Przestrzeń pisma Komputery, hipertekst i remediacja druku

Książka dla zainteresowanych wszelkimi interaktywnymi aspektami występującymi nagminnie w dzisiejszych czasach. Autorem jest Jay David Bolter.
Pomimo że książka wydana z bardzo dużym opóźnieniem do jej angielskojęzycznego odpowiednika to znajdziemy w niej masę ciekawych historii dotyczących hipertekstu. Książka ponadczasowa, bowiem już na obwolucie znajdujemy informacje o darze przewidywania Amerykanina dotyczącego na przykład czytników ebooków.

Hipertekst to termin który ukuł Ted Nelson we wczesnych latach sześćdziesiątych.
"Literatura - pisał - jest rozwijającym się systemem powiązanych dokumentów...Nie przedstawiam tego jako definicji, ale jako rozpoznany fakt".

Wcześniej naukowiec i inżynier Vannevar Bush przewidział wykorzystanie technologii elektromechanicznych w roli hipertekstowego zapisu i lektury już w połowie ubiegłego wieku. W 1945 w Atlantic Monthly zaproponował stworzenie urządzenia, które nazwał Memex. Memex miał służyć jako interaktywna encyklopedia lub biblioteka. Czytelnik miał mieć możliwość wyświetlania na ekranie dwóch tekstów i tworzenia łączy między nimi. Memex miał przechowywać te łączą na mikrofilmie.
Lata później Microsoft Research wykorzystał tę ideę do opracowania MyLifeBits, projektu opartego na bazie danych cyfrowych (fotografii, dokumentów, kontaktów), które można indeksować, przeszukiwać i adnotować.

Sam Vannevar Bush ogłosił nawet powstanie "nowego związku pomiędzy człowiekiem myślącym a sumą zgromadzonej wiedzy".

Dziś hipertekst spowszechniał. Jest obecny wszędzie.
Jeszcze nie tak dawno mieliśmy do czynienia z "jednowątkowymi" dyskusjami forumowymi - dziś te poszły już w niepamięć, dzięki społecznościowym narzędziom komunikujemy, odnosimy się do wątków, wypowiedzi zupełnie odległych i nieznanych nam osób. Ludzie zastanawiający się jak reaktywować coś co nie ma już praktycznie racji bytu, zdają się być dziś archaiczni. Jeśli nie dostrzegamy potencjału G+, FB czy innych społeczności - utkwimy w forumowych przyzwyczajeniach z ubiegłych lat.
Nie twierdzę że fora zamarły, sprawdzają się doskonale w hermetycznych społecznościach zainteresowanych jednym konkretnym aspektem hobby, nauki, czegokolwiek o wąskiej tematyce. Funkcjonują na potrzeby różnorakich redakcji lub jakichkolwiek innych małych społeczności. Dla szerszego grona odbiorców o zupełnie różnych poglądach zdają się zamierać na rzecz nowych bardziej interaktywnych form dyskusji.

Jest też część tej książki bezpośrednio poświęcona grom, dokładnie MUDom i MOO.

"Gry MOO mogą tworzyć opowieści, jednak nie stanowią one finezyjnych narracji w obrębie których czytelnik wciąż balansuje pomiędzy świadomością tekstu a uczuciem zatracenia się w prezentowanej historii."

Czy aby na pewno?
Spójrzcie na hipertekstowy Pamiętnik znaleziony w Saragossie, również opracowany przez ha!art. To właśnie typowy przykład tego jak rozwinęła i zmodyfikowała się literatura. Ta uznana powieść szkatułkowa to również lektura, której nie wypada nie znać (zwłaszcza jeśli zajmujemy się grami).

Książkę Przestrzeń pisma Komputery, hipertekst i remediacja druku opublikowano w roku 2001 (a spisano prawdopodobnie w 1991), czyli przed powstaniem Morrowind i kolejnych części serii gier The Elder Scrolls gdzie hipertekst ma olbrzymie znaczenie dla rozgrywki.
Jest to na pewno jedno z ciekawszych rozwiązań dialogowych w wideo grach role playing , choć osobiście bardziej podobały mi się opcje które znalazły się w innej grze z roku 1991 - Fate Gates of Dawn.

Oczywiście spoglądam na tę książkę cały czas poprzez pryzmat gier i nieco zawiedziony jestem tym że Bolter nie odnotował na ten przyład wysypu gier paragrafowych. Wydaje mi się żę skupił się bardziej na artystycznym ujęciu interaktywnej sztuki, czyli poezji cyfrowej czy tekstach performatywnych. Podobnie brakuje mi wzmianki o 253 Goeffa Rymana.
Gry paragrafowe, 253 to ikoniczne pozycje dla interaktywnej zabawy.
Nie są to deus ex machina tej książki, ja osobiście zorientowany na gry szukam pokrewnych mi tematów i mogę odczuć pewien niedosyt po lekturze Przestrzeni pisma.

Sadzę, że w dobie wszechogarniającego nas hipertekstu nie wypada nie przeczytać tej książki, która traktuje o zmianie tradycyjnego medium na elektroniczne. To zmiana, której być może nie dostrzegamy ze względu na jej powszechność, jednak jest to zmiana cywilizacyjna i  nie wypada nie ustosunkowywać się do niej.

Tu warto dziękować ha.art.pl (i nie tylko im bo i są ludzie z Techsty, Jawnych Snów itp.) za to, że prezentują nam informacje o hipertekście i same interaktywne opowieści (czego przykładem mogą być książki z serii Cyfrowa Humanistyka). Zajrzyjcie na stronę ha!art bowiem pojawiały się już trzy inne książki w tej serii polskich autorów (kluczowi autorzy to Mateusz Pisarski i Urszula Pawlicka), które nie omieszkam kiedyś przedstawić.

Książka kosztuje 29 złotych jest wydana w ascetycznej formie (jak i inne pozycje ha.art.pl), należy jednak pamiętać że ona nie ma celu brylować na listach przebojów księgarni, a sam hipertekst jest zbyt niszową tematyką by otrzymać full color i hardback. 
Zresztą czy to konieczne?

To książka, którą należy przeczytać, bowiem traktuje o czymś z czym stykamy się niemal cały czas.
I wreszcie to książka do której można wracać zapętlając się niczym w hipertekście.
Szczerze mówiąc, od premiery (czyli czerwca) wracałem do niej kilkunastokrotnie.
A tego typu lektury naprawdę rzadko zdarzają mi się.

Dziękuje ha!art za udostępnienie tej pozycji na potrzeby tego omówienia.
Tagi:

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget