicze. Studia Społeczne, 2015, tom XXVI) przypomniał o moim nigdy nie zrealizowanym pomyśle dotyczącym Rzeczypospolitej Babińskiej. Jeśli ktoś kiedykolwiek szukał informacji dotyczących role playing (nie role playing game) natknął się pewnie na określenia takie jak teatr improwizowany, komedia dell'arte i mógł spotkać się również z grą/ zabawą/ maskaradą Wirchaus. Czyli po naszemu zabawie "w gospodarstwo", gdzie szlachta, magnaci wcielali się w role chłopstwa w trakcie karnawału na przykład.

Artykuł Nowożytna gra w Gospodarstwo, a współczesne gry fabularne, Karola Łopateckiego (Pogranicze. Studia Społeczne, 2015, tom XXVI) przypomniał o moim nigdy nie zrealizowanym pomyśle dotyczącym Rzeczypospolitej Babińskiej.

Jeśli ktoś kiedykolwiek szukał informacji dotyczących role playing (nie role playing game) natknął się pewnie na określenia takie jak teatr improwizowany, komedia dell'arte i mógł spotkać się również z  grą/ zabawą/ maskaradą Wirchaus z dawnych wieków.  Czyli po naszemu zabawie "w gospodarstwo", gdzie szlachta, magnaci wcielali się w role chłopstwa w trakcie karnawału na przykład.
Jeśli ktoś nie wie czym była zabawa w gospodarstwo Karol Łopatecki pisze o niej tymi słowy w swoim artykule:
Wspomniana gra była zabawą elitarną. Udział w niej ograniczał się do rodzin królewskich, książęcych, dworzan, najwyższych urzędników państwowych, przedstawicieli magnaterii i ewentualnie znamienitych gości.Każdy uczestnik losował role, które najczęściej wiązały się ze zwykłymi zawodami (żołnierz, sługa, pasterz, chłop polski, chłop szwedzki, wójt, szynkarz, owczarz, młynarz) lub narodowościami (Anglik, Niemiec, Włoch, Maur17). Do odgrywania roli należało się przygotować – przede wszystkim koniecznym było zdobycie odpowiedniego kostiumu, nierzadko dodatkowych rekwizytów związanych z  odgrywaną postacią. Gra była koedukacyjna – postacie losowano parami dla mężczyzn i kobiet (żołnierz – żona żołnierza, sługa – służąca, chłop – żona chłopa). Kawaler przed grą zobowiązany był odwiedzić damę, obdarować ją prezentami i ewentualnie przygotowaćdla niej kostium [Żukowski 2013: 78–79]18. Oprócz graczy w zabawie występował gospodarz, który to „urząd” był również losowany. To on miał ugościć wszystkich uczestników rozgrywki, udekorować salę, przygotować poczęstunek. Grano w pomieszczeniach pałacowych, którym nadawano odpowiedni wystrój. Albrecht Stanisław Radziwiłł odnotowuje, że „gospoda niemiecka” rozgrywała się „jakby na scenie”, przez co nawiązuje do cieszących się w tamtych czasach coraz większą popularnością spektakli teatralnych [Radziwiłł 1980: 235]. Z uwagi na „miejsce zabawy” i typ losowanych postaci, grę nazywano na różny sposób, na przykład: „gospoda wiejska” (Garstwirtschaft), „gościna” (Gastmahl), „poczęstunek” (Bewirtung), „wiejskie wesele” (Hochzeit) [Fabian 1988: 130; Żukowski 2013: 78]. W okresie panowania dynastii Wazów najczęściej byłato „karczma”, która oprócz wystroju mogła być ozdobiona szyldem i w której zastawa stołowa miała odpowiadać realiom życia niższych warstw społecznych (drewniane dzbany, proste kufle, ceramiczne miski). Istotą całej maskarady była chwilowa odmiana roli życiowej. Zabawnym było poczuć się kimś innym niż w  rzeczywistości [Czapliński, Długosz 1976: 139; Fabian 1988: 130]. Na czas gry zapominano o hierarchii społecznej. Każdy uczestnik był sobie równy, przy czym szczególnie zaszczytna rola przypadała gospodarzowi. 
Z kolei jeśli ktoś nigdy nie słyszał o Babinie zdawkowo z Wikipedii:
Rzeczpospolita Babińska – szlachecka grupa towarzysko-literacka, nawiązująca do europejskiej tradycji zabaw karnawałowych, zajmująca się żartobliwą twórczością literacką, działająca od drugiej połowy XVI wieku w posiadłości rodziny Pszonków w Babinie. Grupa powstała z inicjatywy Stanisława Pszonki i Piotra Kaszowskiego. Rzeczpospolita Babińska stanowiła państwo karykaturalne – urzędy nadawano w niej za opowiedzenie jak najśmieszniejszej i kłamliwej anegdoty na dany temat, zgodnie z przyjętą maksymą: omnis homo mendax (łac. każdy człowiek jest kłamcą). [1] W ten sposób autor zabawnej kłamliwej opowieści o polowaniu zostawał pasowany na myśliwego, pomysłodawca śmiesznego przepisu kulinarnego na kucharza, a ten, kto w sposób ciekawy i żartobliwy opowiadał o sztuce medycznej – na lekarza. W ten sposób można było również uzyskać godność rycerza lub hetmana (za kłamstwa dotyczące własnej odwagi), senatora lub biskupa i wiele innych. Od 1610 roku anegdoty opowiadane w Babinie i nadawane gościom urzędy notowano, wraz z datami, w spisie Dla pamięci urzędników babińskich regestr.
Kiedy zacząłem zagłębiać się dokładniej w informacje o Babinie i ich błazeńskim podejściu do życia, czytać literaturę błazeńską, natrafiłem na inne, sowizdrzalskie historie.
Sowizdrzalska humorystyka jest naprawdę fantastyczną lekturą odwracającą do góry nogami porządek. Wyśmiewająca autorytety, rycerzy, wojny (nawet pisząca pochwały czarownic). To bodajże najwspanialszy humor jaki można znaleźć w dawnych epokach. Raz zdarzyło mi się napomknąć o Babinie w czasach gdy fundom był zainteresowany równouprawnieniem siebie ze sobą samym (patrz wpis Gwałtu, co się dzieje!).

To przewrotne, parodiujące, prowokacyjne, prześmiewcze podejście do życia błaznów z Babina było na wiele lat przed Monty Pythonem i lektura informacji o grupie na pewno odcisnęło na mnie piętno. I oczywiście nie zamierzam tego humorystycznego podejścia do świata zmieniać (pod naciskami poprawnych politycznie).

Jeśli wierzyć źródłom historycznym Babin właśnie bawił się w Gospodarstwo, tylko w odwrotnych rolach (patrz powyższy cytat z Wikipedii).

I był to mój patent/ idea na scenariusz/ dodatek do Dzikich Pól, w którym Panowie Gracze odgrywaliby role szlachciców odgrywających z kolei rolę zwierzyny łownej, czyli chamów. Metagra na poziomie adekwatnym do Babina, można rzec.

Nie wiem czy do tego pomysłu kiedykolwiek wrócę. Większą zabawę mam z lektury fraszek, niźli z pisania scenariusza/ suplementu do martwej gry, jaką niewątpliwie są Dzikie Pola. Zainteresowanych odsyłam do poszukania informacji o Babinie, najlepiej jednak zacząć od Błazeńskiego zwierciadła, Stanisława Grzeszczuka wydanego nakładem Universitas w 1994 roku. Nie dotyczy Babina w rzeczy samej, acz pośród sowizdrzałami znalazło się miejsce i dla Pszonki i Kaszowskiego.

       j
[right-post]

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget