De Profundis: Respons dr. Preisa na list Kondrada Wieji

Ponad miesiąc czasu upłynął od momentu zakończenia konkursu wydawnictwa Portal. Przypomnę - chodziło w nim o napisanie listu w konwencji grozy, czyli zgodnie z zamysłem gry De Profundis.
Półtorej miesiąca w dobie poczty elektronicznej to sporo czasu. Młodszym ludziom pewnie niedługo  trzeba będzie przypominać, jednak w ten sposób wyglądała korespondencja jeszcze nie tak dawno temu.
Autor De Profundis, Michał Oracz zobligował się odpowiedzieć na list zwycięzcy konkursu.
Poniżej znajdziecie Jego respons na list Kondrada Wieji.

Czy to koniec ? ? ?

Mam nadzieję że nie, a korespondencja dwóch panów będzie niezwykle owocna.
Zresztą... De Profundis to niekończąca się zabawa (jak i same roleplaying games). Moim pobożnym życzeniem byłoby, aby zabawa dalej się rozwijała i powstały kolejne listy, a sama Pajęczyna de Profundis reaktywuje się.
Jeśli ktoś ma ochotę na kontynuowanie tej zabawy, proszę pisać do mnie na adres e-mail: borejko (ta małpa) gmail.com z dopiskiem de Profundis 
Pod responsem Michała Oracza, znajdziecie hyperlinki, spod których możecie pobrać wszystkie trzy listy.


10-02-2014
Dzień dobry Panie Konradzie,
Żałuję, że nie mogłem odpisać natychmiast, Pański list przeleżał kilka tygodni w skrzynce pocztowej, podczas gdy ja podróżowałem po kraju naszych południowych sąsiadów. Przede wszystkim mam nadzieję, że mimo koszmarnych wypadków i niewesołej sytuacji, jakie Pan opisuje, wszystko jest u Pana we względnym porządku i że owi ludzie (gdzie nasza policja?) nie posunęli się o krok dalej niż tylko włócząc się w sobie znanym celu pod Pańskim domem. 
Zaczynając od początku: nie wiem, czy jest Pan świadom, ale nieczęsto mam do czynienia ze sprawami, w których zginął człowiek. W zasadzie jest to najbardziej niezwykły list, jaki otrzymałem kiedykolwiek. 
Owszem, prowadzę serwis poświęcony zjawiskom, jak Pan to ujął, nadzwyczajnym. I choć większość moich badań dotyczy tego, co określane jest najczęściej mianem UFO, a w mniejszym stopniu także kryptozoologii naszego kontynentu, jednak z racji pewnego pokrewieństwa i krzyżowania się wszystkich dziedzin spychanych na pobocze zainteresowań „poważnej nauki”, wyśmiewanych przez środowisko naukowe oraz ignorowanych przez obowiązujące dziś paradygmaty, miewam rzeczywiście do czynienia zarówno z innymi dziedzinami „zjawisk nadzwyczajnych”, jak i z ludźmi specjalizującymi się w tym, co może Pana zainteresować i być może nawet pomóc w obecnej sytuacji.
Pańska historia nasuwa mi kilka zupełnie początkowych skojarzeń i pewnych podejrzeń co do natury wydarzeń, mogę się jednak mylić, więc wolałbym najpierw znaleźć cokolwiek, co wyprowadzi nas ze sfery zwykłych domysłów i pozwoli nadać kierunek ewentualnym poszukiwaniom.
Przede wszystkim proszę bardzo dokładnie przejrzeć wszystkie notatki i dzienniki wuja. Skoro obserwatorzy pojawiali się już wcześniej, istnieje duże prawdopodobieństwo, że Pański wuj wiedział o nich, a także o nieznanej nam tajemnicy znacznie więcej, skoro zaś prowadził dzienniki, z całą pewnością musiał również o tym pisać.
Szczególnie interesuje mnie owa wzmianka o nieznanej lub mało nam znanej, starej kulturze. Czy mógłby Pan również i to odszukać w papierach wuja? Być może spadkobiercy owej „starej kultury” (czymkolwiek taka organizacja może być i jeśli faktycznie coś takiego ma związek z Pańską sytuacją) strzegą pewnych korzyści z tajemnej wiedzy – i właśnie to zamienia Pańskie życie w koszmar oraz przyczyniło się do śmierci biednego pana Hałki. To właśnie jedno z owych zupełnie wstępnych skojarzeń, o których wspomniałem, ponieważ z takimi historiami miałem okazję się zetknąć, na szczęście nie bezpośrednio, a jedynie w lekturze i sprawozdaniach innych osób. Może być również tak, że na nieszczęście Pański wuj zamieszany był, świadomie lub nie, w sprawy natury kryminalnej – proszę wziąć pod uwagę i taką możliwość. Zresztą, tajemna archeologia, której związek ze sprawą sugerował ów historyk, pan Czuda, najczęściej wiąże się ze światem kryminalnym – czy to nielegalnym handlem antykami, czy też, jak to miało miejsce w przypadku legendarnych już tajemnic zakonu Temaplariuszy, tajemnicy wikińskich berserkerów czy źródeł kultur amerykańskich – po prostu z nieznanymi dziś, lecz usilnie poszukiwanymi narkotykami o potężnym działaniu. Oczywiście, pierwsza lepsza komenda policji będzie w takim przypadku całkowicie bezradna.
Jednak to wszystko jedynie wstępne spekulacje, musimy na początek dotrzeć do choćby jednego solidnego faktu, który naprowadzi nas na jakikolwiek twardy trop.
Na Pańskim miejscu zacząłbym od skontaktowania się z panem Czudą (ma Pan numer jego telefonu jak rozumiem). Wszystko zdaje się wskazywać na to, że to nie on ma wrogie zamiary - choć na wszelki wypadek wybrałbym na spotkanie miejsce publiczne i pełne ludzi oraz zachował szczególną ostrożność, chociażby w postaci zabezpieczenia się przed ewentualnymi złodziejskimi odruchami ze strony pasjonata, ewidentnie poszukującego czegoś w domu Pańskiego wuja. I wszystko wskazuje na to, że właśnie pan Czuda posiada jakieś informacje na temat Pańskiej sytuacji. To chyba najwyższa pora odłożyć na bok wszelką niechęć.
Po drugie, gdyby wchodziło to w grę – proszę pod jakimkolwiek pretekstem udać się ponownie do notariusza. Przyznam, że opisane przez Pana zachowanie pana Kraupa budzi moje wątpliwości. To bardzo podejrzana persona w całej sprawie. Zaś owa czarna herbata to jeden z sygnałów, który naprowadził mnie na skojarzenia z narkotykami. Zatem jeśli tylko ów pan Karup zaparzyłby znowu swoją czarną herbatę, proszę zabrać jej próbkę (nie powinno to być trudne) i proszę jak najszybciej przysłać ją do mnie. Mam znajomego na wydziale chemii Politechniki Śląskiej, chętnie zajmę się oddaniem próbki do analizy.
Oprócz wszelkich śladów, na jakie natrafi Pan w papierach wuja, proszę również przyjrzeć się tym ludziom, którzy kręcą się pod Pańskim domem. Sugerowałbym zamontowanie ukrytych kamer lub wykonanie z ukrycia kilku fotografii. Być może owi „obserwatorzy” wyróżniają się jakimś charakterystycznym szczegółem – cały czas mam w głowie Pańską wzmiankę o mało znanej kulturze, a także własne domysły związane z kryminalną naturą tej sytuacji.
Wynajęcie prywatnego detektywa nasuwa się również samo, lecz obaj wiemy, że usługa ta nie należy do tanich i być może nie wchodzi w grę.
Na koniec, z konieczności muszę dodać jeszcze coś. Otóż niestety przyznaję, że nie należę do ludzi odważnych, więc bardzo proszę o wyjątkową ostrożność w naszej korespondencji, o prowadzenie jej w tajemnicy, tak by ewentualni poszukiwacze nie natrafili nigdy i w żadnym wypadku na mój adres czy kopie listów, i za nic w świecie proszę nie kontaktować się ze mną telefonicznie. Bardzo przepraszam za tak stanowcze warunki, lecz mam nadzieję, że rozumie Pan również moją sytuację. Po spełnieniu tych próśb będę usilnie starał się pomoc Panu jak tylko potrafię, choć ze względu na moją specjalizację potrzebuję więcej punktów zaczepienia.
Mam nadzieję, że wszystko rozwiąże się jeszcze wcześniej samo, oczywiście tak, by odzyskał Pan spokój, liczę tu w pewnym stopniu na dochodzenie prowadzone przez łódzką policję. Jednak jeśli obecnie zagrożenie jest jeszcze większe niż w czasie, gdy pisał Pan pierwszy list, osobiście na Pańskim miejscu przeczekałbym czas naszych badań w innym lokum, a jedynie prowadził obserwację swojego nowego odziedziczonego domu z bezpiecznego dystansu lub skorzystał z kamer. 
Chyba że przede wszystkim za nic nie chce Pan pozwolić tym ludziom dostać to, czego chcą. Co być może jest niezwykle cenne i w posiadanie czego wszedł Pański wuj – wiele wskazuje, że tak właśnie jest.
Z niecierpliwością czekam na nowe informacje.
Z poważaniem, 
dr Preis

Pobierz listy:


[review]

Michał Oracz

Twórca i wydawca gier fabularnych związany wcześniej z dwumiesięcznikiem "Portal", w którym był pod koniec ukazywania się pisma redaktorem naczelnym, a wcześniej ilustratorem oraz autorem wielu tekstów. Pracował w wydawnictwie Portal do końca 2010, obecnie działa jako freelancer w branży gier. Zawodowo rozwija się jako grafik.
Jest m.in. autorem nowofalowej gry fabularnej De Profundis, za którą był nominowany w 2002 roku do Nagrody Diana Jones Awards za doskonałość w grach. Współautor gier fabularnych Neuroshima i Monastyr.
Autor jednego z opowiadań zamieszczonych w pierwszej polskiej antologii poświęconej Mitologii Howarda Phillipsa Lovecrafta pt. "Przejście".
Pod koniec roku 2005 Wydawnictwo Portal wydało grę planszową Neuroshima Hex, autorstwa Michała Oracza.

De Profundis

System, a właściwie gra wywodząca się z gier fabularnych, należący do nurtu Nowej Fali. Stworzony został przez Michała Oracza, w oparciu o koncepcję psychodramy. W De Profundis gracze uczestniczą bez udziału Mistrza Gry, a sama gra polega na rzeczywistej korespondencji między uczestnikami gry, w której wymieniają się oni informacjami dotyczącymi życia ich postaci. Klimat gry oparty jest na prozie Howarda Phillipsa Lovecrafta. Podręcznik liczy zaledwie kilkanaście stron, a mechanika gry ogranicza się do określenia sposobu budowania grozy i nastroju niesamowitości.

Wydawnictwo Portal

Zostało założone w 1999 roku w Gliwicach przez Ignacego Trzewiczka. Początkowo wydawało czasopismo Portal, traktujące o grach fabularnych, następnie Gwiezdnego Pirata. Wydawnictwo Portal wydało takie gry fabularne jak Neuroshima, Monastyr, czy gry Nowej Fali. Obecnie skupiają się na grach planszowych np. Pret-a Porter, Zombiaki, Neuroshima Hex Witchcraft. Są również autorami gry planszowej Witcher na podstawie prozy znanego wszem i wobec Andrzeja Sapkowskiego.
[/review]
photo credit: ilConte via photopin cc

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget