Grupy dyskusyjne na G+ dotyczące RPG

Na faworyzowanym przeze mnie G+ uruchomiono właśnie grupy dyskusyjne. Wczoraj informacja  pojawiła się na Antyweb, natomiast już dziś otrzymałem pierwsze zaproszenia do grup związanych z roleplaying games, science fiction, fantasy np. RPG, d20, Science Fiction, Fantasy & Horror, czy The Adventure Game.

Google tymczasem wprowadził po prostu fora dyskusyjne, no nie do końca, ale zasada działania zbliżona. Funkcja będzie nosić nazwę Communities (Wspólnoty, Społeczności?). Podzielona będzie na kategorie tematyczne, a poszczególne wspólnoty na podkategorie. Będą one zupełnie oddzielone od naszych profili czy stron firmowych. Funkcjonować będą mogły jako prywatne lub publiczne, dostępne w wyszukiwarce serwisu.
Grzegorz Ułan, Antyweb
Cóż,  osobiście mam nadzieję, że Communites  przywrócą dawną świetność dyskusji na temat gier fabularnych w internecie.
Nie ma co ukrywać że polskie fora zamarły wraz z rozwojem blogosfery, a "zajęcia odbywają się w podgrupach".
Temat ten  wymagałby zapewne szerszego omówienia, gdyż przyczyn jest zapewne więcej.

Moim pobożnym życzeniem jest aby te dawne czasy for wróciły wraz z Community na G+, a ja sam nie musiał udzielać odpowiedzi związanych z grami fabularnymi kilka razy w tygodniu.
Np. na takie:
A Ty w ogóle co grasz z erpegów? Ostatnio obudził się we mnie uśpiony geek erpegowy i wyposażyłem się w Castles and Crusades i odpalam też Call of Cthulhu na nowo. Jakie są polskie dobre strony/fora gdzie można porozmawiać na dojrzałym poziomie?

Choćby dlatego, że jest w Polsce znacznie więcej kompetentnych osób w tym kraju ode mnie, by odpowiedzieć na te pytanie i inne.
W związku z tym otworzyłem też społeczność Gry Fabularne, do której to Was zapraszam i zachęcam do wymiany opinii.
Bez moderacji, trolli, ukrywanych i faworyzowanych rodzinnie  wpisów na pierwszej stronie.

photo credit: Neil. Moralee via photopin cc

Prześlij komentarz

G+? Meh. Dziękuję, postoję.

Jak kolega powyżej. Wole BBphp :p - albo taką koszerną grupę dyskusyjną jak to na yahoo bywało. I tak ci to Borejko wezmo i zamkno i nie powiedzo, że chyba że smsa wyślo i napiszo: Chwała nam i naszym kolegom. Ch... precz!" Jak to na googlu bywa.

Proszę? Przecież już jesteście w "niezaleznej blogosferze " G. Także zupełnie nie rozumiem. Nawet jak nie będziecie chcieli to o tak będziecie.

Bhp to Neurocide działało 15 lat temu. Cyberpunk już za 7 lat, także nie wszystkie decki, tablety i smartphony obsługują bez aplikacji te archaiczne fora.

Fallusie Anonymusie - 15 lat temu to ja się wspinałem na Dywan po drabinie, więc nie pamiętam. Mnie się zawsze wydawało że to znaczy BigBoobsPHP. Mój wszczep ogarnia jednak te technologie, ESP-eREAL.net polecam. Najlepszy producent wszczepów since od czasów gdy powstał ENIAC.

Bez Gigantusow Maximusów, Choomba. Wiekopomna krotochwila a Wy jak Parteromaniacy..

Powstaja nam spolecznosci jak na drozdzach, juz sa trzy albo i trzydziesci trzy. Bo kazdy musi miec wlasny fundom.

Moje rpg jest lepsze niż twoje!

A kiedyś było inaczej? Fundom zawsze był lepszy i gorszy, kastorowy, indyjski polterowy, promimomowy, skajpowy i bioprądowy.
Jedynie lucek cały czas marzy o elekrtycznych fundomitach dających sobue buziaki wśród nenufarów.

To ja już wolę siedzieć w swoim blogowym grajdołku. Nikt mi tam zaglądać nie będzie, kto nie jest zainteresowany, bo i po co. Nikt mnie z moim blogu banować nie będzie, nie muszę tam wczytywać się w bezsensowne flejmy, których praprzyczyną jest pewnie to, co Rysiu powiedział Tadzikowi przy wódce 15 lat temu na konwencie w Pipidówie Większej itd.

Tworzenie takich przestrzeni otwartej dyskusji kończy się z reguły jak na MG.pl Drona, czy Polterze. Ktoś kogoś zbanuje, ktoś się zdiasporuje, a wszelkie nolify tylko polują na szansę błyśnięcia w kolejnym flejmie.

Polski fandom jest jak polska prawica. W stanie wiecznej wojny wewnętrznej, a jak ktoś prowadzi normalny żywot (wiecie - rodzina, praca, rpgi ze znajomymi) to i tak za cholerę nie ma szans połapania się jak w tym tygodniu przebiegają linie podziału.

Jak dla mnie lepiej trzymać się swojego ogródka :)

Widzę że G, nie odpuszcza swojej social-usługi :) korzystałem z G+ jakiś czas, ale tam po prostu nikogo nie ma z moich znajomych.

Ja uważam G+ za najlepsze miejsce social.

"Przestrzenie otwartej dyskusji" mają to do siebie że mogę zmienić zdanie, mogę przeczytać opinię na temat danej kwestii większej liczby osób niż na "swoim blogowym grajdołku".
Za to lubiłem fora "BHP", stamtąd wyciągnąłem masę wniosków i informacji. Pomimo że musiałem przeczytać niekiedy chcąc nie chcąc "i Rysia i Tadzika".
Swojego poletka trzymają się zazwyczaj krowy które nie zmieniają poglądów.

A pokaż mi takie miejsce gdzie w otwartej dyskusji ktoś, kogoś, do czegoś przekonuje. Doskonałym przykładem jest największe przestrzeń dyskusji około rpgowej czyli polter. Prędzej kogo tam zbanują, czy ktoś się zdiasporuje niż przyzna, że został do czegoś przekonany. I tak to właśnie w polskim internecie wygląda.

To rzeczywiście ma sens o ile stawiasz sobie za cel docieranie do szerokiego grona odbiorców. Ja korzystam z bloga jako platformy komunikacji z moimi graczami i to dla mnie najważniejsze. A skoro ma to być poletko dla pasterza i stada jego wiernych ciołków, to w ramach takiego wypasu nikomu poglądów nie trzeba naprostowywać :)

Sam odpowiedziałeś sobie na pierwsze pytanie, więc ...
Ja nie stawiam sobie za cel docierania do szerokiego grona, to ono grono w jakiś sposób dotarło do mnie.
Mam blisko 40 lat i nie mam takich aspiracji jak Khaki czy bin LdN aby kogoś "prostować", "uświadamiać" itp. LdN nie było na świecie kiedy ja "gamizowałem"(co się szybko nudzi...), a o RPG nie opowiadałem w 90 latach bo bałem się "miażdżącej krytyki środowiska".
Co do ciołków i pasterzy jako człowiek bywały na halach i polanach pozwolę sobie zacytować komentarz Smartfoxa sprzed roku, którego to opinię bardzo cenię:
"Ale zwróciłeś uwagę na prawo niszy? W wersji roboczej mogłoby brzmieć następująco: "Małe społeczności hobbystyczne dążą do posiadania jednego specyficznego osobnika, który skupia uwagę pozostałych swoim ekscentrycznym (eufemizm) zachowaniem w sieci. Jednocześnie może istnieć tylko jeden taki osobnik na raz. Kiedy jeden traci swą rolę, w krótkim czasie kolejny wypełnia powstałą niszę"." Wątek : http://gryfabularne.blogspot.co.uk/2011/04/wrong-czyli-stop-publicznego-plecenia.html
Chodzi mi po prostu o miejsca w których mogę poznać opinię innych osób, bez narażania się na ban bowiem opowiem o feministkach czy będę krytykował "wczesne eseje beacona" albo puchary w których sędziami i graczami są poprzednie puchary.

Adrian, kłopotem nie jest brak miejsc, w których można poznać opinie innych osób, problemem jest mentalność ludzi i fakt, że mało kto w miejscu internetowo publicznym (blogi i zaprzyjaźnione serwisy, gdzie można liczyć na przyjacielskie poklepanie po pupci się nie liczą) będzie przedstawiał swoją opinię. Ja nie wdaję się w dyskusje okołoerpegowe, bo kiedy to robiłem poziom reprezentowany przez dyskutantów oraz ich komentarze były na poziomie gimnazjalnym. I nie wierzę, żeby mogło się coś pod tym względem zmienić, niezależnie od miejsca, w którym takie dyskusje by się toczyły.

To oczywiste że miejsce i ich ilość nie ma znaczenia.
Wygląda na to że trzeba zmienić naszą mentalność, a oto trudno przy takich nickach jak Borejko, zigzak czy Manfred.
Pozostają więc "zajęcia w podgrupach" czym w sumie nie jestem zainteresowany, bo uprawiam to przez lata.
W każdym razie Twój komentarz jest niezwykle celny i pokazuje na czym rzecz leży.

Otóż to. Po kiego się wdawać w pogawędki, które i tak po chwili przerodzą się słowny odpowiednik sztachetowej popychanki. To niestety ta zasadnicza różnica między światem realnym i wirtualnym. W realnym mało kto gotów jest iść na ostre i wywijać ciężkimi argumentami. Internet daje nieliche poczucie potęgi. A prawie każda dyskusja kończy się wymianą najcięższych argumentów ("jesteś gupi!") jakimi dysponują strony.

Ostatnio miałem okazję pogadać sobie na polterku o szczegółowości opisu świata w podręczniku. Po trzecim komentarzu dowiedziałem się że jestem zły mistrz gry i pewnie zbywam wątpliwości moich graczy, jak to niby zbyłem pytania mojego adwersarza, a w ogóle to gówniarz ze mnie bo ledwie od trzech lat prowadzę jednej i tej samej drużynie, a nie od osiemnastu, co jak wiadomo jest prawdziwym wyznacznikiem wiedzy i doświadczenia. I dziw, że ktoś w ogóle chce ze mną grać... To ja już wolę poklepywanie na blogu (które czasem wiąże się z całkiem konstruktywną krytyką o ile masz rozgarniętych blogoczytaczy).

Oczywiście można wierzyć w istnienie Eldorado. Czyli miejsca gdzie dyskusja z jednej strony będzie wolna od faszystkowskiej cenzury, a z drugiej merytoryczna i nikt nikomu z dziadkiem kultystą czy trotylem na gwieździe śmierci nie wyjedzie. Jak panie Adrianie znajdziesz to mityczne miejsce, to daj znać, chętnie je zobaczę z bliska :)

Niestety mam wrażenie, że to nie tyle kwestia miejsca w sieci, co raczej ludzi. A ludzie, od czasów pradawnych for i list dyskusyjnych, już tak jakby nie Ci sami.

Ja jestem taki sam od czasów "pradawnych for i list dyskusyjnych", które to ukształtowały moje spojrzenie na RPG i sporo się nauczyłem od innych osób.
Wiesz, ja akurat te same opinię mogę wyrazić i w realu i na forum, przy czym w realu mogłoby dojść do sztachetowych popychanek, bo niespotykanie spokojny człowiek jestem.
Zazwyczaj piszę to co myślę i nie kryję za woalką.
Takie mityczne miejsce istnieje moim zdaniem (gdziekolwiek jak pisze Piotr), wystarczy po prostu trochę autocenzury.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget