Monstrum [Razem 35/85 (451) ; 43/85 (459)]

Śmiałkowie, których losami kierują gracze, przybyli do tej fantastycznej krainy w jednym celu i powiedzmy sobie jednak szczerze - nie jest on szczytny. Powodem ich obecności jest chęć zdobycia nagrody przewidzianej za pojmanie i doprowadzenie jednej z czterech poszukiwanych, przez władców krainy, postaci do miejsca zwanego Kopalnią Zezere. Gracze poszukiwać będą: Czarodzieja, Zbója, Giganta i istoty zwanej Czarnym. Gracze działają w pojedynkę, gdyż zwycięzca może być tylko jeden! Nie ma nagrody za drugie miejsce. Kto pierwszy dotrze na miejsce z pojmaną postacią – zdobędzie nagrodę!
fragment pochodzi z instrukcji Monstrum odnowionej przez Jacka Ślopka FF TECH

Monstrum, to jedna z pierwszych gier fantasy mobilizujących do tworzenia swoich własnych gier. Pojawiła się pierwotnie na łamach Razem [35/85 (451) - Wszystko gra - Monstrum; 43/85 (459) - Wszystko gra – Monstrum (Rozszerzenie)], a dopiero potem w wersji pudełkowej.
Cóż takiego było fantastycznego w tej grze?
Ponownie odpowie Joanna (Jenny), która prowadzi blog ograch planszowych: Notatki zplanszowanego Pingwina.



Jak głosi instrukcja – najprostsza gra fantastyczna. Chodzimy po labiryncie, musimy wykonać zadanie, przy okazji trzeba będzie natłuc się potworów a pomogą nam w tym czary i artefakty. Taka sobie uproszczona wersja np. Dungeoneer czy też inszej pozycji o lochach i potworach. Jedna cecha (siła – choć chyba lepiej byłoby nazwać ją żywotnością, bo nijak ma się do wyniku walki), jedno zadanie do wykonania, żadnych skomplikowanych zapadni, pułapek, systemów walki – ale wygląda ciekawie i może to być dobry wstęp dla niewtajemniczonych (w każdym razie ja nie czuję się wtajemniczona jeśli chodzi o ten typ gier i mam zamiar w niedalekiej przyszłości zająć się odgrzebywaniem sentymentów w tej postaci).
Jeśli chcecie poznać opinię na temat innych gier z tamtego okresu (i tych wcześniejszych) zajrzyjcie na jej blog lub do tekstu o grach planszowych z Razem opublikowanych w cyklu Wszystko Gra.

Jakiś czas temu Jacek Ślopek z FF TECH dokonał renowacji tej gry, co więcej powstaje jej jeszcze nowsza wersja, o której nie omieszkam Was poinformować. Z instrukcją możecie zapoznać się za pośrednictwem Google Drive. 


Za sprawą Monstrum po raz kolejny otrzymaliśmy podstawowe szablony i mechanizmy gier mało znanych w Polsce, które ówcześni "projektanci" mogli wykorzystywać na różnorakie sposoby.
Bez wątpienia wszystko to zasługa Jacka Ciesielskiego, który aktywizował twórców gier nie tylko w Warszawie (np. w Pałacu Kultury i Młodzieży) ale i w całej Polsce za sprawą Klubu Mądrych Gier i Razem.

Gry przypominające Monstrum na długo zagościły w naszej rzeczywistości - nawet Złoty Smok (pismo poświęcone RPG wydawane w latach 90) publikował gry z podobnymi (swą złożonością) zasadami.

Wielu młodych ludzi preparowało na kartkach A4/ A3 gry w których "wędrowało się bohaterem" po planszy z różnymi losowymi (i nie) lokacjami. Potem ilustrowali je chińskimi mazakami lub kredkami i wysyłali do Ciesielskiego. Kilka współczynników, kilkadziesiąt (albo i kilkaset lokacji na kartkach A3), niczym nieograniczona fantazja ...i w ten sposób powstawały gry.
Kiedy pojawił się opis Doublegame powstawały nawet pojedynki dziś określane jako Player vs Player. Ale to temat na osobną historię.

Monstrum i gry tego typu są po dziś wspominane z rozrzewnieniem, wystarczy przyjrzeć się wpisowi Przemysława ' Joka' Grzesiaka zamieszczonym na stronie Bestiariusz, wątkom na Gamekeeper i w wielu innych miejscach sieci.

Zdarzają się również wątki sugerujące nieczyste zagrania, jak ten na forum Gry Planszowe:
Ta.. Pamietam jak dzis. Bo przy okazji był konkurs na "gre komputerowa bez komputera". Ta ktora wygrała była również wydrukowana w "Świecie Młodych". Było to cos na kształt platformówki w której smiałkowie musieli znaleść klucze, wykraśc skarb i uciec. Straszny badziew z perespektywy czasu patrzac. A co tam wyżale sie :) Zraził mnie ten badziew strasznie do Świata Mlodych i tworzenia czegokolwiek. Zwłaszcza dlatego że byłem autorem tej gry. Tyle ze w gazecie autor miał juz niestety zupełnie inne imie i nazwisko. Na mój rozpaczliwy list kilkunastolatka ze cos jest nie tak dostałem kartke pocztowa z usmiechnietym Kleksem i jednym zdaniem że "przepraszaja za zaistniała pomyłke". I tak oto dostałem kubeł zimnej wody na łeb.

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget