Odkrywcy Nowych Światów Encore i elektroniczna adaptacja gry

O ile Labirynt Śmierci mógł być "pierwszym wejściem w role-playing", jak zatytułował swój pierwszy tekst na temat gier Darosław J. Toruń, to kolejna gra Encore - Odkrywcy Nowych Światów prezentowała nam pośrednio nieznane nam rozwiązania, które z opóźnieniem dotarły do Polski.
Wystarczyło skonfrontować informacje zaprezentowane w Odkrywcach Nowych Światów z takimi grami wideo jak: Lords of Midnight, Darklands i voila można było preparować swoje sandboxy, wildernessy itp.
Tabela Wpływu Ukształtowania Terenu była typową wskazówką jak rozgrywać tego typu przygody.
Odkrywcy Nowych Światów (ang. Voyage of the B.S.M. Pandora – Podróż biometrycznej misji badawczej Pandora) – jednoosobowa przygodowa gra planszowo-paragrafowa sci-fi z elementami strategii, której autorami byli Edward Woods i John Butterfield. Gra wydana została oryginalnie w roku 1981 przez Simulations Publications Inc. jako prequel do opublikowanej rok wcześniej "Wreck of the B.S.M Pandora" (Wrak biometrycznej misji badawczej Pandora) Jamesa Dunnigana. W roku 1987 wydawnictwo Encore wypuściło pierwszą polską edycję tej gry. Na rynku pojawiły się dwie wersje Odkrywców: w formie zeszytu oraz pudełkowa. Autorem ilustracji w polskiej edycji jest Jerzy Kurczak.
W grze gracz wciela się w rolę kapitana statku kosmicznego (Pandora), który wraz z siedmioosobową załogą, złożoną z dowódcy, nawigatora, inżyniera, lekarza, naukowca, zwiadowcy i żołnierza, wyrusza z misją naukową, której celem jest zbadanie galaktyki oraz bezpieczny powrót do domu. Uczestnicy wyprawy oprócz specjalistycznego sprzętu mają do dyspozycji 4 roboty. Gra polega na badaniu terenów nieznanych planet, a zadaniem kapitana jest odpowiedni dobór i przygotowanie ekspedycji. Wyprawy na powierzchnię muszą być każdorazowo przemyślane, bowiem prom jest zbyt mały by mógł zabrać wszystkich członków załogi i wystarczające ilości sprzętu i zasobów w daną misję. Każda wyprawa badawcza wyruszająca ze statku – matki, musi mieć przewidzianą energię na wykonanie misji ale i powrót do gwiazdolotu. Po powrocie z wyprawy, gracz oblicza ile zasobów energii i paliwa zostało straconych oraz podlicza Punkty Zwycięstwa.
Poza typowymi informacjami, których dowiedzieć się można dziś z Wikipedi warto wspomnieć że jest to gra rozgrywająca się na kilku płaszczyznach.
Gramy więc na planszach mapy gwiezdnej, mapy planety wreszcie wewnątrz samej instrukcji bowiem jest to gra po części pararafowa (choć liczba paragrafów pozostawia nieco do życzenia.

Ciekawostką może być fakt, iż elektroniczna adaptacja gry pojawiła się nawet w arkuszu kalkulacyjnym, stworzona przez Pawła Garyckiego.
Skontaktowałem się z Nim i poprosiłem go o kilka słów na temat Odkrywców i nie tylko.
Przeczytajcie proszę co miał mi i Wam do powiedzenia.


Na co dzień pracuję w lotniczej firmie informatycznej i oprócz rozwiązywania błędów aplikacji tworzę narzędzia do automatyzacji analizy i testowania oraz wizualizacji wyników analizy. 

Poza tym piszę książki (mam na koncie 3 pozycje opublikowane na swojej stronie www.garycki.com , jednak nie opublikowane jeszcze w formie książkowej). Interesuje mnie zwiedzanie parków narodowych, szczególnie Skandynawskich, eksploracja Wszechświata, filozofia i religia a także muzyka (sam gram na pianinie i kiedyś nagrałem demo).

Pomysł stworzenia komputerowej wersji Odkrywców Nowych Światów powstał w mojej młodości, ale doczekał się realizacji dopiero, gdy nauczyłem się programować. Odkrywcy Nowych Światów były moją ulubioną grą planszową, która wywarła na mnie duży wpływ. To z niej czerpałem częściowo inspirację do swoich książek. Moim zdaniem była to najlepsza fantastyczno-naukowa gra dla jednej osoby. Od dawna próbowałem ją rozwinąć, przede wszystkim poprawić nie do końca zbalansowane zasady oraz zwiększyć niepowtarzalność rozgrywki. Dopiero przeniesienie gry na komputer dało taką możliwość. Udało mi się zaimplementować system samobalansowania zawartości gry oraz inteligentnej randomizacji. W zasadzie każda rozgrywka to zupełnie inna przygoda - jakby nowy dodatek do starej gry. 

Od niedawna zacząłem też tworzyć nową grę, będącą moim zdaniem godną następczynią Odkrywców. Nowsza wersja jest w trakcie projektowania. Dotychczas powstał system gwiezdny z 27 planetami każda po 5 zestawów cech i łącznie ponad sto map obszarów do eksploracji. Do tego około dwieście nowych istot i ponad tysiąc warunków ich spotkania. Zwiększyła się liczba strategii spotkania, współczynników, rodzajów terenu i cech planet. Są nawet tak egzotyczne lokalizacje, jak ocean podlodowy, egzotyczna materia, jeziora kwasu lub metanu, gejzery kriogeniczne, kosmiczne elewatory obcych, wodospady, ciecz nadkrytyczna itp. Szkoda tylko, że informatyk, który zaoferował współpracę, wycofał się, tak iż zostałem z samymi koncepcjami. Może kiedyś doczekają się światła dziennego, choćby w postaci planszowej. Może przydałaby się kampania w jakimś Kickstarterze.
Osobiście jestem również fanem eksploracji Kosmosu i uważam, że tylko tam można znaleźć rozwiązanie na niektóre problemy współczesności. Nie po to mamy do dyspozycji tak ogromną przestrzeń kosmiczną, by wiązać przyszłość naszej cywilizacji z jedną tylko planetą. Uważam także, że jako istoty rozumne istniejemy sami we Wszechświecie, jednak dopuszczam możliwość panspermii, która mogłaby być odpowiedzialna za rozsiewanie życia po różnych planetach i układach gwiezdnych.

Odkrywcy Nowych Światów to w zasadzie jedyna gra, której głównym celem jest czysta eksploracja a nie militarna rywalizacja w Kosmosie. Skupianie się na systemach walki to pójście na łatwiznę w konstruowaniu gier. Dobra gra powinna być jak dobra książka podróżnicza. Powinna zabrać gracza w nieznane i przetestować jego zdolność radzenia sobie w zupełnie nowej rzeczywistości. Powinna także oferować duże zbalansowanie elementów, tak aby każdy jej element miał dla gracza znaczenie.

Jeśli chodzi o moje książki, to pierwsza z nich, powieść science-fiction, "Ingerencja", obrazuje taką właśnie podróż. Egzotyka napotkanych miejsc oraz wydarzeń zahacza czasami o surrealizm. Niemało dodaje również przekaz religijny, który stopniowo uwidacznia się w miarę postępu treści. Kolejnym źródłem inspiracji dla niektórych wydarzeń w "Ingerencji" była gra komputerowa "Mercenary". Druga książka, fantasy (!), "Rycerz Rouginu", zaczerpnęła z lokalizacji opisanych w Odkrywcach (bagna, wybrzeże, góry, lodowiec itp.). 
Trzecia, rymowany epos science-fiction, "Dni Światła", również czerpała z Odkrywców. Można tam znaleźć nawet bezpośrednią aluzję do samej gry - w momencie, gdy bohaterowie książki sami grają w planszową grę dotyczącą eksploracji kosmosu! Same "Dni Światła" opowiadają o wydarzeniach w przyszłości i również zawierają bogate wątki eksploracyjne oraz elementy religijne. Są nawet rozumne istoty pozaziemskie, których pochodzenie staram pogodzić się z poglądem religijnym poprzez zastosowanie koncepcji panspermii (Obcy to zmutowani ludzie, których zarodki opuściły Ziemię poprzez naturalne procesy i znalazły sposób na przetrwanie poprzez zawiłe procesy biologiczne, które jednak nie zniszczyły samego człowieczeństwa, choć mocno zmieniły ciała i sam kod genetyczny). W planach czwartej książki, która powstanie nieprędko, jest wykorzystanie materiału do nieukończonej następczyni Odkrywców. Wydaje mi się, że należę do grona nielicznych autorów fantastycznych, którzy próbują łączyć wyznawaną religię ze światem fikcyjnym. Przy czym jestem również zafascynowany osiągnięciami współczesnej nauki, które to człowieka głodnego poznania wciąż wodzą za nos, jeśli chodzi o zagadnienie szukania dowodów na istnienie albo nie istnienie Stwórcy (teoria kwantowa, wieloświaty różnych rzędów, procesy losowe w mózgu, teoria chaosu, nowoczesne modele ewolucjonizmu a także filozoficzne dywagacje Kurta Goedla - do wielu z tych rzeczy nawiązałem w "Dniach Światła").
Jak więc widać, mój stosunek do tej gry jest więcej niż osobisty. Nawet, gdy podróżuję i zwiedzam parki narodowe Europy, podchodzę do tematu jak bohaterowie Odkrywców do niezbadanych planet: planuję ekspedycję, przewiduję czasy dojścia, wykonuję "badania" (zdjęcia), dokonuję wyborów, oceniając ryzyko (przejść rwący lodowcowy potok, czy nie) a na koniec podliczam punkty zwycięstwa... no, może nie do końca - po prostu dzielę się zdjęciami na stronie internetowej.

Moim marzeniem jest, oprócz wydania książek, także dokończenie projektowanej gry planszowej/komputerowej i przyczynienie się do zwiększenia zainteresowania badaniami kosmosu oraz sprawami filozoficzno-religijnymi.

Zajrzyjcie na stronę Pawła Garyckiego i/lub napiszcie do Niego jeśli macie jakieś pomysły, sugestie lub chcecie mu pomóc w pracy nad grą.

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget