Podsumowanie roku 2012 RPG według twórców, wydawców i fanów cz.3

Wszystko co dobre kończy się. Dotychczas wypowiedziało się ponad dwadzieścia osób: Piotr Koryś z GRAmela; Michał Oracz od lat związany z Portalem; Krzysztof 'Khaki' Baranowski; Piotr Żuchowski z Kuźni Gier; Sławomir Wrzesień z dawnej Aleji Fantasy; Jacek Gdaniec, naczelny Gildii; Przemek 'zegarmistrz' Muszyński, polterbloger; Marcin Segit, bloger; Marcin Roszkowski, bloger; Rafał Szyma z Portala oraz Michał Markowski, autor Klanarchii; Andrzej Stój (Nemezis); ; Adam Waśkiewicz (Polter); Artur Marciniak (Polskie Blogi Figurkowe), Piotr 'Neurocide' Haraszczak (Portal), Marcin Kuczyński (Armie Apokalipsy), Robert “Glodny” Ogłodziński (AncientScroll.pl), Tomakon (fun, blogger), Marcin „Indoctrine” Lewicki (Głębia Przestrzeni), Tomasz „Sting” Chmielik (Rebel Times); Mateusz Dariusz Nowak (k20, radio 404).
Czas na ostatnie osoby, które podzielą się z Wami swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi upływającego roku. Są to:

Artur „ARTUT” Machlowski (Dzikie Pola, CDP.pl)
Tomasz 'Magnes' Kucza (Wieza.org)
Piotr Gnyp  (NextWeb Media, wcześniej Polygamia)
Krzysztof 'zigzak' Raczyński (bloger)
Jacek 'Darken' Gołębiewski (TSOY PL, bloger)
Wojciech 'Sethariel' Żółtański (Gry-Fabularne.pl)
Mikołaj Kołyszko (Wydawnictwo Wielokrotnego Wyboru)

PS. Niestety cześć z osób skorzystała z tabeli Sejiego (Kłody Pod Nogi (k5)-patrz cz.1) , niemniej jednak jeśli otrzymam od nich teksty z opóźnieniem to podobnie jak w roku ubiegłym podsumowanie zaktualizuję i dam info na T, FB, G+.

Artur „ARTUT” Machlowski

Szef działu Gier Bez Prądu w CDP.pl, Były Redaktor Naczelny serwisu Valkiria Network

Prywatnie rok 2012 był dla mnie bardzo udany. Na stałe przeprowadziłem się z Krakowa do Warszawy w związku z tym, że 1 stycznia 2012 roku oficjalnie ruszył dział Gier Bez Prądu w CDP.pl, którym mam przyjemność kierować (od października 2012 głównie ze względu na uruchomienie platformy cyfrowej dystrybucji gier komputerowych, firma zmieniła nazwę, wcześniej nazywaliśmy się CD Projekt).

Zawodowo, mijający rok to okres chyba najbardziej wytężonej pracy w moim życiu. Oczywiście najwięcej czasu i wysiłku poświęciłem grze karcianej Magic: the Gathering, która jest najważniejszym produktem w ofercie naszego działu. Podstawowym zadaniem autoryzowanego dystrybutora produktów Hasbro jest dbanie o rozwój polskiego rynku i społeczności graczy M:tG. Z dumą muszę przyznać, że udało nam się to bardzo dobrze. Zrealizowaliśmy 100% celów marketingowych i biznesowych wyznaczonych nam przez Wizards of the Coast (głównie związanych ze zwiększeniem liczby sklepów hobbistycznych obsługujących sankcjonowane turnieje, oraz przyrostem nowych graczy i graczy „powracających”). Oczywiście ogromna w tym zasługa samych sklepów hobbistycznych, które mają ogromny wpływ na lokalne społeczności fanów.

Warto dodać, że na tle innych krajów europejskich, Polska prezentuje się bardzo dobrze. Frekwencje na turniejach organizowanych u nas są znakomite, nasi gracze osiągają międzynarodowe sukcesy. W roku 2013 w Polsce odbędzie się turniej Grand Prix – wielkie święto fanów M:tG. To kolejny powód do dumy...

Ale co z RPG? Nie jest tajemnicą, że osobiście jestem wielkim fanem gier fabularnych i choć od dłuższego czasu gram bardzo mało i przestałem publikować swoje teksty, to wciąż uważnie śledzę ten fragment rynku.

Rok 2012 był moim zdaniem raczej marnym okresem dla papierowych eRPeGów w naszym kraju. Żadna polska premiera nie zwróciła szczególnie mojej uwagi. Myślę, że stary model do którego wielu z nas jest przyzwyczajonych odchodzi już na zawsze w zapomnienie. O czasach, w których wydawca wypuszczał na rynek nowy produkt a fani oszołomieni z radości, że ktokolwiek coś w ogóle wydał i rzucali się do kupowania (albo kserowania :) można już według mnie całkowicie zapomnieć. O uwagę i portfel potencjalnego fana bije się teraz cała masa produktów, twórców i firm. Ta rzesza eRPeGowców zalewających konwenty miłośników fantastyki, którzy tak bardzo kiedyś irytowali „czytaczy” uważających się za elitę fandomu znalazła teraz inne zajęcia. Zamiast spędzać czas na prostych sesjach polegających na rąbaniu hord potworów, gracze wolą posiedzieć przy MMORPG. Stąd papierowe gry fabularne zaczynają stawać się już naprawdę wyjątkową, żeby nie powiedzieć elitarną rozrywką. RPG ma teraz jeszcze więcej wspólnego z teatrem. Kiedyś były głosy, że telewizja zabije teatr, bo nikomu nie będzie się chciało ruszyć z domu i zapłacić za bilet by spędzić czas na spektaklu skoro w domu „za darmo” dostaje prawie to samo. Podobnie jest i będzie z papierowymi RPG. cRPG pozostanie rozrywką łatwą i masową, a klasyczne RPG będzie czymś wyjątkowym i odświętnym.

CD Projekt RED pracuje aktualnie nad grą komputerową „Cyberpunk 2077” opartą na licencji kultowej, papierowej gry fabularnej „Cyberpunk 2020”. Nie trzeba być jasnowidzem, żeby domyśleć się tego, iż „Wiedźmin 2: Zabójcy Królów” nie będzie ostatnią grą z serii. Inni producenci i wydawcy na całym świecie zapowiadają całą masę nowych komputerowych gier RPG na starych i sprawdzonych oraz zupełnie nowych licencjach. Branża gier MMORPG ma się wciąż bardzo dobrze i gwałtownie się rozwija. Rynek „fantastyczny” rozwija się w szalonym tempie. Filmy kinowe, gry karciane, planszowe i figurkowe, komisy, gadżety, zabawki i caaaaała masa książek. Dlaczego o tym wszystkim piszę?

Myślę, że przyszłość klasycznego RPG należy do bogato wydanych pozycji opartych na znanych, mocnych markach kupowanych przez fanów samej marki a nie sposobu rozrywki. Podręczniki będą kupowanie głównie nie po to by w nie grać a po to by je mieć, by zobaczyć dodatkowe materiały i ilustracje niedostępne w filmie czy grze komputerowej.
Na drugim biegunie będą niszowe, niskonakładowe wydania dla wąskiej grupki zapaleńców.

Nie ukrywam, że dział Gier Bez Prądu w CDP.pl już na początku przyszłego roku planuje pozytywnie zaskoczyć wielu graczy. Oczywiście szczegóły podamy dopiero w oficjalnych komunikatach.

Hmmm... trochę się rozpisałem o przyszłości a miałem podsumować 2012.

Na pewno było bardzo dobrze jeśli chodzi o konwenty. Organizatorzy nie robią nikomu łaski, że poświęcają swój czas. Aktywnie, z wielkim zapałem i zaangażowaniem walczą o uczestników. Wiele konwentów to profesjonalne imprezy, ze sporym zapleczem, doświadczoną obsługą i przemyślanym oraz dopracowanym programem.

Dużo dzieje się przy grach terenowych, grach miejskich i profesjonalnych LARPach. Romans fantastów i rekonstruktorów oraz odtwórców rozwija się na dobre. Znakomicie wykonane kostiumy, elementy uzbrojenia czy charakteryzacji nie są już niczym niezwykłym.

Największa porażka w 2012 roku? Nie udało się niestety wydać trzeciej edycji Dzikich Pól ani kilku ZAJEBISTYCH eRPeGów, których projekty miałem okazję zobaczyć :)

Tomasz 'Magnes' Kucza

Wieza.org wraz z Bagnami

Ostatni rok byłem w większości wyłączony z RPG, ale udało mi się chwilowo wrócić do starego hobby wraz z Nibykonkursem, którego najnowsza edycja była dość dużym sukcesem. Trudno ocenić, czy złożyła się na to długa przerwa w stosunku do ostatniego, czy może fakt, że po raz pierwszy ufundowaliśmy nagrody, ale przyszło sporo prac i wszystkie zostały rzetelnie zrecenzowane. Warto zapoznać się nie tylko z pracami zwycięzców, ponieważ konkurencja była spora, a pomysły bardzo różnorodne. Tutaj można zobaczyć wszystkie prace: http://autorskie.wieza.org/nibykonkurs-edycja-xix-reaktywacja-tematy-prace-t1386.html - niektóre są naprawdę ambitne i co ciekawe sporo dość długich jak na realia Nibykonkursu głównie ze względu na to, że pojawiły się drużyny i niektóre gry tworzyło kilka osób. Niedługo planuję też podobny konkurs, ale na przygody, by wreszcie skończyć dodatek Wieża Przygód w PDF, który miał być takim nostalgicznym powrotem do formuły pisemka Wieża Snów - zobaczymy co z tego wyjdzie.

Piotr Gnyp 

NextWeb Media kieruje takimi stronami jak m.in. Gadzetomania.pl, Komorkomania.pl i Fotoblogia.pl.
wcześniej Polygamia


Na RPGach papierowych się już nie znam, co nie oznacza, że temat jest mi zupełnie obcy. Nie o tym jednak chciałem napisać. Pozwolę sobie krótko i w punktach wypisać co w tym roku zwróciło moją uwagę:

Crowdsourcing – ogromna popularność Kickstartera to z jednej strony i szansa na powstanie nowatorskich i nietuzinkowych produkcji, z drugiej zaś niesprawdzony model biznesowy. W końcu, jak na razie, żadna z dużych produkcji, które uzbierały kasę w ten sposób jeszcze się nie ukazała, a ich twórcy już są do przodu. A fani nadal żyją nadzieją.
Jatka w polskich mediach branżowych – Playbox, KŚG, GameCorner – a to przecież nie wszystko.
Odejścia znanych nazwisk z gamedevu – w Polsce to Adrian Chmielarz, na zachodzie między innymi CliffyB, Ray Muzyka itd
Sukcesy gier głębszych i nietypowych (boję się napisać niezależnych, bo takimi nie są) – zobaczcie tylko ile nagród zdobyło Journey i The Walking Dead. Nic tylko się cieszyć.
Zapowiedzi Wiedźmina 3 i Cyberpunka 2077 – CDP RED umie robić dobre RPG, choć mam nadzieję, że te będą nieco bardziej współczesne niż Wiedźmin 2. Wiedźmin 2 w końcu zawitał też na konsole.
Całkowita dominacja Free2Play – poza World of Warcraft chyba wszystkie gry abonamentowe przeszły na ten model biznesowy
Powrót PC – konsole się starzeją. Czekamy na kolejną generację. Nintendo było tym razem pierwsze.
Mobile górą – najlepsze polskie produkcje w tym roku powstały na te platformy. A mamy się czym pochwalić. Sukcesy odnosi Puzzle Craft, Funky Smugglers i wiele innych gier


Krzysztof "zigzak" Raczyński
bloger & banita

Dla mnie ubiegający 2012 rok minął pod znakiem zmian, odwilży i renesansu, ale też nowych zagrożeń dla hobby. Nic jednak tak apokaliptycznego jak zapowiadali fani Majów.
Koniec Średniowiecza - Z moich obserwacji coraz więcej ludzi wraca (a przynajmniej zaczyna o tym mówic głośno) do "złotej ery" gier RPG w Polsce i na świecie. Równocześnie pojawiają się na rynku coraz bardziej odgrzewane korporacyjne kotlety. Ludzie chyba zaczynają miec powoli dośc i wracają do "gier lat dziecinnych", które często do dziś trzymają klasę pomimo lat unowocześnień wprowadzanych przez ostatnią dekadę. Mam nadzieję, że ten trend będzie się utrzymywał i w przyszłym roku, chociaż zdaję sobie sprawę, że może to załamac kondycję niektórych wydawnictw.
Kickstarter - rzecz nienowa, ale z pewnością przez ostatni rok dała ostrego kopa i dużo ruchu w światku erpegowym, także pośrednio u nas. Myślę, że w przyszłości to sporo zmieni  na rynku wydawniczym. Do tego coraz więcej niezależnych twórców podnosi głowę i wydaje swoje własne dzieła, nie oglądając się na wydawnictwa - chociażby "Głębia Przestrzeni". Wydanie gry przestaje byc kłopotliwe finansowo (chociażby dzięki Kickstarterom). Ma to swoje zalety, ma i wady.
Wydaje mi się, że w przyszłym roku te tendencje będą się utrzymywac - coraz większy udział independentów i powrót do korzeni to kierunki na 2013 rok, jakie przewiduję.

Z moich bardziej personalnych doświadczeń - wyniesienie się merytorycznie z Poltera i (wcześniej) założenie własnego bloga to największy krok w tym roku. Najciekawszym wyzwaniem było z pewnością przygotowanie "Rzutu na Inicjatywę", oraz doprowadzenie do wydania zwycięskiej pracy - "Kwiatu Paproci" autorstwa Rafała "Lorda Konia" Sejlisa. W amatorskim bo amatorskim formacie, ale w całkiem pokaźnym (uwaga, żart!) nakładzie jak na polski rynek - równych 100 egzemplarzy. Przyznam, że przede wszystkim było to dla mnie cwiczenie i praktyczne spróbowanie się z tematem publikacji własnym sumptem. Udało się, sporo się nauczyłem a Rafał był zadowolony, to najcenniejsze. Jeszcze fajniej, że kbender wystartował nową edycję.
Dodatkowo porzuciłem trollerkę szerokopasmową i skupiłem się bardziej na twórczości kołoerpegowej - efektem czego kilka nowych projektów na settingi i gry, oraz wyróżnienie scenariusza w konkursie "Obietnica". Pchnęliśmy także syzyfowy kamień, jakim jest NOVA, i może w tym dziesięcioleciu uda się ją w końcu wydac :)
Fajnie, że redakcja Poltera podchwyciła mój zeszłoroczny pomysł Polterświąt i ruszyli z koksem i w tym.
Mniej fajnie, że WTS zdechł. Może za wcześnie tak mówic, ale chyba czas spojrzec na fakty - nic się tam nie dzieje już od dłuższego czasu. Projekt wymaga odświeżenia formuły, byc może bata i marchewki (RnI miał i temu służyc), ale już beze mnie.

Tak mniej więcej podsumowałbym rok 2012.

Jacek 'Darken' Gołębiewski 

TSOY PL, bloger


Najpierw świat.
Sukces nazwiska - Numenera Monte Cooka. 517 000 $. Wow.
Sukces Evil Hats - Kickstarter Fate Core zebrał do tej pory 185000$ dolarów. Mają jeszcze 30 dni zbiórki a już zarządzili. Crowdfunding potwierdził swoją skuteczność, pytanie tylko, czy sukces jest tylko dla znanych osób i firm z ugruntowaną pozycją, czy może też dla nowo przybyłych?

Zapowiedź nowego DnD - Szybko zabrali się za nową edycje, czyżby czwarta nie była aż takim sukcesem? Pathfinder zabrał za dużo rynku i szykują kontrofensywę  Retrogranie zabiera za dużo fanów i chcą zdobyć ich nową edycją z powrotem? Czas pokaże.

13th Age - Nowa gra w stylu DnD ale z walkami bez użycia figurek. Zapowiedź użycia mechanizmów dotychczas widzianych w grach Indie. Współautorem jest Jonathan Tweet, legenda (Współtwórca DnD 3 oraz twórca Over the Edge) i człowiek który za najlepszego designera tego samego człowieka co ja, czyli Vincenta Bakera. Ta gra została już wydana, ale na razie dostępna jest tylko za dość zaporową cenę 42$ plus przesyłka. Warto zwrócić też uwagę na ładne grafiki. :)

Forum Adept Press - Ron Edwards otwierając nowe forum dla swojego wydawnictwa, przygarnął także ludzi z zewnątrz. Jest to interesujące z dwóch powodów, ponieważ piszą tam ludzie z dawnego Forge oraz panuje specyficzna atmosfera sprzyjająca tworzeniu nowych tytułów. Dodatkowo trwają prace nad uproszczeniem wyjaśnienia "The Big Model" w formie graficznej i Wiki. Mam tylko nadzieje, że zostaną naprawione w niedługim czasie błędy na forum, które nie pozwalają go obecnie zbyt wygodnie używać.

White Wolf padł - a przynajmniej w starej formie. WW był od kilku lat częścią CCP (które jest studiem developerskim gier video skupiającym się na grach MMO - głównie Eve online) i nowy właściciel w końcu stwierdził, że chyba RPG w formie tradycyjnej nie są zyskowne. Jednak Świat Mroku (stary i nowy), Exalted i Scion nadal będą wydawane, teraz jednak przez Onyx Path Publishing, założone przez Richa Thomasa. To, co już wiadomo od dawna, to przejście na print on demand we współpracy z OneBookShelf, właścicielem DriveThruRPG oraz RPGNow.

Wolsung na zachodzie - Miło, że na zachodzie pojawiła się jedna z mocniejszych gier polskich.

W Polsce.
Prawdę mówić niewiele się wydarzyło, oprócz niemiłej niespodzianki w postaci wycofania Gramela z Polski. Przyjrzyjmy się jednak mniejszym wydarzeniom.

Neuroshima nadal w podobnej formie co wcześniej, coś wydają, więc chyba jest ok.

Rzut na inicjatywę - Mała inicjatywa wydawnicza w postaci konkursu, gdzie nagrodą było miniwydanie minigry - Kwiat Paproci w formacie a6 i nakładzie 50 sztuk. Szykuje się druga edycja więc trzymam kciuki.

Wydanie w informatorze - Copernicon odpalił konkurs na grę rpg, gdzie nagrodą była publikacja w informatorze. Ciekawy pomysł, szkoda niestety, że tak późno ogłoszony. Pewnie dlatego przyszły tylko trzy gry.

Nibykonkurs XIX - Odnowienie konkursu, dużo prac i niestety, nadal brak większych efektów. Fajna zabawa, ale szkoda, że nie skutkuje rozpędzeniem autorów do tworzenia kolejnych gier poza konkursem.

Afterbomb Madness - Powrót Rafała Olszaka, który nie obraża już ludzi w internecie. Sama gra zbiera całkiem pozytywne opinie. Warte wspomnienia jest użycie fotomodelki w rozebranym zdjęciu do promocji gry.

Quentin - 5 prac dostało się do finałów, a dwie prace które zostaną wydane nie dostały się na podium. Ruiny Valengardu w zmienionej wersji znajdziecie w nowym wydaniu The Shadow of Yesterday, zaś Machina Wojenna zostaną wydane jako dodatek do Wolsunga. Paradoks można by rzec.


Wojciech 'Sethariel' Żółtański 

Redaktor Naczelny Gry-Fabularne.pl

A w polskim RPG, proszę pana, to jest tak: nuda... Nic się nie dzieje, proszę pana. Nic. Taka, proszę pana... Dialogi niedobre... Bardzo niedobre dialogi są. W ogóle brak treści jest. Nic się nie dzieje.

Czy wydarzyło się w Polsce w ostatnim roku coś ciekawego? Odbyło się kilka mniej lub bardziej udanych konwentów (na szczególną uwagę zasługuje Pyrkon). Było kilka niezłych inicjatyw (Nibykonkurs, Rzut na Inicjatywę, gryfabularne.pl). Wydano kilka gier w druku. Udostępniono kilka gier w PDF. Opublikowano trochę artykułów (czasem dobrych, w większości nic nie wnoszących). Rozdano kilka banów. Jeden wydawca ocieplił wizerunek. Jeden z różnych powodów przystopował z inwestowaniem w polski rynek. Inny wydawca się obudził i może coś wyda w przyszłym roku. Innymi słowy: nuda...

Bo czy jest się czym naprawdę ekscytować? Jakoś się to kręci i jakoś kręcić będzie. Z typowo polskim akcentem na "jakoś".

Tymczasem na zachodzie sporo różnych zmian, przetasowań oraz premier, także z udziałem Polaków. Choć też bez żadnych rewolucji.

Wydano anglojęzyczne Nemezis i Wolsunga. Polak dostał się do jury ENnie Awards (czego oczywiście nie zauważyła większość polskich serwisów fantastycznych). Postępuje cyfryzacja. Sprzedaż PDFów idzie w górę. Sprzedaż w druku natomiast w dół. Projekty na Kickstarterze zebrały rekordowe sumy (pół miliona dla Numenery Monte Cooka). Niektóre kickstarterowe projekty z zeszłego roku niestety się spóźniają (Far West). Tabletop (program Youtube w ramach kanału Geek & Sundry) Wila Wheatona podbił sprzedaż kilku gier, w tym jednej RPG (a w planach są ponoć kolejne RPGi do prezentacji). Powstają kolejne małe wydawnictwa (jedno lub kilkuosobowe). Niektóre wydawnictwa się rozpadły (RedBrick) lub przekształciły (White Wolf). Wróciło też stare. O ile nowa FASA zaliczyła już sporą wtopę na Kickstarterze i nie zapowiada się, by wniosła wiele do branży, to reinkarnacja TSR to dla mnie jedno z ważniejszych wydarzeń erpegowych roku. Nowe wydawnictwo zebrało ciekawą grupę twórców (np. Jim Ward, Cory Doctorow czy James Carpio). Czekam niecierpliwie na pierwszy numer Gygax Magazine.

Mikołaj Kołyszko

Wydawnictwo Wielokrotnego Wyboru


Rok 2012 był rokiem spokojnym dla gamebooków, bez nagłych zrywów, w którym doskonale było widać, które inicjatywy rozpoczęte poprzedniego roku mają szansę się przyjąć na rynku interaktywnej sztuki fabularnej. Wydawnictwo Copernicus Corporation z sukcesami wydaje "Samotnego Wilka” (nasz magazyn wszystkim zrecenzowanym tomom wystawił wysokie noty), natomiast seria interaktywnych Gwiezdnych Wojen przestała być wydawana (nasi recenzenci zauważyli upadającą jakość kolejnych części). Po długim okresie zastoju doczekaliśmy się edukacyjnego gamebooka - tym razem mowa o dziele Doroty Sidor "Gdzie jest wydra? czyli śledztwo w Wilanowie". Dalej pojawiają się projekty fanowskie, przy czym jeden z nich, "Błękitne Nimfy", przerodził się w projekt komercyjny z wersją drukowaną i na... komputery Atari (recenzja wkrótce na naszej stronie). Jak widać gamebookowym twórcom nie brakuje nieprzeciętnych i zwariowanych pomysłów.

Brzmi jakbym trochę się przechwalał naszymi recenzjami, ale... cóż, właśnie to robię, bo jestem dumny z naszej redakcji. Nasi recenzenci niezwykle trafnie oceniają, co na rynku ma podstawy się przyjąć, a co skazane zostaje na porażkę.

Wydawnictwo Wielokrotnego Wyboru z jednej strony pozornie zwolniło obroty, lecz z drugiej przechodzi proces przenoszenia się na nowe poziomy. Na samym początku roku udało się nam w końcu ponownie wydać poprawioną i przepięknie zilustrowaną przez Urszulę Michalską wersję "Tajemnych Oblicz Świata II. Piekielny Szyfr" - książki, która już w roku 2009 została bardzo pozytywnie odebrana. Przygotowane przez nas do wydania "Tło" Beniamina Muszyńskiego zebrało jak dotychczas nader przychylne recenzje, było bestsellerem w e-bookowej księgarni Wolne E-booki, a także trafiło do drugiej edycji "Cyfrowej Kultury". Kolejnym projektem Muszyńskiego, "Uwikłana", nie tylko zapewniliśmy rozrywkę naszym czytelnikom, ale wsparliśmy materialnie Fundację na Rzecz Osób Niewidomych - Labrador. Martwi mnie tylko, że nie zdążymy z nową pozycją na kolejny finał WOŚP-u, no ale cóż, może na razie pisane jest nam wspierać mniejsze, lecz także bardzo istotne inicjatywy. Cieszymy się, że choć trochę możemy zmienić świat na lepsze i zamierzamy podejmować podobne inicjatywy częściej.

Ponadto nawiązaliśmy pierwszy kontakt z australijskim światowym potentatem gamebooków na elektroniczne platformy przenośne, mianowicie z Tin Man Games. Co z tego wyniknie, jeszcze nie wiemy, lecz jesteśmy dobrej myśli. Niemniej już postanowiliśmy, że postawimy stopę na gamebookowym rynku anglosaskim - pytanie tylko, czy zrobimy to sami, czy z kimś.

Z powodu rozpoczęcia kolejnego projektu, o którym za chwilę, i wielu pozytywnych, związanych ze sprawami osobistymi, burz w życiu wielu członków naszej redakcji, pojawiły się problemy z wydawaniem "Masz Wyboru" w postaci pisma – dlatego przerzuciliśmy się zgodnie na formę blogową, którą dopiero rozkręcamy. Patrząc na pierwszy odzew naszych czytelników - jesteśmy jak najlepszych myśli :)

Przyznam szczerze, że obawiałem się reakcji na ten ruch. Numer ósmy Masz Wybór odkładaliśmy zdecydowanie zbyt długo, by ostatecznie ogłosić, że nie powstanie i w zamian oferujemy coś zupełnie innego. Bałem się, że wielu naszych czytelników powie basta i nas definitywnie porzuci. O dziwo stało się odwrotnie - choć to było zapewne także owocem wydanych przez nas wielu dobrze odebranych, profesjonalnie wydawanych, a mimo wszystko darmowych lub oferowanych w bardzo korzystnej cenie powieści interaktywnych. Pewnie też z tego powodu spotkały nas tak zaskakujące i niesamowicie pozytywne niespodzianki, jak zaproszenie przez Turkowski klub TRAKO na wybitnie profesjonalnie zorganizowane Dni Gier Fabularnych jako gości honorowych (chcielibyśmy, by wiele głośnych, skądinąd obiektywnie bardzo dobrych, konwentów osiągnęło taką wysoką jakość), a także poproszenie nas o wywiad przez pismo... "Zielone Wiadomości", które na pierwszy rzut oka nie ma zbyt wiele wspólnego z grami czy literaturą. Jak widać krąg ludzi czytających wydawaną bądź opisywaną przez nas literaturę, nieprzerwanie rośnie.

Spośród tych wszystkich miłych uśmiechów losu nie zabrakło jednak też wielu potyczek i zastanawiałem się nawet, czy uda nam się dalej prowadzić naszą działalność, szczególnie po tym, jak praca etatowa spoza branży gier i literatury zaczęła zajmować mi także znaczną część moich weekendów. Niemniej determinacja naszej (przecież wcale niesformalizowanej) grupy redakcyjnej i zaangażowanie fanów nie pozwoliły na porażkę. Muszę śmiało powiedzieć, że zarówno z jednych i drugich jestem niesamowicie dumny.

A co do nowego projektu Wydawnictwa Wielokrotnego Wyboru: dotychczas promowaliśmy interaktywną literaturę w postaci książek, w których każdy mógł sobie sam opowiedzieć historię. Kosztem tego było kreowanie bohatera, który był znany głównie samemu czytelnikowi, nie zaś szerszym masom (wszak u każdego był to bohater trochę inny). Postanowiliśmy przebiegunować to podejście w naszym nowym projekcie "Strzyga", którego start od dłuższego czasu wnikliwie i skrupulatnie planujemy. Mianowicie, co by było, gdyby wykreowani na bazie naszych fanów bohaterowie (posiadający nawet za pozwoleniem ich imiona i nazwiska), stali się bohaterami klasycznych powieści i opowiadań, które z kolei docierałyby do dziesiątek tysięcy naszych czytelników*? Oprócz współpracujących już z nami twórców udało nam się namówić do współpracy Jarosława Klonowskiego, pisarza cenionego, którego powieści historyczne można bez problemu zakupić w Matrasie, a horrory przeczytać w co lepszych zbiorach. Co więcej, Jarosław Klonowski zaproponował nam na potrzeby "Strzygi" urzeczenie i zmodyfikowanie ocenianej przez niego jako najlepszej, pisanej przez 10 lat, powieści grozy. Jej akcja dzieje się w Bydgoszczy, jakiej z pewnością nie znacie. Lekturę pierwotnej wersji powieści mam za sobą i przyznam szczerze, że od wielu lat żadne dzieło fabularne nie było w stanie oddziaływać na mnie na tyle, by powrócić do mnie w nocy. Powieści Klonowskiego to się udało, a koszmary, które mi zafundowała, były znacznie bardziej namacalne niż większość moich snów...

* Ich liczbę sumuje na bazie liczby ściągnięć naszych książek nie tylko z naszej strony, ale także sklepów e-bookowych.

Maciej 'lucek' Sabat

kolega Borejki i MOracza, Ten Który Nie Uiścił Mi Tantiemów Za Koszulkę


Rok 2012 upłynął (haha!) mi głównie na basenie, gdzie spędzałem (i nadal spędzam) miłe godziny, z daleka od rynku i "bandy sfrustrowanych pojebów". Zespół czynników, zwanych również życiem do spółki z google+ pozwoliły mi spojrzeć na polski światek fantastyczny z nieco innej perspektywy. Zdradzę teraz tajemnicę natchnioną: w kosmosie nikt nie usłyszy jak szczekasz. Karawana jedzie dalej, nikt nie ogląda się na polskie Kthóle, Pobąbę czy inne czasy charakterników. Wielkim zdziwieniem witają koleżanki i koledzy z Zachodu fakt, że u nas coś się tam wydaje, coś się gra - miałem okazję porozmawiać z paroma osobami przy okazji premiery anglojęzycznego Wolsunga. Nadal jesteśmy
krajem, w którym niedźwiedzie polarne łażą po rynku w stolicy i napadają ludzi, którzy kucają tamże, żeby odbyć potrzebę numer dwa.

Sytuacja w Polsce - jest dobrze. Nic nie smuci, bo jest i tak lepiej, niż mogłoby być. Trochę śmieszy cockshowing uprawiany przez wydawców, bo potem ręka w nocniku szuka i wiadomo, co znajduje, zamiast zapowiedzianego produktu. Ale do tego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Cieszy g+, w niektórych kręgach zwany już rpg+. Piękny jest ten najazd rpgowców na social media, feedy trzeszczą od dobroci we wpisach, dodane niedawno communities również robią robotę. Cieszy też, że bariera językowa nie pozwala niektórym pojawiać się na g+. Cieszyły też Pyrkon na 6500 ludzi i Falkon na połowę tego (szczególnie, że lekarze pozwolili mi na niego jechać). Mniej cieszył Polcon - a właściwie waśń danikenowców i reptilianów z Ja-Sobie-Nie-Dam-Ałotrytetu-Doktoranta-Szarpać-I-Z-Tym-Panem-Nie-Wystompiem! Najmniej cieszyła krucjata "jestem przeciwna posiadaniu przez ciebie
penis w rpg", ale mówienie o niej to nadawanie jej sensu, więc spuszczam zasłonę milczenia.

Na koniec - o nadziei dla RPG (rynku polskiego gier). Onegdaj Paweł Dunin-Wąsowicz jeździł po Polsce kolejami państwowymi z plecakiem na stelażu typu polsport, wypełnionym książkami, które wydawał za pieniądze rodziców. Trafiał do księgarni i zostawiał po dwa, trzy egzemplarze swoich produktów. Wracał do domu, z wersalki ładował do plecaka nową partię książek (wersalka to dobry magazyn, kiedy nie stać człowieka na magazyn) i znowu ruszał w Polskę. A potem trafił Masłowską i na jednym bestsellerze stał się wielkim graczem. Nie wierzę w bestseller - ale wierzę w cuda. Lata pracy u podstaw, edukowania dzieciaków na obozach (pozdrowienia dla KPP i Oriona) a nauczycieli i pedagogów w szkołach i domach kultury przy okazji imprez, planszówkowania z casualami przy piwku w knajpach i wreszcie działania w rodzaju E.U.Ropy Khakiego, gier miejskich, Ingressów,
Pyrkonów i PTBG do spółki mogą stworzyć modę na gry bez prądu. To będzie cud, który przydałby się polskiemu światkowi.

Prześlij komentarz

Przedstawiciel CD Projekt jak zwykle na wysokosci zadania - mistrz w bredzeniu od lat. Usmialem sie z rana. :)

Nie potwierdzam i nie zaprzeczam

Przeczytałem wszystkie podsumowania i trudno mi wyciągnąć z nich jeden wniosek. Osoby związane z branżą nie wypowiadają się zbyt pozytywnie o tym roku, nie wróżą również dobrej przyszłości. Natomiast fani, domowi wydawcy, osoby aktywne widzą wszystko w kolorowych barwach.

Jedno jest pewne. Rynek się zmienia. W 2013 zobaczymy wiele nowych inicjatyw, zmianę podejścia do RPGów. Czas pokaże czy będzie to dobre.

Co do "trendów" u nas w kraju - wystarczyłby jeden uparty i zdolny medialnie człowiek z pomysłem i wyczuciem czasów, a stworzy nowe "trendy" ;) Cudów nie trzeba, bo to nie bezwładne fale oceanu, tylko miniaturowe środowisko (choć wiadomo, nie w odciętym od świata terrarium) i kilka produktów w nim, darmowych i nie darmowych, jeden zdolny człowiek wystarczy. Ale czasem jeden to i tak bardzo dużo - i możemy się nie doczekać.

Sorry za banał tego stwierdzenia, miałem po prostu wrażenie, że niektórzy z podsumowujących bardzo mocno potraktowali środowisko w jakiejś zawyżonej skali makro, gdzie rządzą prawa bezwładne i nieubłagane albo wiszące nad wszystkim fatum - no chyba że przewidywania dotyczyły tylko tego, że erpegowcy w dzisiejszej sieci zmieniają się tak jak reszta ludzi w dzisiejszej sieci.

Ale to i tak od konkretnego człowieka albo kilku bedzie zależeć, co i jak się pozmienia, bo z tych klocków zapotrzebowania, nowych nawyków, nowych platform i tak można zrobić tysiąc różnych zabawek - a potem, jaka by zabawka nie powstała i się nie rozpowszechniła, będziemy mówić, że to wynikało z czasów i sobie pouzasadniamy, że to z czegoś wynikało i ktoś to przewidział, z jakiegoś "jednego z miliona do wyboru kalendarzy Majów".

A coś w tym nienormalnego że zapaleńcy chcą wydać swojego heartbreakera, natomiast branża chce zarabiać? Czy Pani z ogródka narzeka na wyhodowaną rzodkiewkę? A Prezes Hortexu jest zadowolony z wynikow.
Piastun to nie średniowiecze, a kapitalizm.

Zupełnie zgadzam się z trendseterowaniem w tym kraju. Jeśli ktoś rozpisuje się w sieci na temat XYZ RPG okazuje się że ta gra jest popularna i właśnie "trendy". Nikt jednak nie pisze o grze ZYX RPG a okazuje się w realu że jest bardziej popularna od XYZa.
I ponownie zupełnie zgadzam się z tym że nie ma u nas chociaż jednej takiej jednostki, która zapewniłaby nam to o czym piszesz, czyli kilka darmowych produktów i kilka płatnych.

A z wynikaniem czegoś z czegoś co wynikło wcześniej trochę się pogubiłem...(;:;).
Dzięki za komentarz.

Haha, tak, niezbyt to czytelnie nagryzmoliłem - podam przykład :)

Wyszła kiedyś Neuroshima, czytaliśmy sporo wywodów, dlaczego ta gra jest skazana na porażkę i czemu nie ma szans zaistnieć na polskim rynku, czemu się nie sprzeda i czemu ludzie nie będa w nią grali. Sprzedała się, ludzie w nią grali - więc potem czytaliśmy, że to też było wiadome było od początku.

To samo z Hexem - na początku zaliczył wtopę, więc wszyscy uczyli nas, czemu i co zrobiliśmy źle. Potem jakimś cudem nagle zaczął się sprzedawać i potem coraz mocniej i więcej - i ci sami plus inni ludzie dyskutowali równie poważnie o tym, że znowu wiedzą, czemu tak się dzieje.

Wiesz, wielu ludzi zawsze wie, czemu coś jest czarne, a za chwilę tak samo wyjaśni ci, czemu jednak jest to białe. Mało kto ma pokorę powiedzieć "nie wiem" - bo składników sukcesu lub porażki są tysiące, większości z nich nawet nie dostrzegamy, a liczy się ich suma. Analizować wstecz to żadna sztuka, jeśli żongluje się elementami i wybiera po kilka. Łatwo wziąć losowe kilka składników i dopasować do tego, co już wyszło w praktyce, gorzej cokolwiek przewidzieć naprawdę, bo na jakiej podstawie, kilku znanych zmiennych i 90% iksów? ;)

Z "wynikaniem" to jest wiesz jak: Afryka jest ogromna, nie znają jeszcze rpg, więc musi to być świetny rynek dla erpegów. Aha, są biedni, więc jednak nie. Aha, ale nie wszyscy, bo część Afryki jest bogata, to jednak tak. Itd. Można przewidywać, fajna zabawa. Czasem zawodzą nawet dobre i rzetelne zespoły analityków w naprawdę dobrze przebadanej branży, a tutaj? Bez jaj...

No ciekawym co Artut tak ZAJEBISTEGO trzyma w rękawie..

1. Dobre i rzetelne zespoły analityków nie badają na co jest zapotrzebowanie na rynku, tylko na co zapotrzebowanie można stworzyć. I nawet jeżeli się pomylą, ich pomyłki są amortyzowane dzięki dobrej strukturze zarządzania. Czy rynek RPG stać na dobrych analityków oraz odpowiednią strukturę zarządzania? Sukces DDI jest tutaj ciekawym przykładem.

2. Analizowanie wstecz akurat jest bardzo trudne. Skuteczne przewidywanie rozwoju sytuacji jest znacznie łatwiejsze, chociaż jednocześnie obarczone większym ryzykiem.

3. Mędrców niewątpliwie wielu znaleźć można. Nawet więcej, zapewne sami się zgłoszą. Jak wszędzie. Popadanie jednak w skrajność, tłumaczenie swojego ograniczenia poznawczego nieprzewidywalnością rynku jest drugą stroną tego samego medalu.

Jasne MOracz, jeśli chodzi o czarne i białe.
Jeśli ktoś przyzna się do błędu tutaj u nas (nie tylko w fundomie) to wydarzenie na miarę Lądowania w Klewkach. Ale żeby ktoś powiedział "Nie wiem" ? To już niemożliwe. Niejednokrotnie powtarzałem za Beenhakkerem: Mamy w tym kraju 40 milionów specjalistów od gier.

A odnośnie Afryki, z pół roku temu eksplorowałem te tereny wirtualnie postaram się coś o tym napisać...
@paralaktyczny:
Zdaje się w pierwszym komentarzu MOracz pisze właśnie o zapotrzebowaniu które można stworzyć (choć mogę się mylić).

To chyba wybrali podobny model markjetingu do firmy na G. :P

A to ci na G istnieją? http://uncoolghoul.files.wordpress.com/2011/04/i_want_to_believe.jpg

Mulder wciąż ich poszukuje ;)

Nie, broń boże żeby w wydawaniu heartbreakerów było coś złego. Mi to się bardzo podoba. Mamy fajne produkty na rynku dzięki temu.

Tak samo mnie nie dziwi, że Wydawca chce zarabiać. Bardzo bym się cieszył gdyby np. Portal miał stabilną sytuację na rynku RPG i miał dobre warunki do pisania kolejnej gry. Tego wszystkim życzę.

Właśnie kapitalizm powoduje zmiany rynku. Nie tylko RPG cierpią. Gdy słyszę jakie są nakłady popularnych wydawnictw to dziwię się, że RPG ktokolwiek wydaje.

Do wypowiedzi Darkena:
Mała korekta, "Kwiat Paproci" miał nakład 100 egzemplarzy, nie 50 :)

Uderz w stół, a paralaktyczny się odezwie ;)

"Zamiast spędzać czas na prostych sesjach polegających na rąbaniu hord potworów, gracze wolą posiedzieć przy MMORPG. Stąd papierowe gry fabularne zaczynają stawać się już naprawdę wyjątkową, żeby nie powiedzieć elitarną rozrywką."

No nie można się z tym chyba zgodzić. Zamiast spędzać czas na prostych sesjach polegających na rąbaniu hord potworów wolę spędzić go grając w ciekawą sesję :) I gdzie ta elita, skoro coraz więcej ludzi gra, a znajomi których ciągle w głowie mam jako 12 latków zaskakują mnie (jak dziś), że poza tym iż mają już ponad 20, organizują konwenty. "Elitarne" choć nie pasuje mi tu to słowo do końca, to było jak zaczynałem, gdzie gdyby nie brat, długo jeszcze pewnie bym nie pograł w Warhammera czy Cyberpunka, a było to lat temu (ech...:() już niestety piętnaście.

Ogólnie ciekawie się czytało, dzięki za podsumowania, pozdro.

I ja dziękuje za komentarz.

Luckosław! Luckosław! Luckosław!!!

Gdzie jest krzyż (parowy)! Gdzie jest krzyż (parowy)!Gdzie jest krzyż (parowy)!

Na prześwietleniu... ;-)

Obudź się RPGolsko! E... myślałem że napiszesz coś o zamachu na wolność mediów, albo o trotylu w pobombiu albo i nawet o kłamliwym TVPolterze 24...

Nic o rynku globalnym.

Subiektywnie:
poznałem Fajny portal DriveThruRPG.
Zagrałem w Eclipse Phase i się wkręciłem.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget