Piotr Gnyp [PEŚM]

Witaj Piotrze, dziękuję że zechciałeś odpowiedzieć na moje pytania. Kiedyś Toread, a teraz tipheret? Lubisz literkę „T”? 

Nie jakoś szczególnie. Po prostu Toread jest czasami zajętym nickiem w rozmaitych serwisach społecznościowych. A że poza World of Darkness zawsze lubiłem też szwedzki system RPG Kult (i ogólnie kabałę) to i zawsze mam ksywkowy backup – jako tipheret. Niemniej jednak to Toread jest zawsze moim pierwszym wyborem, jeżeli gdzieś zakładam nowe konto.

Swoją karierę zacząłeś od listu do redakcji jednego z pism komputerowych, który opublikowano w dosyć niefortunnej rubryczce. Od kiedy właściwie grasz, jaki miałeś pierwszy komputer? Które gry wywarły na Tobie największe wrażenie?

Ha, niefortunnej, to prawda. Supery to w końcu było miejsce, gdzie redakcja nabijała się z pisarskich prób czytelników… Dobrze, że mój fanfik do Kronik Narnijskich nigdy nie ujrzał światła dziennego. Od kiedy gram?  Od kiedy pamiętam. Zacząłem od gier planszowych (Gwiezdny Kupic, Talisman) bo nikt w okolicy nie miał komputera. Potem pojawił się Spectrum i z tego okresu pamiętam na pewno Saboteur i Gwiezdne Wojny a z czasem pojawiało się coraz więcej gier, w które zagrywałem się bez pamięci. Teraz pewnie większość z nich uznałbym za niegrywalne.

Potem skierowałeś swoje kroki w stronę RPG, aż w końcu na stałe wtopiłeś się w Magię i Miecz, jak wspominasz tamte czasy?

Ja wiem, czy tak potem? Fantastyką zainteresowałem się dość szybko, zresztą moja pierwsza książka jaką sobie sam kupiłem to był Conan: Droga do tronu. Zaraz potem pojawiła się Narnia, Tolkien i generalnie wszystko co się wiązało z SF&F. A jak wiadomo, z fantastyki do RPGów droga krótka.

A jak wspominam te czasy? Totalne szaleństwo – mnóstwo niesamowitych ludzi, dyskusje, pisanie przygód, granie po nocach, czytanie dodatków, systemów i książek w każdej wolnej chwili by jeszcze lepiej grać/prowadzić. Całe weekendy spędzane z RPG, wracanie z kolejnych konwentów tylko po to by przepakować plecak i pojechać na następny zlot. W Magię i Miecz wtopiłem się stosunkowo późno. Dużo wcześniej była sieć i PEŚM. No a potem faktycznie zadzwonił do mnie Tomek Kreczmar i zaproponował prowadzenie aż czterech działów MiMa.

No i pytanie właściwe, założyłeś Polskie Elizjum Świata Mroku, wytłumacz proszę młodszym
Czytelnikom co to był ten PEŚM.
PEŚM to było stowarzyszenie gromadzące ludzi zajaranych uniwersum World of Darkness, którzy
chcieli przy okazji coś tworzyć. Nie było nas dużo i z tego co się potem dowiedziałem powstało
całkiem dużo legend i historii na nasze temat. Opublikowaliśmy na naszej stronie i w jednym z
numerów MiMa scenariusze, opowiadania, artykuły i (chyba) poezję, przygotowaliśmy parę
niezłych LARPów i jak teraz widzę zrobiliśmy sobie zarazem całkiem niezły PR.
Jak sądzisz dlaczego PEŚM pojawia się po dziś dzień na ustach fandomu? Pomimo, że nie
działa? Czy to kwestia popularności gry World of Darkness, nostalgia czy może te konflikty
które wybuchały wokół PEŚM ?
Było o nas głośno, staliśmy się jednym z symboli epoki. Pomijam już fakt, że większość historii i
opinii o nas było wyssane z palca, a do samego PEŚM należało kilkanaście osób. Nie należy jednak
zapominać, że byli to ludzie aktywnie działający i tworzący. Magda Madej, Repek, Tomek
Andruszkiewicz, Miłosz Brzeziński, Piotr Wyskok... ciężko było ignorować naszą grupę.
A jak wspominasz frakcję Luciferati? Kotołaków, Wampirów Skąpanych w Świetle i tak
dalej. Lub Polskie Azylum Najmroczniejszych z Mrocznych ? Przecież to twory, które
powstawały by tak naprawdę ośmieszyć ostentacyjny gothic punk, który współtworzyliście w PEŚMie.
Do PANZM to chyba sam należałem. Przecież ja znałem większość tych osób, które współtworzyły
te grupy. PEŚM wbrew pozorom nie był bandą nadętych kolesi szukających ukojenia w cierpieniu.
Lubiliśmy grać i pisać o wampirach, jasne, ale przy okazji byliśmy naprawdę normalni.
Potem były jeszcze przepychanki z ludźmi zgromadzonymi wokół kanału ircowego
#cthulhupl. Jako PEŚM byliście chyba niezwykle konfliktowi...
A, tak, pamiętam. Pamiętam też, że nie miałem pojęcia o co im chodzi. O ile resztę można było
zrozumieć na kanwie żartu, czy przekomarzania się, to akurat tutaj z mojej strony trafiłem na jakąś
dresiarską mentalność. Przecież na #cthulhu-pl sam kiedyś siedziałem i z tymi ludźmi
rozmawiałem. To się dopiero potem jakoś nakręciło i w sumie naprawdę nie pamiętam dlaczego.
A czy PEŚM był konfliktowy? Nie sądzę. Nie miał formalnych struktur, nie wydawał oświadczeń,
robił swoje. A że robiliśmy sporo rzeczy to trudno było wobec nas przejść obojętnie i stąd te silne
emocje – zarówno sympatii jak i niechęci.
W sumie to dobrze. Szkoda by było tak przejść bez echa.
Co sądzisz o nWoDzie, zwłaszcza Vampire: Reqiuem ?
nWoD mi się nie podoba. Przeczytałem i te nowe wampiry mi nie pasują. Nie wiem na ile to
kwestia przyzwyczajenia, ale poprzedni klimat mi dużo bardziej odpowiadał. Wiem, że był pełen
bzdur, wiem, że pojawiły się tam za potężne istoty, wiem, że każdy nagle okazywał się jakąś
postacią nadnaturalną. Ale to w 2 edycji się zakochałem, to dzięki niej jestem tu gdzie jestem. To te
wampiry weszły mi na dobre w głowę i jeżeli miałbym znów prowadzić RPGi to tylko w tym
settingu. Zresztą zamówiłem sobie i mam dwudziestoleletnią edycję i kto wie, może ktoś mnie
kiedyś namówi na sesję.
Wróćmy do nie tak dawnych czasów. A jak to było z Polygamią. To Ty Piotrze stawiałeś ją na
nogi i rozruszałeś do monstrualnych rozmiarów. Wszak to jedna z największych stron o
grach w Polsce...
Owszem, zakładałem Polygamię. Rozbujałem, sprzedałem, prowadziłem, po czym zostałem
zwolniony. Bywa.
I nadszedł czas na Next Media Web, blisko milion użytkowników! 6 milionów odsłon... Jak to
jest być redaktorem w takim konglomeracie? Jeśli popełnisz błąd posypią się gromy od tysięcy
osób...
Na szczęście każdy serwis pode mną ma swojego redaktora prowadzącego. Ja teraz poza
prowadzeniem redakcji zajmuję się wymyślaniem ciekawych akcji marketingowych. Widziałeś
może Nieskończoną Opowieść? Zerknij koniecznie - http://nieskonczona opowiesc.gadzetomania.pl
- warto. Jest też jeden gamingowy projekt, o którym nie mogę mówić, bo jeszcze się z nim nie
odsłoniliśmy. Ale dociekliwi mogą już go znaleźć w sieci.
Twój dzień pracy? Co rusz jesteś w mediach: TV, Radio itd. I cały czas online... Nie rozstajesz
się z iPhonem? Masz życie prywatne?
Staram się mieć. Na szczęście wolne zawody mają to do siebie, że teoretycznie możesz wstawać o
której chcesz. Problem w tym, że pracujesz w zasadzie non stop. I nie umiesz odróżnić życia
prywatnego od zawodowego. Pomysły i inspiracje pojawiają się w najdziwniejszych momentach,
tak samo zresztą jak i potrzeba ich realizacji. Grunt to zebrać wokół siebie świetny zespół.I na koniec. Daleką drogę przeszedłeś prawda? Zacząłeś od rubryki Supery, w której
Redakcja Top Secret nabijała się z Twojego listu, aż do pracy w Blomedia. Co dalej?
Nie wiem, szczerze mówiąc, to naprawdę nie wiem. Marzy mi się zrobienie jakiegoś serialu. Ale co
przyniesie przyszłość.. cholera wie. Oby nie było gorzej ;) W sumie to nie wiem, co kolejnego
wpadnie mi do łba. Aktualnie poza interaktywną opowieścią, tajemniczym blogu hackera i
wierszach z Googla łazi mi po głowie zrobienie serialu.
Dziękuję Piotrze Tobie za odpowiedzi, mam nadzieję że zrealizujesz nie tylko te plany.
Tagi:

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget