In ludos veritas

W ostatnim zdaniu Posłowia do Imienia Róży, Umberto Eco napisał:
Istnieją pomysły obsesyjne, nie ma nigdy naszych własnych, a książki rozmawiają między sobą i prawdziwe śledztwo policyjne powinno wykazać, że winowajcami jesteśmy my.
Nie inaczej jest z role playing games, czyli grami fabularnymi. Od momentu ich powstania role playing games komunikują się między sobą i odwołują wraz z wszelkimi konsekwencjami wynikającymi z interpersonalnych barier czy zniekształceń.
Z kolei jeden z naszych pierwszych badaczy gier Lech Pijanowski w Podróżach w krainie gier (niezwykle interesującej, acz skażonej komunistyczną propagandą książce) celnie porównuje gry do drożdży powodujących fermentację.

W tej niezwykle trafnej analogii gier do drożdży, gry fabularne niczym szlachetne drożdże mają swe liczne odmiany i szczepy hodowlane powodujące fermentację.
Jedną z części fermentacji jest winnikacja, czyli proces powstawania szlachetnego trunku. Niestety nie da się jednoznacznie opisać procesu powstawania wina - istnieją setki różnych jego odmian. Zależnych od regionalnych tradycji i uwarunkowań.

Podobnież jest z grami fabularnymi,wszystkie mają cechy wspólne, jak chociażby: podział francuskiego teoretyka i socjologa Rogera Calloisa (ilinix, mimicra, alea, agon), w większości występują takie drobiazgi jak test porównania współczynników (wyniesiony z Kriegspiel); czy elementy happenigu jakie niewątpliwie posiada role playing game.
Gry również powstają w innych warunkach i innych okolicznościach, praktycznie według innych receptur.

Te postmodernistyczna aluzja do pączkujących drożdży-gier i książek-gier komunikujących się ze sobą ma dosyć znamienne dla mnie znaczenie.
Zrobiłem tyleż gier, co i win.
Wszystkie nie odbiegające normami od wyrobów domowych.
W międzyczasie zrobiłem też takie wino owocowe, które uległy pseudo-fermentacji i mogło stać się octem.
Zrobiłem też gry, które po okresie leżakowania okazały się niczym nowym.
Stąd jeśli dzielę się tutaj swoimi obserwacjami, to wiedzcie, że to tylko Typowe Myśli Typowe (celowe i humorystyczne nawiązanie do Kryształów Czasu). Nic nowego, nic oryginalnego.
Bowiem podobnie jak Lech Jęczmyk zapisuje swoje myśli, choć wiem że nie są oryginalne:
Jeśli nam się wydaje że jesteśmy oryginalni, to jesteśmy słabo oczytani. Albo bierzemy odmienność idiomu za nowość myśli. A jednak każdy z nas odkrywa dla siebie świat na nowo, czy to wyruszając na śmiałe wyprawy, czy grzebiąc w starych mapach. I dziwi się, choć inni przed nim dziwili się w tym miejscu sto tysięcy razy. 
[full-po

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget