Krzysztof Teodor Toeplitz - Sztuka komiksu i źródła


Gdyby żył, dziś skończyłby 82 lata.
Krzysztof Teodor Toeplitz, właściwie Krzysztof Toeplitz.
Kiedy pięć lat temu dowiedziałem się o śmierci Toeplitza przed oczami pojawiła się mi żółta okładka książki, którą kupiłem jako dziecko w Warszawie. Zajrzałem czy Sztuka komiksu jest nadal na swoim miejscu.
Była.
Przeczytałem ją kilkukrotnie.
W momencie wydania książki byłem zbieraczem Relax'ów, Alf, Kajków i Tytusów itp. komiksów tak więc pozycja wydawała się adekwatna do moich zainteresowań.
Jako że książki ówcześnie były wielce tanie, acz rzadko dostępne to kupowało się je po nazwach. Nie ma co ukrywać - dla jedenastolatka była to lektura za trudna, a moja uwaga skupiała się na ilustracjach z zupełnie nieznanych mi (bo niby skąd?) pasków.
Były tam wszystkie te paski, o których mogliśmy wtedy marzyć - Asterix, Superman i wiele innych, które trafiły do nas z olbrzymim opóźnieniem.
Kiedy ponownie otworzyłem Sztukę komiksu znalazłem w niej obrysowane ołówkiem postacie bohaterów popkultury - musiałem je kalkować zapewne w jakichś ważkich dla dziecka celach.

Dziś nie wiem czy Sztuka komiksu zainteresuje miłośników pasków. Nie mogę odpowiedzieć, bo moje drogi z komiksem rozminęły się dawno temu. Po komiksy sięgam sporadycznie, a najczęściej do tych, które już kiedyś czytałem jakby powiedział to Mamoń (choć ostatnio przeczytałem sporo "takich sobie" komiksów z świata Warhammera).

Od momentu kiedy kupiłem książkę Toeplitza upłynęło około trzydziestu lat - przepaść. Zapewne powstało wiele innych lepszych, gorszych lub ciekawszych opracowań.
Książka w latach młodości powędrowała więc w zakątki półki, a gdy sprzedałem już jako nastolatek pokaźną kolekcje komiksów - obrosła kurzem zupełnie.

Wróciłem do niej parę lat później gdy szukałem informacji o bohaterach. Wertowałem, wtedy wiele książek podobnego typu:
- z mitologii np. słowiańskiej można było wykorzystać sporo informacji o bóstwach, czy magii (czarne książeczki)
- z książek historycznych wyciągałem informacje o życiu średniowiecznego miasta,
- książki poświęcone teatrologii pozwoliły dowiedzieć się co to szkoła Stanisławskiego i Brechta (choć nijak tej wiedzy nie wykorzystałem,  o czym już pisałem)

W czasach gdy nie było Google trzeba było przewertować sporo książek, by dowiedzieć się co to cliffhanger, a co powieść szkatułkowa. Po co to było mi? Poznawałem i zbierałem w ten sposób wiedzę np. techniki narracyjne, jakie są archetypy bohaterów w mitach, czym jest topos, jaka jest różnica pomiędzy narracją sceniczną, a sprawozdawczą. Inspirujące to były lektury.

Dziś młody człowiek rzadko pracuje z tekstami źródłowymi, opierając się na przetworzonych przez innych informacjach.
Dlatego właśnie wspominam tę książkę.
Dick Tracy jest gorzkim produktem czasów depresji i kryzysu. Na tle rozkładu społecznego, spowodowanego przez te zjawiska, Dick Tracy staje w obronie sprawiedliwości. Jest on według Ellery Quuena – prototypem bohatera amerykańskiego thrillera, „czarnej powieści kryminalnej”, który to gatunek, zdaniem cytowanego autora, zaczął się nie w literaturze, lecz właśnie w komiksie. Komiks ten przywodzi na myśl skojarzenia nie tylko z „czarną literaturą”, ale i „czarnym filmem” wczesnych lat trzydziestych w USA, z Wrogiem publicznym, czy Małym Cezarem. Mamy tu to samo nagłe pogrążenie się w ciemne zakamarki życia i tę samą zaskakująca falę brutalnego realizmu – gwałtów, morderstw, kidnapingu, szantażu. Gould – autor Dicka Tracy – wprowadza brutalność jako zasadę akcji; Dick Tracy, zdaniem Bergera, „jest odbiciem świata jako miejsca grzesznego, zdegradowanego, przeżartego korupcją.
Wystarczy zderzyć powyższy fragment z tej książki z ponurym światem niebezpiecznych przygód i przygodą „Z niewielką pomocą moich przyjaciół” z Księgi Wiedzy Tajemnej DO Warhammer. Prowadziłem ją tak na oko 20+/- k5 razy.
Co stanie się gdy nasz mały detektyw z nawoskowanymi wąsami Alfons Hercules de Gascoigne będzie się zachowywał jak Dick Tracy, albo co zgorsza jak Philip Marlowe ?

Warto wiec wyściubić nosa poza serwisy, blogi i poczytać co nieco u źródeł. Niekoniecznie Morfologię bajki Władimira Proppa, Sztukę reżyserii Hubnera, czy Wstęp do teatrologii Adamskiego. Wystarczy zajrzeć do Wikipedii. Zacząć można od tego co to gatunki literackie, narracja, a potem zajrzeć na przykład na Pasję pisania aby dowiedzieć się co to jest POV, jak tworzyć trójwymiarowych bohaterów lub jak przeprowadzić casting na bohatera. Potem można już poczytać o konkretnych gatunkach np. w kryminale dowiedzieć się co to red herrings lub przyjrzeć się dwudziestu zasadom pisania powieści detektywistycznych wg Van Dine’a.
 Wystarczy poszperać, a wiedza ta na pewno przyda się do projektowania bohaterów, scen, przygód itp.

Zaręczam, że wydobędziecie stamtąd więcej informacji,  niż z tekstów zamieszczanych w sieci przez domorosłych scenarzystów i narratorów.

Jeżeli przez przeoczenie lub jakiekolwiek zaniedbanie niechcący wykazałem jakiekolwiek odchylenie seksistowskie, rasistowskie, kulturowe, nacjonalistyczne, regionalne, intelektualne, socjoekonomiczne, etnocetrystyczne, fallocentryczne, heteropatriarchalistyczne lub inne, jeszcze nie nazwane - przepraszam i czekam na wszelkie sugestie dotyczące możliwości naprawienia moich błędów.
James Finn Garner - Politycznie poprawne bajki na dobranoc.

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget