Supergusta, superfundom, supersprawa


Miałem poczekać do samego końca zbiórki na powieść osadzoną w realiach Kryształów Czasu (choć i tak zastanawiałbym się dwa razy czy jest sens podsumowywać koncertowo spartolony pomysł).
Artur Szyndler pogrąża się swoimi wypowiedziami, komentarzami, wystąpieniami na konwentach coraz bardziej i zapewne nie uda mu się zebrać wymaganej kwoty.
Przykre to, acz prawdziwe.
Jednak nie to jest tak naprawdę żałosne, bowiem autor sam występuje publicznie i sam na siebie bierze odpowiedzialność za to co czyni.
W najlepszym razie przepadnie w falach niebytu na kolejne lata i zajmie się czymś innym niż odtwarzanie tysięcy stron swoich tekstów.
Najbardziej żałosne jest, że fundom bawi się jego kosztem,
czego przykład możemy znaleźć na łamach bloga Sejiego, gdzie pisze On tymi słowy:

Artura zaproszono już na Imladris i, o ile wiem, zaproszenie przyjął. Sugerowałem organizatorom, że to zły pomysł, z wielu powodów – bezsensowność całej akcji to tylko jeden z nich. W odpowiedzi usłyszałem, że to ściągnie ludzi. Dodatkowo będzie to tuż przed końcem zbiórki (konwent odbędzie się 3-5 października), co najwyraźniej ma być dodatkową atrakcją.

Artur Szyndler stał się kunstkamerą, za sprawą której żałośni organizatorzy nabijają sobie salki.

Jeśli do tego dorzucić wczorajsze rewelacje jednego z redaktorów Poltera odnośnie blogera Laverisa de Navarro to nie mam już wątpliwości co do skali idiotów na metr kwadratowy fundomu.

I tak ni stad ni zowąd pojawił się podział na zwykłych userów i uprzywilejowanych. Był on fikcyjny tylko, że dla szarych użytkowników jak najbardziej odczuwalny. Była swego czasu akcja pt: "Sprowokujmy Laverisa by dostał bana". W akcji tej oprócz użytkowników brali też i udział co niektórzy redaktorzy. Akcja mnie wkurzyła, bo jeśli ktoś ma zarobić bana, to powinien samemu na niego zasłużyć, a nie, że ktoś mu w tym pomoże. Doszło do ostrej spinki pomiędzy mną a Kastorem swego czasu, kiedy był w redakcji. I zapowiedziałem, że wlepię każdemu warna za to choćby i był administratorem. 
Niestety obydwa powyższe przykłady świadczą o potwornie kiepskim zachowaniu. Rzutuje na cały fundom, nie tylko Poltera czy konwent Imladris.
To najgorsze zachowania z możliwych jakie można znaleźć - wyszukiwanie sobie ofiar do drwin i żartów. I używanie sobie na nich.
Przykre to, infantylne, głupie, żałosne, na poziomie podstawówki.

Obserwuję tych cudaków szukających podbudowania swojego ego w sieci już dosyć długo i wiem jakie będą następstwa.
Ot, za kilka miesięcy nikt nie będzie pamiętał o ASz, czy LdN. Wykreują kolejny problem pokroju  gwałtów na sesjach albo szykan wobec pięknych pań na konwentach.
A w między czasie buce będą się radować przed swoim monitorami, że udało im się kogoś zgnoić.
W sumie żartować nie ma z czego.
Alles supra gut źródła:
http://polter.pl/Regulamin-txt6
http://www.blekitnyswit.pl/2014/09/10/krysztaly-czasu-na-polconie/#comment-3760
http://klebern.polter.pl/Dyskusja-o-spolecznosci-na-polterze-b17237

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget