Zborowskich sprawy

Zabójstwo kasztelana przemyskiego Andrzeja Wapowskiego w czasie koronacji Henryka Walezego, obraz Jana Matejki
Borgować, a nie płacić,czynić co chcieć, a karania nie przyjmować,
gwałt poczynić i z tego się chełpić, nabożnym być a zabijać,
nałgać a nie przeprosić, obiecać a nie uczynić,
pożyczyć a nie wrócić, przyrzec a nie sprawdzić,
ubić i jeszcze skarżyć, wydrzeć a gwałtu wołać,
źle czynić, a wstydu nie mieć
Ambroży Grabowski Starożytności historyczne (satyra XVI )

Panowanie Króla Rzeczypospolitej Obojga Narodów Stefana Batorego nie obyło się bez konfliktów, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą. Jednym z nich, który o mało co nie doprowadził do wojny domowej, była walka pomiędzy dwoma obozami: zwolennikami „tłustego” rodu Zborowskich i a osobami popierającymi Króla i Jana Zamoyskiego.

Zwada wzięła swój początek w cztery dni po koronacji pierwszego Króla Henryka Walezyusza tj. 25 II 1574 AD, podczas zabaw wydanych na cześć nowego króla. W sieni zamku wawelskiego Samuel Zborowski, syn Marcina z Wielkopolski, herbu Jastrzębiec, napadł na kasztelana wojnickiego Jana Tęczyńskiego, raniąc przy tym śmiertelnie czekanem kasztelana przemyskiego Andrzeja Wapowskiego. Jako że za Samuelem ujęła się szlachta, a zabił on kasztelana, prawdopodobnie przypadkiem, nowo obrany król skazał go 10 III 1574 AD na banicję.

Jak wiemy z kart historii, pod osłoną nocy z 18 na 19 III 1574 AD z kraju zbiegł król Henryk Walezy – cała Rzeczpospolita odczuła żal, gniew, zaskoczenie i wstyd. Po haniebnej ucieczce, pozostały tylko lżące Królowi i całej naszej ojczyźnie satyry, a kraj bez króla pogrążył się w anarchii, narastały spory, walki pomiędzy szlachtą. Od 10 X 1574 AD w Krakowie trwał wielki tumult religijny (który de facto ciągnął się już od 17 lat i co jakiś czas wybuchał z mniejszą lub większą siłą), łupiono zbór luterański i kalwiński zwany Brogiem, linczowano protestantów. Dopiero powrót szlachty z przeglądu pospolitego ruszenia pod Proszowicami, pod przywództwem Andrzeja Zborowskiego, marszałka nadwornego, pozwolił na stłumienie walk – pięciu żaków dzień później ścięto. W tymże samym czasie Samuel Zborowski, bywając poza granicami kraju w Siedmiogrodzie na dworze Stefana Batorego, wielce przyczyniał się do Jego sukcesu – jako jeden z pierwszych nakłaniał go do ożenku z Anną Jagiellonką i kandydowania do tronu (Jan Zamoyski także miał wiele do powiedzenia w tej materii); by potem pamiętnego dnia 26 III 1576 AD (lub 23 IV 1576) przybyć z nim do Krakowa. Przyszły król przybył poprzez Karpaty na tureckim rumaku, w kołpaku futrzanym z piórem czaplim, mając ze sobą 500 rycerzy siedmiogrodzkich z lamparcimi skórami w złocistych zbrojach i 1000 zahartowanych hajduków. Jan Tęczyński zwołał 8000 szlachty na tę okoliczność, natomiast król wypowiedział swe pamiętne słowa: „Przyjechałem tu, aby rządzić, nie chcę być Królem ni glinianym, ni malowanym.”1.

Kilka dni później, tj. 1 V 1576 AD, Stefan Batory pojął za żonę Jagiellonkę i obydwoje zostali ukoronowani przez biskupa kujawskiego Stanisława Karnkowskiego. Jak później miano mawiać: tron objął właściwy człowiek na właściwym miejscu.
Rozeszła się kiedyś pogłoska po Rzeczypospolitej, że Król Stefan Batory rozgrabił dobra zgromadzone w tykocińskim zamku. Posłowie zażądali spisów z tychże pieniędzy. Jan Zamoyski odrzekł tylko: Oto Wam szlachetni posłowie król jegomość liczbę czyni, jadł w piątek ryby, a w sobotę grzyby.

Jan Zamoyski sprawował najwyższe godności: 1576 – podkanclerzy; 1578 – kanclerz wielki koronny; 1581 – hetman wielki koronny, by nie wymieniać już licznych starostw. Kanclerz, wykorzystując swe wpływy i zdolności krasomówcze, jeździł po kraju, agitując szlachtę do zgody na wysokie podatki zbierane na wojnę z Carem Iwanem IV Groźnym, którą to formalnie wypowiedziano na piśmie 29 VI 1579 AD. Nastał okres zbijania fortuny Zamoyskiego, także tej politycznej – otrzymywał nadania królewskie, darowizny, dzierżawione starostwa, by potem dołączyć łupy wojenne i oszczędności (obejmując ojcowiznę, Jan Zamoyski miał kilka wsi, schodząc z padołu ziemskiego, miał ich już sto kilkadziesiąt oraz kilka miast, nie licząc dożywotnich królewszczyzn!). Zamoyski popierał różnowierców, był zwolennikiem tolerancji, odwiecznym wrogiem Habsburgów. Dziś określa się go jako jednego z pierwszych przedstawicieli magnatów w Polsce. Wszystko to wielce nie przypadało do serca Zborowskim, rodowi, który wielce przysłużył się Rzeczypospolitej.
Skórę by dał z siebie łupić: uczyniłby to gdyby się alchimia taka naleźć mogła, coby pieniądze z niej kuto.
Jan Zamoyski o królu Stefanie Batorym
Tymczasem po pierwszej kampanii moskiewskiej Zborowskich znów pominięto w przydzielaniu tytułów, stąd też ich gniew narastał. Samuel Zborowski, chcąc się zrehabilitować, ruszył za glejtem w drugiej kampanii moskiewskiej wraz z braćmi: Janem i Andrzejem i Krzysztofem. Tymczasem, ku zaskoczeniu wszystkich, rozsierdzony brat Krzysztof poprzysiągł wierność za 1000 talarów potajemnie Riazanowowi, posłowi Iwana Groźnego, i to nie tylko w swoim, ale i Samuela imieniu!
Urosła ta uraza stąd, że złożone od Mieleckiego w czasie w wojny najwyższe dowództwo król kanclerzowi oddał, inni bowiem weterani wojskowi, mianowicie Zborowscy, pominięcie swoje w takowym godności wojennym szafunku za ciężką poczytywali krzywdę. Więcej bolało ich to, że wszystkie dostojeństwa, a zwłaszcza te, na które ster ogólnego rządu polega, rozdawane były podle woli Zamoyskiego
kronikarz Piasecki Paweł

Kampania za kampanią przynosiły zwycięstwa, jednakże, gdy w 1581 AD zmarł Piotr – głowa rodu Zborowskich – hamujący wcześniej poczynania całego rodu (starosta sandomierski, potem krakowski), starostwo objął po nim nie kto inny, jak Zamoyski! Kanclerz stawał się potentior, potentia potentssimi.2. Pomimo że wcześniej Zborowscy odczuwali niechęć do Zamoyskiego, teraz ich gniew już krańca nie miał. Zawarli oni na trawie zborowskiej spisek, by króla zdetronizować, Zamoyskiego zaś obalić na rzecz cesarza lub arcyksięcia. „Si Deus nobiscum, quis contra nos”3 – mawiali. Należy wspomnieć, iż konflikt nie był na tle religijnym – Samuel, jako gorliwy obrońca i protektor kalwinów, a także pozostali protestanci, mieli przeciwko sobie nie tylko katolików, lecz i innych protestantów popierających politycznie Króla i Zamoyskiego.

Ci kalwinie przebrzydli, ów jako ma po sześć palców u nóg, a tamci luterskie gusła odprawiają.
12 VI 1583 AD 41-letni dwukrotny wdowiec Zamoyski związał się jeszcze mocniej z królem, biorąc sobie za żonę młodziutką, różanoustą księżniczkę siedmiogrodzką Gryzeldą Batorównę. Krzysztof Zborowski po ślubie pozornie tylko przeprosił króla za lżenie mu, natomiast brat Samuel udał się z Austrii na Sicz, tam pobudził Kozaków do wielu wypraw na tureckie zamki, wywołując napięcie pomiędzy Turcją, a Rzecząpospolitą Obojga Narodów. Wielce to źle wpłynęło na wizerunek Króla, który zaraz po wstąpieniu na tron pisma słał do Turcji o respektowaniu wspólnych granic. Samuel potem upamiętniony został w wielu dumkach kozackich jako symbol wolnej, kresu nieznającej duszy polskiej (a uczynił to nawet nie kto inny jak sam Juliusz Słowacki).

W kraju Zborowszczycy (jak nazywano ówcześnie zwolenników Zborowskich) poczęli drukować pamflety, satyry, paszkwile i odpisy na Zamoyskiego i króla. W tym też samym czasie Krzysztof z Samuelem wymieniał liczną korespondencję, a w listach tych zwano króla „baalem, bałwanem, tyranem i węgierskim psem”. Jeden z nich, zawierający aluzję zamordowania króla na polowaniu, został przechwycony i stanowił corpus delicti4 podczas sejmu walnego w Warszawie.
Z nieznanych bliżej przyczyn (możliwość zamachu?) sam Samuel stawił się w Piekarach u swej siostrzenicy, wdowy Katarzyny Włodkowej.* Majętności te znajdowały się na terenie starostwa podległego Janowi Zamoyskiemu, więc ten wysłał silny poczet Stanisława Żółkiewskiego, wraz z Janem Tomaszem Drohojewskim, Mikołajem Urowieckim, Wojciechem Wybranowskim (dowodzącym piechotą wybraniecką – sic!) i ich ludźmi, by pochwycić warchoła. Nocą z 12 na 13 V 84 AD ujęto Samuela praktycznie bez żadnego oporu – padł tylko jeden trup, a pojmanego uwięziono w baszcie Senatorskiej. Wnet po aresztowaniu wstawił się za nim Stanisław Szafraniec, Zamoyski jednak tak mu tylko odpisał:
Com jako urzędnik uczynić powinien, uczyniłem. Jako że prawo uczynione przeciw
wszystkim, nie wszystkich dolega, traci ono, jaką by miało mieć moc swoją, bo jakożby to miało
być srogość prawa skoro jednych ma dotykać, drugich ochraniać, nie prawo to już by było.
Następnego dnia, 26 5 1584 AD, ścięto warchoła Samuela Zborowskiego w pobliżu Lubranki. Wcześniej Zamoyski spytał jeszcze Króla o zdanie, a ten odpowiedział: „Należy postąpić z banitą wedle prawa i nie zwlekać z wykonaniem wyroku”. Samuel urósł do miary ponurego symbolu anarchii i warcholstwa polskiego. Był może warchołem, może i dopominał się należytych mu tytułów, był jednak patriotą i przywiązany był do własnej ziemi polskiej (prosił pod Wielkimi Łukami króla, by ten anulował jego banicję), a tego nie można już powiedzieć o Krzysztofie i Andrzeju, którzy to dopiero poczęli rozpętywać zawieruchę na cały kraj. Egzekucję przeprowadzono zbyt szybko, zbyt niezręcznie, a wieść o niej odbiła się głośnym echem w Rzeczypospolitej, co zaowocowało umocnieniem się opozycji Zborowszczyków. Zamoyski stał się wedle ich opinii tyranem i okrutnikiem, królowi zaś zarzucano pomniejszanie roli zasług wojennych Zborowskich, a samo ścięcie Samuela było jakoby aktem zemsty na adwersarzu politycznym. Mawiano wtedy: „A co z kasztelanem Sladkowskim, co to 600 burd i kryminałów wzniecił, a nic mu się dzieje, jakże to, toż to non licet5, toż to hetman mawia, że prawa się trzyma, a Sladkowskiego nie pojmuje?”
Prawa niczym pajęczyna, bąk się przebije, a na muchę wina!
W tej sytuacji królowi i hetmanowi pozostało tylko piętnować szerzące się po kraju warcholstwo – pozwali więc na sejm w Warszawie Krzysztofa i Andrzeja… Myśleć by mógł kto, iż historia Zborowskich zakończyła się, a to jednak był dopiero początek końca Zborowskich.
Samuel nadawał się jedynie na tuzinkowego dowódcę chorągwi jazdy.
Paweł Jasienica

W Proszowicach w Małopolsce zwołano sejmik, Krzysztof Zborowski przybył już dzień wcześniej 6 XI 1585 AD, licząc, że pozyska szlachtę. Otoczył pikami i bronią palną kościół parafialny, w którym miały odbyć się obrady, wewnątrz ustawił cynową trumnę swego brata. Gdy zebrała się już większość Zborowszczyków, Krzysztof przed trumną wypowiedział lżącą mowę, w której Zamoyskiego zwał i cezarem Borgia, i machiavielistą. Wysuwał żądanie, by oskarżyć króla o laesa maiestatas6 i przesłuchać w obecności sejmu.
Tu jako jeden z domu Zborowskiego przed Bogiem Ojcem i tym Ołtarzem przysięgam, iż nie ogłądając się ni nacz, ni na żadne dobro ojczyzny tej Korony, która mi macochą, a nie matką jest, wszelakimi sposoby zamordowania brata mego mścić się nad nieszlachetnym nieprzyjacielem nie przystanę.
fragment mowy Krzysztofa Zborowskiego w Proszowicach
Mikołaj Firlej, wojewoda krakowski, wódz innowierstwa małopolskiego, marzący też o koronie oraz Piotr Myszkowski zaproponowali Krzysztofowi, aby odwołać się do sądów, niedane im było jednak skończyć mowę. Sytuacja zdawała się wymykać spod kontroli – nikt nie był pewien co wydarzyć się może kolejnych dni. 7 XI 1585 AD szlachta przybyła na seymik nadzwyczaj licznie, a podział na obozy był aż nadto wyraźny. Zwolennicy króla niedopuszczeni do kościoła, musieli obrać swego marszałka na cmentarzu kościelnym. 8 i 9 XI 1585 AD atmosfera stawała się coraz gorętsza – Zborowszczycy walili stale w kościelne dzwony czyniąc obstrukcję, zagłuszając wszelakie argumenty. Wreszcie przybył ze swymi ludźmi Stanisław Stadnicki, zasłużony wielce żołnierz w kampaniach moskiewskich („dyabłem” dopiero miał się stać). Podobnie jak i jego wujaszkowie, zaraz w kościele przystąpił do wygłaszanie mów wszetecznych i zdradliwych lżących królowi i hetmanowi.
Umysły stanu rycerskiego skazili, że imię króla, jakoby Rzecząpospolitą ucisnąć chcącego, nienawistnym się stało, na sejmikach wojewódzkich, które sejm walny poprzedzać zwykły, nic po myśli króla nie ustalono i wszystkie obrady do zamącenia spokojności krajowej zmierzały
kronikarz Piasecki Paweł

Sejmik ten nie był już sejmikiem, na którym kilku podpitych waszmościów się srodze posiekło – tu następowała schisma7 kraju! Przeciwko przywódcy mniejszości, czyli zwolenników króla, Spytkowi Jordanowi wymierzono broń i w takie napięte sytuacje obfitował cały sejmik. Jednakże wszyscy byli zgodni co do tego, że Zamoyski przekroczył swe prawa, wjeżdżając do majętności siostrzenicy Włodkowej, łamiąc w ten sposób Neminem Captivabimus8. Prawdopodobnie ten fakt sprawił, iż 10 XI 1585 AD w kościele wybrano posłów: z jednej strony zwolennika antytrynitaryzmu Mikołaja Kazimierskiego, z drugiej Spytka Jordana.

Oczywiście pośród Zborowszczyków nastąpił kolejny podział na tych, którzy chcieli paktować i na zwolenników poselstwa. W końcu w największym trudzie udało się namówić rywalizujące grupy, by podjęły wspólną rezolucję i dokonały wyboru pisarza dla spisania instrukcji. Koniec końców tylko jeden punkt – dwudziesty z trzydziestu siedmiu – dotyczył Zborowskich: zalecał złożenie w sejmie protestu przeciw naruszeniu posiadłości wdowy Włodkowej oraz sprawiedliwego przesłuchania dla Zborowskich.

15 I 1586 A.D. w Warszawie zwołany został sejm. Król przybył nań już trzy dni wcześniej, z południa, w towarzystwie wojewody Konstantego Ostrogskiego i kanclerza Zamoyskiego z półtoratysięcznym oddziałem piechoty. Krzysztof Zborowski nadciągał wraz z własnym wojskiem, zatrzymał się jednak, dowiadując się, jakie siły gromadzą się w Warszawie. Arcybiskup lwowski odprawił Mszę Świętą z okolicznościowym kazaniem, następnie nowo obrany Marszałek Seymu złożył deklarację lojalności. W końcu, po omówieniu wewnętrznych i zewnętrznych opinii i problemów bieżących, po tym jak senat przedstawił swoje votum9, wystąpił Hetman i Kanclerz w jednej osobie. Zamoyski wyjaśnił, jak i dlaczego stracono Samuela Zborowskiego, podkreślił też, że działał w dobrej wierze: „Ja prawa słucham, prawa się trzymam i od niego nie odstąpię.”
Zaprezentował też na aulum10 posłów przechwyconą korespondencję Zborowskich, ów bluźnierczy corpus delicti (dokument odgrywa dosyć ważną rolę w moim dyariuszu opublikowanym w Portalu #9). Dopiero 26 I 1586 AD powrócono do spraw Zborowskich (co wcale nie świadczy o tym, iż atmosfera seymu była mniej gorąca niźli seymiku proszowickiego). Kasztelan gnieźnieński Jan Zborowski wyjaśnił, że jego brat Krzysztof gębę ma niewyparzoną i łatwo się oczyści z zarzutów, o ile otrzyma gwarancję, że nie zostanie aresztowany. 18 II 1586 AD zamiast Krzysztofa Zborowskiego pojawił się znany krzykacz sejmikowy Kazimierski Mikołaj i rzekł:
Jego Pan jest chory i nic nie wiedział o żądaniach Seymu i jest za granicami Rzeczypospolitej.
Król na to tedy: – Tace Nebula.11
Co zaś Kazimierski odrzekł, wie chyba każdy: Nie jestem błaznem, lecz obywatelem, który obiera królów, i obala tyranów.

Później na czele nielicznego grona Kazimierski sprzeciwiał się większości uchwał. Protestację przyjęto – sejm się rozszedł. 28 II 1586 A.D. Kazimierski począł wygłaszać zjadliwą mowę przeciw Zamoyskiemu, lecz ten wyrwał mu karty z tekstem. Sejm został zerwany. Wszyscy posłowie prócz Kazimierskiego ucałowali dłoń króla, odśpiewali Te Deum Laudamus i udali się do podskarbiego po należne koszta; tłumnie poczęto opuszczać przyszłą stolicę. Pozostały sesje pieczętarskie, gdzie uchwalone teksty poddawano redakcyjnej obróbce, a w jednym z tychże tekstów spisane było, iż prokurator Jędrzej Rzeczycki zaocznie skazał Krzysztofa na banicję i infamię, konfiskatę dóbr, a sprawę Andrzeja odroczono.

W trzy miesiące później Król spisał testamenty i dopiero gdy 12.XII 1586 A.D. zmarł w Grodnie, a Zamoyski zostawał dyktatorem w Rzeczypospolitej, Zborowscy znów dali znać o sobie. Domagali się ukarania hetmana za bezpodstawne ścięcie Samuela i ograniczenia jego władzy. Należało jeszcze obrać Króla. Zamoyski, myśląc o sobie, namawiał do popierania kandydatury Piasta, Zborowszczycy ogłaszali swoim stronnikom kandydaturę arcyksiecia Maksymiliana Habsburga, brata miłościwie panującego cesarza Rudolfa II (skąd się pojawiła w owym okresie wielka ilość talarów z podobizną Rudolfa II nie trzeba chyba pisać).

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta, jak głosi przysłowie. Ze sporu skorzystała Anna Jagiellonka, wprowadzając na dwór potomka jednego z Jagiellonów po kądzieli. Zborowszczycy podczas elekcji, wraz z Stanisławem Górką, próbowali porwać prymasa – Zamoyski, przyodziany w żałobę, wraz ze swymi ludźmi otoczył w porę klasztor bernardynek, w którym przebywał prymas. Mimo że Zborowszczycy, wspomagani przez filar krajowego prawosławia, kniazia Konstantego Ostrogskiego, stanęli z chorągwiami gotowymi do boju, a mieszczanie Warszawy pozamykali bramy, do bitwy nie doszło – po zachodzie słońca obie strony się rozeszły.
Polityczne zwycięstwo odniósł jednak Zamoyski, nieobciążony odpowiedzialnością za próbę użycia siły – neutralna szlachta poczęła sprzyjać kandydaturze Zygmunta III Wazy. 9 VIII 1587 AD obrano króla Wazę, w odpowiedzi na co Zborowszczycy 12 VIII 1587 AD obrali sami sobie arcyksięcia Maksymiliana! 28 IX 1587 AD arcyksiążę ruszył z Ołomuńca z 4000 piechoty, 2000 jazdy i 8 działami w stronę polskiej granicy, lecz Zamoyski uprzedził arcyksięciaiwyruszył, nie oczekując na szwedzkiego królewicza i od 8 IX 1587 AD czekał na Habsburga w Krakowie. 7 X 1587 AD wojska arcyksięcia stanęły pod Olkuszem, po kilku dniach dołączyli do nich Zborowszczycy – ich liczba wzrosła do 8500. Zamoyski wycofał się do Krakowa, pozostawiając małe załogi w zamkach: rabszyńskim pod Olkuszem i olsztyńskim pod Częstochową.

Gdy arcyksiążę Maxymilan podszedł pod Rabsztyn, zwrócił się do dowódcy zamku Gabriela Hołubka (a właściwie Hawryły) ponoć w te słowa:
- Dobrze ci to wynagrodzę, jeśli oddasz zamek!
Hołubek, kozak zaporoski, wielce zasłużony żołnierz, o którym mawiano że jest „człekiem złej gęby”, odrzekł mu, chwilę potem argumentując swe słowa salwą armatnią:
- Jużci więcej zdradziec w Polsce niema, wszyscy u Ciebie!
Maxymilan ruszył zrazu na Kraków.
Gdy arcyksiążę dotarł pod miasto, Zamoyski miał od niego o 2500 żołnierzy mniej, jednakże stało za nim 5000 mieszczan na murach krakowskich. By uniemożliwić przeciwnikowi zdobycie kwater i żywności, Zamoyski palił okoliczne wsie. 16 X 1587 AD w Krakowie rozległy się pierwsze wystrzały armatnie. Arcyksiążę niedoświadczony w bojach (częściej Turcy go bijali, niż on ich) stanął w opactwie mogilskim i słał uniwersały po Polsce tejże treści:
Aby ze wszystkich miast i miasteczek, tak i wsi tak naszych królewskich, jak i inszych duchownych, pańskich i szlacheckich, […] z każdego domu osobę potężną z rydlem i siekierą wyprawili i do popisu jako najrychlej do Mogiły stawili.
Kanclerz umacniał fortyfikacje miejskie, Hawryłło w tym czasie przechwycił 34 wozy z żywnością, pieniędzmi, winem i przy pomocy obrońców Olsztyna likwidował mniejsze oddziały arcyksięcia. Dopiero gdy do samozwańczego króla dołączył Stanisław Górka, wojewoda poznański z 650 osobami i 8, Habsburg działami uderzył na Kraków. Krzysztof Zborowski przekupił Niemców krakowskich zamieszkujących Garbary, by przepuścili żołnierzy arcyksięcia. Pod osłoną dymu ze zgliszcz i mgły nocą z 23 na 24 XI 1587 AD żołdacy wkradli się na Garbary, jednakże i to nic nie pomogło – 1500 żołnierzy Maksymilliana poległo, wzięto 100 jeńców, 8 dział, 2 sztandary, liczne wozy z żywnością i sprzętem wojennym. Rozsierdzeni mieszczanie nie okazali żadnego miłosierdzia niemieckim zdrajcom z Garbar – wybito ich do nogi.

27 XII 1587 AD uroczyście koronowano nowego króla Zygmunta III Wazę. Kilkanaście dni potem Zamoyski ruszył do granic kraju za arcyksięciem pod Byczynę. Kanclerz wiódł ze sobą 3700 jazdy i 2300 piechoty, arcyksiążę dysponował 2900 piechoty, 2600 jazdy i 8 działami. Niezwykle krwawą bitwę przeżyło około 5000 zwolenników Zamoyskiego, 2700 ludzi Maksymilana (w bratobójczej walce zginęło 800 Zborowszczyków). Poległ Gabriel Hołubek, Stanisław Żółkiewski odniósł ciężką ranę. Gdy okrążono miasto, w którym schronił się arcyksiążę, Zamoyski skreślił pismo do Malsymiliana:
Żądamy oddania się Waszej Książęcej Mości w niewolę. Zapewniamy godne Waszej Książęcej Mości urodzeniu traktowanie. Polskim stronnikom ręczę bezpieczeństwo aż do sądów seymowych, zaś do króla wstawię się, coby ich dóbr nie konfiskowano. Oddać też musicie nam nieprawnie na Spiszu zajętą Lubowlę.
Tak też, 24 I 1588 AD wojna domowa dobiegła końca – Arcyksiążę więziony był z należytymi honorami (był nawet na chrzcinach córki Zamoyskiego), wszystkich Polaków uwolniono. Panowanie króla Zygmunta rozpoczęło się lepiej niż poprzedniego króla. Pisano wtedy: „Polacy do wojny z Austrią wprawdzie nie tęsknią, lecz nikt się tu jej nie lęka.”
Jak zaś się kończą Zborowskich sprawy? Dopiero konstytucja AD 1591 oczyściła braci z oskarżenia o zamach stanu. Do tego czasu braciszkowie-pludracy kryli się przed ciążącym na nich wyrokiem.
Summa totius opusculi, czyli dziełka całego podsumowanie.

Do czegóż konieczny tenże traktacik, może kto z Panów Braci spytać?

Primo: seymy. Opisy sejmu i sejmiku mogą być tłem do fascynującej biesiady przepełnionej dylematami moralnymi. Swawolnej Kompaniji spełnią się ambicje społeczne (tytuły) romantyczne (córkę i pół ręki) czy materialne (dutki, dutki…). Ułatwi im to pewien możny, jeśli wesprą go szabelką, słowem bądź czymkolwiek innym, podczas sejmu lubsejmiku. Cóż z tego, skoro zostaną oskarżeni o „zdradę”, „przekupstwo” etc. Jeśli poprą magnata, znienawidzi ich szlachta; jeśli nie przyjmą propozycji, długo jeszcze nie spełnią się ich dążenia…
Secundo: corpus delicti. Pozwala na opracowanie wspaniałej kampanii opartej o owe corpus felicti: SK (popierająca Zamoyskiego i Króla) może je przechwycić, od pocztowego Zborowskich przybywającego od Krzysztofa Zborowskiego na Niż do Samuela. Jeden ze Zborowszczyków z pocztu niosącego list ucieknie i zbierze wielu stronników ścigających SK. Czy SK dotrze do na czas do Krakowa, by dostarczyć hetmanowi lub królowi owe zdradzieckie listy? Kampania może trwać kilka, kilkanaście biesiad, niechże choć jednym przykładem będzie karczma, ostatnie stajanie przed Krakowem, SK już pewno myślą o zaszczytach, jakimi obdaruje się ich na Wawelu. Tymczasem w karczmie gości też dwóch Zborowszczyków; PG oczywiście nic o nich nie wiedzą, wyczerpani pościgiem muszą w niej zagościć. Zborowszczycy już wiedzą o skradzionych listach, nic im nie stanie na przeszkodzie, by zatruć strawę SK. Czy PG uda im się dotrzeć z pianą na ustach do Krakowa, a może wyczują trutkę?
Nie trzeba pisać, jakie nagrody mogą czekać na Wawelu na PG, który dostarczy corpus delicti. Owe corpus delicti to po prostu wielka, gigantyczna czarna sakwa, o której tyle pisano w DP i Magii i Mieczu, przeznaczona dla PG, którzy wykazali się już większą ilością sukcesów.
Tertio: bitwy. Byczyna lub przedmieścia Krakowa – Garbary, zgliszcza, dymy, dudniące armaty i poszukiwania zdrajców to wspaniała kanwa dla PG lubiących rąbać. A może ktoś wysadzi kolubryny Maksymiliana na długo przed tym, niż uczynił to pewien aktor w pewnym filmie .
Quarto: niniejszy traktacik jest bardzo dobrym opracowaniem i może się zawsze przydać.
Quinto: my Zborowszczycy. A gdyby tak PG odgrywali rolę Zborowszczyków? Zasłużonych wielce w bojach moskiewskich, pomijanych w obdzielaniu tytułami, pałających żądzą zemsty, zrozpaczonych po utracie Samuela – symbolu wolności szlacheckiej. Szukających sposobu na sejmikach, by przeciągnąć innych na swą stronę, przemierzając tam i nazad kraj, donosząc listy samym Zborowskim. A może PG zechcieliby wystąpić jako niemiecka szlachta brukowa z Garbar, mającą wpuścić Arcyksięcia na przedmieścia?
* Nota na dzień XI 1999 AD.

Katarzyna Włodkowa – J. Komuda podaje w swym opracowaniu Warchołowie i pijanice (Magia i Miecz 7/8/99), iż zwała się ona Elżbieta, ja teraz sam nie jestem już pewien, spisywałem „Zborowskich Sprawy” na przełomie lat 1998/99 i korzystałem z wielu opracowań, takoż nie jestem w stanie dotrzeć do sedna sprawy.

Słów łacińskich i jednej greczyzny, co w niej schizmę poczyniła, różność do tej materyii należąca:
1 non fictus, non pictus – nie gliniany i nie malowany
2 potentior, potentia potentssimi – siłą silniejszy od najsilniejszych
3 Si Deus nobiscum, quis contra nos – Gdy Bóg z nami, któż przeciwko nam
4 corpus delicti – dowód rzeczowy
5 non licet – nie wolno, nie godzi się
6 laesa maiestatas – obrazę majestatu
7 schisma – z gr. rozłam
8 Neminem Captivabimus – Prawo Nietykalności
9 votum – ślubowanie
10 aulum – wobec zgromadzonych
11 tace nebula – milcz błaźnie

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget