Andrzej Karlicki (Copernicus Corporation)

Witam serdecznie Panie Andrzeju, cieszę się zechciał Pan odpowiedzieć na moje pytania.
Copernicus Corporation osiągnie pełnoletność w tym roku, to już osiemnaście lat na rynku
wydawniczym. Jak to wszystko wyglądało na początku i skąd wziął się pomysł na wydanie gry
Cyberpunk 2020? Trudno było negocjować z Talsorian Games Inc.?
Osiemnaście lat – czas szybko płynie ;)
Podczas mojego pierwszego pobytu w Londynie na początku lat 90-tych odwiedziłem sklep
Forbidden Planet, w którym zafascynował mnie dział z grami fabularnymi (w tym czasie w Polsce
niedostępnymi).
Zawsze najbardziej interesowało mnie science fiction. Fantasy czy horror też lubię, ale SF kręci
mnie najbardziej. „Cyberpunk 2020” wpadł mi od razu w oko. Wizjonerstwo Mike’a Pondsmitha w
kreowaniu cyber-rzeczywistości, cyberwszczepy, deki komórkowe, podłączanie się do sieci,
netrunnerzy czy świat korporacji – to wówczas było bardzo nowatorskie i odkrywcze. Wiem, że dla
niektórych Graczy to brzmi jak opowieść „zgreda”, ale nie miałem jeszcze dostępu do Internetu, a
rozmowy handlowe odbywały się za pomocą faxu. Negocjacje nie były trudne, bo Mike Podsmith
wykazał duże zainteresowanie wydaniem Cyberpunka 2020 w Polsce. Miałem szczęście spotkać się
z nim osobiście w Londynie pod koniec lat 90-tych (po podpisaniu umowy licencyjnej), podczas
jego podróży po Europie z rodziną . Okazał się bardzo sympatycznym, otwartym i chętnym do
dzielenia się własnym doświadczeniem człowiekiem.
Jak Pan odebrał wiadomość z CD Projekt RED o Cyberpunk 2077? Współpracujecie obecnie
z nimi lub autorem Mike Pondsmithem?
Bardzo się cieszę z tego powodu i życzę im powodzenia w realizacji tego projektu. Nie mamy
konkretnych ustaleń, ale jesteśmy otwarci na współpracę z CD Projekt RED.
Wydaliście również drugą edycję Warhammera, czemu nie pojawiła się trzecia edycja ? Z
CP2020 było podobnie – zamierzaliście wydać kolejną edycję?
Warhammer III edycja – zmiana właściciela praw licencyjnych i koncepcji gry. II ed. Cyberpunk –
być może wrócimy do tego projektu za jakiś czas.
Potem pojawiła się Klanarchia, świetnie wydana gra Michała Markowskiego. Jak podobała
się Panu ta gra?
Gra jest rewelacyjna! Jej lekkość w łączeniu różnych form – bajkowego fantasy, komiksu, horroru,
fetyszu, postapokaliptyki zmusza do oddania szacunku Autorowi. Duże brawa dla twórców
klimatycznych grafik. 
I mamy wreszcie (po tylu latach!) Zamek Falkenstein. Jakiś czas temu zadeklarowaliście rozstanie z grami fabularnymi. Skąd decyzja o wydaniu tej gry?
Nigdy nie mów nigdy ;)
Gracze naciskali nas od kilku lat, abyśmy wydali tę klasykę steampunka. Materiał był już
częściowo przygotowany przed 10 laty, ale w tamtym czasie prowadziliśmy sklep hobbystyczny
Strefa51 w Warszawie i w Gdańsku, a dla wydawnictwa priorytetem była linia Warhammera –
nowelki Black Library, a później RPG.
Z RPG przerzuciliście się na gry paragrafowe, wydajecie znaną na zachodzie serię Lone Wolf.
To równie ciekawa, co ryzykowna decyzja. W kraju mało kto poza „Masz Wybór” zajmuje się
popularyzowaniem tej formy rozrywki...
To jest rozwinięcie moich młodzieńczych doświadczeń z klasy maturalnej, gdzie nauczyciel
matematyki opowiadał o spotkaniu w EMPik-u, na którym prezentowano „dziwną” książkę, którą
można było czytać wielokrotnie, a ona za każdym razem zmieniała swoją fabułę. Dopiero na
początku lat 90-tych miałem możliwość przeczytać „Wojownika autostrady” i ta forma gry-zabawy
bardzo mi się spodobała. Od 2010 wydajemy „Samotnego Wilka” Joe Dever’a, w styczniu ukaże
się dziesiąty tom „Lochy Torgar’u”. Czy to była ryzykowna decyzja? Mam dużo frajdy przy pracy
nad tą serią, zdobywa ona coraz większe grono graczy – ja jako wydawca jestem zadowolony.
A co będzie dalej? Paragrafówki czy może jednak kolejna gra fabularna?
Kryzys, jaki panuje teraz w gospodarce, ma też wpływ na rynek książkowy. Duże sieci oczekują
niewspółmiernie wysokich nakładów na promocje, co przekłada się na wyższe ceny książek, przez
co maleją nakłady sprzedawanych tytułów, a czytelnictwo spada.
Na pewno będziemy kontynuować wydawanie paragrafówki Samotny Wilk. Przeżywamy renesans
zainteresowania grą karcianą Illuminati. Obserwujemy rozwój gier planszowych. Być może
pójdziemy „tą drogą”.
Wasza seria Black Library to kilkadziesiąt pozycji książkowych osadzonych w świecie
Warhammera. Obecnie jeśli się nie mylę cześć z tej serii wydaje Fabryka Słów. Myślicie o
wydaniu innej serii książek osadzonych w świecie gier?
W tej chwili nie mamy jeszcze podpisanych żadnych umów.
Wydawcy niechętnie mówią o nakładach swoich pozycji. Jak sprzedawały się drugoedycyjne
Warhammery? Lub inne gry? Może Pan zdradzić?
Zdradzę, dlaczego wydawcy niechętnie mówią o nakładach wydanych książek. Po pierwsze, nakład
wydanej książki ma tylko wpływ na jej koszt. Tak naprawdę liczy się to, ile egzemplarzy zostanie
realnie sprzedane. Po drugie nakład ma w pewnym zakresie wtórne znaczenie do tego jaki zysk
przynosi sprzedana książka. Dla małego wydawnictwa sprzedanie 1000 egz. to sukces i duma. Dla
dużego to dramat, strata czasu i zasobów. Cały czas należy pamiętać, że praca (czas i koszty)
włożona w prace redakcyjne i druk książki, która jest hitem i takiej która zalega na półce, jest taki
sam.
Osiemnaście lat na rynku wydawniczym to naprawdę sporo, jednak wydaliście tylko (lub aż!)
kilka linii gier. Jeśli mógłby Pan dać kilka porad młodszym wydawcom na rynku, na co
musieliby zwrócić uwagę? Czego się wystrzegać?
Od młodszych wydawców to ja się mogę wiele nauczyć. Jedna rada wynikająca z mojego wieku –
„mierzcie siły na zamiary”, ale też jako wieczny optymista mówię „sięgajcie gwiazd”.
Pozdrawiam Czytelników, przesyłam życzenia spełnienia marzeń w Nowym Roku.
Dziękuję za wywiad.


03.07.2014 ponownie rozmawiałem z właścicielem Copernicus Corporation. 


Witam Panie Andrzeju. Wystartowała crowdfundingowa kampania Chromebook 2. Cztery dni. Trzech wspierających. 1%. Proszę wybaczyć, przykro mi to pisać, ale nie można tego ocenić jako udany start. Z czego to wynika ? Ma Pan na pewno plan na dalsze dni kampanii...
Przede wszystkim chcę bardzo podziękować trzem wspierającym! Panowie, historia i Copernicus Corp. Wam tego nie zapomni. Dlaczego jest taka mizeria przy tym projekcie? Nie wiem. Przyczyn może być kilka. Informacja nie dotarła do zainteresowanych, ci których interesował ten dodatek mają już go, ludzie nie grają w CP 2020, wyjechali na wakacje, nie maja pieniędzy, mają rodziny i dzieci w związku z czym zmieniły im się priorytety w wydatkach. Może najpierw powinienem zrobić szum medialny a dopiero później startować z projektem na Wspieram to. Akcja ta poniekąd spełnia też inny cel jakim jest sprawdzenie zainteresowania tym tytułem i Cyberpunkiem. Planuję w przyszłym tygodniu dołączyć do informacji o tej zbiórce na portalu trailer z opisem zawartości „Chromebooka 2”.

Rozumiem, w latach dziewięćdziesiątych dla nas graczy, CP2020 to był strzał w dziesiątkę. Dziś jednak to system archaiczny, poza dosyć dobrą mechaniką Interlock, świat rozpada się na kawałki poprzez jakieś drobne deus ex machina. Niektórzy określają go już jako retrocyberpunk. 
Jest sens to wydawać? 

Czy jest sens kupować i jeździć samochodami sprzed 20 – 30 lat? To nie jest produkt masowy) ;), bo oczywiście papierowe RPG to nigdy nie były produktem masowym jak Harry Potter. Ale są ludzie którzy to robią. Podobnie jest z klasycznymi wydaniami gier RPG. W najlepszym okresie bawiło się w taką formę rozrywki mniej niż 10.000 osób, bliższa nawet była by liczba 5000. Tak naprawdę najwierniejszymi fanami zostali ci którzy zainteresowali się RPG na przełomie XX i XXI wieku. Z niepokojem natomiast obserwuję małe zainteresowanie RPG u młodzieży w wieku licealnym. Nie chcę generalizować ale mają oni mnóstwo innych atrakcji na które poświęcają czas i niestety książki w tym również papierowe RPG są hobby bardzo niszowym.
Sens wydawania „staroci”? Można na to spojrzeć od strony wielkości wydawcy. Dla dużego wydawnictwa nakład 300-500 egz. to strata czasu i pieniędzy. Dla małej firmy rodzinnej jaką ja reprezentuję to normalne warunki prowadzenia biznesu.

Trochę chce się Pan podpiąć pod tytuł CDProjekt, czyli  CP 2077, prawda?  

Tak, to prawda. Projekt CP 2070 robi poprzez swoją skalę odpowiednio wielki ruch na rynku, również  nostalgia i powrót do korzeni pobudza zainteresowanie CP 2020, to jest oczywiste. Jeżeli jest zainteresowanie pojawia się też produkt. Tak wygląda współczesny świat.

Odejdźmy na moment od Pana projektu na Wspieram.to. Mieszkam w Londynie od dwóch lat. Wiedziałem, że gamebooki (w tym seria, którą Pan wydaje, czyli Samotny Wilk) są tutaj niezwykle popularne, ale nie sądziłem że aż tak. Te książki - gry są wszędzie. Nam do popularności gamebooków chyba zabrakło tych komunistycznych lat 80-90, prawda? 
Jak właściwie sobie one radzą na polskim rynku, jest Pan zadowolony ze sprzedaży ?

Na początku lat 90. pojawiła się w Polsce pierwsza gra paragrafowa „Wojownik autostrady” który sprzedał się w dużym  nakładzie, ok. 50.000 egz. Natomiast w  wcześniejszych latach 80-tych w ciągu roku pojawiało się może z 10 interesujących tytułów które i tak były nie do zdobycia. Powód był prozaiczny - papier niezbędny do wydania książki był limitowany i 100.000 nakłady nie były w stanie zaspokoić zapotrzebowania czytelników. Teraz jest na odwrót. Limitowany jest czas który można poświęcić na ulubione hobby (to jest osobny temat do rozważania dlaczego tak jest), a przede wszystkim młodzi ludzie mają zbyt mało pieniędzy, a za dużo wydatków.
„Samotny wilk” powoli zdobywa uwagę graczy. Wydałem 10 tomów. Dwa kolejne w przygotowaniu. To akurat jest seria, w którą grywają ludzie w każdym wieku od  młodzieży gimnazjalnej po moich rówieśników czyli dobre 50 plus. Wyniki sprzedaży – pniemy się do góry. Zawsze może być lepiej, ale nie narzekam.

Ostatnie pytanie, które muszę Panu zadać - moi Czytelnicy zapewne chcieliby znać na nie odpowiedź. Hipotetycznie, gdyby powiódł się projekt Chromebook 2, wyda nam Pan brakujące podręczniki do WFRP do pierwszej lub drugiej edycji? Ma Pan taką moc sprawczą ? Jest to w ogóle możliwe ? Ta gra nadal jest niezwykle popularna w Polsce, zapewne bardziej niż CP 2020.

Mam taki tajny plan. Czy jest to możliwe?  Operacja ta jest po stokroć bardziej skomplikowana mając na uwadze, że partnerem po drugiej stronie umowy wydawniczej jest firma uważająca się za potentata światowego w tej dziedzinie.  Podejmę się takiej rozmowy bo cały czas dostajemy zapytania dotyczące wydania brakujących dodatków do WFRP II ed. jak również takich których nakład już jest wyczerpany. Jak będę miał konkretne ustalenia to dam znać.

ISA, MAG wszystkie firmy z lat dziewięćdziesiątych zrezygnowały już z gier fabularnych, jeśli mnie pamięć nie myli Copernicus również się wycofywał z rynku, a jednak ciągle Pan wraca. Nie tak dawno Zamek Falkenstein, teraz Chromebook 2.
Nie lepiej byłoby takiemu weteranowi jak Pan wystartować z czymś świeższym? Te licencje nie są tak drogie obecnie, patrząc na wyniki sprzedaży poszczególnych topowych gier. A klienci wysułpłaliby pieniądze na jakiś topowy tytuł, jego tłumaczenie, skład, korektę, druk. 

Wydawnictwo jest otwarte na propozycje wydawnicze. Z uwaga wysłucham wszystkich rad i sugestii dotyczących nowych tytułów. A tak na koniec ponieważ mam możliwość obserwowania rynku wydawniczego przez wiele lat to oceniam, że tak jak największa sieć dystrybucyjna w Polsce oraz rozwój Internetu najpierw przyczyniły się do rozwoju rynku książkowego RPG a potem między innymi za ich przyczyną ten rynek się „koncertowo” zawalił, tak teraz dzięki Internetowi i takim inicjatywa jak portale przedsprzedażowe i społecznościowe obserwuję nowe możliwości dla małych wydawców zajmujących się grami RPG.
Tagi:

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget