Frederick Pohl i gry na podst. jego twórczości

W dniu dzisiejszym media obiegła wieść o śmierci Fredericka Pohla, człowieka który przekształcił science fiction (jak trafnie zatytułował swój trybut io9).
Tweet wnuczki Pohla: Emily Pohl-Weary
Pohl i jego podejście do fantastyki  towarzyszyło mi od czasu, gdy byłem nastolatkiem. Obok Billa, bohatera galaktyki Harrisona, Gallaghera  i narcystycznego robota Kutnera, Gateway: Brama do Gwiazd była świetną lekturą. Książki czytało się jednym tchem.


A tytułowy związek Pohla z grami?
To oczywiście dwie gry wydane przez Legend Entertainment Company w 1992 i 1993 roku:  
"Gateway, Frederik Pohl's" i "Gateway 2: Homeworld".
Można je pobrać za darmo z serwisów, które udostępniają gry abadonware np. Old Games: cześć pierwsza i cześć druga.
Autorami  byli: Glen Dahlgren i Mike Verdu. Sama gra na pewno miała dosyć istotny wpływ na rozwój interaktywnej fikcji w grach wideo, zaś obydwaj panowie działają po dziś dzień w gamedev. Co ciekawe, Mike Verdu odpowiadał za produkcję "Władcy Pierścieni", "Unreal", czy "Command and Conquer".
Gra opiera się o interfejs, funkcjonujący w wcześniejszej grze wydawcy: Spellcasting - mamy interaktywne ilustracje, dostępne polecenia, przedmioty, miejsca.

Fabuła była oczywiście luźno powiązana z twórczością Fredericka Pohla - jak dziś można się dowiedzieć gry zazębiała się z wydarzeniami przedstawionymi w książce.
Myślę że większość zna choć jedną książkę, jeśli nie to wypadałoby nadrobić tę stratę.
Robinette Broadhead zawsze chciał być poszukiwaczem. Mieszka na przeludnionej Ziemi, haruje jako górnik i nie ma żadnych perspektyw. Wszystko zmienia się, gdy pewnego dnia wygrywa na loterii. Wygrana wystarcza mu akurat na lot na Gateway, planetoida krążąca na orbicie okołosłonecznej, prostopadłej do ekliptyki.
Gateway to niezwyczajne miejsce, to parking dla statków kosmicznych, pozostawiony przez zaginioną rasę Heechów. Nie wiadomo kim byli ani nawet jak wyglądali Heechowie, zostały po nich kilometry tuneli wewnątrz Wenus, niesamowite wynalazki oraz Gateway. Statki są zaprogramowane do lotu z prędkością nadświetlną w różne rejony galaktyki. Niestety taki lot to kosmiczna loteria, można trafić na skarby, ale równie dobrze można nie wrócić w ogóle. Jednak lot statkiem Heechów i nadzieja, że właśnie tobie uda się odkryć coś, co zmieni twoje życie na zawsze napędza wszystkich mieszkańców Gateway.
Pierwsze dwie wyprawy Boba są nieudane, ale podczas kolejnej dwa statki dostają się w zasięg czarnej dziury. Ratując się, Bob wystrzeliwuje drugi statek do wnętrza czarnej dziury. Wraca sam i otrzymuje gigantyczną premię, ale musi żyć ze świadomością, że zabił dziewięcioro ludzi.

Dam sobie głowę uciąć, że w Polsce powstała jeszcze jedna gra tekstowa na Commodore 64, oczywiście pod tytułem Gateway (możliwe, że była to adaptacja z DOS). Bo w nią grałem.
Co ciekawe Frederick Pohl pojawił się również w Chaosium (wydawcy Call of Cthulhu) w zbiorze opowiadań pt. Necronomicon. Dotychczas ukazały się dwie edycje tej książki (1996 i 2002).

A tak pisano o tej grze ponad dwadzieścia lat temu.
New Straist Times Aug 27,92

Prześlij komentarz

Doskonale pamiętam jedynkę Gateway, trochę miałem przez nią zarwanych nocy.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget