Artefacts of Legend & Grapes of Wrath [97 Jan & 98 Feb White Dwarf 89]

97 i 98 numer White Dwarf uraczył nas raptem dwoma tekstami do Warhammer Fantasy Roleplay.
To tekst Artefacts of Legend i przygoda Grapes of Wrath, obydwa przetłumaczone u nas w dziewięćdziesiątych latach.

On the Boil w 97 numerze zaoferował nam tekst autorstwa Greame Davisa pt. Artefacts of Legend.
W Polsce ukazał się on pod tytułem Magiczne Przedmioty w 15 numerze MiM (03/95).
Jeśli ktoś z Was używa zasad identyfikacji przedmiotów przedmiotów przedstawionych w Szkarłatnym Lombardzie (zbliżonych nieco do tych, które znamy z KC) to te trzy przedmioty to fajna gratka na sesji dla graczy.
Zasady identyfikacji przedmiotów magicznych znajdziecie po lewej stronie, w skrócie pisząc: jeden udany test pozwala poznać jedną z mocy konkretnego przedmiotu.
To jedno z ciekawszych rozwiązań dotyczących magii, pozwalające nierzadko zmieniać przebieg sesji np. gracz zna jedną cechę magicznego przedmiotu, zaś pozostałych nie. Wynikać z tego mogą różnorakie, najdziwniejsze sytuacje w trakcie sesji - gracz używając Magicznego Hełmu Talla może nie znać jego czwartej cechy, czyli możliwości rozmawiania z zwierzętami.
Np. podróżując poprzez dzikie ostępy gracz słyszy głosy zwierząt.
Jak potoczy się sytuacja nim zorientuje się że to za sprawą Hełmu Talla?
Może wcześniej "życzliwi" gracze pozostawią swojego kompana w przytułku dla obłąkanych w Frederheim?
Ta nieznajomość poszczególnych możliwości przedmiotu nakłada na barki MG też dodatkowe obowiązki.
Hełm dodaje bonus do rzutów ochronnych przeciwko magii wpływającej na umysł lub dodatkowe Punkty Pancerza chroniące głowę BG.
Oczywiście znacznie lepiej byłoby, aby gracz o tym nie wiedział, a w stosownych sytuacjach MG (nie informując oczywiście gracza) modyfikował wykonane testy na korzyść/ niekorzyść gracza.

Pobierz Magiczne Przedmioty (artykuł Graeame Davisa z 15 03/95 Magii i Miecza)

Grapes of Wrath, poznaliśmy u nas jako Grona Gniewu w kampanii Potępieniec. W oryginale pojawiło się po raz pierwszy w 1999 roku w lutym (nr. 98 White Dwarf).

Grona gniewu to jedna z typów przygód, których nie lubię.
Gracze przybywają do wsi, w której dzieją się dziwne rzeczy i muszą pomóc mieszkańcom osady. Te "muszą" to tak naprawdę element, którego nie znoszę w RPG. Gracze albo podejmą się zadania wyjaśnienia dziwnej sytuacji albo kończą sesję, czyli wyjeżdżają z wioski, pozostawiając ją swojemu losowi.
Zwróćcie uwagę na samą część Prowadzenie Przygody (fragment powyżej): "powinni zostać zaangażowani" ; "bohaterowie zapewne bedą chcieli osiągnąć trzy cele" itp. itd.
RPG nie działa w ten sposób. Autorzy (Carl Sargent & Derrick Norton) zakładają że BG mają trzy opcje do wyboru. Niestety taka kalkulacja się nie sprawdza - wybór trzech celów (wybór między dżumą, cholerą a zgnilizną Nurgle'a) to nie wszystko. Rozumni BG mogą zrezygnować z tych trzech celów (a nawet powinni, wszak to ich zabawa) i np. udać się w dalszą drogę ignorując zagrożenie i dbając o ich własne tyłki.
W ogóle odnoszę wrażenie, że ta przygoda pisana była zupełnie do innego systemu/ gry, a potem tylko inkrustowana charakterystycznymi dla Starego Świata elementami: Erntezeit, Pora Żniw, czy pomoc do gry "prostująca" pomyłkę z Warhammer: City (patrz ilustracja obok).
Można jednak zdobyć ten numer White Dwarfa, bowiem w polskim wydaniu mieliśmy do czynienia z mapą czarno białą, a w WD mamy kolorową (choć nie jest to jakaś kartograficzna perełka).
Prowadziłem i grałem w tę przygodę kilka razy (nawet na KC), jednak Grona Gniewu to po prostu kolejna zaliczona sesja (jedna bardzo długa lub nawet dwa, trzy wieczory - o ile mnie pamięć nie myli) .
Nic godnego zapamiętania.
Jest jednak jeden element tej przygody, który jest fenomenalny i przypomina mi jednego z bohaterów Italo Calvino (np. Rycerz nieistniejący "Il cavaliere inesistente"). To Wuder Lechart, którego głównym zajęciem jest przesiadywanie na płotach i znaczące mruganie do przechodniów. Jego mózg pod wpływem spaczenia prawie się rozpuścił. 
Na pewno był on inspiracją do opisu Umierającego Doręczyciela, którego opisałem w jednym z Portali.  
Z Wuderem w Prizstock jest na pewno zabawniej.
Tagi:

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget