KB RPG Retrospekcja



Sześć lat temu wystartował pierwszy Karnawał Blogowy RPG. W przeciągu wielu lat powstały setki wpisów polskich blogerów piszących o RPG.
Ukoronowaniem tych wielu edycji miał być poprawiony PDF z zbiorem najciekawszych wpisów z edycji 1-50. Powstały dwa takie pliki w formacie PDF (cz.1 edycje 1-25 i cz.2 26-50).
Możecie je pobrać:

  • Antologia Blogowa KB RPG cz.1
  • Antologia Blogowa KB RPG cz.2

Karnawał blogowy to piękna inicjatywa

Darcane, bloger...
kb to już marka...

Redaktor Naczelny Polter.pl Maciej Reputakowski
Karnawał nie ma końca !

Paladyn, bloger, tłumacz 

Dziś #KBRPG popadł w niebyt, w sposób podobny jak zrobiono porządki w działach RPG-owych na Polterze. O tych "porządkach" możecie poczytać sobie na blogu poświęconym Karnawałowi Blogowemu RPG w tekście Wiosenne porządki.
Dziękujemy!
Nie mnie zgłębiać w czym tkwił zmarnowany potencjał KB RPG, pozostawiam to innym.

Postanowiłem przypomnieć moje wpisy, które uczestniczyły w tym evencie - niektóre z nich znalazły się w Antologiach, inne nie. Były i komentowane i miały spory zasięg, stąd warto aby i inni się z nimi zapoznali.
By zachować kronikarski porządek zacznę jednak od wpisu inicjującego tę zabawę  dokładnie początkiem czerwca, sześć lat temu.

Inne przypomnę wybiórczo z naniesionymi poprawkami, które wynikły z racji upływającego czasu.
Pierwszy z Karnawałów RPG dotyczący przyszłości RPG spokojnie mógłby odbyć się po raz kolejny - sześć lat dla technologii to niesamowicie długi odcinek czasu.

Dzisiejszy mój post jest z grupy misyjno - lansiarskich. Otóż postanowiłem spróbować przenieść na polski grunt ciekawą inicjatywę jaką jest Carnival Blog RPG Festival.

Mój plan jest niewielki: ot, ci blogerzy którzy zechcą i piszą o grach fabularnych uczestniczą w evencie, który ma jeden cel: raz w miesiącu każdy z nich pisze jeden wpis, pod jednym wspólnym uniwersalnym tematem.

Udało mi się przekonać do tej inicjatywy kilka sensownych osób, piszących o grach fabularnych, w dodatku mających swoje wyrobione zdanie na określone tematy i piszących w miarę regularnie. Raczej wszyscy podchwycili to jako ciekawą inicjatywę i w związku z tym już dzisiaj zdecydowałem się opublikować post na blogu (a do niektórych też powysyłać e-maile z zaproszeniem - przepraszam za spam) i w ten sposób zachęcić szersze grono osób do karnawału blogowego.

O co więc chodzi?

Osoba inicjująca zabawę (MC:) wymyśla temat - pytanie, któremu bloggerzy poświęcą swój jeden wpis i zmieszczą się w określonym czasie (1 miesiąc). Tematy karnawałów mogą być prozaiczne jak: zamki, trolle, gobliny, broń, nowe umiejętności, potwory czy artefakty. Ale mogą to być również bardziej złożone, jak pamiętniki, historia gier, prognozy na temat przyszłości gier RPG, czemu lubimy konkretny gatunek gier, a nie inny etc.
Generalnie jednak rozchodzi się, by nie ograniczać się do jednej i konkretnej gry, a nawet i gatunku - polskie środowisko jest znacznie mniejsze od angielskojęzycznego i źle byłoby kogoś tematyką ograniczać.

Po miesiącu, osoba inicjująca zabawę przekazuje pałeczkę innemu bloggerowi i to on ma swobodę wyboru tematu, którym w następnym miesiącu zajmować się będą bloggerzy.

Nie ma tak naprawdę zasad samo przez się, że nie jesteśmy związani z jakąś redakcją, która dawałaby nam wytyczne. Jedyna zasada to piszemy jeden wpis na zadany przez osobę inicjującą karnawał temat. I wcześniej powiadamiamy go w komentarzach o tym, tak by on mógł za pośrednictwem swojego bloga rozesłać wici dalej o osobach uczestniczących w evencie. Sama forma wpisu jest nieistotna, może być twitterowa (140 znaków), a może być to elaborat.
W ten czy inny sposób poznajemy zdanie innych osób, bez przekrzykiwania się na forum, flejmowania, fejmowania itp. Na własnych zasadach.

Karnawał ma miesięczne odstępy, więc skoro ten zaczyna się 10 czerwca to jego koniec powinien przypadać na 10 lipca - jeśli ktoś sądzi że to za mało, bądź za dużo czasu, czekam na sugestie (zresztą jak i w przypadku wszystkich elementów tego eventu - możemy je dowolnie zmienić, a nawet należy).

Inicjujący każdy karnawał zobowiązuje się do zlinkowania, wszystkich uczestniczących w nim blogerów, w poście inicjującym event i po jego zakończeniu, a także jeśli wyrazi taką ochotę podsumowania wszystkich wpisów. Np. Jeśli ktoś dołączy do karnawału, wyedytuję ten wpis i na samym końcu, dołączę osoby, które będą w nim uczestniczyć.

Jeśli ktoś jest zainteresowany przejęciem pałeczki w następnym karnawale proszę o zostawienie wiadomości w komentarzach. Inicjujący karnawał może przekazać inicjatywę bloggerowi, któremu zechce (i oczywiście jeśli ten drugi podejmie się kontynuowania zabawy).

Jeśli ktoś ma ochotę może na swoim blogu wkleić mały button do wpisu, bądź bloga (150*150 megapikseli), świadczący o jego uczestnictwie w zabawie.



Link: 

http://1.bp.blogspot.com/_Cb6DyDaZi9Q/Si5CwjlacdI/AAAAAAAAC5A/3FMJodvqeLg/s200/carnival.jpg


Najtrudniejsze z wszystkiego jednak okazało się opracowanie pierwszego pytania, chciałem się podpiąć pod aktualny temat angielskojęzycznego Carnivalu tj. "Steampunk & Klokwerks”, ale mogłoby być to postrzegane jako faworyzowanie Wolsunga, który ma się podobno ukazać do końca tego miesiąca. W końcu zdecydowałem się na pytanie z poprzedniego miesiąca, które jest pozornie znacznie prostsze i zdaje się być bardziej kreatywne, czyli:


Jaka jest przyszłość gier fabularnych?
Jakie gry, firmy będą miały wpływ na branżę, a powstaną w niedalekiej przyszłości? Jakie technologie odegrają znaczącą rolę w RPG? I wreszcie jaka jest przyszłość tej branży u nas w Polsce?

Sądzę że pytanie jest dosyć ciekawe, ja sam chętnie poznałbym opinie innych osób na ten temat, zresztą nawet z tego względu zadałem to pytanie 
dr Jerzemu Szei w przeprowadzanym przez mnie wywiadzie.
Ale wiadomo że naukowcy to jedno, a gracze co innego.
Jednocześnie wydaje mi się że taki temat na początek jest o tyle ciekawy i inspirujący, a zarazem niezbyt złożony by na odpowiedź nie poświęcić zbyt dużo naszego czasu.

No więc cytując za Neurocide "Bracia bloggerzy!!!" do klawiatur!!!


W Karnawale Blogowym RPG # 1:
Przyszłość gier fabularnych
udział dotychczas wzięli:
Paladyn:
Zacznijmy od tego, jak jest. Nie chcę zajmować się tutaj sytuacją na rynku, bo jak jest, dobrze wiemy. Niby marazm, ale niby coś wychodzi. Niby nic się nie dzieje, ale niby coś ktoś dłubie. Ważniejszym problemem jest grupa odbiorców, czyli graczy, pasjonatów, wielbicieli. Moim zdaniem mamy dwa takie obozy, a linia podziału przebiega na tle wieku.

Reszta na jego blogu Zwój ze Skelos

Ojciec Kanonik:
Ciężko jest (mi) pisać o przyszłości gier RPG w Polsce, zwłaszcza, że specyfika ich rynku i gusta są kompletnie różne od światowych, a sam raczej niewiele wiem o tym, co dzieje się pod tym względem nad Wisłą. Poza tym, sam rynek jest szczątkowy (widać to "gołym okiem"), inicjatywy fanów tych gier albo nieliczne, albo niezbyt oryginalne i bez żadnego wpływu na to, co dzieje się na świecie, zwykle powielające to, co można dostać "tam".

Reszta na jego blogu Inspiracje

Smartfox:
No, po autokreacyjnym wstępie mogę przejśc do meritum. Przyszłość gier fabularnych. Temat równie mocny na wstęp, niczym entre jakiejś femme fatale u Hammetta, bo jak u cholery przewidzieć, w jakim kierunku polezie nasze hobby? Fiaska futurologii już wykazały, że przewidywanie przyszłości jest co najwyżej eksperymentem myślowym. Pobawić dla przyjemności się można, a jakże, ale seks i prostszy i przyjemniejszy.

Reszta na jego blogu Lisia nora


Glinthor:
Jak jest każdy widzi, ale co może zrobić tetryk cierpiący na brak czasu, żeby zagrać sobie dobrą sesyjkę. SIEĆ moi mili. Ogólny dostęp do sieci, szybkie łącza kamery, mikrofony, głośniki wszytko to jest naszym sprzymierzeńcem. W naszych zamierzchłych czasach polskiego RPG było coś takiego jak granie przez pocztę. Nie, nie elektroniczną, taką zwyczajną papierową. Niezłe, co? Taka poczta polska była jak prawa ręka MG.

Reszta na jego blogu Dawno temu w Polsce


Nukereal:
Nie można zaprzeczyć na rynku RPG dzieje się dziwnie i dość żywo jak na kameralną rozrywkę. Takie tytany jak Wizards of the Coast czy White Wolf starają się o odpowiednią dawkę emocji dla klientów - a to wydamy nowy podręcznik, a to usuniemy z sieci/damy za darmo PDF'y. Tym samym jest to ruch podpitego - nikt nie wie co zrobi, co zamierza. W każdym razie może rzucać pieniędzmi lub szklaną butelką.

Reszta na jego blogu 4DND


Szabel:
Scena autorkowa niezbyt się rusza. Tradycyjnie stagnacja trwa od Nibykonkursu do Nibykonkursu, choć niby każdy coś w czymś grzebie. Chlubne wyjątki:
* StarCraft RPG powoli, ale systematycznie idzie do przodu,
* Ścieżka szykuje się do edycji poprawionej (papier), a chętni ostrzą zęby,
* The Shadow of Yesterday, edycja polska, ma się ukazać na papierze - zasadniczo to tłumaczenie, ale jest to akcja w ruchu DIY i chałupnictwa, więc zaliczam.

Reszta na jego blogu Szabel RPGs


No i ja:
Prawdziwe wykorzystanie technologii można zaobserwować w LARPie, który urządziła Milicja Obywatelska w kultowym filmie Bareii pt. "Miś"

W tym miejscu gry fabularne


WinterSpirit:
Otóż WFRP oczywiście przetrwa - przetrwał w tzw. Czarnych Latach, między zaprzestaniem wydawania przez Flame Publications a zakupem licencji przez Hogshead, w czasach raczkującego Internetu, przetrwa i teraz, zasilony nowym zastrzykiem energii życiowej w postaci drugiej edycji, przy nieporównanie większych możliwościach kontaktu i wymiany materiałów pomiędzy graczami. FFG będzie wydawać ze 2-3 podręczniki rocznie przez rok-dwa, potem da sobie spokój i zajmie dokończeniem linii Dark Heresy, aż wreszcie system wróci do GW.

W tym miejscu Zimowe marzenia


Raziel:
A teraz przejdę do mojego tekstu, czyli jak ja widzę przyszłość RPG? Otóż, nie widzę. Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem czarnowidzem, nie mam zamiaru zapowiadać rychłego upadku RPGów i ogólnoświatowej apokalipsy gier fabularnych. Co to, to nie, jestem bardzo daleki od takich osądów. Mówiąc że nie widzę przyszłości, mam na myśli że po prostu nie bardzo jestem w stanie powiedzieć co się tak na prawdę stanie.

W tym miejscu Per mortis ad gloria


Arathi:
Dość ważny to temat dla mnie zważywszy na fakt, że interesuje się nie tylko samą grą, ale też wpływem gry na graczy. Myślę jednak, że tym razem to gracze będą mieć wpływ na gry.
Po pierwsze brak czasu u graczy (studia, rodzina, praca) wymusi na nich sięganie po dziwne dzisiaj środki. Internet jako super medium pozwoli przenieść rozgrywkę na nowe pole. Już od dawna znaleźć można gotowe oprogramowanie pozwalające w łatwy i przyjemny sposób grać poprzez sieć.

W tym miejscu Erpegówek


Neurocide:
Nie wierzę w technologię. Wierzę w ludzi. Są sprawy, których nie załatwia się przez telefon, są sprawy o których nie pisze się na Gadu. Trzeba stanąć twarzą w twarz – bez pośrednika. Dlatego też nie wierzę we wsparcie sprzętowe. RPG pozostają dla mnie gadką, mimiką, tonem głosu, gadżetami.

W tym miejscu Rzut Krytyczny


Wujcol:
Gry RPG są od wielu lat nieodłączną częścią życia wielu z nas. Są źródłem przyjemności, spełnieniem książkowych marzeń, pretekstem do spotkania ze znajomymi. 



W tym miejscu Blog Wujciola

Furiath:
Gry RPG są od wielu lat nieodłączną częścią życia wielu z nas. Są źródłem przyjemności, spełnieniem książkowych marzeń, pretekstem do spotkania ze znajomymi. 


W tym miejscu Ku*widołóek Furiatha

Erpegis:
Jednak, i jest to jednak przez duże JED, różne rzeczy różnie się przydarzają. Najczęściej cyklicznie. To co było modne dziesięć lat temu, stanie się modne za dziesięć lat. Dlatego przewiduję moim okiem nostradamusa, że lata 80. wrócą. Tak myślę
.
W tym miejscuErpegis bloguje

Krzemień:
Jak widzę przyszłość RPG:
Większość gier będzie zmierzała do nowej mody wyznaczonej przez D&D 4e, powrócą figurki, gridy, dungeon tilesy. Figurki przeżyją swój renesans, być może pojawi się jakaś firma produkująca tanie miniaturki. 


W tym miejscuKrótko i zwięźle o RPG

Darken:
W niedalekiej przyszłości (5 lat), zmienią się technologię, z których obecnie korzystają osoby powiązane z hobby. Dotyczy to zarówno graczy, fanów prowadzących serwisy oraz wydawców gier. Dlatego podzieliłem cały wpis na 4 kawałki. Wróć jutro po więcej. 


W tym miejscu: Quickpress

Zuhar:
Oglądacie prognozę pogody? Im dłuższy jest okres prognozowany tym mniejsza sprawdzalność. Ot, takie nowoczesne wróżenie z fusów. Nie inaczej jest z prognozowaniem innych zdarzeń. Mimo wszystko zawsze znajdzie się ktoś, kto spróbuje odkurzyć kryształową kulę i zajrzeć w przyszłość.

W tym miejscu:Six


Staszek:
...a oprócz tego gram w nie (głównie prowadzę) od dobrych dziesięciu lat. Piszę więc jako hobbista i teoretyk zarazem. Można by ująć moją rolę za pomocą dwu przenośni. Pierwsza to metafora tłumacza – pośrednika w sali negocjacyjnej, który stara się przekładać na inny język doświadczenia każdej z rozmawiających grup. Druga przenośnia: rewolwerowiec-straceniec, który wpada na sam szczyt barykady, żeby strzelać w obie strony. Sam jestem ciekaw, która bardziej pasuje.


W tym miejscu: Staszek bloguje:

Chavez:
Jaka jest przyszłość gier RPG? Nijaka. Inaczej - niewiele się zmieni. RPG było niszowe, jest niszowe i będzie niszowe. W Polsce nie ma żadnego na tyle dużego gracza, żeby przedostał się z RPG do szerokiej publiczności. Swego czasu ISA próbowała tego z D&D z - imo - średnim skutkiem

W tym miejscu: Chavez Homesite:

Piotr Koryś:
.A jak będzie u nas? Też niszowo. Dominować będzie Rebel i małe FLGS, do tego kilka małych wydawnictw i może Copernicus, który przejdzie na Klanarchię. Darken wyda TsoY, Kuźnia wyda Wolsunga i jakoś się będzie kręcić. Do tego druk cyfrowy pozwoli na wydawanie autorek (i nie tylko), więc będziemy mieli więcej podręczników. Oby tylko wszystko się sprzedawało, no i żeby był czas na granie. No i oczywiście – żeby to wszystko było jak najlepsze. Czego wam (i chyba sobie) życzę.
W tym miejscu: Piotr Koryś bloguje:

Tomacon Inc.:
Przyznam szczerze, że po zobaczeniu pytań chciałem udać się do licencjonowanej wróżki. Bo nie znam się na fusach czy tarocie i nie mam szklanej kuli. Ale osiągalni spece do prekognicji jakoś nie wzbudzili mojego zaufania, po za tym mają pełne ręce roboty - mamy przecież sezon powodziowy.
Jeśli już mam coś przepowiedzieć to tylko prosto z mózgu, i to z mojego własnego, więc efekty takiej zabawy mogą być niewiele warte.

W tym miejscu: Tomakonoza

Behir:
Rynek światowy jest tak naprawdę nudny. Mamy dwie największe firmy, czyli WotC i White Wolf. Obie te korporacje wydają dużo podręczników, ten drugi wspiera nawet różne konwencje i style gry. Pewnie w przyszłości zobaczymy jak dedeki coraz bardziej przenoszą się na komputery, aż wraz z nastaniem siódmej edycji zaprzestanie się dystrybucji papierowych podręczników. Z kolei WW pomimo sprzedawania swoich podręczników w pdfach wspiera graczy lubiących trzymać w łapkach opasłe tomiszcza (wspomnijmy Exalted i Hunter: the Vigil) i to się pewnie nie zmieni. Co jakiś czas uraczą nas nową grą na znanej już chyba wszystkim mechanice, za każdym razem dopracowując ją (w Scion znalazła się ulepszona mechanika walki w Exalted, więc jeśli dojdzie do trzeciej edycji rzeczonej gry, pewnie zobaczymy jeszcze bardziej ulepszone mechanizmy) w większym stopniu.


Gan:
Od razu zastrzegę, że skupię się wyłącznie na polskim podwórku, bo choć śledzę wszelkie rpgowe newsy na bieżąco to mimo wszytko za znawce światowego rynku gier fabularnych się nie uznaję i nie jestem w stanie stawiać wiarygodnych prognoz. Co do polskiego poletka jest znacznie łatwiej - jest on nieduży i dodatkowo w gruncie rzeczy niewiele się tu dzieje. Mniej więcej pół roku temu powiedziałbym, że RPG w Polsce przymiera, bo w istocie takie wnioski można wyciągnąć przyglądając się temu co się działo (a raczej nie działo) od zeszłego roku.

W tym miejscu: Bałagan


Magnes:
Po latach posuchy w tym roku coś się nareszcie ruszyło. Ukazała się wypasiona Klanarchia (recenzja wkrótce), legendarny Wolsung jest już niemal gotowy i ma wyjść na jesieni, aż dwa systemy autorskie pojawiły się na papierze - Ścieżka i Trójca (zobacz ich recenzje w dziele recenzji). Teraz tylko czekać, aż obudzi się Wydawnictwo Portal i zaskoczy Polskę nowym RPO…
Mamy także polskie Midnight i Exalted oraz przetłumaczone TSoY.

W tym miejscu: Wieża



Seji:
Prawdę mówiąc, przyszłość polskiego rynku tak naprawdę niewiele mnie interesuje – jego być czy nie być nie ma zupełnie przełożenia ani na ogólna kondycję gier fabularnych, ani na moje zainteresowanie tematem i potrzeby. Nie uważam za swój obowiązek wspierać polskie wydawnictwa tylko dlatego, że wydają - jak upadną, płakać nie będę. Gry kupuję głównie za granicą, tam zresztą coś się naprawdę dzieje poza mainstreamem, który u nas będzie pewnie dominował jeszcze długo (mainstream nie jest zły, ale na dłuższą metę jednak nudzi i przydałaby się czasem jakaś odmiana). Dodatkowo jakoś zachodni wydawcy potrafią skuteczniej zachęcić mnie do oddania pieniędzy właśnie im.

W tym miejscu: 100% Seji

Ajfel:
Dwóch rzeczy jestem pewien: po pierwsze RPG to forma rozrywki, która przetrwa próbę czasu, po drugie RPG nigdy nie będzie formą rozgrywki szczególnie popularną.
Pisząc „RPG”, mam na myśli zabawę w tworzenie opowieści, w której najważniejszymi elementami jest spotkanie kilku znajomych osób i uruchomienie własnej wyobraźni. SPOTKANIE i WYOBRAŹNIA. „Spotkanie” – w jednym pokoju, przy jednym stole, a nie żadne (video)czaty, VR, PBEM, PBF i temu podobne historie. „Wyobraźnia” – prawdziwa, a zatem obrazy które budujemy sobie w głowie na bazie usłyszanych na sesji słów. Bez otumaniana przez multimedialne szopki, renderowane sceny, hologramy, VR (znowu) i tak dalej.

W tym miejscu: Ajfel bloguje



Równocześnie możemy obserwować wśród fanów raczkującą konkurencję. Otóż w kraju naszym powoli dojrzewa i nie długo będzie gotowy do konsumpcji inny gatunek gier. Mówię tu oczywiście o grach spod szyldu SF. Coraz częściej jest on (ów gatunek) tematem rozmów, dywagacji, amatorskich prób. To co kilka lat temu było zbywane lapidarnym: to się nie przyjmie, nie w tym kraju. Dziś budzi zainteresowanie, intryguje i pociąga.

W tym miejscu: Ścieżka

Enc:

Nie jestem jasnowidzem. Nie potrafię przewidywać, jak rozwinie się nasze hobby w ciągu najbliższych lat. Kiedyś, na początku swojej rpgowej kariery próbowałem – większość tez, które wysnuwałem w latach 90′tych zupełnie się nie sprawdziła. Dlatego, zamiast próbować przewidywać przyszłość, trochę pomarzę. Podejrzewam, że rzeczywistość pożre, przetrawi i wypluje resztki mojej wizji w strzępach – ale mam trochę nadziei, że sprawdzi się choć niewielka jej część. Wpis podzieliłem na trzy części, przedstawiające moją utopię od ujęcia globalnego, po moje własne nadzieje.


W tym miejscu: 3k10

Jeżeli przez przeoczenie lub jakiekolwiek zaniedbanie niechcący wykazałem jakiekolwiek odchylenie seksistowskie, rasistowskie, kulturowe, nacjonalistyczne, regionalne, intelektualne, socjoekonomiczne, etnocetrystyczne, fallocentryczne, heteropatriarchalistyczne lub inne, jeszcze nie nazwane - przepraszam i czekam na wszelkie sugestie dotyczące możliwości naprawienia moich błędów. 
James Finn Garner - Politycznie poprawne bajki na dobranoc

Ilustracje pochodzą z Wikipedii
Tagi:

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget