Narzędzia dla blogerów, pisarzy, projektantów gier

Jeśli sporo piszesz, z czasem szukasz programów czy rozwiązań ułatwiających procesy tworzenia tekstów. Takie, które ułatwią ci mechanizmy kreowania większych tekstów jak scenariusz, opowiadanie, praca naukowa, przygoda, dodatek czy gra fabularna. Narzędzi pozwalających uporządkować tekst, poukładać wątki, popracować nad postaciami, lokacjami, czy czymkolwiek co składa się na twoje magnum opus.
Szukasz więc ułatwień i porad dotyczących samego pisania. Grup pisarskich, społeczności i poradników jest multum. Niestety by przekazać jakąkolwiek wiedzę, najpierw trzeba ją posiąść. Najlepiej zdobyć ją od innych, doświadczonych już ludzi.
Szerokim łukiem omijam poradniki pisarzy pokroju "Jak zarobić milion na e-bookach", jednak czytuję np. Świt eBooków. Zaglądam również na grupy i społeczności pisarzy na G+ - zdecydowanie warto odwiedzać np. Science Fiction Writers czy Writers' Discussion Group.

Czytasz zatem porady pisarzy, projektantów. Na przykład pisz 2000 znaków codziennie, w skali roku da to ponad 700 000 znaków. Czyli więcej niż objętość przeciętnej książki. To naprawdę dobra rada o ile jesteś zdyscyplinowaną osobą.
Kolejna dotyczącą jakości też stosuję - obsesyjne, rewolucyjne, innowacyjne pomysły zostawiaj sobie do tekstów, z którymi wiążesz większe nadzieje niż publikacja byle jak i byle gdzie.
Analogicznie nie publikuj tekstów byle jakich i dla byle kogo.
Inni radzą pisać w kawiarniach, aby traktować pracę pisarza jako zawód. Siedzisz i 8 godzin stukasz w klawiaturę. Może w waszym wypadku się sprawdzi.
Tych porad nie da zawrzeć się w jednym tekście lub nawet cyklu. Jest ich tyle ilu pisarzy (a tych zdaje się być dzisiaj więcej niż czytelników). Najlepiej po prostu zapoznawać się z poradami w wolnych chwilach i stosować je wybiórczo.

Osobna para kaloszy to programy, w których powinno się pisać. Wielu chwali programy typu disctraction free, czyli pełnoekranowe programy w których możesz pisać. Tylko pisać. Masz podstawowe możliwości formatowania tekstu, wybór tła i to wszystko. Korzystałem i z tych programów. Niektóre są nawet zabawne - w trakcie pisania w ich tle możemy uruchomić relaksujące dźwięki pokroju odgłosów lasu, a nawet wyżej wspomnianej kawiarni. Możesz sprawdzić przykładowo OmmWriter  lub Focus Writer.

Używałem programy do robienia notatek, zapisywania cytatów, czy fragmentów tekstu np. Evernote. Pomocne i sprawdza się w szczególności Evernote Clearly. Obok korzystałem z programów do przeznaczonych do pozyskiwania, gromadzenia, tworzenia i edytowania źródeł informacji - dobre było w tym przypadku Zotero.

Wraz z supremacją Google, zacząłem używać tylko Google Keep. W wolnych chwilach mogę robić notatki na urządzeniu które akurat mam pod ręką - tablet, phablet czy PC.
Notatki z Keep przenosisz do różnorakich dokumentów w Open Office, grupujesz je w folderach, subfolderach, tak długo aż się w nich gubisz. I jedyną opcją znalezienia konkretnej notatki, jest wyszukiwanie jej po datach lub nazwie.
Kiedy z notatek wyłania się tekst, który spełnia twoje wymogi publikacji wrzucasz go do automatycznej korekty np. Language ToolsPotem dajesz przeczytać znajomemu, korektorowi, redaktorowi i archiwizujesz dla bezpieczeństwa.

Przedkładam raczej wszechstronność, uniwersalność i łatwą dostępność nad prywatność i ochronę danych. W dzisiejszych czasach nie sądzę aby sensowne było okopywanie swoich danych firewallami, skoro każde z urządzeń, czy oprogramowanie zbiera o nas więcej danych niż zdążymy wprowadzić.
Stąd staram się korzystać z wszystkich dobrodziejstw Google, począwszy od notatek Keep, przez Kalendarz, Zdjęć, Dysk Google itp.
Zamiast opłat za wirtualne dyski w chmurze ponoszę jednorazową opłatę za dysk twardy. Co kilka lat kupuję dysk na którym zapisuję backupy. Z dysków w chmurze wyleczyłem się, kiedy odnalazłem największy, darmowy (1TB) chiński dysk. Po kilku miesiącach okazało się, że na dysku zaczęto wprowadzać opłaty, po kilku kolejnych pojawił się na stronie napis "Thank you!" i nic więcej. I tyle po kopii bezpieczeństwa.
Zatem jeśli korzystasz z dysków, korzystaj z tych popularnych: DropBox (2GB) , Google Drive (15 GB), Box (10 GB), Amazon Cloud Drive (5GB) itp. - tu raczej Twoje dane nie zginą. Backupów nigdy nie za wiele - dobrą, dodatkową metodą bezpieczeństwa jest zgrywanie na płyty tego co dotychczas zrobiłeś raz w miesiącu. Najlepsza metoda to jednak wydruk - wszystkie scenariusze i teksty, które wydrukowałem ćwierć wieku temu nawet na drukarce igłowej są nadal w swoich kartonach. Żadna z płyt CD, DVD, czy dyskietek z tamtych lat niekoniecznie już działa.

Wraz z upływem czasu gromadzisz coraz więcej tekstów i szukasz pomysłów jak usystematyzować, ułatwić pracę z tekstami. Znów posiłkujesz się poradami innych twórców. Eksperymentowałem więc z podziałem folderu Dokumenty na: Ukończone, W toku i Do napisania. W sumie pomysł zdaje egzamin, jednak nie zbyt dobrze sprawdza się jeśli pracujesz nad kilkoma, kilkunastoma dużymi tekstami z zagnieżdżonymi warstwowo folderami (np. Dodatek->Kampania->Scenariusze->Akty->Sceny->Bohaterowie Niezależni). W pewnym momencie staję się to bardziej uciążliwe niż pomocne.
Znów trudno znaleźć cokolwiek co napisałeś wcześniej.

W międzyczasie zbierasz jeszcze ilustracje, mapy, zdjęcia i grafiki, które zechcesz wykorzystać w tekście (kolejne foldery, kolejne subfoldery itp. itd). Obrabiasz te grafiki, tak można było je w przystępny sposób przedstawić czytelnikowi. Korzystasz więc z kolejnego programu graficznego np. GIMP.

Jednocześnie zaczynasz formatować tekst, który napisałeś, dokładasz do tekstu ilustracje, tabele, wykresy, które w pierwotnej wersji choć tobie pomogą w rozeznaniu się w poszczególnych partiach tekstu.
Open Office i inne podobne edytory tekstu nie są jednak zbyt dobre do złożenia tekstu w zgrabną przystępną całość np. w postaci PDF. Złożony w ten sposób tekst może co najwyżej przysłużyć się w jakimś kółku wzajemnej adoracji. Trudno tekst złożony w Office przedstawić szerszemu gronu odbiorców. Szukasz kolejnego rozwiązania, tym razem wybór pada na program do składu tekstu (DTP) Scribus. Okazuje się, że całe formatowanie tekstu w Office jest nadaremne, bowiem w Scribusie musisz sformatować tekst ponownie.

Po pewnym czasie masz kilkaset ilustracji, tyleż partii tekstu w różnych stadiach ukończenia. Znowu szukasz, czegoś co pomoże tobie w edycji tych tekstów, tym razem szukasz wśród zaawansowanych narzędzi dla pisarzy. Przyglądasz się opisom i specyfikacjom Scriptito, LitLift, Celtx, Hiveword, yWriter i  Scrivener. Sporo osób poleca ten ostatni, przestrzegając jednocześnie, że trudno się do niego przyzwyczaić.
Praktycznie wszystkie z wymienionych wyżej programów musiałbym omówić osobno.
Niemniej jednak informacji na ich temat nawet w polskojęzycznej sferze internetu jest naprawdę sporo, więc postaram się skupić w kolejnym wpisie tylko i wyłącznie na jednym programie.
Pod kątem osoby piszącej teksty do gier fabularnych.

photo credit: Dentista via photopin (license) 

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget