gitgames.pl w nowej odsłonie

Jeśli mnie pamięć nie myli w tym lub przyszłym roku upłynie dziesięć lat kiedy aktywnie prowadzę blogi. Dziś giną one w pomroce mojej pamięci i web archive wayback machine.

W 1986 grałem już w role playing game, piętnaście lat później opublikowałem swój pierwszy tekst w Portalu, czasopiśmie Ignacego Trzewiczka. Potem w Kwarcie i Magii i Mieczu. Nim się obejrzałem pisma upadły, popełniłem teksty dla Esensji, Histmaga, Valkirii i Unreal Fantasy. 
Koniec, końców udało mi się w końcu zacząć utrzymywać z gier.  Nic nie świadczy bym rozstał się z moim hobby, skoro gry stały się nie tylko moją pasją, a również stałym źródłem utrzymania. Pomyślałem, że symboliczne daty moich prywatnych rocznic to bardzo dobra okazja do zakupienia kilku domen, w tym tej o nazwie www.gitgames.pl.

Zacząłem blogować najprawdopodobniej na Onecie w okolicach 2005 lub 2006 roku, co było dosyć ryzykownym posunięciem, bowiem działały na nim głównie tzw. rushowe blogaski. 
Były też przelotne znajomości z blogami na blox.pl, wordpress, portalami dziennikarstwa obywatelskiego i sam już nie pamiętam gdzie.

Większość osób piszących wtedy o "szeroko pojętej fantastyce" pisało na Operze. Miałem i tam swój blog. Kilka osób z społeczności skupionej wokół blogów Opery po dziś dzień jest aktywnych w fundomie.
Opera nie dawała jednak tak łatwych możliwości konfiguracji jak Google, więc dokonałem sensownego (jak mi się wtedy wydawało) posunięcia i założyłem bloga pod adresem gryfabularne.blogspot.com (oraz borejko.blogspot.com). W międzyczasie popisywałem się jeszcze na Polterze.
Problem polegał na tym, że były to trzy platformy blogowe i trzy blogi:

Blog humorystyczny na Polterze. Czyli Obuchem Miecza. Ten zakończył się dosyć szybko wraz z Nocą Gumbych, kiedy to w proteście przeciwko mojemu banowi kilkanaście osób zmieniło swoje awatary na taki sam jaki miałem ja, czyli Gumbyego z Monty Pythona. 
Wierchuszce z Poltera nie pasowała moje satyryczne podejście do krytyki (lub vice versa). Czarę goryczy w redakcji przelał mój cykl o pomocach do gry do Dzikich Pól pt.: Jak sobie przyprawić kutasa do czapki, więc mnie zbanowano. A ja zostałem okrzyknięty Niszczycielem Fundomu. Przy okazji kilka osób opuściło Polter. Potem kolejne. I kolejne.

Kolejny blog, Gry fabularne był również karkołomnym pomysłem. Teksty publikowało się wtedy praktycznie na portalach, "pod redakcją wyspecjalizowanych Redakcji".
Pamiętajmy, że ówczesna nomenklatura fundomowa przeważnie używała nomenklatury (tym razem w odniesieniu do terminów) typu: erpegi, enpece, gry role playing games itp. koszmarków słownych.
Pisałem (pewnie z gorszymi błędami) na blogspocie - było niezwykle zabawnie, bowiem przez dłuższy okres czasu tytułowałem Czytelników per "Hipotetyczny". Dwucyfrowe liczby odwiedzin wpisów nie zachęcały do dalszego pisania, zaś komentarze zostawiał bodajże: lucek, Neurocide oraz Qball.

Z kolei Polemika Alkoholika miała być blogiem traktującym o czymkolwiek innym tylko nie o grach. Po krótkim okresie okazało się, że w moim przypadku i humor i gry i "wszystko inne" zazębiają się. Nie wiedziałem gdzie przyznawać Palmy Poltera, a gdzie pisać recenzje gry wideo. Gdzie wrzucić swój tekst historyczny dotyczący Krakowa w XVI wieku, a gdzie informacje o nowym dodatku do The Elder Scrolls.
Scaliłem trzy blogi i tak też powstał P.O.G.R.O.M., który funkcjonował parę ładnych lat. To jednak temat na inny wpis - tymczasem lepiej zapoznać się ze smakiem, ze wpisem, ze Poltera:

Zmienia się więc adres, zmienia szablon i kilka innych rzeczy.
By dowiedzieć się co ulegnie zmianie, najlepiej subskrybować mój blog, śledzić na Twitterze, FB, G+ czy Flipboard.


Tagi:

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget