Auggie - zwycięski scenariusz w konkursie z Portalem

Wczoraj zakończył się konkurs z cyklu HO!HO!HO! O Choinka!, w którym do zdobycia był jeden egzemplarz Almanachu Mistrza Gry: Skrót do R'lyeh, ufundowany przez wydawnictwo Portal.
Almanach ten jest dobrze znany fanom RPG, jednak by powinności stało się zadość, przypomnę.

Skrót do R’lyeh to cykl artykułów Miłosza Brzezińskiego publikowany w latach 1997-99 na łamach pisma „Magia i Miecz”. Jest – obok „Jesiennej Gawędy” – najsłynniejszym, najgłośniejszym cyklem tekstów poświęconych RPG w Polsce. Miłosz Brzeziński sprowadził grozę na sesje RPG, nauczył jak straszyć, jak budować nastrój grozy w prowadzonych przygodach. Pod wpływem uroku „Skrótu do R’lyeh” znalazły się całe rzesze Mistrzów Gry i graczy, a jego echa pobrzmiewają do dziś. To seria, która przeszła do legendy. Wydany przez Portal „Skrót do R’yleh” jest kompilacją tekstów Miłosza Brzezińskiego – w jednym tomie zebrano wszystkie artykuły i w tej formie, ponad dziesięć lat po pierwotnym wydaniu na łamach „Magii i Miecza” trafia ponownie do fanów gier RPG w Polsce. Zbiór – podobnie jak w przypadku Jesiennej gawędy – posłowiem opatrzył Tomasz Z. Majkowski. 

Nie sądzę również by ktoś nie znał sponsora samej nagrody.

Wydawnictwo Portal - założone w 1999 roku w Gliwicach przez Ignacego Trzewiczka. Początkowo wydawało czasopismo Portal traktujące o grach fabularnych - obecnie wydawca Gwiezdnego Pirata. Wydawnictwo Portal wydało wiele produktów RPG jak systemy: Neuroshima (obecnie powstała edycja 1.5 tego systemu) wraz z dodatkami czy Monastyr, również wraz z dodatkami. Wydawnictwo publikuje też tzw. gry nowej fali jak: Frankenstien faktoria, Baron Munchausen, Władcy losu, De Profundis czy Droga Ku Chwale, a także gry karciane (Zombiaki, Machina, Saloon, Gody, Spadamy!, 51. Stan) i planszowe (Neuroshima Hex!, Stronghold, Prêt-à-Porter). Pod koniec roku 2006 wydawnictwo ruszyło z nową linią gier planszowych - Dobra Gra. Główną ideą linii jest wydawanie dobrych, tanich gier. Portal został również wydawcą czasopisma "Świat Gier Planszowych", redagowanego przez autorów bloga Games Fanatic. Obecnie niektóre z gier wydawnictwa zostały wydane za granicą: Frankeinstein faktoria - w Hiszpanii nakładem wydawnictwa Edge Entertainment (pierwsza polska gra fabularna wydana poza granicami kraju), a także De Profundis - w Anglii nakładem wydawnictwa Hogshead (tym samym stając się pełnoprawną częścią angielskiej serii New Style), w Hiszpanii nakładem wydawnictwa Edge Entertainment oraz w Niemczech, nakładem wydawnictwa Krimsus KK..

Teraz kolej na przedstawienie zwycięzcy, którego wybór był niezwykle prosty - jest nim bezkonkurencyjny Pan Qball  z przygoda pt. Auggie.
Akcja rozpoczyna się 13 września 1973 roku w Katowicach. Z poniższego tekstu dowiecie się z nieco o starożytnym manuskrypcie Ignacego Ciżemki , za sprawą którego otworzy się Portalu wyłoni się starożytny byt: ohydny, obleśny i straszny Harr’ash’Tchak !!!


Uwagi dotyczące postaci graczy: przynajmniej jedna z postaci graczy powinna mieć jakieś wpływy związane z przynależnością do partii, posiadaniem niemałej sumy pieniędzy, dobrego znajomego w kręgach władzy lub temu podobne.

Mieszkanie
Przygoda zaczyna się kiedy do jednej z postaci graczy, posiadającej telefon (co w tamtych czasach nie było standardem), dzwoni stary znajomy – niejaki inżynier Karwowski. Przez telefon wyjawia on BG tylko tyle że pamięta z dawnych czasów że BG interesował się okultyzmem i podobną tematyką, którą on sam uważał wówczas za bzdury nie warte jego czasu. Powie że chciałby się spotkać z BG ponieważ ostatnio był w pracy świadkiem wydarzeń które skłoniły go do zrewidowania poglądów na temat okultyzmu i skontaktowania się z BG, a także – co przyzna niechętnie - które napełniły go w pewnym stopniu strachem. Karwowski chce się spotkać tego samego dnia wieczorem około 20:00, a na miejsce wyznacza teren nieopodal niedawno wybudowanej Superjednostki, w pobliżu Pałacu Ślubów.

Pałac Ślubów
Dzień jest bardzo dżdżysty a w TV leci powtórka wyemitowanego popołudniem premierowego odcinak serialu „stawiam na Tolka Banana”, więc po ulicach kręci się bardzo niewielu przechodniów. Kiedy gracze znajdą się na miejscu, dosłownie wpadną na leżące na ziemi ciało człowieka. W świetle latarni zobaczą blade oblicze inżyniera Karwowskiego, które jeszcze oddycha ale niewiele życia już w nim zostało. Jeśli gracze się rozejrzą, zauważą oddalającego się z miejsca zbrodni szybkim krokiem niewysokiego człowieka w płaszczu i kapeluszu. Pościg za nim powinien dać BG do zrozumienia że ten gość jest najprawdopodobniej prekursorem parkour i freerunu i nie uda im się go złapać. Karwowski będzie w stanie wypowiedzieć jedynie kilka słów zrozumiałych dla graczy: „Nie pozwólcie by gwiazdy stanęły w porządku… To Znak, Znak się ujawnił, to przez niego…Znaaak…”
Po przeszukaniu kieszeni martwego Karwowskiego, gracze znajdą jedynie portfel w którym znajduje się kilka banknotów, zdjęcie żony i wizytówka „inż. Karwowski - Nadzorca Budowlany – Biuro Nadzoru Budowlanego <<Euklides>>”. Jeśli BG zawiadomią władze o zabójstwie, powinni zostać szybko przesłuchani i zwolnieni – w każdym razie nie powinno to przeszkodzić w dalszym rozgrywaniu przygody.

Euklides
Jako że kilka słów wypowiedzianych przez Karwowskiego niczego na razie BG nie mówi, jedynym co mają jest adres miejsca pracy Karwowskiego oraz to że wspomniał on w rozmowie telefonicznej o dziwnych wydarzeniach w pracy. Od siedzącej w recepcji pani Lodzi BG powinni wyciągnąć informację, według której Karwowski pracował ostatnio jako nadzorca przy budowie osiedla Roździeńskiego – nazywanego z powodu oryginalnego kształtu budowanych tam bloków „Gwiazdami”.
Sama nazwa osiedla powinna dać graczom do myślenia i rozejrzenia się na placu budowy. Niestety teren jest dobrze odgrodzony i jedynym wyjściem dla BG będzie zatrudnienie się jako pracownicy budowlani (co jest proste, jako że stale potrzeba tam rąk do pracy), bądź pracownicy dozoru (jeśli któryś ma odpowiednie wykształcenie lub fałszywe papiery potwierdzające kwalifikacje).

Plac budowy
Plac budowy to sporych rozmiarów działka na której stoją już zaczątki pierwszych trzech bloków, stawianych na podstawie gwiazdy. Pod kolejny budynek właśnie zalewa się fundamenty. Oprócz wspomnianych, na terenie znajdują się baraki w których przebierają się pracownicy, kilka naprędce skleconych garaży dla maszyn, budki strażnicze oraz parterowy budynek w którym mieszczą się biura i pokoje kierownictwa oraz architektów (to tam miał swoje biuro Karwowski).
Niezależnie od tego czy BG będą zwykłymi robolami czy pracownikami dozoru, już pierwszego dnia powinni mieć kontakt z drugim kierownikiem dozoru budowlanego, który pracował razem z Karwowskim. Tym człowiekiem jest niejaki Mirosław Znak. BG powinni zauważyć u niego sporą nerwowość, zaś pracownicy na budowie mogą ich również ostrzec że Znak stał się strasznie nerwowy i drażliwy od czasu śmierci Karwowskiego. Jeśli gracze popytają tu i ówdzie, dowiedzą się że w dniu swojej śmierci Karwowski pokłócił się ze Znakiem. Więcej informacji posiada rzekomo sekretarka z biura szefostwa – pani Renia. Jeśli BG zajdą do biura i zagadają z panią Renią lub przekupią ją jakimś deficytowym towarem, ta opowie że Karwowski miał nakrzyczeć na Znaka że ten „gówno wie, nie rozumie powagi sytuacji i się wtrąca” na co Znak miał odrzec że „nie będzie siedział i patrzył jak Karwowski zbiera profity z jakichś interesów na boku”. Kłótnia miała się zakończyć wypowiedzianymi przez Karwowskiego słowami „Poczekaj przynajmniej do jutra, to inaczej pogadamy”. Gracze więcej się nie dowiedzą, ponieważ rozmowa zostanie przerwana przez wejście do biura Pawła Dawidowskiego, głównego nadzorcę placu budowy, oraz jego szczurkowatego totumfackiego – Pawła Mencińskiego. Pomimo tego że Dawidowski
nawet nie zaszczyci BG spojrzeniem, spłoszona pani Renia nic więcej nie będzie chciała BG powiedzieć.

Znak
Jako że gracze nie będą mieli innego tropu, jedynym wyjściem będzie przyciśnięcie Znaka. Jeśli BG to zrobią, zastraszając go lub dobrze go podchodząc, ten z ulgą wyrzuci z siebie swoją krótką historię. Opowie BG że razem z Karwowskim kilkakrotnie podsłuchali jak Dawidowski opiernicza architektów za zmiany w projektach. Znakowi i Karwowskiemu w głowach się nie mieściło że główny nadzorca może krzyczeć po wybitnych architektach takich jak Tadeusz Szewczyk czy Henryk Buszko. Ci jednak z pewna uniżonością znosili roszczenia Dawidowskiego i zdawało się że z pokorą wprowadzają zmiany według jego nakazów. Pewnego dnia usłyszeli jak Dawidowski krzyczy po Buszce że ten ma załatwić wszystko tak, żeby jeden z budynków stał tam gdzie miał stać według pierwotnego planu, a nie tam gdzie działacze partyjni chcą go teraz postawić. Dawidowski powiedział do Buszki „Weź te pieniądze i przekup kogo trzeba, bo ten blok musi stać w tym miejscu. Inaczej nic się nie uda i całośś nie zostanie dostrzeżona zza kurtyny”. Znak umyślił sobie że chodzi pewnie o żelazną kurtynę i Dawidowski to agent amerykańskich sił wywiadowczych. Ze swoimi podejrzeniami podzielił się z Karwowskim, ale ten powiedział mu żeby się nie wtrącał bo nie wie tego co wie Karwowski, który podobno usłyszał już coś co zaczęła mu się łączyć w całość. Karwowski nie chciał wyjawić Znakowi co wie, przez co pokłócili się w obecności pani Reni.
Znak podsłuchał następnie jak Karwowski dzwoni gdzieś i się z kimś umawia, i myślał że ten chce sam zgarnąć wszystko demaskując szpiega i dzieląc się informacja z bezpieką (Karwowski dzwonił wówczas do BG). Znak umyślił więc sobie, że skoro on nie może nic ugrać u władz, to przynajmniej ugra dla siebie kasę u amerykanów. Ostrzegł Dawidowskiego o tym co wie Karwowski i myślał że główny nadzorca ucieknie, uprzednio hojnie go wynagradzając. Ten jednak wysłał gdzieś Mencińskiego i kazał zaczekać Znakowi u siebie w biurze. Kiedy Menciński wrócił wieczorem, Dawidowski powiedział Znakowi że jeśli ten piśnie choćby słówko skończy tak samo jak Karwowski, który zginął właśnie z rąk Mencińskiego. Znak oburzył się i zaczął wygrażać Dawidowskiemu, ten jednak w jakiś tajemniczy sposób unieruchomił Znaka i powiedział coś w dziwnym języku do stojącego obok Mencińskiego. Znak najchętniej zapomniałby to co nastąpiło potem – przemianę Mencińskiego w mackowate ohydne plugastwo z potężnymi szponami i kłami; lodowaty strach i postarzałe, prawdziwe oblicze Dawidowskiego które ten mu ukazał ostrzegając o rychłej śmierci w razie nieposłuszeństwa.
Znak z chęcią to wszystko wyrzuci z siebie, ponieważ taka spowiedź była mu potrzebna – potrzebował podzielić się z kimś swoim strachem i niepewnością.

Gabinet
Znak wyjawi BG że Dawidowski ma w swoim gabinecie schowek w którym mieści się sejf – przez przypadek podejrzał kiedyś jak Dawidowski coś w nim chowa. Jeśli BG będą zainteresowani, Znak da im klucze do budynku kierownictwa i wystawi papiery które pozwolą im wejść na teren budowy poza godzinami pracy, pod pretekstem przeniesienia czegoś z biura Znaka.
Kiedy BG znajda się już w budynku, dostanie się do gabinetu Dawidowskiego nie powinno nastręczyć im trudności. Jednak dostanie się do sejfu będzie już o wiele trudniejsze. Jeśli jednak BG uda się ta sztuczka odnajdą w środku sporo pieniędzy (zarówno złotówki jak i dolary) oraz manuskrypt po łacinie, wraz z translacja na polski. Ów manuskrypt to opis rytuału spisany przed wieloma wiekami przez maga Ignatiusa Ciżemkę.

Manuskrypt
Manuskrypt zawiera instrukcje w jaki sposób przeprowadzić rytuał, który rozerwie kurtynę i doprowadzi do powstania Portalu przez który - opuszczając swoje więzienie - będzie mógł przeleźć starożytny byt: ohydny, obleśny i straszny Harr’ash’Tchak. O ile jednak sam Harr’ash’Tchak nie jest smiertelenym zagrożeniem sam w sobie, jest on niebezpieczny dlatego że jest w stanie otworzyć kolejny Portal zwany „Skrótem do R’lyeh” i prowadzący do zatopionego miasta, będącego grobowcem wielkiego Cthulhu. Rytuał wymaga ustawienia w odpowiednim porządku siedmiu potężnych gwieździstych megalitów, które będą kanalizować energię jaka zostanie wyzwolona podczas inkantacji mającej doprowadzić do otworzenia Portalu. Te siedem megalitów mają stanowić, budowane właśnie na bazie gwiazdy, bloki osiedla Walentego Roździeńskiego.

Jak gracze postanowią sobie poradzić z tym fantem pozostawiam kreatywności MG i graczy. Mogą spróbować zgładzić Dawidowskiego i jego plugawego sługusa, ale mogą także – poprzez umiejętnie rozdawane łapówki – blokować plany szaleńca, doprowadzając do zmian w zagospodarowaniu przestrzennym działki na której ma powstać osiedle (tak by bloki nie
zostały postawione tam gdzie chce Dawidowski) lub podkopując reputacje Dawidowskiego, co może się skończyć odsunięciem go od placu budowy. Niezależnie od tego co BG zrobią, powinno im się udać bo przecież w Katowicach nigdy nie powstał Portal przez który wypełzłoby coś innego niż górnik.

Jeśli zaś chodzi o konwencję, można ten scenariusz okrasić wiekszą dawką grozy, jak i podejść do tematu jak do żartu, szpikując go aż do przesady bareizmami i wykoślawionymi realiami czasów PRLu.

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget