Porteryzmy wiecznie żywe #3: 02/12


Niewątpliwie najważniejszym wydarzeniem lutego był zjazd KC PZPN. Zainicjowano go w ostatnich dniach, kiedy to poznaliśmy człowieka odpowiedzialnego za promocję gierw Polsce. Jeden człowiek  decyduje co sprzedaje się, co nie na rynku RPG. Bowiem jest trendsweterem.
Do Zjazdu wrócimy jeszcze na końcu bowiem wymaga szerszego omówienia.

Do Kłentyna zostało parę miesięcy jednak już dziś (9 miesięczna ciąża przez pączkowanie w korekcie)  otrzymaliśmy rewolucyjne dzieło La Revolution w którym bohaterowie giną w walce z systemem i milicją . To zdecydowanie "bezlitosna rewolucja pożerająca własne dzieci." Identycznie jak Pff+.
Latające betony. Spodka pod Puchar nie zdobył szczęśliwy posiadacz jego kobiety i Maka. Był jurorem.
Karta postaci jest najważniejsza dla gracza, dlatego musi ją robić ktoś kto się na tym zna. Dobre karty preparuje tylko wybitny ekspert od piłki nożnej w tym kraju. Czyli każdy obywatel.
Odbył się jakiś konwent. Pozdrowieniom nie było końca, opisom różnorakich spotkań i innych głupaw, które powstają przy okazji takich "imprez".
Nowym szefem subczęści poddziału Po kumotersku został redaktor tylko z dwoma "kh" w nicku. Acz  nie mroczny. Jego dotychczasowa działalność związana z WFRP to kolekcjonowanie podręczników recenzenckich. Docelowo do końca ma zgromadzić pełen k(h)lucz podręczników WFRP. Trwają prace nad otworzeniem jemu adresu e-mail, gdyż tymczasowo posługuje się tym założonym na Interii.
Każdy kto sądzi że nie można wymyślić nic innowacyjnego w dziedzinie dziennikarstwa RPG, powinien być zachwycony recenzjami wersji demonstracyjnych. Pewien znany Palacz pracuje nad kolejnym cyklem programów: Makłowicz na promocji,  gdzie będzie delektował się próbkami serwowanymi przez hostessy.
Nie zabrakło w lutym i Mistrza Sprzedaży gier w Polsce, specjalisty od robotyki teoretycznej. Dotychczas udało się mu sprzedać grę w nakładzie 100 000 egzemplarzy. Teraz dzięki sprytnemu zabiegowi marketingowymi trafiła do 40 milionów Polaków. Czyli do ekspertów erpegowych.
Z nieodbytu wraca Palma Poltera 2011 LdN w postaci bis. Będzie układał swoje kostki, licząc na W.R.O.N.G.A. 2012.
Polscy retrocwetrzy tłumnie, samowtór w natarciu! Czekamy na list otwarty do Wydawców żeby nie wydawali 5 ed., gdyż mają problem z postrzeganiem starych zawodzących syren.
Po tygodniu poszukiwań redakcji oficjalnej sąsiedzkiej strony DnD udało się odnaleźć okładki reedycji AD&D sprzed kilkudziesięciu lat, odnaleziono również coś dla Miłośników Loch i inne zapowiedzi z "pewnego" francuskiego forum.
Zostaliśmy skazani na dożywocie z PiPi (Prelegent i Promotor). Przez k5 lat atkatował wydanie k250 egz. jakiejś tam gry. Odgraża się że wydadzą mu następną o japońskich bajkach. I to może być tragedia, bo on to podobno lubi. Miejmy nadzieje, że nie pokasuje farmazonów (jak ma to w zwyczaju)  w przypływie radości, w imię swojego wykładowcy z lat młodości Wino Tu Wino Tam.
Pf+offowy joktotroll błyszczy, dmucha i chucha. Tworzy różnorakie settingi, inicjatywy trollnicze, a przede wszystkim pisze od rzeczy (często i gęsto). Począwszy od frędzli bojowych, skończywszy na bombach atomowych.  Odkrył też kryptolokująceprodukt kości cierniowe. Tak to jest jak się jest trendocwetrem.

VI ZJAZD KC PZPN
Bezapelacyjnie najważniejszym wydarzeniem końca miesiąca był szósty dopółroczny zjazd Komitetu Centralnego Polterowego Związku Poklepywaczy Nawzajem. Redakcja słuchała petentów jak zwykle uważnie. Zjazd mieli wszyscy.
Ustalenia co było do przewidzenia padły jak na poprzednich zjazdach. Ciekawsze wypowiedzi z wystąpienia egzekutywy poniżej.
Sam Redaktor Najsmapierwszy odpowiedział na kilka ważkich kwestii:
Wypowiedź Redaktora Naczelnego (w całości, aby nie było iż wyrwane z kontekstu) 
na temat kondycji finansowej serwisu: Drakera serwis, może zarządzać nim jak chce, włącznie z zarabianiem. Raczej z dokładaniem.
na temat Polter Punktów
@Kamulec Hm? Ja mówię o kasie, a nie pitupitupunkcikach [jak o PP czytam, to mam wrażenie, że jestem z 5 lat młodszy, wtedy polterowicze się PP strasznie podniecali]. Szefowie działów, w których pojawiają się wpływy, mają szansę zarobić. Podobnie jak dowolne osoby [np. redaktorzy], którzy sami załatwią reklamę. Mogą wówczas liczyć na prowizję - i to na sensownym procencie. Nie trzeba się bawić w serwis hobbystyczny, żeby wiedzieć, jak takie rzeczy działają.
na temat usługi P+ @Kamulec Serio, proszę Cię, nie trać czasu. :) Z tym P+ to już naprawdę się ośmieszasz. Zobacz, ile osób wykupiło usługę lepiej i czy w ogóle traktujemy to jako źródło dochodu. :D
na temat kontaktów z wydawcami 
Podobnie nużące jest wmawianie, że mamy złe kontakty z wydawcami. Może z 1-2 erpegowymi rzeczywiście [każdy wie tu swoje i ma swoje racje, wiadomo: my jej nie mamy :)], ale na RPG ten serwis się nie kończy. Codzienne spotkania z kurierami z kilkudziesięciu wydawnictw i sklepów [książki, komiksy, pc, planszówki, filmy] mówią jednak co innego. :) 

Przemawiała również tłuszcza!
SKRÓTOWO NAJCIEKAWSZE FRAGMENTY ZJAZDU. 
Kot: "Co byście zmienili na Polterze, żeby przywrócić nie tyle dawny blask, co miejsce fandomie, które skupia materiały RPG na poziomie?" 'redaktora' 'naczelnego' @Tyldodymomen: Z czego znany jest obecny redaktor naczelny poltera, poza faktem bycia tym
Kamulec @Scobin "o, ale chyba przed chwilą ustaliliśmy, że notki łamiące regulamin (albo takie, pod którymi w komentarzach mieszczą się np. wulgaryzmy) są ukrywane." Zwykle nie. Regulamin na blogach zwykle jakby nie obowiązywał, tylko nieraz jakaś notka musi zostać ukryta np. bo (jak to ujął repek) "nie będzie specjalnie sympatyczna, a jej treść nie spodoba się wielu userom" . 
~Kapitan T'Roll Neta Toniesz Staszku wracając do tekstów Furiatha, kiedy można było uratować PolTawernę. 
Kastor Krieg :@repek Jeśli czujesz się na siłach, podjęcia się takiego zadania - śmiało. Nie za darmo, nie bój się. Nikt tu nikogo nie okrada.  Kiedy mogę spodziewać się przelewu z tantiemami wynikającymi z zysków wygenerowanych przez długie lata przez reklamy jakimi obwieszona jest moja opublikowana na Polterze twórczość, odszkodowania za komercyjne wykorzystanie tekstów opublikowanych na licencji CC NC-SA, oraz tantiem z wpływów za dostęp Premium (m.in. do nowych, nie zaakceptowanych przeze mnie form owych tekstów - triplikat ustawowej wierszówki jako zadośćuczynienie)? Pytam, rzecz jasna, czysto retorycznie, świadom, że przelew pewnie lada moment zostanie nadany. W końcu tu nikt nikogo nie okrada. 
Grabarz: Kiedyś dużo pisałem i recenzowałem dla poltera, nosiłem polterową koszulkę na konwentach i wspierałem serwis. Mogę więc odpowiedzieć ze swojej strony na to pytanie. Po pierwsze: wielu piszących z upływem czasu miało coraz mniej czasu na zajmowanie się polterem, bo dom, praca itd. Na studiach ma się więcej czasu. To podstawowy powód, ale nie jedyny. Po drugie: z czasem to co się działo na polterze spowodowało, że łatwo było się wypisać, bo przestałem rozumieć co się tu dzieje, a osoby odpowiedzialne za zarządzanie doprowadziły do wielu niesmacznych sytuacji, w stylu: podkradanie sobie newsów, zeby zdobyć więcej polterpunktów niż za pisanie, obrażanie korektorów tekstów i redaktorów merytorycznych, bo "ktoś wie lepiej i h..!", a że to byli koledzy to nikt im nie przpominał, że to wkurza redakcje, jak się musisz użerać z ważniakiem, który popełnia błędy merytoryczne i pisze niegramatycznie. Wydawcy pytali się o recenzje książek, które dali, a one leżały po szafach, bo ktoś nie umiał ich się pozbyć itd. Polter stał się serwisem newsowym, bo na newsach zarabiało się polterpunkty. Nie opłaca się więc tu pisać. To jest odpowiedź: większość autorów tekstów, którzy mają coś do powiedzenia woli prowadzić własne blogi niż użerać się z redakcją i trollami, bo moderacja jest jak każdy widzi. To łatwiejsze i przyjemniejsze, a sami sobie kupują książki i podręczniki, bez proszenia się itd i frustracji bo nagle książka znika, bo ktoś recenzuje kilkanscie i więcej ksiązek naraz i kompletuje sobie biblioteczke za free, albo wręcz zarabia na nich wystawiając je na allegro, bo na newsach zarobił więcej niż jakikolwiek autor tekstów i recenzji. Tyle, dlatego nie ma długich tekstów a tylko same tłumaczone skrócone newsy, (co osobiście mnie denerwuje, bo np fajnie by było jak ktoś newsuje jakiś wywiad by choć przeczytał go i dał ze dwa akapity co w nim jest najciekawszego). Taka polityka jednak odpowiada, więc po co się "kopać z koniem". pozdrawiam 
ment A ja mam pytanie w trochę innej kwestii: Rozważam pisanie dużych, merytorycznych tekstów -za to są pp. PP można wymieniać na różności -czy polter wystawia potem pita? W US dowiedziałem się, że taki dochód podlega opodatkowaniu, a nie chciałbym być paskudnikiem, który okrada państwo.  
zigzak O, proszę, zacznijmy od Tomakona - co by polter musiał zrobic, zebyś znowu go polubił i przestał strzelac fochami? Moze inaczej - jaka strona internetowa o fantastyce i erpegach by ci pasowała i na jaką byś chciał zagladac? 
Andman Co można zmienić na Polterze? Ano można nie odrzucać notki 1. polskiego wydania "Silmarillionu" z powodu małej jej przydatniści dla polterowej społeczności. Skutecznie mnie to odstręczyło od dodawania jakichkolwiek not w książkowym i teraz biblioteczkę kompletuję na lubimyczytac.pl. Moje galerie z ostatniego MFKiG i imprezy towarzyszące czekają na opublikowanie od października. 

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget