Wywiad z Piotrem Gnypem, inicjatorem PEŚM

W kolejnym z wywiadów rozmawiam z Piotrem Gnypem, który od ubiegłego roku zarządza serwisami technologicznymi NextWeb Media. Wcześniej przez 6 lat był redaktorem naczelnym serwisu Polygamia.pl należącego do Agory, a jeszcze dawniej prowadził aż cztery działy w piśmie Magia i Miecz.
/\(;:;)/\ Jednak jego najmroczniejszy sekret to założenie Polskiego Elizjum Świata Mroku - stowarzyszenia skupiającego polskie wampiry (tj.osoby odgrywające role Kainitów) /\(;:;)/\

Witaj Piotrze, dziękuję że zechciałeś odpowiedzieć na moje pytania. Kiedyś Toread, a teraz tipheret? Lubisz literkę „T”? 

Nie jakoś szczególnie. Po prostu Toread jest czasami zajętym nickiem w rozmaitych serwisach społecznościowych. A że poza World of Darkness zawsze lubiłem też szwedzki system RPG Kult (i ogólnie kabałę) to i zawsze mam ksywkowy backup – jako tipheret. Niemniej jednak to Toread jest zawsze moim pierwszym wyborem, jeżeli gdzieś zakładam nowe konto.

Swoją karierę zacząłeś od listu do redakcji jednego z pism komputerowych, który opublikowano w dosyć niefortunnej rubryczce. Od kiedy właściwie grasz, jaki miałeś pierwszy komputer? Które gry wywarły na Tobie największe wrażenie?

Ha, niefortunnej, to prawda. Supery to w końcu było miejsce, gdzie redakcja nabijała się z pisarskich prób czytelników… Dobrze, że mój fanfik do Kronik Narnijskich nigdy nie ujrzał światła dziennego. Od kiedy gram?  Od kiedy pamiętam. Zacząłem od gier planszowych (Gwiezdny Kupic, Talisman) bo nikt w okolicy nie miał komputera. Potem pojawił się Spectrum i z tego okresu pamiętam na pewno Saboteur i Gwiezdne Wojny a z czasem pojawiało się coraz więcej gier, w które zagrywałem się bez pamięci. Teraz pewnie większość z nich uznałbym za niegrywalne.

Potem skierowałeś swoje kroki w stronę RPG, aż w końcu na stałe wtopiłeś się w Magię i Miecz, jak wspominasz tamte czasy?

Ja wiem, czy tak potem? Fantastyką zainteresowałem się dość szybko, zresztą moja pierwsza książka jaką sobie sam kupiłem to był Conan: Droga do tronu. Zaraz potem pojawiła się Narnia, Tolkien i generalnie wszystko co się wiązało z SF&F. A jak wiadomo, z fantastyki do RPGów droga krótka.

A jak wspominam te czasy? Totalne szaleństwo – mnóstwo niesamowitych ludzi, dyskusje, pisanie przygód, granie po nocach, czytanie dodatków, systemów i książek w każdej wolnej chwili by jeszcze lepiej grać/prowadzić. Całe weekendy spędzane z RPG, wracanie z kolejnych konwentów tylko po to by przepakować plecak i pojechać na następny zlot. W Magię i Miecz wtopiłem się stosunkowo późno. Dużo wcześniej była sieć i PEŚM. No a potem faktycznie zadzwonił do mnie Tomek Kreczmar i zaproponował prowadzenie aż czterech działów MiMa.

No i pytanie właściwe, założyłeś Polskie Elizjum Świata Mroku, wytłumacz proszę młodszym Czytelnikom co to był ten PEŚM.

PEŚM to było stowarzyszenie gromadzące ludzi zajaranych uniwersum World of Darkness, którzy chcieli przy okazji coś tworzyć. Nie było nas dużo i z tego co się potem dowiedziałem powstało całkiem dużo legend i historii na nasze temat. Opublikowaliśmy na naszej stronie i w jednym z numerów MiMa scenariusze, opowiadania, artykuły i (chyba) poezję, przygotowaliśmy  parę niezłych LARPów i jak teraz widzę zrobiliśmy sobie zarazem całkiem niezły PR.

Jak sądzisz dlaczego PEŚM pojawia się po dziś dzień na ustach fandomu? Pomimo że nie działa?Czy to kwestia popularności gry World of Darkness, nostalgia czy może te konflikty które wybuchały wokół PEŚM ?

Było o nas głośno, staliśmy się jednym z symboli epoki. Pomijam już fakt, że większość historii i opinii o nas było wyssane z palca, a do samego PEŚM należało kilkanaście osób. Nie należy jednak zapominać, że byli to ludzie aktywnie działający i tworzący. Magda Madej, Repek, Tomek Andruszkiewicz, Miłosz Brzeziński, Piotr Wyskok… ciężko było ignorować naszą grupę.

A jak wspominasz frakcję Luciferati? Kotołaków, Wampirów skąpanych w świetle i tak dalej. Lub Polskie Azylum Najmroczniejszych z Mrocznych ? Przecież to twory, które powstawały by tak naprawdę ośmieszyć ostentacyjny gothic punk, który współtworzyliście w PEŚMie.

Do PANZM to chyba sam należałem. Przecież ja znałem większość tych osób, które współtworzyły te grupy. PEŚM wbrew pozorom nie był bandą nadętych kolesi szukających ukojenia w cierpieniu.  Lubiliśmy grać i pisać o wampirach, jasne, ale przy okazji byliśmy naprawdę normalni.

Potem były jeszcze przepychanki z ludźmi zgromadzonymi wokół kanału ircowego #cthulhupl. Jako PEŚM byliście chyba niezwykle konfliktowi...

A, tak, pamiętam. Pamiętam też, że nie miałem pojęcia o co im chodzi. O ile resztę można było zrozumieć na kanwie żartu, czy przekomarzania się, to akurat tutaj z mojej strony trafiłem na jakąś dresiarską mentalność. Przecież na #cthulhu-pl sam kiedyś siedziałem i z tymi ludźmi rozmawiałem. To się dopiero potem jakoś nakręciło i w sumie naprawdę nie pamiętam dlaczego.
A czy PEŚM był konfliktowy? Nie sądzę. Nie miał formalnych struktur, nie wydawał oświadczeń, robił swoje. A że robiliśmy sporo rzeczy to trudno było wobec nas przejść obojętnie i  stąd te silne emocje – zarówno sympatii jak i niechęci.
W sumie to dobrze. Szkoda by było tak przejść bez echa.

Co sądzisz o nWoDzie, zwłaszcza Vampire: Reqiuem ?

nWoD mi się nie podoba. Przeczytałem i te nowe wampiry mi nie pasują. Nie wiem na ile to kwestia przyzwyczajenia, ale poprzedni klimat mi dużo bardziej odpowiadał. Wiem, że był pełen bzdur, wiem, że pojawiły się tam za potężne istoty, wiem, że każdy nagle okazywał się jakąś postacią nadnaturalną. Ale to w 2 edycji się zakochałem, to dzięki niej jestem tu gdzie jestem. To te wampiry weszły mi na dobre w głowę i jeżeli miałbym znów prowadzić RPGi to tylko w tym settingu. Zresztą zamówiłem sobie i mam dwudziestoleletnią edycję i kto wie, może ktoś mnie kiedyś namówi na sesję.

Wróćmy do nie tak dawnych czasów. A jak to było z Polygamią. To chyba Ty Piotrze stawiałeś  ją na nogi i rozruszałeś do monstrualnych rozmiarów. Wszak to jedna z największych stron o  grach w Polsce...

Owszem, zakładałem Polygamię. Rozbujałem, sprzedałem, prowadziłem, po czym zostałem zwolniony. Bywa.

I nadszedł czas na Next Media Web, blisko milion użytkowników! 6 milionów odsłon... Jak to jest być redaktorem w takim konglomeracie? Jeśli popełnisz błąd posypią się gromy od tysięcy osób...

Na szczęście każdy serwis pode mną ma swojego redaktora prowadzącego. Ja teraz poza prowadzeniem redakcji zajmuję się wymyślaniem ciekawych akcji marketingowych. Widziałeś może Nieskończoną Opowieść? Zerknij koniecznie - http://nieskonczona opowiesc.gadzetomania.pl - warto. Jest też jeden gamingowy projekt, o którym nie mogę mówić, bo jeszcze się z nim nie odsłoniliśmy. Ale dociekliwi mogą już go znaleźć w sieci.

A jak wygląda Twój dzień pracy? Co rusz jesteś w mediach: TV, Radio itd. I cały czas online... Nie rozstajesz się z iPhonem? Masz życie prywatne?

Staram się mieć. Na szczęście wolne zawody mają to do siebie, że teoretycznie możesz wstawać o której chcesz. Problem w tym, że pracujesz w zasadzie non stop. I nie umiesz odróżnić życia prywatnego od zawodowego. Pomysły i inspiracje pojawiają się w najdziwniejszych momentach, tak samo zresztą jak i potrzeba ich realizacji. Grunt to zebrać wokół siebie świetny zespół.

I na koniec. Daleką drogę przeszedłeś prawda? Zacząłeś od rubryki Supery, w której Redakcja Top Secret nabijała się z Twojego listu, aż do pracy w Blomedia. Co dalej?

Nie wiem, szczerze mówiąc, to naprawdę nie wiem. Marzy mi się zrobienie jakiegoś serialu. Ale co przyniesie przyszłość.. cholera wie. Oby nie było gorzej ;) W sumie to nie wiem, co kolejnego wpadnie mi do łba. Aktualnie poza interaktywną opowieścią, tajemniczym blogu hackera i wierszach z Googla łazi mi po głowie zrobienie serialu.

Dziękuję Piotrze Tobie za odpowiedzi, mam nadzieję że zrealizujesz nie tylko te plany.

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget