Big Bang, czyli Owo Cóś - fragment dramy do ZC

Andrzej Kondratiuk zmarł 22 czerwca 2016 roku. Miał 79 lat. Wybitny polski reżyser, scenarzysta i zasłużony twórca polskiego kina.
Dla niektórych może być znany z: Hydrozagadki, Wniebowzięci, Jak to się robi, Czy jest tu panna na wydaniu?, Złote Runo czy Big Bangu.
Jeszcze inni obejrzeli większość dostępnych jego dzieł.

- Dokąd płynę? Do kina, do filmu, który jest niepodobny do innych. Nie wiadomo, do jakiej szuflady mnie włożyć - mówił o sobie Andrzej Kondratiuk w wywiadzie dla Czwórki z 2013 roku.

Przypomniałem sobie, że przed wielu laty bawiłem się formą jednej z jego spektakli teatralnych, zrealizowanego dla TVP. Była to swobodna zabawa Big Bangiem, jaką opublikowałem na blogu Poltera 9 lat temu, choć spisałem ją pewnie z lat temu co najmniej naście...

Towarzysze i Towarzyszki Fandomy !!! 

W ostatnich czasach słyszy się głosy iż, w wydawnictwie Słusznie Niedocenianych Twórców jest źle, a nawet istnieją pewne oznaki, pozwalające sformułować wniosek, że według wszelkiego prawdopodobieństwa mamy już do czynienia z takim stanem. Nie sformułowano tego wprost, Drodzy Towarzysze i Towarzyszki, lecz ja teraz powiem jak jest naprawdę !
Klasa robotnicza fandomu już dawno podjęła ku temu odpowiednie środki i mamy już zgromadzone wszelkie dane. Dane te wyraźnie nas informują, iż jeszcze wczoraj staliśmy na skraju przepaści, lecz w dniu dzisiejszym zrobiliśmy wielki krok naprzód !!! Skąd więc wzięły się te głosy ? Czarna imperialistyczna propaganda i dywersja ideologiczna, rozprzestrzenia się niewspółmiernie. Rozsiewają ją różni apolityczni imigranci, wrodzy wydawnictwu SNT i całemu obozowi fandomkowemu.

A więc dla nikogo nie jest tajemnicą, iż istnieje wielu wrogów stawiających nasz fandomek w odmiennym świetle, lecz to tylko umacnia socjalizm i idee w umysłach społeczeństw socjalistycznych mas pracujących.
Oni to pod pretekstem zwykłego komentarza oczerniają ustrój fandomkowy, a przede wszystkim wydawnictwo SNT. A obłuda i fałsz jest dla nas na równi z otwartą wrogością. Dlatego w tejże sytuacji musimy musimy przeciwdziałać, bo ci którzy rozsiewają te głosy, mają odwagę powiedzieć tylko że nie da się przeciwdziałać, lecz my wiemy że możemy przeciwdziałać i będziemy przeciwdziałać, a dobrze wiemy że ci którzy nie będą przeciwdziałać, są za tymi którzy powtarzają te głosy. Wydawnictwo SNT będzie dalej stało na straży macierzy fandomka i prezentować wbrew pogłoskom apolitycznych imigrantów twierdzących niesłusznie, iż nie publikujemy żadnych nowych tekstów.
Nadeszła wiekopomna chwila.

Oto przed Towarzyszami i Towarzyszkami Fandomami rozpościera się szansa na przypomnienie i reaktywację Wydziału X! Trwają właśnie prace nad ukończeniem PDF: "Big Bang, czyli Owo cóś", które w wersji roboczej nazywały się "Głazy z Głuchołazów", a oparte są na wybitnym przedstawieniu teatralnym Kondratiuka pt. "Big Bang".

Wydział Dziesiąty

Wydział Dziesiąty powstał i był dowodzony przez oficera Armii Czerwonej, działał w latach 1949-1972 jako tajna komórka SB zajmująca się zagadkami okultystycznymi i zjawiskami paranormalnymi. O jej istnieniu wiedzieli tylko najwyżsi oficjele PRL i ZSRR. Gracze w Wydziale Dziesiątym nie są zwykłymi Badaczami, to Towarzysze Tajemnic, pracujących na chwałę Polski Ludowej i całego obozu komunistycznego. Tyle w skrócie.
Więcej o "Wydziale X" znajdziecie w tekście T.Z. Majkowskiego opublikowanym w Magii i Miecz 7/8’99 na stronach 26-31.

Owo Cóś

"Big Bang, czyli Owo Cóś" to drama do Zewu Cthulhu, opierająca się o tekst "Wydział X" i sztukę teatralną "Big Bang".
Towarzysze Tajemnic własnie spartolili/ lub wykonali nadzwyczaj dobrze poprzednie zadanie i zostali oddelegowani do nader poufnego zadania, wybadania jaki wpływ na ludność wiejską ma "Radio Wolna Europa".
Towarzysze Tajemnic przebrani za letników- badaczy rzadkich typów motyli/ ryb/ śliwowicy (nieodpowiednie skreślić) koniec, końców znajdą się w w domu Ujka.
Pierwszy z kluczowych aktów rozpoczyna się nocą kiedy bohaterowie- letnicy już śpią w najlepsze, zaś we wsi wylądowało Owo Cóś - czyli Główny Bohater Przygody.

Klimat 

Dla wszystkich "klimaciarzy" warto zaopatrzyć się w kilka sprzętów, które podkreślą powagę sytuacji w jakiej znaleźli się Towarzysze. Za oknem powinno świecić się, kilka kolorowych żarówek, można je ułożyć na parapecie. Dobrze byłoby zaopatrzyć się w gazety, muzykę z tamtego okresu, w sieci jest mnóstwo materiałów na ten temat, wystarczy poszperać.
Przyda się też kilka butelek przepalanki, wina z SO2 ciężko znaleźć, ale zagrycha powinna być koniecznie (ogórki, kanapki, mielone etc.), żarówki 25 W i 200 W, ubrania z ówczesnych czasów (gumofilce, kufajki, beretki etc.) Niestety, trzeba również byłoby obejrzeć sztukę na której to wszystko się opiera, czyli "Big Bang" Andrzeja Kondriatiuka - powtarzają ją niekiedy na różnych kanałach TVP, wypożyczyć, lub popytać znajomych miłośników Kondratiuka.

O co więc tu chodzi, czyli informacje dla Sekretarza Tajemnic

We wsi wylądowało "Owo cóś", co nie wygląda ani na Sojuz, ani na Kolambię. Oznacza to jedno- Owo Cóś to musi być UFO ! Towarzysze Tajemnic znajdą się w domu Ujka i będą radzić co w tejże sytuacji zrobić. Spotkanie przeradza się w libację i dywagowanie nad przywarami i wadami ludzkimi. Jak już wspomniałem Towarzysze Tajemnic prowadzą we wsi dochodzenie na temat słuchaczy Radia Wolna Europa. Jak na razie nie udało im się zdobyć żadnych informacji o tym paskudnym, imperialistycznym radiu. Po kilkudniowym pobycie we wsi nie spostrzegli również, by ktoś interesował się Zachodem, gdyż większość mieszkańców interesuje się tym co by tu wynieść z PGR-u, sprzedać i zamienić na płyn alkoholowy SO2 u Pani Sklepowej Halinki.

Sam opis wsi można spreparować bardzo szybko, ot sielsko- anielska miejscowość z czasów PRL:
  • dom sołtysa [potajemnie pędzi księżycówkę],
  • dom posterunkowego [pije z sołtysem, bije żonę i wyzywa od "zaplutego karła reakcji"],
  • remiza Ibiza [co sobotę są zabawy; "...ci z sąsiedniej wsi zaczeli, myśmy skończyli..."],
  • sklep ["...lada, traktor, traktor, lada..."; "ocet jest, wódka jest, to co podać ?"],
  • klubokawiarnia [z nieczynna maszyną "do puszczania płyt", plastikowymi kwiatami na stołach pokrytych ceratą],
  • PGR [z którego wszyscy wynoszą co się da],
  • główny podejrzany radioamator [chłopak z V klasy technikum elektrotechnicznego, naprawia radia, kocha się w córce sołtysa],
  • proboszcz [wiecznie psuje mu się rower, nieoficjalnie przy nalewce jego produkcji, krytykuje Władze Ludowe]
itp.itd.

Akcja zawiązuje się w momencie kiedy do Towarzyszy Tajemnic, przybiegnie zdyszany Janek - mieszkaniec wsi i poprosi o pomoc w sprawie wagi kosmicznej. Wyjaśni tylko, że jako letnicy z stolicy są najbardziej odpowiednimi osobami na odpowiednim miejscu i muszą z nim iść do domu Ujka, ponieważ sytuacja tego wymaga. Prosił wcześniej sołtysa, a też i posterunkowego, jednak ci są pijani od wczoraj, bo jak powszechnie wiadomo była zabawa w remizie. Mówiąc o tym na samym początku może i podpaść Towarzyszom- obrazi Władze Ludowe mówiąc: ...jak kto nie ma głowy, to się nadaje na państwowe posady...
W trakcie drogi do niego do domu Janek nic nie wyjaśni, bo to sprawa wagi kosmicznej i na miejscu trzeba uradzić co robić.
Scena pierwsza rozpoczyna się w momencie kiedy Towarzysze siedzą już wygodnie przy stole w towarzystwie Ujka, jego żony Katarzyny i ich bratanka Janka, który to sprowadził tutaj letników.

Scena pierwsza, czyli Ujek nalot jest !!!

Kolory zmienia, musi pod prundem jest.

Janek

Janek jest przerażony tym co się stało, jechał z zabawy z remizy na swojej wuesce, kiedy to nagle ujrzał Owo cóś. Niewiele myśląc udał się do swojego wuja, by poinformować go o tym że kosmity rządzą się na ujcowym... Janek pobudził Ujka, i po pomyślunku poleciał po letników.
Janek urywanymi zdaniami nakreśla sytuację: Ujek nalot jest !!! Ufo zlądowało, na ujcowym się rządzą !!!
Potem (gdy napiję się kolejnego i kolejnego kolejnego) uspokoi się nieco. Wyjaśni, że widział światła na ujkowym polu, a kiedy podszedł bliżej, to okazało się, że to nie był helikopter, a Bóg wi co ! Nie byli to też ruscy kosmonauty, ani amerykany - bo to jest niemożliwością. Janek już różne sputniki i maszynerie widział, toteż Jankowi to nie podpada ani pod Sojuz ani pod Kolambie. Widział nawet dwóch na własne oczy, gdy wysiedli z owej machinerii widocznie za potrzebą. Nagabywany o ich wygląd będzie odpowiadał, że kosmita to kosmita, to i wygląda na odmieńca. Janka suszy po zabawie wczorajszej i myśli stale jakby tu się co napić.

Ujek Franek

Franek potem jak wysłucha powtórnie tego co mówi Janek, będzie szczerze przekonany, że są u niego kosmici. Starał się będzie to uświadomić też swojej żonie i ew. niedowiarkom - letnikom. Kiedy posłucha radia, stwierdzi, że oni tam w tym radiu niewiele wiedzą. Zaproponuje, aby godnie podjąć kosmitów u niego w domu i to jak najszybciej, bo kosmity mogą jeszcze do kogo innego na pole polecieć. Poprosi więc Janka, aby skoczył po sklepową Halinę i wziął od niej nieco gorzały (na co da mu pieniądze).

Ciotka

Ciotka stale złorzeczyć będzie na Janka przerywając mu to co mówi Towarzyszom Letnikom: skaranie z tem Jankiem- pie*doleniec jeden. Kiedy i ona wysłucha tego co opowie Janek, wystraszy się że Owo Cóś, to nie kosmity, a jakieś skośnokie ludziki, albo co gorsze żydy chińskie. I w związku z tym trza iść na hotel i zadzwonić po radiowóz. Będzie stanowczo przeciwna, aby tych cudotworów, odmieńców jednych do domu wpuszczać, bo to jeszcze mogą co ukraść. Towarzysze letnicy w trakcie zabawy mogą zaproponować by zbadać Owo Cóś, lecz Janek winien stale to odradzać bo jest za nerwowy, jest huliganem, mógłby mu się trafić obcy kórwisyn i go rozjedzie traktorem. Ciotka się nie chce do niczego mieszać. Wujek mówi, by zrobić to zgodnie z obyczajem i ich ugościć, pierw zastanowić się jak z nimi gadać i o czym.
-A co to za zapach raptowny?
-To od Jadzi taka słodycz się rozchodzi.
-Co, może źle pachnę?
-Nieeee, ekskluziw. To i ja Euforią się skropię.
-Ciotka, mogę kukułkę?

Scena druga, czyli trza ich ugościć

To tera tak. Jak im będzie nie w smak czysta, to jest kolorowa. A jak i to nie, to się dorobi tatę z mamą.
Janek po drodze napił się SO2 i zdecydowanie mu się polepszyło, przejmuje więc inicjatywę. Ciotce każe nabić syfon, narobić wody gazowanej, wujkowi zaś każe wkręcić jaką lepszą żarówkę do żyrandola, coby se kosmity nie myślały że tu jaka ciemnota. Potem każe im się ubrać stosownie, bo sytuacja tego wymaga. Janek kupił bardzo dużo alkoholu, bo wie, że kosmitów jak puszczają w kosmos to musi być, że pijące- chorych by nie puszczali, a nawet jak są nie pijące to przecie się nie obrażą, nie? Dlatego kiedy przygotowania do przyjęcia kosmitów się zakończą zaproponuje by sprawdzić zawartość SO2 (Janek celowo kupił polskie, bo te zachodnie nie mają siarki i idą na serce). Janek picia nigdy nie ma dość, bo to nie ma różnicy czy dla rzeki płyną trzy lub cztery statki. W tym czasie Ciotka stanowczo odradzać będzie alkohol. Pokornie wykonywać będzie, to co mówi Janek, przejmie się swą rolą ciągle się o coś dopytując, a to czy ogórków nie trza jeszcze, czy chleba nastarczy etc. Ujek się ubierze godnie w garnitur ślubny, a potem przy SO2 zastanawiał się będzie nad wszystkim, wypytując Towarzyszy Letników co tu robić. W tej scenie pojawia się też Pani Sklepowa Halinka, z Jankiem i naręczami alkoholu, różnej maści, nawet z Pomarańczówką. Pani Sklepowa przyszła tu, ale tak naprawdę to ona kładzie lachę na kosmos. Nie mówi że kosmity to delirka obecnych w domu u Ujka- może i One wylądowały, ale dopóty ich nie obaczy to uważa że to zwykła konsekwencja
Liczy na to że kosmici przywiozą kaseciaka, posłucha się i potańczy. Jej rola ogranicza się do strojenia, malowania w oczekiwaniu na kosmitów (choć co jakiś czas będzie popadać w zwątpienie i twierdzić, że to tylko konsekwencja, a kosmitów nie ma).
W żaden sposób nie da się nakłonić, by latać po nocy za kosmitami - toż to zwykła konsekwencja.
Uwaga !!! Przeciętny człowiek używa kilku tysięcy słów w swych wypowiedziach, a Pani sklepowa jest kobietą nieprzeciętną, więc jeśli coż ją zaskoczy, lub ktoś nagle użyje słowa którego ona nie zna, kwituje wszystko zawsze jednakowo: A dlaczego zaraz ta konsekwencja?
Naboje, bym zapomniał. Ciotka nabije syfon, narobi wody gazowanej, niech se nie myślą, że my tu jakie ciemne ludzie, co nie znają techniki. Ciągnik na podwórku stoi, telewizor kolorowy jest, pralka, lodówka na chodzie, czyli wszystko gra, jak w książkach pisze.

Scena trzecia, czyli przy kolacji o kopulacji

- Panie Wroński, słyszał pan? Mąż żonę zgwałcił.- To jest nieprawdopodobieństwem. Takiej siły ni ma.
W domu Ujka można już powiedzieć że jest elegancko, można powiedzieć że jest luksus, wszyscy ubrani stosownie, świeci się mocna żarówka, jest alkohol. Zakłopotana sytuacją ciotka martwić się będzie, że może wydarzyć się jakieś nieszczęście. Janek od razu zdementuje wszystko i jasno stwierdzi, że kosmity torbić nie bedą.

- Pani Zosiu, a może by pani walnęła mowę? Ma pani aparycję, jest pani po zaocznej, pierdyknie pani mowę jako przewodnicząca Koła Gospodyń i sekretarz w jednej osobie. Tak żeby była moc urzędowa.
- Panie Janku, wie pan co? Pan to by się wstydził. Przecie ja to bym ze śmiechu umarła. Ha, ha, ha.
- Jak to ze śmiechu?
- Zwyczajnie. A jak się okaże, że to jakieś skośnookie ludziki.
- Widzieliśta go!? Kobitę by do tych potworaków wysyłał, żeby ją jeszcze jaka krzywda od nich spotkała.
- Ta, co ciotka myśli, od razu będą torbić?!
- Panie Janku, pan się nie wyraża.
- Słucham?
- Nie zna pan innego słowa, tylko zara "torbić"?
- Co? To jak to przetłumaczyć? To jeszcze trochę i nie bedzie słowa.
- "Kopulować".
- Proszę?
- "Kopulować".
- Co "kopulować"?
- Oj, co za człowiek, no. Zamiast "torbić" to "kopulować", to jest to samo.
- Ni, zara, nie, nie, nie, jeszcze raz.
- "Ko-pu-lo-wać".
- "Kopulować" to co?
- To jest to samo co "torbić".
- Dlaczego to jest konsekwencja?
- Bo "kopulować" to jest po łacinie.
- A po polsku byś chciał? Po łacinie jest "torbienie".
- Jak to po łacinie?
- A po polsku jest "ruchać" i sprawa załatwiona, o! I już koniec!
- Widzieliśta go jaki ćwaniak. A może ty, Jasiu, mowę byś wygotował, jakżeś taki szpecjalista?
- Ja?! Ja za nerwowy jestem. Ja jestem chuligan. Trafi mi się jaki obcy, rozjadę kurwisyna, i koniec. Pakował mi się pod traktor i kto mi co zrobi, ta.
... [right-post]

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget