Partner programski

Czytam ja sobie wątek na Bagnie i wyjść z podziwu nie mogę.
Sam posiadam dwa programy: Nokaut oraz Drive Thru RPG. Kupując jakikolwiek produkt w sklepach internetowych, cześć zarobku sklepu jest przeznaczana dla mnie, zazwyczaj kilka procent. Nawet przy takiej liczbie odwiedzin jaką mam obecnie, zarabia się na tym niewiele, kilka groszy lub centów. Istnieje jednak spora szansa, iż uda się mi wypłacić minimalne kwoty (odpowiednio 10$ lub 100PLN).
Kwota oczywiście przyprawia o zawrót głowy, zaś jak pomyślę że blogerzy czy "redaktorzy" stron internetowych poświęconych RPG, trudzą się nad konwertowaniem tekstu i dodawanie programu partnerskiego, to naprawdę szkoda mi ich pracy. Zwłaszcza że ilość odwiedzin na ich stronach jest znacznie mniejsza niż u mnie i do tego mówimy o groszach, nie o kwocie kilkudziesięciu złotych (lub nawet kilkuset) z "prawdziwych programów afiliacyjnych" np. bankowych.

U zarania bloga GRY FABULARNE zamieszczałem program afiliacyjny Rebela, który forsowany był onegdaj na Polterze. Patrząc na to z perspektywy czasu, sądzę że tkwił w tym naprawdę niezły kniff. Polter odwiedzało ówcześnie mnóstwo ludzi, spora cześć z nich założyła sobie programy affiliacyjne tego sklepu, w stopkach, podpisach, na GG i innych takich. Jednym słowem nazwa Rebel obecna była w wielu miejscach, co w jakiś wymierny sposób na pewno przełożyło się na późniejszą popularność tego sklepu. Jakiś czas temu temu sklep z grami wycofał się ze swojego programu dla osób fizycznych, nie prowadzących działalności gospodarczej, co w praktyce oznacza że przeciętny bloger nie może zarabiać tych kilku groszy na sprzedawaniu gier za ich pośrednictwem.

Z innej beczki z kapustą. Ostatnio rozmawiałem z pewnym człowiekiem, który zarabia naprawdę sporo w internecie na stronach internetowych. Tyle że treści są w moim mniemaniu nie fair wobec Czytelnika. Z jednej strony wyciąga kilkaset złotych miesięcznie, a ma ich naprawdę sporo. Wiecie płatne ebooki: "Jak być szczęśliwym w 3 minuty" sprzedając ebooki "Jak być szczęśliwym w trzy minuty".

Z beczki z kapustą tegoroczną. Ostatnio mi proponowano pisanie artykułów promujących konkretny produkt (tj. linkowanie tylko do niego) w tzw. marketingu szeptanym. Mogłem na tym zarobić na dobry tablet lub netbooka. Odmówiłem - anus ściśnięty, dużo dutków koło nosa, ale też szkoda sku*wić dziesięcioma postami całe te dwa tysiące aktualizacji przez sześć lat. Nie piszę o takich rzeczach na aulum, choć ostatnio miałem kolejną propozycję - kilkadziesiąt juro od posta.
Też odmówiłem.

Dlatego nie widzę niczego zdrożnego w tym, że ktoś kupi produkt za tę samą cenę z moim programem afiliacyjnym.
Zaś najlepszy model zysku jaki znam dla eRPGowców, to ten który zaproponował Neurocide. Przypomnę, choć wspominałem o nim nie tak dawno na blogu. Za każdym razem kiedy przeczytam wartościowy artykuł, klikam w reklamę, licząc że kilka groszy wpadnie dla Autora.
A jeśli ktoś liczy na niepomierne zyski proponuję branżę cumshotową lub jakąkolwiek inną.
Trzeba po prostu wiedzieć gdzie przebiega granica juchowizny.

PS. W ankiecie (dziękuję za jej wypełnianie i proszę o jeszcze!) ktoś napisał, że jest tu za dużo reklam - będzie mniej. Ktoś wymienił też "zróżnicowane formatowanie w obrębie jednego tekstu" - nie wiem o co chodzi, proszę o wyjaśnienie. Pozostałe kwestię wyjaśnię jak zmienię szablon.

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget