Jacek Ciesielski - mity, blaski i cienie popularyzatora RPG w Polsce

Copy-Paste
Dotychczas starałem się w samych superlatywach omawiać publikacje Jacka Ciesielskiego vel Hardego. Niemniej jednak, wszystko ma swe blaski i cienie. Stąd im bardziej zagłębiamy się w drobne niuanse naszego hobby, a w tym rolę popularyzatora gier fabularnych Jacka Ciesielskiego vel Hardego, okazuje się, że nie wszystko wygląda tak krystalicznie jak powinno.
Plagiaty były zmorą PRL. Prawo autorskie kompletnie nierespektowane. Gdyby George Lucas (który ponoć fortuny dorobił się na całej otoczce związanej z Gwiezdnymi Wojnami,) wiedział jak paskudnie wyglądały gumowe figurki przedstawiające postacie z filmów w sklepach 1001 drobiazgów i innych prywatkach...

Przez te wszystkie lata prowadząc blog Gry Fabularne (a także korespondując z wieloma ludźmi) dowiedziałem się o masie plagiatów w tamtych czasach. Kradzieżach pomysłów i ich kopiach, łamaniu jakichkolwiek zasad.

Gdy przyjrzeć się grom fantastycznym, ekonomicznym, strategicznym (jakimkolwiek) okazać się może że znamienita ich większość była plagiatami, a jeśli nie to czerpała garściami z rozwiązań zachodnich wydawców.
Dotyczyło to maluczkich i dużych.
Kilka lat temu ktoś nawet wskazał mi pracę umieszczoną w Fantastyce, wyglądającą niezwykle podobnie do pracy Borisa Valejo.

Labirynt Śmierci, Odkrywcy Nowych Światów, Troll Futboll, Potyczka i wiele, wiele innych gier były po prostu plagiatami i niczym innym, często z fikcyjnymi nazwiskami w stopkach.
Mechanika kultowego dziś Dreszcza, to nic innego jak Fighting Fantasy w niezmienionej formie. Łącznie z kartą postaci, fragmentami lokacji, paragrafów itp, itd.
Wiem, obdziera to nieco nasz gloryfikowany i wynoszony nad piedestał obraz gier młodości. Niestety taka jest prawda.

Zwłaszcza, że takich informacji o plagiatach było nieco więcej i w szerszej skali, bowiem chodzi tu o gry z serii Fighting Fantasy.Sięgnąłem do mojego egzemplarza Dreszcza, aby sprawdzić co tam piszą w preambule, a autor pisze we wstępnie:"Gra DRESZCZ należy do gatunku FIGHTING FANTASY, który nazwałem FANTASOLO."dalej Ciesielski pisze:"DRESZCZ wykorzystuje schemat gier FIGHTING FANTASY (opisany niżej jako "Zasady Gry"), cała reszta jest oryginalnym opracowaniem. "...Mimo wszystko autor nie oparł się pokusie przepisania kilku sytuacji (np. ze śpiącym orkiem i drewnianym pudełkiem) wprost z Warlocka (The Warlock of Firetop Mountain to pierwsza część serii Fighting Fantasy - mój dop.)

Paragrafowe Granie -Dreszcz

Cóż, anonimowość w sieci pozwala na wiele, od kiedy Peter Steiner opublikował swój satyryczny rysunek: On the Internet, nobody knows you're a dog... Niemniej jednak nie widzę sensu w tym, by i poniższa wypowiedź była nieprawdziwa.

Ta.. Pamietam jak dzis. Bo przy okazji był konkurs na "gre komputerowa bez komputera". Ta ktora wygrała była również wydrukowana w "Świecie Młodych". Było to cos na kształt platformówki w której smiałkowie musieli znaleść klucze, wykraśc skarb i uciec. Straszny badziew z perespektywy czasu patrzac. A co tam wyżale sie :) Zraził mnie ten badziew strasznie do Świata Mlodych i tworzenia czegokolwiek. Zwłaszcza dlatego że byłem autorem tej gry. Tyle ze w gazecie autor miał juz niestety zupełnie inne imie i nazwisko. Na mój rozpaczliwy list kilkunastolatka ze cos jest nie tak dostałem kartke pocztowa z usmiechnietym Kleksem i jednym zdaniem że "przepraszaja za zaistniała pomyłke". I tak oto dostałem kubeł zimnej wody na łeb.



Te historie są ogólnie dostępne w Internecie. Wspominam o nich, by odczarować nieco kult jednostki jaką niewątpliwie otacza się Jacka Ciesielskiego vel Hardego. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że większość gier które opublikował miała swe pokrycie w angielskojęzycznych wersjach gier.

Na koniec, czytałem o kilku historiach z czasów Bazaru, Razem, Groteki. Czytałem o niezbyt czystych posunięciach Jacka Ciesielskiego (nijak nie potwierdzonych, bowiem propagator niechętnie wraca do tamtych czasów). A osoby "pokrzywdzone" nie chcą wyciągać tego tematu na aulum publiczne.
Nie zgadniecie czemu.
Bowiem jak dziś przyznają:

Facet wykonał masę dobrej roboty i nie ma sensu zwracać uwagi na takie detale.

Uwierzycie?! 
Tak to nietypowe, że aż nie przystoi do naszego wizerunku Polaka Permanentnie Narzekającego.

Pamiętajmy jednak o specyfice ówczesnych czasów - wydawanie gier w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, będących kalką swoich zachodnich pierwowzorów nie było niczym strasznym, jak ma to miejsce dzisiaj.
Jeśli podrążymy szczegóły tamtych lat, może się okazać, że za kolejnymi kultowymi grami (Labirynt Śmierci, Odkrywcy Nowych Światów) stoją ludzie odpowiedzialni za wydawnictwo, które opublikowało pierwsze gry fabularne w Polsce i było przez szereg lat niekwestionowanym liderem na rynku. O tym następnym razem.

Reasumując pomijając drobne faux-pas Jacka Ciesielskiego vel Hardego należy postrzegać go jako jednego z największych popularyzatorów gier w PRL.
Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by poznać szersze spektrum opinii.

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget