Rewolucja Kreatywna Megakonkurs - [Pitaval RPG #4]



1 września 2007 zakończył się Megakonkurs - inicjatywa stworzenia w 10 etapach najlepszego settingu do d20. 
Osiem lat to przepaść w grach fabularnych, postaram się najpierw przybliżyć nieco polskie realia, kiedy startował ten konkurs. 
Wydawnictwo ISA po latach obecności na rynku radziło sobie w Polsce bardzo dobrze. Opublikowało sześć dodatków do samego D&D: Przewodnik Gracza po Faerunie, Podmrok, Rasy Faerunu, Lśniące Południe, Świątynia Drowów - Fantastyczne lokacje, Czarci Foliał. Obok funkcjonowała linia nWoD i wydany rok wcześniej d20.
Copernicus Corporation rok zakończył pięcioma wydanymi dodatkami: Karak Azgal, Baronia Przeklętych, Księga Spaczenia, Kartusz Bohatera i Dzieci Rogatego Szczura.  
Pomimo, że Portal opublikował jeden dodatek pt. MG do kwadratu, zamknął Gwiezdnego Pirata jak i w ramach "porządków" zlikwidowano dział MonoPol (poświęcony Monastyrowi), to w roku 2007 polskie hobby RPG wydawało się funkcjonować jak na nasze realia należycie. 
Był to czas w którym wilk (wydawca) był syty, a owca (klient) nadmiernie nie dojony. 
Wydawać by się mogło, że to doskonały moment na wprowadzenie do sprzedaży nowych rodzimych twórców i ich produktów. 
I te zapotrzebowanie miał spełnić Megakonkurs z nowo powstałym wydawnictwem Alea, za którym stał Bartosz 'Finn' Kubera.
W jednym z wywiadów udzielonych mówił wtedy:

Przede wszystkim postanowiłem coś zmienić, spełnić marzenia, swoje i wielu erpegowców. Chciałem, żeby rynek się rozwinął, żeby jakiś młody zdolniacha wydał swój system i coś z tego miał, żeby asortyment na półkach sklepowych się zmieniał i żeby nie trzeba było ściągać podręczników zza granicy, kiedy chce się zagrać w coś nowego. Zastanowiło mnie również, dlaczego autorzy systemów autorskich zwykle nie kończą swoich projektów i doszedłem do wniosku, że problemem jest brak dobrej motywacji. W końcu, po co pisać porządnie coś, co się doskonale zna, a szansa na to, że ktoś inny będzie to prowadził jest nikła? Chciałem też pokazać ludziom, że nie trzeba koniecznie wyjeżdżać z kraju, aby robić coś ciekawego - jeśli zwycięski autor wykorzysta pieniądze z nagrody na własny biznes, będę więcej niż zadowolony. 

Zwycięzca konkursu miał otrzymać 5000 zł honorarium autorskiego oraz 5 zł od każdego sprzedanego podręcznika. Oczywiście zwycięski świat gry d20 miał być opublikowany drukiem. 

Projekt już od samego początku wydawał się ...utopijny. Kwota oferowana autorowi aktualne przekraczała stawki autorskie - kilkadziesiąt PLN za stronę maszynopisu.
Bartosz 'Finn' Kubera założył, że "poduszkę finansową" Megakonkursowi zapewni głosowanie SMSowe (wpadł na to ponoć oglądając "Taniec z Gwiazdami"). 
SMSy krytykowano już na starcie konkursu. 
Karkołomny pomysł wzorowany na konkursie WotC, gdzie wygrał Ebberon zatem nie miał większych szans na powodzenie. 
A jednak. 
Zakończył się i wyłoniono zwycięzcę - setting Nemezis. 
Niestety.
Wyszło jak wyszło. 

Po zakończeniu konkursu, jego organizator zniknął. Zapłacił należne pieniądze autorowi zwycięskiego settingu. Zapłacił wygrane z losowań za konkursy SMSowe. Informacje o dalszych kolejach zwycięskiego settingu dochodziły od innych osób, a nie organizatora. 
Podręcznik do Nemezis nie ujrzał światła dziennego w formie drukowanego dodatku do d20

Na marginesie warto wspomnieć, że po piętach Nemezis deptał setting mający naprawdę duży, oryginalny potencjał - mowa o Beszamelu - straszno-śmiesznym gastronomicznym fantasy. 

Fantastyczny świat Beszamelu to miejsce rodem z opowieści fantasy. Bajkowy świat obraca się wokół… jedzenia. Nienasycone niziołki, obdarzone aż trzema żołądkami, przemierzają tę krainę w poszukiwaniu niezapomnianych wrażeń kulinarnych. Chcą spróbować pieczonego ogona smoka, przekonać elfy do porzucenia kultu Anoreksji, poznać fantastyczne rasy pożeraczy, inteligentnych kociołków i mechanicznych golemów-szybkowarów.

"Resztki" Beszamelu znajdziecie na stronie autora, Marka Starosty.

Wracając do Nemezis.
Andrzej 'Enc' Stój - zwycięzca, w podsumowaniu roku 2008 na moim starym blogu pisał tymi słowy: 
...Numer dwa jest bardzo osobisty – zarżnięcie kolejnej inicjatywy, jaką był Megakonkurs. Praca całego roku: godziny poświęcone na testowanie mechaniki, projektowanie zasad, wymianę wiadomości z testerami, wyszukiwanie grafików, porozumienie z serwisami poświęconymi RPG odnośnie tworzenia działów poświęconych Nemezis, czy w końcu promocja settingu poszła na marne. Dlaczego? Zasadniczo z jednego powodu: Finn znudził się zabawą w wydawnictwo i olał sprawę. Wszelkie próby kontaktu, dokonania konkretnych ustaleń formy i terminu wydania kończyły się porażką. Szef Wydawnictwa Alea robił wszystko, co mógł by Nemezis nie ujrzało światła dziennego. Odniósł sukces. Szkoda, była szansa na niezły zysk – gier w konwencji space opery, czy SF ogólnie w Polsce nie ma, d20 rok temu było jeszcze popularne a sam konkurs wywołał sporo zamieszania. Dziś jest stanowczo za późno. Nemezis, nawet jeśli będzie wydana w ciągu miesiąca, bez promocji poza Internetem szans na sukces nie ma...

Dopiero po kilku latach (2011) nowo powstałe wydawnictwo GRAmel (dziś Fajne RPG) opublikowało Nemezis jako dodatek do Savage Worlds.

Historia pokazała, że nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło. Za sprawą Piotra Korysia i GRAmela Nemezis zyskał nie tylko sławę ogólnopolską, a na całym świecie. Nemezis po dziś dzień sprzedawany jest w internetowym sklepie Drive Thru RPG w kilku wersjach językowych. 

A sam Megakonkurs?
Pozostał w pamięci jako jedna z najbardziej niechlubnych akcji polskiego fundomu. 
W ankiecie przeprowadzonej na moim starym blogu (w której oddało swe głosy blisko dwieście osób) Megakonkurs znalazł się w pierwszej trójce wydarzeń, gier fabularnych, osób, wydawnictw, które pozostawiły niesmak w mniemaniu fanów gier fabularnych.
Obok Rewolucji Kreatywnej, w pierwszej trójce pojawiło się tłumaczenie nWoD oraz Zły Cień. 

Dopiero dwa lata po Rewolucji... Bartosz 'Finn' Kubera napisał do Rebel Timesa (nie wiedzieć czemu tylko do tego periodyku, a nie patronów) obszerne wyjaśnienie pt. "Zmierzch „Rewolucji Kreatywnej” czyli: Megakonkurs od kuchni
Znajdziecie je w 24 numerze Rebel Times

Wtedy nie sposób było nie zgodzić się z opinią Tomasza 'kaduceusz' Pudło z notki: "Krótki komentarz do felietonu Finna".
Z tego co pamiętam celem konkursu było wzbogacenie polskiego rynku RPG o niespotykaną dotąd inicjatywę i wydanie nowej gry opartej na d20. Jego efektem zaś było to, że za przekazanie tekstu i ilustracji oraz praw do nich autor zwycięskiej gry, czyli Encu, dostał określoną wcześniej sumę. Zysk dla społeczności erpegowej był zerowy.

Dziś z perspektywy czasu wszystko skończyło się z wszech miar szczęśliwie i z korzyścią i dla autora Nemezis i "społeczności erpegowej".  
O ile Megakonkurs nie zapisał się w chlubnych kartach historii polskiego fundomu, to Nemezis za sprawą Piotra Korysia i GRAmela odniósł sukces. 

Jeżeli przez przeoczenie lub jakiekolwiek zaniedbanie niechcący wykazałem jakiekolwiek odchylenie seksistowskie, rasistowskie, kulturowe, nacjonalistyczne, regionalne, intelektualne, socjoekonomiczne, etnocetrystyczne, fallocentryczne, heteropatriarchalistyczne lub inne, jeszcze nie nazwane - przepraszam i czekam na wszelkie sugestie dotyczące możliwości naprawienia moich błędów. 
James Finn Garner - Politycznie poprawne bajki na dobranoc.
Tagi:

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget