Idiota ZAGRA Nicą II: Gry rekreacyjne

Jako że nie wybrałem się dzisiaj na lokalny Bagiennikon o nazwie Dragonmeet, mam czas by wspomnieć o mojej pierwszej wizycie w Leisure Games. W powolnym tłumaczeniu Google Translatora "leisure games" na ponglish, to gry rekracyjne. 
Będzie to więc typowy 2 or 3 Month Later After Action Report, czy jak to nazywa się za Żelazną Kurtyną.
Jak odnalazłem sklep Leisure Games (bez posługiwania się Google Maps!) opisałem w pierwszej części Idiota ZAGRA Nica. Zabrałem więc plecak, naręcza piwoń i petunii (patrz reguły specjalne) i ruszyłem w Nieznane.

Leisure Games to najciekawszy sklep z grami fabularnymi w mojej okolicy. Bo jedyny. Jak określił to jeden z Czytelników - mieszkam na londyńskim Wołominie, czy innym Pruszkowie (pozdrówunia i co z pianą?!). Jest to prawda. Mieszkam tu z wyboru - wcześniej bytowałem w dzielnicy, którą pieszczotliwie zwaliśmy Małym Bangladeszkiem.
Owszem jest tu w okolicy parę innych, małych sklepików Games Workshop, które kilka lat temu powstawały niczym dziś grzyborecki po Pobombiu.
Niestety w Games Workshopach sprzedaje się głównie gry bitewne, ew. książki z Black Library (i fajne czapki z logo Imperium z WH 40k). Żeby na północy Londynu znaleźć RPG, trzeba wybrać się do sklepu Leisure Games, na ulicę Ballards Lane, nieopodal Finchley Station. Numer budynku łatwo skojarzyć - seta.

Leisure Games odwiedzam więc miarę regularnie w ramach szopingu. Za cztery Tureckie Promocje można kupić już np. Harn lub inną ciekawą gierkę (patrz nowe umiejętności Szoping). Z tego co wiem, jeden z prominentnych działaczy fandomowych i fundomowych dokonuje również zakupów w ich sklepie online. 


Kiedy pierwszy raz pojawiłem się w ich sklepie podszedł do mnie Boss (patrz Nowa profesja - Boss). Zapytałem oczywiście w co grywa się u nich i co jest popularne.

Boss zaprezentował mi kilka gierek Jasona Morningstara, potem Little Fears, jeszcze Apocalypse World i kilka hacków na tę grę. Wspominał też o jakimś z wilkołakami itp. stworami.
Niestety zapomniałem już nazwy, zaś uwagę przykuła stojąca nieopodal gra Albion, Tima Graya. Wprowadzenie możecie pobrać za darmo np. ze sklepu RPG Now. 26 stronicowe free introduction do tej gry upewni Was że Anglosasi są za nami do tyłu (o czym też piszę poniżej). Wizualnie gra po prostu przypomina nasze Poza Czasem! Poza tym że Albion ma lepszą oprawę, ilustrację i szatę  graficzną.
Niestety nie kupiłem jej, są obecnie inne priorytety.

Pooglądałem kilka świeższych pozycji do wydanego u nas przez Portal: Kiedy Rozum Śpi np. Don't Lose Your Mind czy Don't Read This Book. Chwilę porozmawialiśmy o Green Ranks itp. giereczkach. Poszukałem również de Profundis Michała Oracza, jednak bez skutku. Nie znalazłem również innych polskich tłumaczonych gier.

Kiedy powiedziałem Bossowi, że nie przepadam za indie popatrzył na mnie jakbym w ID miał wpisane generał George Armstrong Custer.

Na przeciwko znajdowała się półka z grami mainstreamowymi, gdzie było ich naprawdę całkiem sporo. Po jednym egzemplarzu na półce. Kilka półek w jednym regale. Kilka regałów w jednym zakątku. Kilka zakątków w sklepie. Wymarzona biblioteczka erpegowca.
Doprawdy nie wiem ile w tym sklepie jest pozycji (na ich stronie nie znalazłem), jednak jest tego hoho, a może nawet i więcej.

Według tego co Boss mówił, popularnymi grami mainstreamowymi są np. Rogue Trader, Dark Heresy, chociaż wyżej znajdowały się i też pozycje z PFRPG i D&D. Czyli potwierdziło się to co publikuje ICv2, chociaż sądzę, że lokalny angielski patriotyzm każe im grać w ultranowoczesne Warhammery z Fantasy Flight Games.

Niestety Boss nie mógł mi nic ciekawego zaproponować, kiedy dowiedział się że gram w świecie WFR 1 ed. z autorskimi zasadami.
Powiedziałem mu, że pamiętam początki hobby w Polsce, więc ten zaczął wyciągać z półki kolejne gry, które w członie miewają ampersand. Coś w stylu: Sword&Sorcery, Castles&Crusades...

Spłoszył się nieco, kiedy zacytowałem mu naszą primadonnę zaczynającą w kapeli Szejtany: ...Ale to już było i nie wróci więcej... 
Boss nie znał naszej primadonny, choć anglosasi są tylko 30 lat za nami. Na szczęście odeszliśmy dzięki temu też i od old schoola.

Gdy wspomniałem o most popular game in Poland, czyli Wild Fields, ku uciesze wszystkich oddał się temu co bossowie lubią najbardziej, czyli zasłużonemu odpoczynkowi.
Ja tymczasem miałem nieco więcej czasu na strzelenie paru fotek kiepskim aparatem.
Tu warto wspomnieć że miałem zrobić nowe zdjęcia do tego wpisu już tym wypasionym SIII, kiedy ukazał się phablet Note II i znów zostałem mobilnie wykluczony.
Poza tym obawiałem się, że posądzi mnie o szpiegostwo gospodarcze - stinking, drinking Polack łazi, łazi i robi co tydzień zdjęcia.
Kto wie ? A może Boss słyszał o grze, która sprzedała się lepiej niż D&D w Polsce...
Znalazłem też tę grę  z dodatkami w formie skoroszytowej, na którą snop wiekuistego światła spadł jako to na redempterorystów. 

Mars + Cthulhu = Nemezis? No matching products were found.
Runequest i Deadlans w jednym stali regale
Zobaczyłem SW Deluxe
Znacznie gorszą od SWEX. Ja mam z dedykacją, a oni w folii.
I gorsze Thrilling Tales bo bez polskiej pulpy
Bogactwo Lochów i moc Smoków lubo vice versa
Międzymordzie też jest i grubsze niźli nasze Zeeks.
RPG zajmują kilka metrów kwadratowych, pozostała cześć to inne gry. Tu warto zauważyć że w sklepie nader często bywają mamy i ojcowie. Rzadko widuje się Typowego Fana Typowego polskiego (z jedną rękawiczką z poucinanymi palcami, koszulką Slayera lub innego Nergala i legitymacją na smyczy portalu z 200 UU).
Nowa umiejętność - Szoping
Szoping to nic innego jak łażenie po sklepach i dokonywanie zakupów, polega na umiejętnym wypatrywaniu w sklepach promocji. Najczęściej kupowanym promocyjnym towarem w tureckich sklepach Off License jest Turecka Promocja  (polskie piwo 6 puszek=5.50, miast 6 funtów).
Reguła specjalna. W sklepach spożywczych każdy Słowianin potrafi odnaleźć dowolny produkt po terminie przeceniony dziesięciokrotnie. np. z 1.89 funta na 18 pików.
Reguła specjalna dla Typowych Rodaków Typowych żyjących na Wyspie:
Każdy Typowy Rodak Typowy powyżej 40 lat musi mieć wąsa. Poniżej czterdziestki ma w ogoloną głowę i musi mieć plecak. Pracujący ubiera się w Lonsdale (50%) i ma 25% szans na jakikolwiek element ubioru z napisem  "I ♥ London".
Typowy Rodak Typowy ma 75% szans, że piwo dotyka jego wargi.
Nowa profesja - Boss
Możecie nie wierzyć, jednak Brytyjczycy są za nami co najmniej 30 lat. Nie mam zamiaru wnikać dogłębnie gdzie zatem są, gdyż my jesteśmy 30 lat za afrolechitami.
Przykładowo nie wpadli na to by pijać 40% alkohol szklankami. Piją kieliszek rudej na myszach i popijają piwem nazywając to whiskey chasers. Tym samym wydaje im się że są cool.
U nas wszystko od lat popija się piwem, włącznie z rosołem w niedzielę po sumie.

Starsi Czytelnicy pamiętają zapewne salony gier z maszynami w Polsce. Najważniejszą osobą w salonie był szef, czyli boss. Przechodziło się bossa w grze. Facet, który cieszył się należytą estymą w okolicy mógł być określony jako boss, czyli właśnie szef. Temat ten nawet pojawił się w utworze Franka Kimono Hossa Bossa, który okupywał ówczesne listy przebojów.
Dzisiaj w Londynie ważne w danym momencie i miejscu osoby określa się bossem. Np. "Boss give me lighter" co w wolnym tłumaczeniu oznacza: "Kopsnij żaru ziomuś".
Nowy język - polturski
Właściciele sklepów z alkoholem i tytoniem oznakowanych jako Off License łatwo asymilują się i biegle posługują się polskim. Często zagadują:
- Cieś mój koliega !
- Suszi? Mam promo bir.
- Gruba czipa kurfa mać! Pifo kcies?
- To wszistko? A pifo?
Najczęściej zbywam ich na wzór muzeinów melorecytując:
 "Nachleb nimom nachleb...chyba sie hhharratne".

Zajrzyjcie na
www.leisuregames.com
lub bezpośrednio podjedźcie na:
100 Ballards Lane
Finchley, London, Greater London N3 2DN, United Kingdom


Wyświetl większą mapę

Prześlij komentarz

LG to bardzo fajny sklep, kupuje u nich jeszcze od czasow przedunijnych. Kiedys odwiedze. :)

Ty też? To jakąś zmowa handlowa.

Chyba rzut na inteligencję oblałem, bo jak to może być Panie Borejko, że my 30 lat za szympansami a Angole za nami skoro ja w mieście wojewódzkim na W. mam k10 podów u pana Józka w sklepie na 4 piętrze super sama, a tam takie regały, że wychodzom gały...

"Boss zaprezentował mi [...] jeszcze Apocalypse World i kilka hacków na tę grę. Wspominał też o jakimś z wilkołakami itp. stworami.
Niestety zapomniałem już nazwy"

tremulus

A masz możliwość zdjęcia wyraźniejsze robić? Bo z obecnych to głównie odbite światło od folijki widać.

emm, z mojej wiedzy jako backera tremulusa, nie poszedł jeszcze do druku, więc chyba to był zły strzał. Wilkołaków tam też nie uświadczysz, przynajmniej w moim pdfie ich nie ma.

Podpisuje wieczorem bo muszę tyrac na zlote stopy Elżbiety Dwójki.

Mogę Petro. Co więcej mogę się w miarę możliwości wybrać w konkretne miejsce Londynu i zrobić parę fotek. Wczoraj na Fb zaglosowano zebym nie szedl na Dragonmeet to poszedlem na piwo. Wykluczam tylko Buckingham. Elżbieta ma już mnie dosyć jednak po ost.party.
A nazwy nie pompę serio.

Regały ale Robotyki nie mają ha! A w Kruzewnikach ma każdy.

W takim razie pewnie Monster of the Week http://genericgames.co.nz/

Fakt, pan Józek miał po promocyjnej cenie 99 zł, 2 lata temu przed gwiazdką, pewnie dalej mu zalega na półce.
Haj lajf w tych Krużewnikach, nie ma to tamto.

Stać nas na wiele. Nawet na rozdawanie gier za darmo.

Nie pamiętam naprawdę, pytałem o to parę miesięcy temu, a nie ukrywam że moja wiedza o AW jest powierzchowna.
W sumie mówił też o jakiejś grze którą opublikowali jako Leisure Games, jednak też nie pamiętam którą.

Właśnie, która gra miała 130.000 nakładu w U.K. no ja się pytam która?

Trzeba zajrzeć na chomik.uk

Trzeba było jednak dygnąć z Wołomina pod Łazienki na DM, to byłaby i piana, i konwent :P W każdym razie oferta nadal aktualna.
http://ursusludens.blogspot.co.uk/2012/12/smoki-zimowego-zmierzchu.html

OK. Google podało mi tylko namiar na Bromberg, tak więc na razie nie mam jak wysłać kodu promocyjnygo do odebrania piwa na Alejach Oxfordzkich.

Wybieram się do Londynu w styczniu, rzuciłbym okiem na miejsce, w którym mógłbym równie dobrze zamieszkać na parę miesięcy :D

Sądzę że parę miesięcy to za mało by przeczytać to co tam można zobaczyć. A co dopiero pograć.

Eee coś Ty, taki ambitny to Ja nie jestem. Ale mam nadzieje, że miałbym za sobą selekcje tego co mnie interesuje.

Pamiętam czasy jak "nie było niczego", cytując Kononowicza. A teraz jest "wszystko", tylko czasu na nic nie ma niestety. Mam w planach nadrobić erpegowe braki na starość, zobaczymy co z tego wyjdzie :-).

Heh, w LG pamiętam jak kilkanaście lat temu zamawialiśmy gry... Nieźle, nie wiedziałem, że jeszcze istnieją.

Proszę, wszyscy kupują w Leisure.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget