Ignorantia non est argumentem [AAR #2]

Wielcy Przedpotowi Oeserowi
Postanowiłem wyruszyć na kolejną Wyprawę. Tym razem w poszukiwaniu rozumu u ssaków naczelnych. Wyczytałem bowiem, że pierwsze ryty naskalne na zachodzie nt. restauracji piaskownic odgrzebano na zachodzie dopiero circa 2005.
I postanowiłem poszukać samego źródła zajzajeru, polskiego oeseru. Nie w latach osiemdziesiątych, kiedy to retrocwetrzy zaczytywali się Jokerem w oczekiwaniu na kilkudziesięciogodziną wizę, by dotknąć monumentu ich idola - Pułaskiego.
Dużo wcześniej.

Torba Wielu Rzeczy
Mając na uwadze powyższe zabrałem tylko sześciopak mikstur Protection from Stupidity (Abjuration II Lev.), Dwarf Pipe Tabbaco No. V, comfortable shoes, flask i iron ration.
Po typowym przeszukaniu typowym mojego ekwipunku przez ochronę udałem się na Wyprawę w czeluści Natural History Museum .

Usunąłem oczywiście wszystkie cheaty, zostawiając tylko połączenia alarmowe i z braku nici Ariadny, kierowałem się w labiryncie tylko prawą stroną zgodnie z pieśnią kleryków 20 Lev.: Always look on the right side of life. Nie wziąłem nawet mapy oferowanej mi u wejścia przez Starca Wiedzącego Wszystko.


Dodo
Trochę historii. Okazało się że bracia i ojcowie lubujący przebierać się w damskie ciuszki (czyli w habity, takie męskie sukienki) i ministranci dworujący w swoich kusych komeżkach (coś a'la mini dla młodszych, wyzwolonych retrocwetrów) odprawiło w naszym kraju rytuał Enchantment (IX Lev.). 
Rytuał rzucony na tłuszczę, oczarował co poniektórych i większość z nich w pozycjach embrionalnych zachwycało się vetus schola (Intelligence, Wisdom i Charisma - 10)
Oczarowanie rzucono nadzwyczaj pechowo, co sprawiło negatywny efekt. Teksty sprzed kilku lat, w tamtym roku miały już tych lat 20. Okazało się, że bracia opaci przypadkiem manipulują czasem i 2009 nagle staje się rokiem 1996.
Co prawda kodeks The Complete Barbarian's Handbook ukazał się w 1995, ale Mistrzu już wiedział co i jak, by rok później skonstruować Kwitnący Kwiat, jedenaście lat przed restitutionem aperta mundi na zachodzie. My zawsze musimy mieć wszystko, nasze przaśne, polskie - mamy szkoły pisania scenariuszy to i trzeba zakłamać rzeczywistość i czasy, by mieć swój łoeser. Pal licho, że w zakrzywionej pętli czasowej.
Praojciec Prawszystkiego
Konkluzja -  źródła ich Intelligence nie odnajdę dwadzieścia lat temu. Trzeba szukać głębiej pośród fascynujących, wymarłych 65 milionów lat temu zwierząt i skamienielin.
Szukałem też wśród pereł i diamentów, kamieni szlachetnych i pośród wielu innych cennych i bezcennych kamieni i nic.
Jeśli ktoś wychował się wśród Naczelnych i dotarł tylko do czytania fundomowego (-2 do czytanie/pisanie ze zrozumieniem), a w dodatku jego Wisdom ogranicza się do dwóch rzeczy: Mistrza Czarnotrupa Niespokojnego Umrzyka, to nie spodziewajmy się nic mądrego.

Podczas Wyprawy odnalazłem prócz prajaszczurów tylko Naczelnych.
Gdyby potrafił otworzyć umysł i przeczytać czym różni się news from the province od rumours, river encounters od boat encouters, hazard encouters i NPC encounters od locks, byłoby zapewne inaczej. Dotarłby do tego dlaczego tak istotne jest ustalanie pogody. I jakie są zasady ruchu w terenie w zależności od środka transportu. I jak preparować otwarte przygody w oparciu o przedstawione lokacje, czy to w city, czy w wilderness czy dungeonie. A nawet jak wykorzystywać Dungeon Rooms and Dungeon Lairs. Nie wspominając już o zupełnie innych przestrzeniach i czasach, niczym w pulpie popkulturowej, którą to tak lubuje szafować. Dotarłby tam nawet na gąsienicach czołgu zamiast stóp z Tabeli Mutacji Chaosu z Realm of the Chaos.
Już w dziewięćdziesiątych latach, a nie dopiero dziś.

Różnica polega na tym, że dziś łatwo jest wszystko zweryfikować, co zrobiłem w moim przypadku dosyć późno (nie odczuwałem takiej potrzeby jak rapolodzy erpegowi, bo i po co rekonstrukcje historyczne), dopiero w ubiegłym roku bezpośrednio u źródeł Enemy Within. Eksploracja w tej kampanii była na tyle ważna, bowiem gracze mieli poznać jak największy fragment Starego Świata. Autorzy w głównej mierze wcześniej stanowili o TSR UK, a sam Warhammer był przygotowywany znacznie wcześniej, niż można to wywnioskować z wywiadu w MiMie z Graemem Daviesem.
Informacje z pierwszej ręki ucinają wszelkie konfabulacje osób nadużywających monstrancji jako dużego kieliszka i paradujących w szkaplerzach po falsam mundi i  Respublica Polonia.
Niestety gdy ma się rozum i lodem i pancerzem skuty, to nie da się czytać ze zrozumieniem. Jedynie fundomowo. I w 1996 roku. I w 2009. I w 2016. I później też.
W ten sposób nie można dociec prawdy po latach, kiedy ufa się tylko swojej nieomylnej Wisdom, która jest od lat na najwyższym możliwym poziomie.

Final Champion mający monstrualne rozmiary (wprost proporcjonalne do swojego Ego) jest prościutkim do pokonania wrogiem, bowiem kolec na ostatnim segmencie odwłoku pozbawiony jest jadu. Umie kłapać tylko swoimi kleszczami. A do tego przez 95% czasu jest w stanie hibernacji niczym te skorpiony z Alp. 
No co ty robisz, no co ty robisz, jesteś przecież z Łodzi a nie z Nairobi.

Post a Comment

This comment has been removed by the author. -

MKRdezign

{facebook#https://www.facebook.com/gitgames} {twitter#https://twitter.com/GitGames} {google-plus#https://plus.google.com/u/0/+GitgamesBlogspotRPG} {pinterest#Yhttps://uk.pinterest.com/gitgames/} {youtube#YOUR_SOCIAL_PROFILE_URL} {instagram#YOUR_SOCIAL_PROFILE_URL}

Contact Form

Name

Email *

Message *

Powered by Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget