Kosmolot Podróżnik [Fikcje 7,8,9 85]


Jesteś Kapitanem Okrętu Gwiezdnego "Podróżnik". Jest on dumą całej Gwiezdnej Floty. Jego uzbrojenie i systemy obronne są najnowszymi osiągnięciami techniki, a załoga składa się z najlepszych ludzi we flocie. Zanim rozpoczniesz podróż, musisz dobrze poznać silne i słabe punkty - zarówno swoje, Kapitana, jak i członków twojej załogi. Przejście przez czarną dziurę przyniesie pewne szkody wyposażeniu statku.

Zanim przejdę do omawiania tekstów Roberta Hardego vel Ciesielskiego przedstawię istotną pozycję, która pojawiła się w Polsce w 1985 roku, dzięki Ślaskiemu Klubowi Fantastyki. ŚKF już w osiemdziesiątych latach był prężnym ośrodkiem fantastyki w Polsce. Na Silconach już w tamtych czasach bywały osoby powiązane z grami np. Jan Adamski (szef Encore).
Gra paragrafowa pt. Kosmolot - Podróżnik ukazała się w potrójnym numerze Fikcji - pisma ŚKF (7,8,9/ 85). Fikcje były drugim czasopismem obok Fantastyki zajmującym się SF w Polsce. Dla wielu znanych mi graczy istotny był również dział Tolkienistyka, bowiem była to swoistego rodzaju encyklopedia świata wykreowanego przez J.R.R. Tolkiena. Ot, fluffowy setting tamtych lat.
Zacznijmy jednak od końca, czyli restaurowanego Kosmolota Podróżnika przez Arkadiusza Lubaszkę i jego wypowiedzi.

Elektroniczna adaptacja Kosmolota Podróżnika

Miałem to szczęście, że w wieku 15 lat udało mi się przypadkiem kupić jeden z numerów Fikcji, w którym był drukowany Kosmolot „Podróżnik”. Mam ten numer do dzisiaj. W tamtych czasach było to coś niezwykłego. Lata osiemdziesiąte w Polsce, to trudne czasy. W sklepach świeciły pustki, więc jako młody chłopak chłonąłem wszystko, co się tylko pojawiało. Młody Technik, Radioelektronik, komiksy, Fantastyka, Bajtek  – na to wszystko czekało się z wypiekami na twarzy i czytało od deski do deski. Jakieś dwa lata po Kosmolocie pojawił się Dreszcz Jacka Ciesielskiego drukowany w tygodniku (albo miesięczniku?) Razem w częściach. Dreszcz pobił Kosmolota popularnością. Do dziś, jak się kogoś zapyta o grę paragrafową, to chyba 95% ludzi wskaże grę Dreszcz. Obie gry są całkowicie odmienne od siebie. Kosmolot „Podróżnik” jest grą bardzo rozbudowaną, Dreszcz, to dość prosta paragrafówka. Obie przenoszą gracza w całkowicie odmienne światy. To wspaniałe, że czytając książkę ma się wpływ na losy bohatera. I to chyba mnie najbardziej wciągnęło.
Oprócz wspomnianych dwóch gier mam jeszcze kilka innych, np. Goblina, Wojownika Autostrady, Wehikuł czasu, I ty możesz zostać Stalowym Szczurem, Pajęcza sieć, Wodny Pająk, i inne. Jednak Kosmolot był tą pierwszą, więc to tę grę darzę największym sentymentem. Podobnie jest z Dreszczem.
Ponieważ Kosmolot „Podróżnik” nie był nigdzie dostępny w Internecie, więc postanowiłem, że dobrze byłoby zeskanować książkę i umieścić skany gdzieś w sieci, aby więcej ludzi mogło się zapoznać z tym tytułem. Skończyło się nie na skanach, ale na formacie html z aktywnymi odnośnikami, a chwilę później powstała wersja na czytnik Kindle i przy okazji wersje dla MS Word i PDF.
Trudności w przeniesieniu do wersji elektronicznej raczej nie było. Największe kłopoty były z konwersją skanów na tekst. Program OCR czasami błędnie rozpoznawał tekst, ale dało się to wszystko doprowadzić do szczęśliwego końca.
Osobiście bardziej jestem związany z programowaniem 8-bitowych komputerów Atari niż z grami paragrafowymi, ale nigdy nie zapomnę, jak w młodości siedziałem z książką –grą w rękach i wcielałem się w bohaterów przemierzających kosmos lub walczących w podziemiach. Gry paragrafowe to moja młodość :)

[review]

Arkadiusz Lubaszka

Miłośników komputerów Atari w wydaniu 8-bitowym. Po latatach odtworzył Kosmolot Podróżnik  w kilku różnych formatach (html, off-line html, doc, mobi, ePUB i PDF).


[/review]
Drobna dygresja - warto odwiedzić prywatną stronę Arkadiusza. Znaleźć tam można historyczne fakty dotyczące Atari w Polsce, okładki pierwszych pism komputerowych i wielu, wielu innych ciekawych rzeczy związanych ośmiobiotowcami.

W przygodzie, która zaraz się zacznie, jesteś Kapitanem "Podróżnika" zaginionego w nieznanym wszechświecie. Twoja sprawność w tej roli zadecyduje, czy ty i twoja załoga ujrzycie jeszcze kiedykolwiek Ziemię. Za chwilę zostaniecie przerzuceni przez czarną dziurę w niezbadaną przestrzeń. Jedyną waszą szansę powrotu stanowić będzie znalezienie innej stosownej czarnej dziury i przeprowadzenie przez nią statku z powrotem do własnego wszechświata. Teraz jesteś już gotów do wyruszenia w drogę.


Starship Traveller

Okładka wydania z 1984 roku
Ilustr.: Peter Andrew Jones
Źródło: Wikipedia
Czwarta cześć Fighting Fantasy była jedną z najbardziej innowacyjnych gier paragrafowych, jakie ukazały się w tamtych latach.
Był to pierwszy tytuł osadzony w konwencji science fiction, pierwsza gra, która pozwalała kierować całą załogą statku kosmicznego. I wreszcie gra, która wprowadzała walki statkiem kosmicznym, co więcej - można było ją ukończyć nie tocząc żadnych walk.

Gra ukazała się w 1983 roku nakładem Puffin Books, największego wydawcy książek dla dzieci w Wielkiej Brytanii. Autorem był Steve Jackson. Ten sam, który z Ianem Livingstone założył giganta z Nottingham, czyli Games Workshop.
Wizard Books wznowił go po dziewiętnastu latach w 2002 roku.

Zasady

Statek charakteryzują dwie cechy: Moc uzbrojenia (k6+6) oraz Siła osłon (k6 +12). By trafić wrogi statek należy wyrzucić wartość niższą od Mocy Uzbrojenia, aby uzyskać trafienie. Jeśli wrogi statek trafi ciebie utracisz odpowiednią liczbę punktów z Siły osłon. Gdy spadnie ona do zera, statek uważa się za zniszczony.

Sztab załogi stanowi: Kapitan, Oficer Naukowy, Oficer Medyczny, Oficer Bezpieczeństwa i Oficer Techniczny oraz dwóch Strażników
Każdego członka personelu określają dwie cechy: Sprawność i Wytrzymałość. Sprawność określa umiejętności zawodowe np. w przypadku Oficera Naukowego chodzi o posługiwanie się komputerami, w przypadku Oficera Bezpieczeństwa jego wartości bojowe.
Sprawność wyznacza rzut k6+6, zaś Wytrzymałość to 2k6+12.
Większość testów wykonujemy ddwoma kostkami sześciennymi.
Jak w przypadku większości gier Fighting Fantasy wśród współczynników znalazł się współczynnik Szczęście.
Tak właśnie wyglądają zasady Starship Travellera w polskiej wersji.

Fighting Fantasy jest po dziś dzień na tyle popularne, że ludzie nawet czytają poszczególne paragrafy przed kamerami... Poniżej Innkeep Gloy czytający właśnie Starship Travellera.

Dzięki Arkadiuszowi Lubaszce gra jest dostępna dziś w polskiej wersji językowej na stronie ArSoft.


Aktualizacja, tłumacz Robert Borowicz o Kosmolocie Podróżniku

Pomysł na tłumaczenie niemal na pewno był Prezesa Piotra Kasprowskiego lub
właśnie Roberta Borowicza. Jednak który z nich na to wpadł, nie pamięta już sam tłumacz.
Najbardziej prawdopodobna wydaje mu się hipoteza, że ogólnie wymyślił to Prezes, zostawiając wybór konkretnego tytułu tłumaczowi. W ŚKF mieli ówcześnie chyba pięć książek z serii, która liczyła blisko 60 pozycji.

Tłumacz wybrał Starship Traveller z prostej przyczyny, bowiem jako jedyny należał - przynajmniej zarysem fabuły - do SF. Pozostałe były pełnoobjawowym fantasy, które tłumacz miał wówczas w niejakiej pogardzie (oczywiście poza Tolkienem - jak dodaje).
Warto wspomnieć, że wszystkie teksty z wyjątkiem recenzji i notek biograficznych były publikowane na ostatniej stronie okładki Fikcji pod pseudonimem Robert Borowicz.

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget