Quo Vadis Warhammer Fantasy Roleplay - The End Times ?

Jackdays prowadzący stronę Kelevalahammer przygotował kolejny kilkudziesięciostronicowy dodatek, tym razem dotyczący The End Times, podparty mapą opracowaną przez Gitzmana. To świetne podsumowanie tego co zaszło w Znanym Świecie. Jackdays który jest autorem licznych nieoficjalnych opracowań do WFRP (kilka z nich pojawiało się już na Git Games m.in.: cennik, języki etc.) The End Times Timeline  wychodzi naprzeciw tym wszystkim osobom, którym trudno zebrać w całość wszystkie fakty, które dotychczas się pojawiły.

Opracowanie (jak zwykle w przypadku tego autora) podparto materiałami oficjalnymi i jest kompilacją znanych już faktów.


Dyskusje nt. End Times miały już miejsce dobrych kilka miesięcy temu np. na Reedit.
Polskojęzyczni Czytelnicy mogą zapoznać się z recenzjami zamieszczonymi na blogu Wojna w miniaturze: "The Return of Nagash" lub "The End Times - Nagash" -  najistotniejszy fragment pozwolę sobie przytoczyć w całości
Akcja "Powrotu Nagasha" rozpoczyna się od krótkiego streszczenia wydarzeń, jakie mają miejsce w świecie Warhammera. Sylvania, prowincja Imperium będąca lennem wampirycznej rodziny von Carsteinów otoczona jest nieprzeniknionym, czarodziejskim murem. Można go przekroczyć jedynie wkraczając do Sylvanii, żaden ożywieniec nie jest w stanie się z niej wydostać. Skaveni wyruszyli ze swojego Pod-Imperium, niosąc śmierć i zniszczenie Tileii i Granicznym Księstwom, które padły w ciągu kilkunastu godzin. Siły Chaosu, zjednoczone pod sztandarami Wszechwybrańca Archaona, rozpoczynają kolejną inwazję. Awangarda zaledwie jego armii niosącej sztandary Czterech Bogów wystarcza do zmiecenia z powierzchni ziemi Kisleva - w całości i, chyba, nieodwołalnie. Armie Chaosu zatrzymują się na granicach Imperium, gdzie w niebo strzela Bastion Wiary - kolejny czarodziejski mur, dzięki modlitwom kapłanów i czarom magów broniący wstępu do krainy Cesarza Franza. W Bretonii trwa bratobójcza wojna króla Louena Leoncoeura i jego bastardziego syna, Mallobaude'a, zakończona - w końcu - śmiercią i jednego, i drugiego, objawianiem się Zielonego Rycerza, który po podniesieniu przyłbicy okazuje się Gillesem Le Bretonem, założycielem królestwa z dawnych dni. Udaje mu się zakończyć wojne domową i zbiera siły, do ostatecznego rozprawienia się z ożywieńcami, panoszącymi się w jego państwie wskutek sojuszu Mallobaude'a i Arkhana Czarnego. Wszystkie praktycznie krainy stają się celem demonicznych napaści. Granice Naggaroth szturmowane są przez armie Chaosu dowodzone przez Valkyę, po Ulthuanie ponownie kroczą demony, ponownie rozpalają się tam zagaszone, zdawałoby się, węgle wojny domowej. W płonących dżunglach Lustrii, w zrujnowanych miastach Slannowie planują ewakuację z tego niewdzięcznego świata.
Zmiany, jak to zmiany - są kontrowersyjne, a dodatkowo emocje pojawiły się na wieść BREAKING: WFB 9th EXPLODES! zamieszczoną na Bell of Souls. W sieci spekulowano na temat dziewiątej edycji Warhammer Fantasy Battle - wystarczy popatrzeć na kanały na You Tube.

Generalnie te zmiany mało mnie interesują - ciekaw jestem bardziej posunięć Games Workshop odnośnie gry fabularnej. Druga edycja sygnowana przez Green Ronin Publishing nie podobała mi się właśnie ze względu na wydarzenia jakie zaszły w Starym Świecie. Trzecia, ta z Fantasy Flight Games dodatkowo odpychała mechaniką.
Nie wspominając już o zawirowaniach czasu, gdzie kampania Wewnętrzy Wróg (WW, TEW) została popchnięta o dziesięć lat do przodu.
Po kolejnych pięciu latach FFG zakończyło linię wydawniczą trzeciej edycji Warhammer Fantasy i ciekawy jestem w jakim kierunku potoczą się dalsze losy gry.
Zwłaszcza w obliczu WFB 9 ed.

Jeśli będziemy mieć do czynienia z dotychczasową strategią Games Workshop, czyli chronologią wydarzeń konsolidującą zgoła odmienne gry (w dzisiejszych czasach) może być nieciekawie.
Cześć fanów Warhammer Fantasy pewnie ich nie zaakceptuje i pozostanie przy wydarzeniach znanych z drugiej edycji gry fabularnej, jeszcze inni będą tkwić u źródeł, czyli w roku imperialnym 2502,lub  dziesięć lat po nominacji Karla Franza.
Fani Warhammera Fantasy zdążyli również zapomnieć o fakcie sprzed dwóch lat, kiedy to Sega podpisała umowę z Games Workshop, na mocy której studio Creative Assembly nabyło prawa do marki Warhammer Fantasy (wcześniej należały one do Electronic Arts, odpowiedzialnego za Warhammer Online). Mniej więcej w tym samym czasie kiedy trwały negocjacje, Creative Assembly wydało swoją ostatnią grę - Total War: Rome 2. 

By "przypadkowo" przypomnieć jednemu z fanów wysłano przedpremierowo album The Art of Total War, w którym wspomniano o nowym tytule z serii: Total War - Warhammer... 
Przeciek kontrolowany potwierdził się. Album jest już dostępny w sklepach od dwóch dni.
Na marginesie warto zauważyć że fanowski mod do Total War również dostępny jest od kilku lat.

Nie da się również ukryć, że w ostatnim okresie linia wydawnicza futurystycznego Warhammera była traktowana priorytetowo. Powstało sporo nowych edycji i gier sygnowanych logiem WH 40k (i cała otoczka jak: Dark Heresy, Rogue Trader etc.). Linia Warhammer Fantasy była w moim odczuciu traktowana nieco po macoszemu.
Dlatego ciekawe czy teraz nadejdzie czas na odcinanie kuponów z licencji na WH 40k i prace nad grami sygnowane logiem Warhammer Fantasy ?

Na horyzoncie jest jeszcze stworzony przez fanów - Zweihänder (cały czas w wersji wczesnej bety) pozbawiony jednak największego atutu - świata gry.
Kto wie czy dobrym posunięciem nie byłoby stworzenie gry fabularnej w oparciu o mechanikę stworzoną przez fanów skupionych wokół Strike to Stun i End of Time ? 
Czy jednak da się pogodzić finanse i zakorzeniony wśród fanów dark & grimm Old World z dzisiejszą wizją ("bardziej heroiczną")?

Przyszłość pokaże.

Morrus patrzy dosyć sceptycznie na przyszłość Games Workshop - firma z Nottingham odnotowuje spadki w indeksach giełdowych. Spora część dochodów Games Workshop to franczyzy na gry komputerowe. I oczywiście nie sposób mu przyznać racji odnośnie figurek - sporo osób wraca do metalowych figurek z dawnych lat, kupując je na np. na eBay.

Więcej sklepów lokalnych (Friendly Local Store) jest zamykanych niż otwieranych, te które powstają są jednoosobowe i często jak słusznie pisze Morrus prowadzą je osoby niekompetentne.
Miejmy nadzieję że wszystko jest długofalową strategią GW...

A u nas Black Library rozstało się z Fabryką Słów. 
Dwa lata temu.
Przedświąteczne wyniki sprzedaży jednego z polskich sklepów internetowych z grami (wynikami którego polscy wydawcy przez szereg lat mamili klientelę) wskazywały również i na sprzedaż drugiej edycji WFRP.

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget