Jest Git !


Tymczasem żegnam się z www.gryfabularne.blogspot.com.
Pisałem w tym miejscu od ponad ośmiu lat, opublikowałem blisko trzy tysiace wpisów.
Formuła Gry Fabularne już mnie znużyła. Tak na prawdę, od kilkunastu miesięcy nosiłem się z zamiarem ogłoszenia końca.
Pierwszy taki moment, to symboliczna data 12.12.12, potem miało być z okazji siedmiu lat bloga, czyli w ubiegłym roku. Ciągle odwlekałem, przesuwałem daty, a tak naprawdę i szczerze - obawiałem się konsekwencji tego postanowienia.
Dzisiaj przyszedł moment, gdy nie mogę już przesuwać tej decyzji - zbyt dużo czasu upłynęło, a niektóre sprawy zaszły za daleko.

Po prostu potrzebuję świeżego startu.
Startu w którym pożegnam się z wieloma błędami, jakie tkwią u podstaw, założeń i ciągną się za etykieta przyczepioną www.gryfabularne.blogspot.com.
Takim najmniejszym uchybieniem mogłyby być na przykład ilustracje, które pojawiały się niezgodnie z obowiązującymi standardami. Mógłbym wymieniać te kłopotliwsze kwestie, jednak nie sądzę, by rozdrapywanie ran, przyniosło coś konstruktywnego.
Te osiem lat prowadzenia www.gryfabularne.blogspot.com nauczyło mnie masę rzeczy. Choć pewnie warto by w tym momencie wspomnieć o paru latach prowadzenia innych blogów.
Całkiem możliwe, że popełniam błąd.
Cóż, errare humanum est.

Nie żegnam się, lecz mówię do widzenia, do przeczytania na...

Git Games

Do trzech razy sztuka...
Ale co, gdy za czwartym wypłynie ta nauka
Wtedy będzie za późno. Wkładaj głowę w pętlę
Ważne są zasady, czym głupsze tym lepsze

W złotych latach www.gryfabularne.blogspot.com udało mi się okupować pierwsze pozycję w Google pod frazami kojarzącymi się z naszym hobby. Zupełnie naturalnie, nie za sprawą SEO, "Wielkich Spisów Fanów", reklam kupowanych na FB, czy nabywania adresów pozycjonowanych od lat (sumptem fanów, warto dodać) . Rat race pozostawiam redaktorom, propagatorom, inicjatorom, właścicielom "nazw swoich www" (identycznie brzmiących). "Gry Fabularne" teraz brzmi jak Monhty Pythonowe: "To moja idea i ja mam do niej prawa".
Wystarczy spojrzeć na "serwis" gry-fabularne.pl, którego "założyciel" wybrał tę, a nie inną nazwę, tak aby ludzie mylili mój blog z "jego serwisem". Na podobnej zasadzie działał przed laty serwis społecznościowy pino.pl, który celował chyba w grupę odbiorców szukających w internecie frazy "wino".

Mnie cieszyć może tylko fakt, że na przestrzeni tych lat nazwa "gry fabularne" zastąpiła "erpegi"  (w sporej części polskiej sieci) i coraz rzadziej pojawia się rażący i koszmarny błąd: "gramy w gry roleplaying games". Jeśli nazwa mojego bloga choć w jednym promilu przyczyniła się do popularyzacji tej nazwy (nota bene błędnej), to jestem pijany ze szczęścia.

Mądry głupiemu ustępuje
Ale co, gdy głupi się z tego nie raduje
Krzyczy z grubym kijem, że połamie ci kości
Że mądry ustąpił? To oznaka słabości.

W jeszcze innych latach zacząłem preparować masę newsów, bowiem ...nie robił tego nikt w kraju. Robiłem to jak pisałem wtedy: "wybiórczo, nieprofesjonalnie, niesumiennie, stronniczo i nieregularnie".
I w publikacji naukowej mój blog określeno jako informacyjny. Co w sumie nie było prawdą (wyjaśniłem to z Autorem), bowiem sam stosunek matematyczny dłuższych form tekstowych niż news, przeważał na korzyść tego, że blog raczej miał inny charakter.
Dziś kiedy istnieją gry-fabularne.pl nie muszę już przeglądać tylu wiadomości i pisać o nich. Od zawsze zresztą starałem się pisać "o tym, o czym nie piszą inni"; czyli najpierw sprawdzałem czy takie informacje pojawiały się w polskiej sieci, dopiero potem  je publikowałem.
Pomimo całego blichtru redakcyjnego, +Wojciech Żółtański mógłby robić dalej dobrą robotę, gdyby nie to że... z informacyjnego serwisu chcą przepoczwarzyć się w publicystyczny (co wychodzi im z wszechmiar źle). Ale to już specyfika Polski i nieśmiertelna klątwa Vistuli.
Oczywiście to moja opinia i gdyby "minus" trzymał się pierwotnych założeń, byłoby znacznie lepiej i dla nich i dla fanów gier fabularnych.
Zresztą jak tu mówić o założeniach, skoro nikt nie ma wizji swojej strony, bloga, pisemka, forum. Z dotychczasowych opublikowanych tekstów w ramach KB#52: Serwis, forum, fanzin  nie sądzę, aby się coś zmieniło.
A inna, inszość... Informuję o nowościach RPG już w wielu innych miejscach (przyjdzie pora na to by je przypomnieć).

Kolejną przygwożdżoną etykietą mogła być ta z okazji fragmentarycznej, acz dobrej analizy blogów, sporządzonej przez +Mateusz Nowak (szkoda, że znikła i nie powstała zgodnie z zapowiedzią kolejna). Blog podejrzewano bowiem o... lifestyle'owy.
Z tym również pozwolę się nie zgodzić, bowiem piszę/ pisałem o tym co mnie interesuje i jest powiązane z grami fabularnymi.  8 lat temu antycypowałem nt. możliwości i korzyści jakie przyniesie grom fabularnym  print on demand czy druk 3D. Ostatnio pisałem o minirobotach - pionkach do gier. Rzeczywistość zweryfikuje, czy będziemy takowych używać na planszach (sam nie pokładam w tej formie wielkich nadziei, jednak w dzisiejszych czasach kapitał może wypromować cokolwiek).

Również kilkukrotnie pojawiające się zwrotki i komentarze, że piszę o czymś innym niż RPG, by mieć większą liczbę odwiedzin są z wszech miar błędne. Chętnie mogę na ten temat polemizować, choć nie ma o czym. Jeśli szukałbym gawiedzi lub pieniędzy z tekstów, pisałbym np. o IT czy grach wideo.
Piszę o tym co mnie interesuje i może zaciekawić ludzi o podobnych zainteresowaniach.
Nap.  dzięki tekstom dotyczącym map w RPG, znalazłem się na Wykopie. Inny tekst o mapach na tyle zainteresował Cenegę, że zaprosili mnie do współpracy nad jedną z ich gier wideo. Powtórzę zatem radę, o której niejednokrotnie pisałem - zwracajcie uwagę na to co piszecie.
Nieprawdą jest, że każdy publikuje, nikt nie czyta. Nawet jeśli są to Hipotetyczni Czytelnicy to z biegiem lat jak na Gry Fabularne stają się Czytelnikami.
Chyba, że Czytelników zaczyna traktować się jako Czytaczy. 
Ja zataczam koło i zaczynam od początku z zerową liczbą subskrybentów.
Choć jak pokazała rzeczywistość miałem przez szereg lat największą liczbę odwiedzin, czy generowałem 20 procent treści na temat gier fabularnych w polskiej blogosferze.

Przysłowia są mądrością narodów
A narody to plemiona teraźniejszych czasów
Mają to do siebie - narody, nie czasy
Każdy jest wyjątkowy, lepszy od reszty klasy
Wyjątkowy zaś chce, właściwie chyba musi
Swój etos i kulturę zanieść temu co gorszy

Jeśli dobrze kalkuluję, gram i prowadzę od wakacji 86 roku. O ile w pierwszych dwudziestu kilku latach grania spędziłem znacznie za dużo czasu na esencji (czyli graniu), to w ostatnich czasie marnotrawiłem więcej czasu na lekturę gier fabularnych i tekstów ich dotyczących.
Czas konfrontować wiedze z praktyką i wyciągnąć konstruktywne wnioski.
Postaram się więc trochę mędrkować, chociaż nie lubię. Nigdy na dłuższą metę mi to nie wychodziło.
W przypadku bloga Borejko, mobilizował mnie feedback. Gdy tego zabrakło uznałem że nie ma sensu ciągnąć tego dalej. Tak więc liczę na Was Hipotetyczni Czytelnicy że będziecie moimi katalizatorami.
Dzielenie się swoim know-how też jest passé. Każdy pomysł jest coś warty, stąd lepiej wałkować katana czy szabla, turlać czy opowiadać, niż rozdawać za darmo swoją wiedzę. Najlepiej tworząc z siebie internetowego awatara, na wzór któregoś z bohaterów z filmu von Triera "Idioci". 
Nawet jeśli nie będę dzielić się swoją wiedzą, to pomysły leżą na ulicy (lub w wyszukiwarce Google).
Ciężko się będzie przebić, bo jak powszechnie wiadomo - liczba graczy w kraju jest niezmienną stałą równą liczbie ekspertów od RPG. A czasami tych ostatnich wydaje się być więcej niż graczy.
Jak już wspominałem to co piszę, odzwierciedla to co uważam za godne zainteresowania.
Co nie przekłada się na to, że Wy macie lubić to samo, co Borejko.
Byłoby potwornie nudno.

Widzę to co widzę i w ogóle się nie wstydzę
Niech się wstydzi ten co robi, nie ten co widzi
Widzę to co widzę i w ogóle się nie wstydzę
Niech się wstydzi ten co robi, nie ten co widzi

O hejtach szyderach, niszczeniu fandomu i fundomu nie mam zamiaru się wypowiadać, bo zakrawa to na absurd (zresztą pisałem już z okazji KB RPG #50: Publicystyka). I ileż można.  Nie mam zamiaru odróżniać kolorem tego typu tekstów (jak to niekiedy czyniłem), czy ostrzegać jak czynił to Franz w To my Polacy.
Ja ośmieszam, piętnuję tylko zjawiska, obyczaje, czy panujące nam stosunki. To nic innego jak satyra, której normalną konsekwencją są chyba kontrowersje, a  nie przypominam sobie by uczono mnie w szkole, że Horacy uprawiał "szyderę" czy coś "niszczył".
Tak więc zawsze i wszędzie będę wytykał infantylność fundomu.
pełną powagą pełnym humorem, bezapelacyjnie, do samego końca. Mojego lub fundomu.

Na koniec. Poczwórnego uderzenia nie będzie. Zapowiedzi, relacji na żywo z kolegium  redakcyjnego, słitfilmików z nieśmiertelnym "na dole jest link",  ani obietnic też nie.
Czas zweryfikuje to co przyniesie Wam Git Games.

Przypomnę - to nie pierwsza zmiana nazwy, wcześniej był P.O.G.R.O.M. (nazwę zmieniłem, bowiem wszyscy zaczęli mnie kojarzyć z Pogromcą Poltera). Było i  3w1 i inne niezbyt istotne stworki - metamorfozy.
Zresztą... zawszę mogę wrócić, i/lub sprzedać www.gryfabularne.blogspot.com bo i takie oferty miałem.

Wyjaśnię żródłosłów Git Games, bo pierwszy człon może być nierozpoznawalny.
Nie chodzi o nawiązania do Git Produkcji - chociaż są wybitnymi przedstawicielami polskiego kina "klasy Ż" jak i sam Dr. Yry.

Nazwa to wspomnienie sprzed dwudziestu lat, czasów kiedy mieszkałem w Oświęcimiu i związany byłem z git coreowcami.  Aktywnym działaczem byłem przy bielskiej scenie HC, jednak cztery lata spędzone w Oświęcimiu sprawiły, że poznałem masę fantastycznych ludzi, czyli właśnie ekipę Git Core.
Poczytajcie, to właśnie Oni tworzyli legendy w tamtych czasach.
Gdyby funkcjonowała choć część standardów panujących w Git Core w dzisiejszych czasach byłoby to olbrzymim sukcesem.
A jeśli mi uda się odtworzyć nieco tych zasad, to będzie prawdziwy Hard Core Old School Resistance

Każdy kij ma dwa końce
Ale co, gdy znajdziesz kończący trzecim końcem
Wtedy guma podniesiona, na kamień założona
Ten kamień poleci w to miejsce, gdzie wróg kona.
Szykujcie bracia amunicję na Święta
To Boże Narodzenie będą długo pamiętać


Chciałbym podziękować wszystkim, którzy zaglądali, komentowali, dyskutowali i współtworzyli  
www.gryfabularne.blogspot.com



A ja wskakuję z powrotem do szamba z lepszym kombinezonem i zapasem tlenu na jeden dzień dłużej od wszystkich.
Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać tak jak one 
Ale co, gdy wrony w nienawiści wyuczone 
Rozkazują, wykrzykują, megafony zaplują 
Wszystkie co do jednego wyższość gatunkową czują?

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget