k1000: Blogosfera RPG a www.gryfabularne.blogspot.com

Ostatniego dnia lutego Darcane opublikował wpis pt. Blogosfera RPG na początku 2013. Z braku czasu odnoszę się do niego dopiero dzisiaj. Pada tam takie zdanie: "Chyba jedynym blogerem, który obecnie mógłby stać się takim liderem opinii, jest Borejko." 
Bójcie się więc, bo będę liderę.

Nieco historii

W okolicach roku 2006 blogosfera raczkowała i wpisy dotyczące stricte RPG pojawiały się incydentalnie. Można przyjąć że ta blogosfera kształtowała się wokół Opery (myblog.opera.com). Ówcześni blogerzy np.: Deckard, Drozdal, Krakonman czy Seji raczyli nas wpisami popkulturowymi, ukierunkowanymi oczywiście na szeroko pojętą fantastykę oraz okazjonalnie pisząc właśnie o grach fabularnych.
Niebagatelną rolę odegrała tu na pewno również redakcja Poltera, która wprowadziła namiastki blogów do swojej społeczności, przaśne, ciężko konfigurowalne, acz działające (było to jak podaje Seji: 15 czerwca 2006 roku wraz z uruchomieniem nowej wersji serwisu). Pojawiły się wtedy nawet plany połączenia tych blogów z jakąś większą platformą blogową (jeśli mnie pamięć nie myli miał być to np. Jogger). Niestety niedługo po powstaniu tej "blogosfery" cenzorskie zapędy moderatorów przekreśliły zasadność jej istnienia.
Od tego momentu niczym grzyby po deszczu pojawiały się blogi na platformie Blogspota, WordPressa i innych. Z roku na rok, jakość merytoryczna wpisów pojawiających się na Polterze pozostawiała coraz więcej do życzenia. Aż dotarła do dzisiejszego stanu.

Warto nadmienić, że sporym powodzeniem po roku 2006 cieszyły się biblioteki blogów: należąca do Wprost platforma Blogbox, Planeta Blogów na stronie Wieza.org. Sam założyłem Agregator Blogów RPG (i skonsolidowałem go z Planetą), zaś Jarl Fra Oslo założył prosty feed, który po latach zdobył największą popularność (mowa oczywiście o istniejącym po dziś dzień Blogi RPG).

Tematyka blogów 

Ilekroć starałem się pisać o polskich blogach lub je szufladkować, było z tym co niemała problemów. Blogerzy w swoim mniemaniu piszą o czym innym, niż osoby starające się analizować charakter bloga.
Kiedy o polskiej blogosferze usłyszało RPG Bloggers, dokonywałem podziałów blogów według gier lub ich gatunków. Niestety, zupełnie niepotrzebnie i z miernym skutkiem.
Kilka lat później zresztą sam miałem obiekcje co do artykułu Tomasza 'Smartfoxa' Smejlisa, w drugim numerze Homo Ludens pt. W kręgu blogosfery RPG stosował w nim np. uproszczone zestawienie, z którego wynikało, że blog może mieć charakter: analityczny, informacyjny lub narracyjny.

Boom i Ka Boom

Darcane w swoim raporcie na blogu k20 pt. Blogosfera na początku roku 2013 analizuje różnorakie dane dotyczące blogów i popiera je licznymi wnioskami.
Wśród tych wniosków często pojawia się stwierdzenie, że polska blogosfera RPG jest w dobrej kondycji. Pod względem ilości wpisów tak może być. Z moich spostrzeżeń jednak wynika, iż poziom merytoryczny publikacji na blogach spada wprost proporcjonalnie do rozstań osób z Polterem. Zresztą większość traktuje platformę do reklamowania swoich wpisów w innych miejscach. Na marginesie to kolejny zmarnowany potencjał, bo można było wykorzystać nawet ten element w wymierny dla Poltera sposób.
Ja osobiście zaryzykowałbym stwierdzenie że blogosfera RPG przeżywa swój boom, a co za tym naturalnie idzie, prędzej czy później musi nastąpić spadek zainteresowania blogami. Im wcześniej tym lepiej. Według moich spostrzeżeń, polscy blogerzy generują obecnie około 20 % wpisów z tego co RPG bloggers (!). 

Darcane zauważa że blogi projektantów gier są w modzie. W moim przekonaniu spowodowane jest to młodym wiekiem tychże projektantów (może szukających poklasku?). Ludzie którzy mają wieloletnie doświadczenie związane z grami i mają faktycznie coś do przekazania młodszym graczom (Piotr Koryś, Maciej Sabat, Ignacy Trzewiczek i inni) nie publikują swoich przemyśleń i spostrzeżeń dotyczących projektowania gier.  Czynią to ludzie młodsi wiekiem, stażem i doświadczeniem w postaci kilku lub jednej gry autorskiej. Dochodzi do takiego kuriozum, że na jakmś z ostatnich konwentów pojawił się panel takich Twórców Gier.  Ich publikacje niewiele wnoszą do game designu - mamy do czynienia albo z truizmami, albo informacjami, które znamy z innych źródeł, choćby angielskojęzycznych.

Odwieczną bolączką blogerów RPG jest ich słomiany zapał. Blogi jak szybko powstają, tak szybko zamierają. Ich autorzy otwierają kolejne, kasują i udzielają się w innych rejonach e-fandomu. To sprawia, że tak naprawdę mało jest wartościowych blogów z wysokim Page Rankiem czy rankingiem Alexy.

Darcane i Jego Komentatorzy wymieniają wśród kryteriów decydujących o popularności blogów różne niewiele znaczące (moim zdaniem) liczby jak porównania Obserwatorów Bloggera, ilości subskrybentów na Google Readerze (sic!), Like it z FB itp. bądź wprowadzającę w bład statystyki z Blogspota.
Dane te mają niewiele wspólnego z rzeczywistością, zaś raport o stanie blogosfery, jak stwierdza na początku Darcane stworzony został po części dla rozrywki, po części dla poszerzenia własnej wiedzy o blogosferze RPG. 
Więcej w tym rozrywki, gdyż oddziaływanie i zasięg poszczególnych blogerów osądzając na podstawie kilku lub kilkunastu obserwatorów, kilkunastu UU dziennie ma tak naprawdę sensu niewiele.
Nie wiedzieć czemu nikt nie wspomina o Alexa Rank czy Page Rank? Może dlatego, że blogi RPG są tak mało popularne i mają te rankingi naprawdę niskie? 
Mój blog przykładowo traktowany tam jest jako serwis (sic!), do tego pojawia się tam sporo blogów, które winny znaleźć się gdzie indziej. Jak słusznie spostrzega w komentarzach  Seji, odnośnie blogów wydawniczych: 
Nie wiem, czy jest sens włączać w zestawienie blogi wydawnicze, np. Armie Apokalipsy, Głębia przestrzeni itd. To nie są blogi blogerów jako takich, ale blogi wydawnictw – mimo ich nieraz mocno fanowskiego charakteru mają jednak trochę inną funkcję. Owszem, można na nich czasem znaleźć wpisy o fandomie i graniu jako takim, ale celem jest promowanie gry lub gier.

Jak miewają się na tle innych blogów www.gryfabularne.blogspot.com?

Bardzo dobrze, jak zauważa Darcane - mój blog to 1/5 całej blogosfery (22%)

Oszacowanie popularności www.gryfabularne.blogspot.com 's  wg. Alexa Ranking w ciągu ostatniego miesiąca przynosi informację, że mój blog znajduje się wśród 30 527 stron odwiedzanych stron w Polsce. Analogicznie na świecie jest wśród 1 147 998 stron. 107 stron linkuje do mojego bloga.

Ranking ten jest obliczany przy użyciu kombinacji średnich dziennych odwiedzających  i odsłon na gryfabularne.blogspot.com. Strona z najwyższą kombinacją odwiedzających i odsłon ma pozycję # 1 w tym kraju.

Page Rank jest niezmienny od dłuższego czasu i dosyć wysoki 4. To wartość strony pod kątem jej atrakcyjności dla użytkowników Internetu. Na ranking ten składa się wiele czynników np. ilość linków odsyłających do naszej witryny, wiek domeny i jej historia itp.

Feedburner. Jeśli chodzi o ilość subskrybentów przez czytniki RSS, to ta również jest niezmienna od dłuższego czasu - poniżej czterystu.

Twitter, Facebook, społeczność na G+ liczy sobie od 100-200 użytkowników, obserwatorów. Wyjątkiem jest strona na G+ (+855).

Jeśli mam pisać o Google Analitycs to najkrótszy miesiąc - luty był miesiącem rekordowym w głównej mierze dzięki efektowi Wykopu. Postawiło to mnie przed znakiem zapytania mój nowy blog, z którego otwarciem zwlekam.

Generalnie ludzie zaglądają do mnie bezpośrednio subskrypcji RSS, G+, wyszukiwarki czy sieci społącznościowcze (w kolejności: Blogger, G+, FB, Twitter). Przynoszące ruch innym blogerom strony takie jak Blogi RPG to dopiero 11 miejsce, o dwa oczka wyżej plasuje się Bagno.

I cyfry:

Odwiedziny 24 340
Unikalni użytkownicy  21 324
Odsłony 30 810
Unikalne odsłony 28 038

Porównując to z tuzami blogosfery (tej nie erpegowej, pojawiającymi się w wielu rankingach i wielokrotnie nagradzanych) takimi jak np. Gadzinowski (około 30 000 UU) czy Mediafun (około 40 000 UU) można napisać nieskromnie, że jestem wpływowym blogerem.
A co!
Kruca fux!

PS. Więcej statystyk na życzenie zainteresowanych, oczywiście udzielę. Realnych. Nie z czasów kiedy było dobrze.

photo credit: kevin dooley via photopin cc

Prześlij komentarz

myblog.opera.com - my.opera.com. Planów łączenia z Joggerem nie pamiętam, choć mogło być coś takiego.

Co do polterowych blogów - po wystartowaniu działały świetnie. Owszem, nie były najwygodniejsze w obsłudze (plan zakładał ciągły rozwój sekcji społecznościowej), jednak trochę osób do blogowania przekonały, a to był czas słitaśnych blogaskuff o KuCyKaH. Wpisy były o wszystkim, od gier po życie - ciekawe, fajne, dyskusje też toczyły się interesujące. Uruchomienie blogów było świetnym pomysłem - chyba Starlift na to wpadł.

Niestety, w 2007 roku wymyślono "punkty za blogowanie" i wszyscy rzucili się pisać o RPG, żeby dostać newsa i punkciki. Poziom wpisów poleciał na pysk - nie było co czytać, wszyscy tłukli o tym samym. Potem doszedł do tego kolejny element ręcznego sterowania blogami, czyli wycinanie treści jak leci przez administrację (po co skasować komentarz, skoro można wywalić całą notkę? Chyba że było się redaktorem albo kolegą redaktora, wtedy można było nawet przeklinać i nikt nie reagował). Resztę przez ostatnie lata dobiły trolle.

Po odejściu z serwisu starej ekipy nikt już nie rozwijał sekcji społecznościowej, widać nie było takiego zapotrzebowania. Doszły jakieś drobiazgi, ale z pierwotnych planów (wzorowanych zresztą na my.opera.com) nie w zasadzie zostało nic. Jak i z polterowych blogów.

Dzięki za obszerny komentarz

Adrianie chciałbym się odnieść się do (ponownej już) krytyki świeżych blogów o dłubaniu przy autorkach.

Jedne kwestie uważam że zapunktowałeś celnie - patrz prowadzenie bloga głównie dla fejmu czego nigdy nie potrafiłem zrozumieć
inne nazwijmy to mniej - patrz wiek, sam do młodzieży już nie należę zaś na rzeczonym panelu twórców którego słuchałem średnia wieku oscylowała w górnych warstwach trzydziechy.

Głównie jednak ściągnęła mnie ta krytyka słania w świat truizmów, na jakikolwiek temat. Reakcja czytelników przeczy temu co piszesz. Przykład, mail od autora jednego heartbreakera:

"(...) czytałem odrobinę bloga na którym piszecie, świetna sprawa. Po przeczytaniu artykułów o autorkach nie jestem już tak bardzo zapalony na to co zrobiłem"

Innymi słowy to, co dla Borejki jest oczywiste, dla Iksińskiego takie nie jest, a powtarzanie tego w koło wojtek widać ma sens. Jeśli nie jesteś odbiorcą takiej treści, nie oznacza to przecież z automatu że jej istnienie nie ma sensu, prawda?

Cos w tym jest co piszesz, dla mnie niektóre rzeczy są oczywiste.
Z ciekawości - ilu gier jesteś autorem i ile osób w nie mogło grac?
No offense.

Sorry ze tak zdawkowo-zmywak czeka.

paralaktyczny

Że też jeszcze Ci się chce. Ale słowo się rzekło, rozumiem. Ja w końcu czas znalazłem, by się zapoznać z tekstem Darcane'a. A to znaczy, iż znalazłem czas, by się zastanowić, czy ma to sens. I wpisu nie przeczytałem, bo mnie w sumie zagadnienie nie interesuje. Przy delikatnie mówiąc kulawych danych można próbować stworzyć obraz sytuacji, ale ja przecież ten znam, tyle iż z odfiltrowanym już szumem. Interesujących blogów o RPG jest parę, na reszcie raz na pół roku się trafi ciekawa notka. Starzy blogerzy odchodzą, pojawiają się nowi. A ci wiele do powiedzenia nie mają. Toteż i dziwić się nie ma czemu, iż parcia na profesjonalizację nie ma. A gdy jest, to naiwne, jakby nieświadome fejsbukowej formy oraz treści własnych notek. Coś przegapiłem?

Adrianie, co Ty mi tu o jakiejś pseudopublicystyce erpegowej nawijasz? Prawdziwie poważne tematy porusza się tu:
http://polter.pl/etcposzukiwacz-Jak-grac-postacia-geja-w-swiatach-fantasy-b15975

Serdecznie Cię pozdrawiam

- hallucyon

Przez kilka lat aktywnie sie udzielałem współtworząc setting zorganizowany wokół sieciówki - tam ćwiczyłem pomysły i pióro - ale takie gry mają bardzo wiele wad związanych z ich masową naturą. Dlatego rozwijanie miłości do tworzenia przeniosłem ostatnio na tradycyjne amatorki, aktualnie jestem wspólautorem dwóch - z Nibukonkursu i RNI - w obu przypadkach używanych przez garstkę.

Polska blogosfera dizajnerska jak napisałeś słusznie nie ma kogoś na kształt mentora (właściwie jedynym takim elementem jest tłumaczenie socratic design u Skryby ale przecież Troy tam nie siedzi), czy chocby takiego aktywnego odpowiednika niegdysiejszego Forge. Dlatego niestety blogosfera musi organizować się sama rękoma amatorów. Aleji fantasy już nie ma, forum autorskie nie żyje, wtsy zipią ledwo ale może pociągnie temat grupa wspólpracujących blogów tematycznych, których autorzy patrzą sobie nawzajem przez ramię i konsultują pomysły z k4 podobnymi im zapaleńcami? Tak na przykład poznałem się z bohomazem:)

paralaktyczny

"Polska blogosfera dizajnerska" ;d
Jakie to problemy w polskiej blogosferze dizajnerskiej się rozwiązuje? ;d Mogłem coś przegapić, ale wydawało mi się, iż z ich identyfikowaniem coś słabo w blogosferze RPG jest. Widzę jednak iż w złym miejscu szukałem.

Na potrzeby kolegi który ostatnio pilnie śledzi co napisze uprzejmie wyjasniam, że "Polska blogosfera dizajnerska" to skrót myślowy od "część polskiej blogosfery erpegowej zajmująca się przede wszystkim dłubaniem przy autorkach".

Zaś problemem jest na przykład rozdzielanie skilli w Utopii czy górny pułap kostkologii w tamtejszych testach wielostronnych. Albo demiurgiczna rola BG w kbenderowym We Mgle. To takie pierwsze lepsze rzeczy z dyni wzięte, nie mówię że musi to kogokolwiek poza wspomnianymi k4ma zapaleńcami interesować i to właśnie nazywamy wyborem.
Jeśli to dla ciebie paralaktyczny nie jest interesująca sprawa to idź na poltka pogadaj sobie z ludzmi o graniu gejem, może to cie zainteresuje ;)

Odpisze wszystkim wieczorem szerzej. Przepraszam. Natomiast Kuzz co to są "sieciowki".

Zapomnia wol jak cieleciem byl hehe. Ja przerobilem wszystkie możliwe dewiacje na KC.Wielokrotnie. Wzajemne pozdrowienia Zbyszku. Mróz cos w lodowce lafa miesiące nadchodze.

Adriano, chodziło mi o RPGi przez kabel, a to akurat była valheryna. Co prawda w 9 na 10 przypadków tworzą takie gierki tylko trolle i gimbusy dla trolli i gimbusów, ale tam akurat zrobił się fajny klimat do tworzenia i rozwijania pomysłów fabularnych z kumatymi ludźmi w różnym wieku - zazwyczaj takie gry nie mają rozpisanego settingu specjalnie, tam po kilku latach gry i kilkukrotnej zmianie realiów setting zamknął się z grubsza w ok 2k stron.

Kazdy pomysł fabularny był od razu oceniany przez kilkanaście/dziesiąt osób serio zainteresowanych tematem. Środowisko do nauki światotworzenia rewelacyjne, ale jak mówiłem - takie gry mają swoje ograniczenia niestety.

paralaktyczny

Mam taki zwyczaj, cieszy iż go zauważasz. Chociaż smuci nieco wrażenie, że starasz się zaletę sprzedać jako wadę. Ale co tam. Wyjaśnienie niestety nic nie wniosło do mojej wiedzy, skrót był zrozumiały, ja zwyczajnie nie znam tej części polskiej blogosfery erpegowej zajmującej się przede wszystkim dłubaniem przy autorkach. To zdaje się już nisza w niszy, ale faktycznie, "polska blogosfera dizajnerska" brzmi dumniej. Martwi mnie natomiast, z jaką łatwością przychodzi w polskiej blogosferze RPG nazywanie dłubania przy autorkach designem.

A problemy które wymieniłeś, doprawdy iście designerskie. Faktycznie ślepy być musiałem. Żywo zainteresowany designem jestem, a głupio myśląc, iż design to praca na głębszym poziomie, uwagi należytej nie zwróciłem.

I masz rację. Co sobie k4 kolesi wymyśli i jak nazwą swą zabawę, nikogo. No chyba, że któryś z nich idzie w świat by się tym chwalić. Oh, wait...

Ja tam na pff nie wchodzę, ale dzięki za keepin' me up-to-date!

Śmieszny jesteś gościu, wiesz? Własnie z powodu takiego pieniactwa i szukania problemów tam gdzie ich nie ma polski fandom wygląda jak wygląda:)
Ciao!

paralaktyczny

Nie wiedziałem ;d

W takim razie bylem w Polsce Dizajnerskiej juz 26 lat temu. Wyglada na to ze muszę sie po niej porozgladac bo jako trzy nastolatek robiłem gierki. Teraz juz jest cala otoczka wokół tego.

Znaczy się jaka otoczka Adrianie? Bo ja żadnej nie zauważyłem - słowo dizajn funkcjonuje w języku potocznym od lat zaś projektowanie, spisywanie, przerabianie kupnych rpgów ma miejsce od zawsze i nie ma w tym o ile mi wiadomo nic niezwykłego ani snobistycznego:)

paralaktyczny

http://www.laferrari.com/en/ - wkrótce w Rebelu?

Po prostu wiem co trzeba zrobic do SNT.

W to nie wątpie, ale dalej nie rozumiem o co chodzi z tą otoczką. Ja jej nie odczuwam w każdym razie, może tak - jakbym taką zobaczył pewno sam bym ją obśmiał. W koncu trza miec dystans do tego co sie robi.

Odpowiem zbiorczo.
@Seji dziękuję jeszcze raz za komentarz. O Jabberze,, czy Joggerze wspominała ówczesna "wierchuszka" czyli chyba Chavez (heh).
@Zbyszku: Miało być "lada miesiąc w BB" - smartphone trudna rzecz.
@Kuzz: Wiesz, jeśli jesteś autorem dwóch gierek używane przez garstkę ludzi... No cóż.
Pozwolę sobie przemilczeć komentarz.
Mamy trochę odmienne zdanie, może dlatego że robiłem gry fabularne, w które zagrało więcej ludzi, zaś gry wideo do których przykładałem rękę nie były "sieciówkami" (choć i Valherru się "bawiłem" od strony "projektowania" i grania również).
Także pojęcia designu gier wideo i designu RPG mamy zupełnie odmienne.
W dobie internetu odbieram to jako spore zagrożenie, bo a nuż widelec jakaś osoba przeczyta jak mojego bloga ktoś w translatorze...
Ja już też nie odczuwam "otoczki" wczoraj jeszcze tak.
Dziś, po głębszym namyśle uważam że jesteście chlubą Polskiej Sceny Designerskiej czy jak tam ją zwiecie.

Adrianie celnie ale nie do końca - potocznie zwiemy ją Polską Sceną Uber-Designerską Jeszcze Nowszej Fali.
Polish New-Age-Design Style który promujemy nie ma nic wspólnego z tymi przestarzałymi tytułami w których maczałeś palce.
To nowa jakość po prostu, stąd pewnie różnica w naszym zrozumieniu pojęć.
Widze że musisz doczytać o nowych trendach w Polskim Ruchu Niezależnej Indie Bohemy, jakby coś wal jak w dym to udziele ci porad.
Nigdy odwrotnie ;)

Obawiam się że nie skorzystam. Za tępy jestem. I tak jak pisałem przed kilku laty muszę się jeszcze sporo nauczyć by móc udzielać porad. Wszak RPG zajmuję się tylko ponad ćwierć wieku.

Aj waj, ja bym tego głośno nie mówił. Jeszcze bohema usłyszy, na żyletki cie pośle i bieda będzie.

Nie takie wagony się przeczepialo

Nie takie wagony się przeczepialo

Już w następnym odcinku Borejko Na Tropie Nieistniejącej Dizajn-Bohemy: Kurs Przeczepiania Urojonych Wagonów

Ćwierć wieku zajmowałbym się kolejnictwem i bym tego nie wymyślił

I chyba niechcący dałem ci sie strollować, a ja serio naiwnie myslałem że ty dzis rano sobie jaja robisz.
Serio tak międli cie słowo dizajn?

paralaktyczny

PPA, Ty pieniaczu! To przez Ciebie polski fandom wygląda jak wygląda! Trollować trolla, wstydziłbyś się!

Kuzz ale przyznasz, że niezłe plakaty PPA wydizajnował?

No z tego bym sie akurat juz tak nie śmiał - powoli troche męczące sie robi to udowadnianie że nie jestem wielbładem i branie na klate szydery.

Ale plakaciki niczego sobie, fakt. Bardzo przaśny ten ich dizajn:p

Ktozby smial szydzic z designu Valherru.

Paralaktyczny przez takich jak Ty plakat stoi na niskim poziomie.

Ano pamietam punkty. Mozna za nie bylo zgarnoc nagrody w postaci ksiazek, ktore serwis chyba dostawal do recenzji :D (jak mnie pamiec nie myli, mozliwe ze klamie w tym momencie).

O i pamietam ze punkty przyznawane byly dosc arbitralnie, zaleznie od widzimisie osoby ktora dany wpis czy tez artykul aprobowala.

Mozliwe ze dla mniektorych wizja darmowej ksiazki byla czyms na prawde zachecajacym do ciezszej pracy, ale mnie nigdy to nie sklonilo do pisania wiecej - sa o wiele lepsze soosoby na nabycie ksiazki i nie wymagaja tak ogromnego nakladu pracy jaki prezentowalu soba punkty.

paralaktyczny

Wiedziałem że ktoś mi tu przeszłość wyciągnie, jak się odzywać zbyt często będę :( W e-fundomie jak w polityce, eh.

//Polska blogosfera dizajnerska//
Niezłe, naprawdę niezłe. Dodatkowo - stosując odpowiedni wydźwięk można użyć jako obelgi.

Dzięki za komentarz, cenię sobie Twoje zdanie więc cieszę się, że coś napisałeś więcej. Fajnie też, że wrzuciłeś trochę historii, miło spojrzeć na blogi z kilkuletniej perspektywy.

"Jestem liderę", "ałtorzy" - ja rozumiem Twoją postawę i wiem o co chodzi. Powtórzę się skądinąd - grubych miljonów na tym nie zarobisz, więc jeśli gratyfikacją za włożony wysiłek ma być przypięcie sobie medalu z napisem "autor", to dlaczego nie? Ostatecznie jak piszesz bloga też jesteś autorem.

Piszesz: "Z moich spostrzeżeń jednak wynika, iż poziom merytoryczny publikacji na blogach spada" - z tą częścią zdania się zgadzam (co do drugiej części, po prostu nie wiem). Nie to mierzyły zbierane dane więc stwierdziłem, że nie będę swojej opinii wplatał w raport

Blogi gamedesignowe - nie każdy siedzi w RPG ćwierć wieku albo chociaż te dziesięć lat, a tworzenie gier jest swego rodzaju zabawą i rozrywką, fakt że oddalającą się trochę od samego grania, ale to nieważne - chodzi mi o to, że gdzieś trzeba o tym czytać, a skoro Sabat i Trzewiczek nie chcą pisać (lucek ma w zasadzie bloga(i), ale dizajnersko tam się raczej nie udziela).

Ktoś mądry i kompetentny w tej dziedzinie powiedział mi kiedyś, że erpegowców w Polsce, którzy mogą coś powiedzieć sensownego o tworzeniu RPG, można policzyć na palcach jednej ręki. Pełna zgoda, ale dlaczego musimy koniecznie śmiać się z tych, którzy chcą się w tym gronie znaleźć i próbują? ;)

Teraz o Twojej krytyce mojego tekstu:
- nigdzie nie pisałem, że analizuję tam oddziaływanie blogerów, lajki na FB były łatwe do wrzucenia do tabelki, więc wrzuciłem.
- słusznie czy niesłusznie zauważył Seji, Ty zauważ, że pomijając blogi nadstawiam się zarzutom o niekompetentność. Tabela to tabela, wylicz sobie sam wartości bez blogów oficjalnych, jeżeli masz ochotę. Ja zebrałem Ci dane.
- po raz piętnasty napiszę jeszcze, że zebranie od blogerów danych z Google Analytics jest niemożliwe; jestem przekonany, że nie wszyscy mają tę usługę. Gdybym miał zbierać dane np. z Bloggera to tylko jako pomoc w zorientowaniu się w sytuacji.

A na koniec gratuluję niedoścignionych wyników bloga. :)


paralaktyczny
"I wpisu nie przeczytałem, bo mnie w sumie zagadnienie nie interesuje. Przy delikatnie mówiąc kulawych danych można próbować stworzyć obraz sytuacji, ale ja przecież ten znam, tyle iż z odfiltrowanym już szumem."
To nie brzmi jak Ty.

paralaktyczny

Bo się podszywają tu pode mnie, trolle jedne! A serio to tak właśnie było. Przy całym moim zapale do liczb, zagadnienie mnie tak właściwie nie interesuje. A rozgoryczenie obecnym stanem rzeczy dodatkowo zniechęca. Wybacz, jeżeli zawiodłem. Nie tak dawno kolejny raz wyglądnąłem z mej jaskini na e-fundom i teraz następuje kolejny powrót w ciemność. Może za kolejną dekadę ponownie wyjdę ;)

Nie no, daj spokój, jeszcze tego brakowało żebym ja się zaczął kłócić, obrażać i zawodzić. ;) Wyrażam tylko swoje zdziwienie, bo spodziewałem się raczej Twojego żywego zainteresowania - natomiast Twoje wyjaśnienie doskonale rozumiem, sam mam tak w sumie od jakiegoś czasu. Jaskinie, powiem Ci, są całkiem niezłą alternatywą. ;)

Skoro już weszliśmy w dialog, to dodam jeszcze - kulawe nie kulawe, to nie praca naukowa. Ja (i po odbiorze sądząc, nie tylko ja) wyciągnąłem mimo tego z tych danych kilka ciekawych informacji.

paralaktyczny

Moje żywe zainteresowanie mnie zmobilizowało by znaleźć czas na lekturę ;P Wtedy dopadła mnie rzeczywistość ;0

Kulawe, nie kulawe to są i prace naukowe ;) Jeżeli wyciągnęliście kilka interesujących wniosków, to świetnie, chociaż w to akurat nie wątpiłem. Może ja po prostu już zbyt stary jestem?

@Darcane

"słusznie czy niesłusznie zauważył Seji, Ty zauważ, że pomijając blogi nadstawiam się zarzutom o niekompetentność."

A ta niekompetencja to skąd się wzięła? Przyjmujesz kryteria, ogłaszasz je, przedstawiasz wyniki. Dla mnie jasne, proste, uczciwe itd.

Tak baj de łej gorzej byłoby IMO w drugą stronę - gdyby każde wydawnictwo prowadziło bloga o gamedeisgnie ;) na przykładzie właśnie wydawanej gry, okazałoby się, że 5-10% aktywnych blogów to profesjonalne poradniki o pisaniu gier. To by dopiero było przekłamanie - może i materiał przydatny, ale w reklamach podają przepisy kulinarne, a jakos nikt reklam nie nazywa książkami kucharskimi.

@Darcane: "Ostatecznie jak piszesz bloga też jesteś autorem". Ja nie, ja "Jestę Autorę".
...skoro Ten i Tamten nie chcą pisać ... i chodzi mi o to, że gdzieś trzeba o tym czytać - dalibóg nie daj w Polsce Dizajnerskiej.
Zacytuję Qballa sprzed lat :Borejko piętnuję tylko to nad czym inni przechodzą obojętnie".

Tych kompetentnych osób w Polsce jest więcej niż 5, co najmniej 3 razy tyle. Żaden z nich nie ma większej ochoty cokolwiek pisać w Polsce. AŻ&Ż.

I jeśli nie analizujesz, tworzysz jakichś prac dyplomowych czy dizajnerskich to przecież nie narażasz się na niekompetencje. Twój blog, Twoje prawa do Twojego tekstu.

Za zebranie danych dziękuję, wiem ile to pracy bo i ja kiedyś sporo czasu poświęcałem podobnym zajęciom.
I jako że jestem obcym agentem dizajnerskim ze zmywaka:
Fenkju Majk za jour gratulejszyn.

@Seji
> Niestety, w 2007 roku wymyślono "punkty za blogowanie" i wszyscy rzucili się pisać o RPG, żeby dostać newsa i punkciki. Poziom wpisów poleciał na pysk - nie było co czytać, wszyscy tłukli o tym samym.

Myślę, Seji, że mijasz się z prawdą.

Kiedy miałem słomiany zapał, by zgromadzić w jednym miejscu linki do wartościowych erpegowych wpisów z polterowej blogosfery, znalazłem ich w 2007mym całkiem sporo (http://rpg.polter.pl/Archiwum-blogowe-a1687). W 2007mym, a potem i w ósmym erpegowe treści w polterowej blogosferze miały się dobrze. Zapewne na Twoją percepcję wpływa fakt, że w 2007mym odszedłeś z poltera i straciłeś nim zainteresowanie.

Spostrzeżenie o "rzuceniu się na punkciki" jest równie nietrafione.

@Kadu

Myślę, Kadu, że mijasz się z prawdą. Zapewne na Twoją percepcję wpływa fakt, że nie jesteś telepatą.

Polterowe blogi mam w RSS od momentu ich powstania i jestem dobrze zorientowany. A Polterem interesowałem się jeszcze długo po moim odejściu - trudno było przegapić te wszystkie śmieszne rzeczy, które tam wyrabiano.

Poza tym znalazłeś 20 wpisów na rok i to Twoim zdaniem oznacza, że "erpegowe treści w polterowej blogosferze miały się dobrze"? Świetny żart. :)

Wychodzi na to że ja generowałem z kilkadziesiąt erpegowych treści rocznie w blogosferze które miały się dobrze, bo lądowały na przykład w Bagnie.
Repek twierdzi że nadal się mają dobrze, nawet jak kadu otwiera swój na WordPressie.

Słuchajcie, o polterowej blogosferze/działach RPG można mówić różne rzeczy i faktem jest, że większa część erpegowców, których np. ja lubiłem czytać dawno się stamtąd wyniosła. Ale jak już dyskutujemy, to nie piszmy pierdół, tak jak Seji:

> w 2007 roku wymyślono "punkty za blogowanie" i wszyscy rzucili się pisać o RPG, żeby dostać newsa i punkciki. Poziom wpisów poleciał na pysk - nie było co czytać, wszyscy tłukli o tym samym.

To jest opinia Seji'ego, którą trudno mi zrozumieć, a nie obiektywny fakt. IMO zwłaszcza w 2007mym i 2008mym na polterowej blogosferze ukazywało się wiele wartych lektury wpisów erpegowych (np. wpisy Karczmarza, Furiatha, Drozdala, Dhaerowa) i o ile pamiętam ze statystyk Google Analytics jak na tamte czasy cieszyły się one stosunkowo wysoką poczytnością. Także było wtedy co czytać, nie pamiętam żeby ktoś się rzucał na punkciki, i nie wszyscy tłukli o tym samym.

Furiath pisał zawsze z sensem, w tamtym czasie promował swoją grę więc i wpisów było więcej.
Karczmarz mhm miał sporo doświadczeń z prowadzenia PBF (o ile pamiętam) i niewielkiej ilości gier face to face.
Czyli pisząc jak na Rozmowach Pomiędzy Graczami, miał wszelkie predyspozycje by być Ałtorytem w dziedzinie RPG.
Drozdal, Dhearow (wyjątki są potwierdzeniem reguły) czytani byli, bo pisali z sensem co niezrozumiałe dla dzisiejszej Pf+.
Dlaczego więc kadu się wynieśli ci co nie pisali "pierdół"???

Kadu, jak nauczysz się czytać ze zrozumieniem, chętnie porozmawiam.

Mam chwilę, więc rozwinę, choć nie liczę na zbyt wiele. Nie pisałem o _blogach_erpegowych_, ale o _blogach_ na polter.pl. Od chwili startu nowego Poltera można tam było poczytać o masie fajnych rzeczy: grach, ksiązkach, ale też o tzw. "życiu" (np. świetne wpisy teaver). W momencie wdrożenia planu "wpisik za niusika" dobre treści, niekoniecznie growe, zniknęły w zalewie notek typu "a nuż trafię na główną" (akcja była mocno promowana, potem przycichła) - to był pierwszy moment, w którym stwierdziłem, że nie ma tam za wiele do czytania. W sieć trafiało sporo miałkich treści, wśród nich zdarzały się perełki, lecz poziom się obniżał i ku mojemu zmartwieniu przestawały się pojawiać wpisy niezwiązane z grami i fantastyką (dziś ich w zasadzie nie ma - ale dziś tam już niewiele zostało, głownie trolle i słup ogłoszeniowy). Potem były ze dwa odbicia od dna - dziś zostało juz tylko drążenie mułu (nawet Kaduceusz odszedł na zewnetrznego bloga :( ).

Zatem bardzo Cię proszę, nie pisz pierdół, nie zarzucaj innym kłamstwa i nie zgaduj. Nie wychodzi Ci to najlepiej.

Swoją drogą, zrób zestawienie, kto i kiedy z blogerów (niektórzy są w Twoim zestawieniu) przestał blogować na Polterze (pomogę na start: Drozdal np. w lutym 2008, Dhaerow w marcu 2008, Szczur - listopad 2008, z krótkim powrotem w 2010, Joseppe - sierpień 2009) - wnioski mogą być bardzo interesujące i ciekawsze od wyboru k20 tekstów obrazujących świetność polterowych blogów. Chyba że zniknięcie np. Drozdala i Dhaerowa to był pokaz siły platformy blogowej i serwisu, wtedy chylę czoła i odszczekuję wszystko powyższe.

Że wtrącę - Teaver z Lonką miały naprawdę fajnego bloga wśród Kotołaków, który czytałem z zainteresowaniem (o co nigdy nie podejrzewałbym siebie).
Z sensem pisał +Mateusz Wielgosz i wiele innych osób.
Plusy pojawiały się, bo to napisał repek ("pozdrówka"), czy inny Michał ("FB zabija społecznościówki" i jego genialne gomułḱowskie zestawienia pracy redakcyjnej) albo Staszek (grał w Wraitha to niech jest sedzią Kłentyna). Nie wspominając o Zsu i jego pracy u podstaw (ładny regulamin i niech wiszą dane jak było dużo ludzi + zdjęcie w Playboyu).
Potem plusy pojawiały się jak "było o RPG" bośmy są zrodzeni z RPG. Krzemień dobił swoim tuzinem kont blogosferę. Natomiast wstyd mi że jechałem po Tawernie kiedyś. Pff+ już jest poniżej Tawerny.

http://polter.pl/Seji,punkty.html?08-2012 Paczajcie świecie jak Seji się rozbija za fundomowych restauracjach zamawiając grzane wino i najdroższe pęta kiełbas!

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget