Lichwa

UsuryDurer Podczas jednej gry chwilę porozmawialiśmy o lichwie w zamierzchłych czasach. Naturalnie, mówiąc o lichwiarskich praktykach, skojarzenia nasunęły się z Żydami, a jako że graliśmy w Starym Świecie, wymiana zdań skończyła się na narodzie wygnanym, czyliż krasnoludach. Niewiele informacji z historii o lichwie zostało w mej pamięci, choć szereg lat temu pisałem o kontraktach na prawie niemieckim. Poszperałem więc ponownie po źródłach, by odświeżyć wiedzę.
Pierwsza znana forma operacji finansowej, polegająca na pożyczaniu pieniędzy lub towarów, sięga czasów starożytności (Babilon, Grecja, Rzym). Ówczesne doktryny ekonomiczne, zawarte w Etyce nikomachejskiej Arystotelesa, stwierdzały, że pieniądz nie ma żadnej wartości, spełniając jedynie funkcję obrachunkową. Dopiero nadejście chrześcijaństwa przyniosło kres bankowości i instytucji finansowych

„Nie będziesz pożyczał na procent bratu swemu” głosi Księga Mojżeszowa rozdział XXIII, wers 20. Grzech chciwości w średniowiecznych podręcznikach umieszczany był na jednym z pierwszych miejsc, potem jeszcze stawiano go obok symonii, czyliż kupczenia urzędami kościelnymi. Tomasz z Chobham, żyjący w XII w. teolog paryski, uznał, że lichwa jest najwstrętniejszym przejawem grzechu, czasami gorszym niż zabójstwo. Porównywano ją do herezji; w najlepszym wypadku chrześcijanina trudniącego się lichwą nie chowano na cmentarzu. Delikwent taki często automatycznie podlegał ekskomunice, czyli zostawał wykluczony ze społeczności wiernych.
Ówczesna scholastyczna definicja lichwy brzmiała: accipere plus quam dare – otrzymać więcej niż się dało. W powszechnym przekonaniu podsycanym przez kościół, handel rzeczami niebędącymi wytworem własnej pracy był niedopuszczalny z punktu widzenia moralnego, gdyż w przypadku wymiany towarowo-pieniężnej nie następował moment pracy twórczej
Przełomowy wpływ na myśl ekonomiczną miał Traktat o kupnie i sprzedaży, Traktat o kontraktach lichwiarskich i Traktat o restytucjach napisane przez zakonnika z południa Francji, Piotra Janowy Olivi. To dzięki niemu i jego księgom doszło do ponownego rozkwitu bankowości i akceptacji społecznej kupiectwa, również i lichwy. W swych rozważaniach kierował się troską o zrozumienie mechanizmów rządzących gospodarką z perspektywy zachodzących zmian.
Piętnastowieczny myśliciel z Toskanii, arcybiskup Florencji, św. Antonin Pierozzi, precyzował, jak wyrównać rachunki między społeczeństwem i lichwiarzami. Zarobione w niegodziwy sposób pieniądze należało zwrócić ludziom wykorzystanym przez lichwiarzy, jeśli zaś takowych odnaleźć nie można było, należało przekazać je… biskupowi.
Na ówczesne lichwiarstwo wpływ miał między innymi jeszcze jeden wers z przytoczonej wcześniej Księgi Mojżeszowej: cudzoziemcowi możesz pożyczać na procent, ale nie bratu swemu. Był to pretekst do udzielania perfidis et infidelibus, czyli Żydom, pozwoleń na prowadzenie banków i kantorów wymiany (cambium). Ich legalność określało wiele skomplikowanych warunków. Korzystali na tym Żydzi, pobierając niebotyczne odsetki (do 300%). W Polsce proceder ten po raz pierwszy ukrócił Kazimierz Wielki, wydając edykt zabraniający pobierać więcej niż 50 % rocznie tj. pół grosza.

Kantor wymiany monet

Najwcześniej lichwą i przewozem pieniędzy zajmowali się handlarze, złotnicy i Templariusze. Na naszych terenach największym lichwiarzem był, jak powszechnie wiadomo, Zakon Krzyżacki. Obok niego w Polsce działało wielu bogatych kupców żydowskich np. Lewko z Krakowa w XIV w. i Abraham z Wrocławia w XV w.
Tu warto zaznaczyć, że działalność handlarzy i złotników polegała nie tylko na produkcji i sprzedaży. Zajmowali się oni wymianą miejscowych monet na zagraniczne, złoto lub srebro oraz na samym przechowywaniu złota. Wobec różnorodności monet, a także niezmierzonej ilości monet oszukanych, powszechnie ważono pieniądze na wagach, w ten sposób określając ich wartość. To właśnie złotnicy zapoczątkowali stosowanie polecenia zapłaty, czyli dokonania wypłaty na rzecz osoby trzeciej. W tenże sposób przenoszono wkłady z konta na konto w kręgu klientów. Dało to początek nazwie „bank żyrowy” (od wł. giro oznaczającego krąg). Pożyczki ewidencjonowało się w tzw. księgach kont (i to właśnie stąd prawdopodobnie wywodzą się konta, które każdy z nas posiada).
Pierwsze europejskie banki udzielające pożyczek, przyjmujące depozyty i zajmujące się przekazami pieniężnymi powstały we Włoszech końcem XIV wieku. Były to m. in.: Casa di San Goirgio w Genui (1586 r.), Banco de Rialto w Wenecji (1587 r.), Banco di San Ambrosio w Mediolanie (1593 r.). Prawdopodobnie etymologia słowa bank wywodzi się od właśnie stamtąd oraz od łacińskiego banca , które znaczy tyle samo co stół bądź ława, będąca podstawowym narzędziem wekslarza. Powstawały sieci powiązanych ze sobą domów kupieckich i bankierskich, które współpracowały ze sobą, co ułatwiło bezpieczny obrót pieniądzem na szeroką skalę. Wszelkie regulacje i kontrakty, obejmujące system zabezpieczeń, zastawów i gwarancji, zawierano na piśmie.

Na naszych terenach domy bankowe powstały w połowie XVI wieku w Gdańsku, Krakowie, Toruniu, Wilnie, Rydze i Królewcu. Ich właścicielami byli głównie obcokrajowcy, jednak zdarzali się i polscy kupcy. Szlachta nie mogła zajmować się lichwą, aczkolwiek znani bankierzy otrzymywali czasem szlachectwo. Nie trzeba dodawać, że „bankierzy” wywodzili się w głównej mierze ze stanu mieszczańskiego.
Niestety, zawierucha wojenna XVII wieku doprowadziła wiele banków do upadku, spadło też wzajemne zaufanie. W połowie XVIII wieku pojawiła się dyskusja nad potrzebą uporządkowania spraw monetarnych i skarbowych oraz powołania banku narodowego.
Wraz z kantorami, a potem domami bankowymi, pojawiły się także pierwsze instrumenty finansowe. Do XVI wieku działania były prostsze, np. Gdańszczanie pożyczali szlachcie pieniądze pod zastaw przyszłych zbiorów. Znany jest również przypadek Króla Batorego, który to pożyczał pieniądze na jedną z kampanii moskiewskich. Tamtejsi kupcy ponoć byli tak bogaci, że odlewali złote kule do armat!

Pisząc o bankach, lombardach i kantorach nie sposób wspomnieć o Piotrze Skardze i jego domach bankowych dla uboższych, tzw. banków pobożnych (taki właśnie montes pietatis stanowił kanwę wprowadzenia do mojego scenariusza Veni,Vidi, Vici?). Ich działalność wspierało duchowieństwo, celem było uchronienie ubogich przed drogą lichwą domów bankowych, mniejszych kantorów lub pojedynczych kupców i osób pokątnych. Banki pobożnych powstały w miastach królewskich i prywatnych, w Krakowie, Warszawie, Wilnie, Poznaniu, Lwowie, Łowiczu, Pułtusku, Zamościu.
W siedemnastowiecznej Anglii wprowadzono banknoty w formie biletów. Bilety stanowiły zobowiązanie banku do wypłaty na żądanie złotych monet lub samego złota złożonego w depozycie. W ten sposób stopniowo wycofywano się z wymiany banknotów na złoto, co przyczyniło się do pojawienia się pieniądza papierowego.

Jeśli nasi Waszmościowie zechcieliby skorzystać z usług domu bankowego na terenie Korony (boćwiniarze pewnikiem jeszcze nie wiedzą, co to domy bankowe), mamy podobny problem jak w przypadku wymiany i różnorodności monet stosowanych w Rzeczypospolitej na przestrzeni dwóch interesujących nas wieków. Dlatego też podam kilka przykładowych wartości z ksiąg uczonych, a wprawny Starosta Gry wiedział będzie, co z nimi uczynić.
W czasach Batorego w niektórych źródłach pojawiają się przy pożyczkach kwoty odsetek rzędu 30%, lecz były to pożyczki od ludzi postronnych i lichwiarzy.
W XVI w. kupcy gdańscy i toruńscy pożyczali już pieniądze na 10%, natomiast Zygmunt August zabronił jednak brać więcej niż 8% (zaowocowało to tym, że kupcy wyprowadzili swe kapitały do Anglii).
W XVIII w. stopy maksymalne regulowane przez prawo państwowe zasadniczo nie przekraczały 10%.
W Rzeczypospolitej ustawą sejmową z 1775 r. ustalono dopuszczalną prowizję na 5% (dla duchownych – 3,5%).
Inne źródła mówią o tym, że w burzliwym okresie wieków XVII-XVIII krótkoterminowe pożyczki lichwiarskie udzielano na procent przekraczający niekiedy w skali rocznej wartość kapitału (100% i więcej).
Pamiętać należy, że wszelkie spłaty pożyczki omijano na różne sposoby. Przykładowo mogłyby być to klauzule dodatkowe, jak np. obowiązek spłaty długu w lepszej monecie, w określonym miejscu lub w towarze wedle cen ustalonych z góry. We Flisie wspominałem już, że Niderlandczycy lub kupcy Gdańska bądź Torunia wypłacali pieniądze na poczet przyszłych dostaw towarów i nierzadko ustalali ceny przed zbiorami.

Więcej informacji znajdziecie w poniższych publikacjach:
Henryk Samsonowicz: Encyklopedia historii gospodarczej Polski do 1945 roku, t. I, Warszawa 1981, s. 418;
Fajgenberg: Lichwa. Warszawa 1932, s. 24; J. Le Goff:
Sakiewka i życie. Gospodarka i religia w Średniowieczu. Gdańsk 1995
Marabut
A. Pikulska-Robaszkiewicz: Lichwa w państwie i prawie republikańskiego Rzymu. 1999 Wyd. Uniwersytetu Łódzkiego
J. Kuliszer: Powszechna historia gospodarcza Średniowiecza i czasów nowożytnych. Warszawa 1961 Książka i Wiedza
Inwentarz nowy Praw, traktatów y konstytucji koronnych y W. X. L., Warszawa 1872
C. Leszczyńska, Lisiecka: Lichwa pieniężna a religia, prawo i gospodarka
Krzysztof Olendzki „Mówią wieki” 2/1991: Jak Lichwa stała się kapitałem, czyli o wpływie lichw na rozwój cywilizacji europejskiej

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget