Fantaści, geje i dzieła wybrane Tischnera

czyli jak preparować bzdury na grubym kontraście

Zacząć trzeba od +Rzeczpospolita i "skandalu, który postanowiła rozkręcić". Skandal polegał na niczym innym jak zestawieniu dwóch skrajnych pozycji. Pierwszej dotyczącej queer ("Antologia polskiej literatury queer") i drugiej - dzieł wybranych Tischnera, której to nie sfinansowano w ramach Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki Moduł Tradycja.

Wystarczy dodać do tego tytuł rodem z brukowca "Geje wygrali z Tischnerem" i gówno-burza toczy się przez sieć, zahaczając nawet o serwis poświęcony szeroko rozumianej fantastyce, czyli +Kawerna.
Z pozoru nie wiadomo co mają wspólnego fantaści, geje i osoby zaczytujące się filozoficznych rozważaniach Tischnera.
Z pozoru.

Tu (czyli w tekście Dorotki z Oz na łamach Kawerny pt."Kontrowersje wokół Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki") przytoczono pięć przykładów sfinansowanych projektów z czterdziestu siedmiu (nie dwa skrajne, jak w przypadku wybiórczej Rzeczypospolitej).

Nie warto przedstawić innych prac, nie warto nawet dać odnośników gdzie znajdziemy pełną listę sfinansowanych prac pomiędzy takimi pracami jak: Słownik historyczno-geograficzny ziem polskich w średniowieczu - nowe obszary i kontynuacja, Atlas historyczny Polski XVI wieku - dopełnienie serii nawet Mit, tradycje i rzeczywistość materialna. Kruszwica. Od wczesnopiastowskiego grodu do zamku kazimierzowskiego. 

Trzeba przedstawić swoje rację (co uczyniłem i ja powyżej ku swej uciesze prezentując te pozycje, które mnie interesują).
Gwoli ścisłości, wystarczy wspomnieć, że o grant podobny w swej tematyce do ostatniego wymienionego powyżej przeze mnie ubiegał się +Michał Mochocki przy wsparciu Polskiego Towarzystwa Badania Gier. Było to około siedmiu lat temu (Gród Kazimierzowski - projekt).

Strzałem w stopę jest już wymienienie wśród tych pięciu pozycji na łamach Kawerny pracy o tytule "Edycja źródłowa: Akta sejmikowe województw Wielkopolski właściwej w latach 1764-1793 oraz druk tomu "Akta sejmikowe województw poznańskiego i kaliskiego. Lata 1668-1695"
Akurat akta sejmikowe (i im podobne) pozycje mogą być akurat przydatne dla autorów np. fantasy - ja sam korzystałem z tego typu publikacji zbierając informacje dotyczące inwentarza szlacheckiego do gry fabularnej Dzikie Pola. Mniemam, że zaglądał do nich również +Jacek Komuda, nie wspominając o innych polskich poczytnych autorach fantasy.

Wracając do tekstu Dorotki z Oz.
By wywód był przekonywujący dla młodego fantasty całość wystarczy opatrzyć wyliczeniami naukowca, w tym przypadku Kol. +Stanisław Krawczyk (Pozdrawiam!)
"Jak wyliczył Stanisław Krawczyk, odsetek budżetu Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki przeznaczonego na "Antologię..." to zaledwie... 0,54%!" 
Te skomplikowane obliczenia matematyczne na procentach wykonałby pewnie uczeń szkoły podstawowej (Google podsuwa mi 5 czy 6 klasę). W przypadku problemów można posłużyć się jak ja Kalkulatorem procentowym.
To działanie na dwóch cyfrach: 7 913 639  PLN (kwota na realizację projektów zgłoszonych w kategorii  „Tradycja” 1.b) i 265 920 PLN (kwota dotacji do "Antologia polskiej literatury queer")
Niemniej jednak Kol. Staszek prawdopodobnie nie przeczytał ze zrozumieniem wyników Modułu Tradycja Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki (czyli "przeczytał fundomowo", jak to określił onegdaj jeden z fantastycznych redaktorów naczelnych) i jego dane wejściowe nie były precyzyjne.

Jakby nie liczyć to kwota dofinansowania "Antologii..." liczy sobie 3.360274584170443 % budżetu, a nie 0,54% (można dodać wykrzyknik jak autorka tekstu z Kawerny dla podkreślenia powagi sytuacji)  bowiem kwoty grantów zostały rozbite na dwie - pierwsza dotyczyła projektów długotrwałych, natomiast druga przeznaczona była na działania o mniejszej skali i zasięgu:
W ten sposób możemy budować sobie bzdury na grubym kontraście w dowolnym kontekście, ot można dołożyć mniejszościom seksualnym  i vice versa ("geje pogromiły Tischnera") lub poprzeć się wyliczeniami (błędnymi) kolegi z Poltera, by przyjrzeć się "sprawie bliżej", która zaneguje:
"pełne jadu komentarze o politycznej poprawności i modzie, którą kierowało się ministerstwo, czytać o skoku na kasę i tym podobne przyjemności."
Ot, krótka impresja, aby i inni fundom 'owcy zdali sobie sprawę z tego co forsują Wam politycznie poprawne serwisy, portale, pisma i orędownicy równouprawnień. I kto sieje i jad i mody.

Bo nierzadko nie mają racji, a zapędzają się sami/ same/ albo i samo w kozi róg, jak miało to miejsce w przypadku forsowania poprawności politycznej genderowo: Graczy/Graczek;  Mistrzów Gry/ Mistrzyń Gry. Płci w USA jest obecnie 56 i warto wspomnieć to wszystkim obrońcom absurdów, włączając te kilka e-fejmusek.


Morał z "skandalu" czy też "kontrowersji" jest taki sam jak zwykle.
Wyciągajcie właściwie wnioski i nie dawajcie sobie wpierać nieprawdy. Niech "żadne krzyki nie przekonają nas, że czarne jest czarne, a białe jest białe". Mniemam, że niektórzy jeszcze pamiętają jeszcze pamiętny krzyk "Ciszaaaa!" z panelu feministycznego, czy komentarze w stylu: "Nie pouczaj mnie!". 

Poznajcie dwie strony medalu, czyli czytajcie opinie negatywne i pozytywne.
Podpierajcie się wieloma opiniami, nie jedyną słuszną wyznaczają przez portal, pismo, serwis.
Zaślepienie i bezgranicznie przyjmowanie do wiadomości treści do niczego dobrego nie prowadzi.
Co najwyżej wychodzi jak na ostatnim konwencie Pyrkon, gdzie bohaterska obrończyni praw kobiet zamanifestowała swe oburzenie jajkiem wymierzonym w kandydata na prezydenta.
Tagi:

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget