Scrivener - narzędzia dla blogerów, pisarzy, projektantów gier cz.2


Pierwsze podejście do tego programu miałem kilka lat temu i oczywiście po kilkunastu minutach rezygnowałem z niego. Podejrzewam że w odstępach półrocznych lub kwartalnych tych podejść było naprawdę sporo.
Pierwsze co odstrasza to kolejny format pliku .scriv. Po co mi kolejny format, którego nie otworzę na urządzeniu np. z Androidem. Mam już pliki graficzne z GIMPa, mam pliki z Scribusa, więc po co kolejny format, który funkcjonuje tylko i wyłącznie w obrębie jednego programu.

Choas w folderach sprawił (wspominałem o tym w pierwszej części pt. Narzędzia dla blogerów, pisarzy, projektantów gier), że po raz kolejny postanowiłem poświęcić temu programowi nieco więcej czasu. Tym razem z sukcesem, poświęciłem Scrivenerowi kilka dobrych godzin. Następnego dnia złożyłem ponad 260 stronicowy dokument w całość w przeciągu półtorej godziny. Dokument rozrzucony w kilku folderach, notatkach online, rożnych formatach (.txt, .rtf, .doc, .png) stał się nagle .pdf, .doc i .txt.
Warto?
Zdecydowanie tak, dziś po złożeniu w całość kilku pozycji nie wyobrażam sobie pracy na tekście bez użycia Scrivenera.
Scrivener posiada kilka wbudowanych szablonów, z których możemy skorzystać w przypadku beletrystyki (fiction) są to powieść, powieść pisana z okazji NaNoWriMo Camp, powieść podzielona na części i opowiadanie. W przypadku non-fiction możemy utworzyć dokument dla badaczy, pracę naukową lub jakąkolwiek literaturę faktu z rozdziałami.
Pozostałe szablony są skierowane do specyficznego odbiorcy i służą do stworzenia np. scenariuszy teatralnych, radiowych, komiksowych czy nawet przepisów kucharskich.
Nic nie stoi na przeszkodzie, by stworzyć swój własny szablon.

Ja przykładowo korzystam z schematu scenariusza, który z powodzeniem wykorzystywany był w pierwszoedycyjnym Warhammerze. Stylu jaki został zastosowany w przygodach takich jak: Na południe od Kammendun czai się jednooki gość, Z niewielką pomocą moich przyjaciół, Potępieniec i cały Wewnętrzny Wróg. 
Scenariusze, które wygodnie się czytało, a co najważniejsze prowadziło.
Przykładowo tworzę następujące foldery:
  • Wstęp czyli pokrótce o co chodzi i dla kogo ta przygoda (często był wzbogacony short story)
  • Streszczenie całej przygody.  Po takim skrócie MG może pominąć taki scenariusz jak np. Przełęcz Żelaznego Wilka lub przejrzeć go po łebkach.
  • Poszczególne rozdziały, czyli to co prowadzę z nagłówkami konkretnych scen czy lokacji etc., tak bym bez problemu znajdował to co chcę.
  • Epilog, Doświadczenie, Obsada, Pomoce i mapy są już całkiem zrozumiałe.
Trzy główne ekrany Scrivenera to:
  • edytor do pisania tekstu, w tym pełnoekranowy, o jakich wspominałem w pierwszej części, 
  • tablica korkowa, gdzie mamy "przyczepione" wszystkie teksty, notatki itp.
  • zarys, czyli przedstawienie tego co zgromadziliśmy, napisaliśmy w postaci przypominającej menadżer plików.
Wszystko to wydaje się można osiągnąć bezproblemowo w innych programach, a jednak o potencjale Scrivenera świadczą drobiazgi.
Pierwsza przydatna rzecz to import i eksport z/do różnorakich formatów, począwszy od .txt skończywszy na .html.
Kolejna to automatyczny backup - chyba każdy kto pisze dosyć dużo stracił jakieś dane.

Do dyspozycji mamy sporo ikon oznaczających flagi, charakterystyki bohatera, lokacje, notatki cokolwiek. Możemy za pomocą nich oznaczać stopnie ukończenia kolejnej partii tekstu.
Inne opcje pozwalają zmieniać duże na małe litery i vice versa, gromadzić dane i wyszukiwać w różnorakich wyszukiwarkach (Google, Wikipedia), tłumaczyć teksty za pomocą translatora.
Wspomniane szablony zawierają wszystko to co potrzebne jest do spreparowania konkretnego dokumentu. Stąd mamy na starcie wbudowane takie części jak lokacje, bohaterowie, notatki, bibliografia itp.
Ten "złoty podział" to największa wygoda programu, która pozwala bezproblemowo, szybko i w niezwykle łatwy sposób przenosić się pomiędzy poszczególnymi partiami tekstu.
To właśnie ta przejrzystość zgromadzonych tekstów dla autora i te drobiazgi jak: wspomniane ikonki  żarówka (nie może oznaczać nic innego jak "pomysły idee"), ToDo, bibliografia etc. stanowią o tym jak niezwykle pomocny jest to program.

Po napisaniu całej pracy, książki, scenariusza nie pozostaje nam nic innego jak wyeksportować go do oczekiwanego formatu. Scrivener sformatuje za nas nagłówki, rozdziały, numery stron, statystykę włącznie z tym że opatrzy naszą pracę naszymi danymi (nasz adres, telefon i naszego agenta).
Złożony w ten sposób dokument daje nam książkę, grę fabularną, którą możemy wrzucić do jakiegoś kanału sprzedaży online bądź pozwoli nam wysłać tekst do któregoś z wydawców.

Tak mogłoby by być w ideale. Jednak tekst najlepiej wyeksportować do PDF lub .odt, czy .doc oddać do korekty, redakcji i potem poddać go ponownej obróbce w Scribusie.

Na koniec.
W obydwu częściach omawiałem programy dostępne za darmo. Tak jest w przypadku GIMPa, Scribusa, czy Srivenera (w przypadku tego ostatniego na Windowsie jest dostępny trial 30 dniowy, na Linuxie wersja beta). Oczywiście jeśli chcecie być profesjonalistami DTP, możecie wziąć sobie jakiś korzystny plan Adobe zawierający Photoshop, Illustrator, InDesign i np. 750 ilustracji do wykorzystania. Zapłacicie ponad 100 $ na miesiąc i voila możecie podbijać rynki czytelnicze.
Pamiętajcie jednak, że więcej osób dziś zdaje się pisać niż czytać i trudno będzie odzyskać zainwestowane pieniądze w czcionki, ilustracje, abonamenty, czy programy.

Jeśli macie jakieś pytania, problemy związane z którymkolwiek z wspomnianych programów możecie śmiało pytać. Najlepiej via mail, jeśli będę mógł pomóc z chęcią to zrobię.

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget