RPG podsumowanie 2011 okiem fanów, twórców, wydawców cz.2

Kolejna dziesiątka fanów, twórców, wydawców gier fabularnych podsumowuje dla Was upływający rok pod kątem RPG: Krzysztof 'Khaki' Baranowski, 'Tomakon', Marcin 'Seji' Segit, Michał 'Furiath' Markowski, Andrzej 'Enc' Stój, Mikołaj Kołyszko, Piotr Gnyp, Sławomir 'Zuhar' Wrzesień, Piotr Koryś i Ignacy Trzewiczek.
Jeśli przegapiłeś wczoraj, możesz to nadrobić: część pierwsza.
To nie wszyscy, oczywiście.


Nie mam zielonego pojęcia dlaczego Borejko poprosił mnie o zrobienie podsumowania 2011 roku. Nie znam się na rynku erpegowym w Polsce a tym bardziej na świecie, nie potrafię wymienić wszystkich erpegów jakie zostały wydane w 2011 i w końcu: Nie znam się na samych erpagach bo interesuję się tematem od niedawna.
Bardziej rzetelnej i fachowej wiedzy udzielą wam osoby powyżej i poniżej - ludzie w gronie których przyszło mi podsumować mijający rok. Ale skoro już tu jestem wrzucę kilka przemyśleń jakie mi przychodzą do głowy.

Wydawnictwa
  • Gramel kontynuuje dobrą politykę i znakomite podejście do klienta. Regularnie produkuje dobre tytuły. 
  • Portal - odnoszę wrażenie zrobili kolejny malutki kroczek dalej od gier fabularnych i bliżej planszówek / bitewnikaów. Wątpię aby kiedy kolwiek zrezygnowali z erpegów ale ich impet zwolnił.
  • Galmadrin - gratuluję pomysłu: sprzedawać gry, które sprzedają się z sukcesem na zachodzie. Proste i biznesowo skuteczne. 
  • Kuźnia Gier - Wolsung mocno zakorzenia się w naszej erpegowej kulturze. Nie znam statystyk ale myślę, że przegonił Neuroshimę w konkursie na najpopularniejszy polski system.
Konwenty
  • Mam wrażenie (bo cóż innego mi pozostaje skoro nie mam statystyk ani pamięci lat poprzednich), że konwentów przybywa, i ludzi na konwentach przybywa. Konwenty wynajmują coraz lepsze szkoły, coraz więcej sal, program jest coraz bardziej rozbudowany.
  • Pakietowość - konwenty robi się teraz w pakietach. Kiedyś manga, anime, bitewniaki, karcianki, erpegi, literatura itp były aspektami. Teraz to jakby osobne sloty, klocki z których buduje się konwent. Czasami są wszystkie a czasami jest tylko jeden. Dobrym przykładem jest Avangarda (wieloklockowa) i zjAva (tylko rpg)
  • Grojkon - bardzo dobrze się rozwija. Szybko wzrosła mu lista fanów. Ekipa która to organizuje ma super pomysły i sporo zapału. Trzymajcie tak dalej chłopaki!
  • Pyrkon - to było epickie. przeniesienie konwentu na targi było tak samo ryzykowne co słuszne. Podnieśli poprzeczkę i wyznaczyli nowy standard organizacji konwentów. Mam wrażenie, że Polkon mu nie dorównywał.
  • Copernikon - więcej ludzi, więcej prelekcji, więcej grania... wszystkiego więcej. 
  • Avangarda - w tym roku miała problem z ludźmi. Ponoć nie miał kto organizować. Nie było tego widać, ale nie przebili frekwencji sprzed roku. 
Erpegosfera
  • Nie za rejestrowałem większych zmian. Nadal się tutaj gotuje. Ilość notek blogowych się chyba nieco zmniejszyła. 
  • Polter wprowadził plus - to jeden z ważniejszych według mnie newsów tego roku. Ten portal przeciera szlak zarabiania na erpegach w internecie.
  • PDF’y jakoś nie zdobywają szturmem Polski. Jeśli do tej pory nie stały się popularne to pewnie szybko się to nie zmieni. 
  • Aktywność internautów - stale rośnie. Kiedyś serfowało się po internecie - teraz nikt już tak nie mówi. Kiedyś mówiono wirtualna rzeczywistość a teraz jest to nasza normalna rzeczywistość. Kiedyś byliśmy odbiorcami tego medium a teraz jesteśmy też twórcami. Mieliśmy tego dowody w kilku miejscach. WTS (wspólnie tworzymy system) czy gwiazdkowe rozdawanie prezentów na Polterze (obie akcje ZigZaka - najwyraźniej ma wyczucie w tym temacie). 
Co przyniesie nowy rok i następne:
  • Tablety - dzięki nim powstanie więcej aplikacji dla graczy i mistrzów gry a PDFy staną się popularniejsze.
  • Uważam że znajdzie się miejsce na rynku Polskim dla jeszcze jednego wydawcy o nietypowym profilu. Nie wiem jak go dokładnie nazwać więc z braku laku powiem “brukowy”. Podręczniki w jakości ekonomicznej, tanie i bardziej praktyczne niż ich sztywni piękni bracia. Takie w których można bez skrupułów robić notatki czy wycinać karty postaci. Taki Fakt / Harlequin erpegów. 
  • Croudsourcing - aktywność internautów i ich chęć tworzenia i współtworzenia będzie rosła. Pojawi się więcej inicjatyw społecznych. Pojawią się pierwsze dzieła które nie mają jednego wyraźnego twórcy a są efektem pracy grupy.
  • Pojawi się w końcu serwis który będzie oferował płatne usługi dla erpegowców. Polter przeciera szlaki ale w plusie nie oferuje nic cennego / użytecznego / funkcjonalnego (a jedynie estetycznego). Ale to samo mówiłem w zeszłym roku więc... :/
  • MasterMind będzie nadal się rozwijał. Tak szybko jak teraz lub jeszcze szybciej. 
  • Dojdzie do połączenie kilku blogów w jeden. Albo przyłączą się do jakiejś marki albo zostanie stworzona nowa. 
  • Galmadrin - czekam na każdą ich zapowiedziany produkt.
Na koniec kilka myśli
  • Chciałbym podzielić się z wami genialną myślą (niestety nie pamiętam kogo): “Codziennie ktoś się rodzi”. A to oznacza, że codziennie ktoś kończy 16 lat. Codziennie ktoś ma szansę dowiedzieć się co to sa gry fabularne. Ba! Codziennie ludzie zaczynają swoją pierwszą sesję w życiu. Codziennie ktoś nowy szuka informacji o grach fabularnych w sieci. Codziennie ktoś szuka kolegów do grania.
  • Odnoszę wrażenie pewnego rozmiękczenia. Spróbuje sprecyzować. 10 lat temu aby pisać do czasopisma trzeba było być kimś. Aby wydawać czasopismo trzeba było być super kimś. A żeby wydać własną grę? Teraz dzięki takich technologiom jak: programy edytorskie i graficzne na domowych komputerach, taniego druku, facebookowi (John Wick jest o jedno kliknięcie stąd), maile, fora, mumble, stworzenie czegoś dobrego jest w zasięgu ręki każdego erpegowca. Przetłumaczenie gry, znalezienie grafika, skład, druk... to wszystko jest bardzo proste i można zrobić to samemu. Myślę że coraz więcej osób będzie sięgać po to ręką. 
Krzysztof 'Khaki' Baranowski
Z mojego punktu widzenia (trudny klient) to 2011 był naprawdę dobrym rokiem. Gdyby na początku tego wieku ktoś powiedziałby mi, że nasz ryneczek RPG tak będzie wyglądał za te naście lat, to poradziłbym mu na natychmiast zastosować zimny kompres, odstawić alkohol na dłuższy czas lub wypieprzyć szklaną kulę do śmieci. Jeśli tak dobry trend dla naszego hobby się utrzyma się przez najbliższe lata to może zasadne będzie mówienie o rynku a nie o ryneczku. Trzymam kciuki za wydawców i wydafcóf (a w międzyczasie przyjmuję zimny kompres, tak na wszelki wypadek). W tabeli ligowej wydawców RPG nastąpiły zmiany, pojawił się nowy gracz - Galmadrin, który pracowicie zdobywa punkty (i klientów). Konkurencja to dobra rzecz.Do dyspozycji jest sporo tytułów, w przeszłość odeszły czasy gdy wybór był ograniczony do K6 systemów. Jest na tyle dobrze, że pojawił się pierwszy retro-dodruk (Cyberpunk 2020). Jako ciekawostkę roku 2011 wskazałbym modę na skirmisze - każdy chce mieć swojego małego bitewniaka. Podsumowując - życzę wszystkim by 2012 był równie dobrym rokiem dla RPG.
Tomakon
bloger Tomakonoza

Polska branża RPG? Żałuję, że wdepnąłem… A przepraszam, wpisy mi się pomyliły.

Tak, nie mogłem się powstrzymać. Cały czas zastanawiam się bowiem, czy Miszcz PiaR powróci ze swoją nową grą o dinozaurach inspirowaną faktami historycznymi (plotki mówią o drugiej i trzeciej księdze „Dziejów” Herodota). Dobra, koniec złośliwości.

Rok 2011? Jest dobrze. GRAmel wciąż pompuje środki w Savage Worlds, o Wolsungu zrobiło się nieco spokojniej, jeśli chodzi o dodatki, ale to pewnie jedynie cisza przed burzą. Wizards of the Coast zmienili dystrybutora i zobaczymy, co z tego wyniknie. Ekipa z ancientscroll.pl wyruszyła na zdobywanie świata dzięki RPGNow.com, a Erpegis za pośrednictwem GRAmela zaatakował anglojęzycznymi dodatkami do ICONS. Poza tym mijający rok był nad wyraz spokojny, wszystko wydaje się stabilne i poukładane, blogosfera trzyma się mocno, a w dużych portalach znajduję coraz mniej ciekawych informacji czy tekstów. W 2012 powinniśmy zobaczyć angielskie wersje Wolsunga i Nemezis, jest więc na co czekać, a znając życie, trafi się kilka niespodzianek.

Na koniec prywata: wreszcie ukazał się podręcznik do The Shadow of Yesterday. Spędziłem nad nim długie godziny i cieszę się, że ujrzał światło dzienne. Dziękuję więc wszystkim, którzy o TSoY wspomnieli – zwłaszcza tym, którzy podesłali wyłapane błędy.
Marcin 'Seji' Segit
Rok 2011, podobnie jak 2010, stał pod znakiem intensywnej działalności promocyjno – wydawniczej Kuźni Gier oraz Gramela. Konwenty, blogi, Facebook, konkursy, nowe tytuły – goście są wprost niesamowici i mają niespożytą energię, są wszędzie! Pokazują tym samym pewną profesjonalizację rynku. Bez podobnych działań nowe tytuły mają problemy z przebiciem się do odbiorcy. Trzy wydawnictwa sięgnęły po nieco inny model wydawniczy, czyli postawienie na rozpoznawalny produkt, bazujący na sympatiach graczy. Glamadrin z odświeżonym Zewem Cthulhu (tytuł!), Portal z Honor i krew (Wick!) i Copernicus z reedycją Cyberpunka (sentyment!). Ciekawe, czy zwojują więcej od Kuźni i Gramela... Przykładem na dużą rolę promocji na naszym rynku jest TSOY z Kuźni Gier – moim zdaniem najciekawsza pozycja RPGowa minionego roku. Świeża w pomysły, z nietuzinkową mechaniką, świetnie napisana i zilustrowana, ale pozostawiona sama sobie wydaje się wręcz niszowym produktem. Portale i periodyki fantastyczne olały ten tytuł, pewnie autor miał niewielu kolegów w tych mediach, zbyt mało błagał o reckę lub nie dał darmowych egzemplarzy. Recenzje jak dotąd pojawiły się jedynie w blogosferze. Z samej blogosfery – czytam regularnie może ze 3 blogi, całą reszta dla mnie mogłaby nie istnieć. Jeśli robi tak każdy z was, to już jest argument, ze to fajne miejsce, bo każdy może tam znaleźć coś dla siebie i o to chyba chodzi. Gdy patrzę na swoje podsumowania z roku ubiegłego i przewidywania dotyczące przyszłości, widzę, że miałem niezłego nosa. Bagno trwa 10k6 userami, na Poltera wchodzimy dla flame’ów, ciągle problem z wiarygodnymi recenzjami, stabilizujący się model sprzedaży RPGów skupiający się mocniej na promocji niż tytule. Cieszy mnie jedna sprawa, która realizuje moje oczekiwania –pojawił się konwent z bardziej ekskluzywną otoczką i profesjonalną organizacją, niż typowe szkolne nasiadówki – Pyrkon na targach w Poznaniu stał się największą imprezą tego typu w Polsce. Oby jego potencjał został przez wydawców mocniej wykorzystany na miejsca premier, a tym samym zbliżymy się do modelu corocznego, wielkiego, wyczekiwanego wydarzenia dla rogowców i fanów fantastyki.
Michał 'Furiath' Markowski
W moim odczuciu 2011 rok był jakiś średni. Pojawił się nowy Zew Cthulhu, dodruk Cyberpunka, kilka produktów od GRAmela i nowinek od Portala, ale żadna z tych gier chyba nie zrobiła szału. Oczywiście, jestem niesamowicie dumny z Nemezis, ale nie mam wątpliwości, że minie jeszcze nieco czasu, zanim Ramelowi zejdzie cały nakład. Podobnie było na Zachodzie. The One Ring, masa dodatków do najpopularniejszych gier (L5K, Shadowrun, D&D, Pathfinder, WH40K), kilka wznowień (Nobilis, Unhallowed Metropolis, Mutants & Masterminds) plus cała masa niewielkich projektów. Na podstawie obserwacji książek wydawanych w ostatnim czasie zaczynam utwierdzać się w przekonaniu, że przebicie się do czołówki najlepiej sprzedających się RPG graniczy z cudem, jeśli wydaje się zupełnie nowy produkt. Najpopularniejsze są gry istniejące od kilkunastu, kilkudziesięciu lat. Od czasu do czasu pojawia się coś nowego (Cthulhutech, Trail of Cthulhu), ale w zasadzie „Top 5” to wciąż te same gry.
Po części to pewnie wina przyzwyczajenia, niechęci do zmiany systemu, ale w dużej mierze pewnie też z powodu jakości podręczników młodszych, niedoświadczonych autorów. W masie niewielkich gier fabularnych, jakie pojawiają się w formie e-booków lub niewielkim nakładzie drukowanym ciężko jest znaleźć coś interesującego. Naciąć się można zresztą nie tylko na debiutantach – Chronicles of the Future Earth wypuszczone przez Chaosium to idealny przykład gniotu firmowanego przez znanego wydawcę. Ciekawiej od obecnego zapowiada się za to 2012 rok. Nie będę wymieniał najważniejszych produktów, jakie są zapowiadane na przyszły rok. Każdy fan RPG ma swoje ulubione typy (ja na przykład nie przepadam za grami FFG z uniwersum WH40k, a to mimo wszystko jedna z najmocniejszych linii ostatnich lat). Wspomnę tylko o tym, czemu kibicuję osobiście i za jakie serie wydawnicze mocno trzymam kciuki.
Po pierwsze, za rodzimych wydawców: GRAmela, Galmadrin, Portal i (miejmy nadzieję) CD Projekt. Bardzo chętnie zobaczyłbym na półce nowe podręczniki do SWEPla, systemy indie, Ars Magicę, pokątnie zapowiadany Eclipse Phase, no i rzecz jasna drugą edycję Monastyru.
Trzymam też kciuki za polskie L5K i ruszenie tematu D&D (mam je jednak w wersji anglojęzycznej, więc kiepski byłby ze mnie klient jeśli chodzi o kupowanie tych gier ;]). Podobnie ma się sprawa z Wolsungiem – życzę Kuźni jak najlepiej, ale to system wybitnie nie dla mnie.
Po drugie, za debiuty. Wydrukowanie kilkuset egzemplarzy własnej gry fabularnej nie jest (no, wyłączając konieczność opłacenia ZUSu) gigantycznym wyczynem. Mam nadzieję, że w przyszłym roku zobaczymy na rynku jakiegoś nowego gracza z czysto polskimi produktami.
Po trzecie, za blogi. Duża ilość treści nie musi przekładać się automatycznie na wysoką jakość. Trzymam kciuki za trzeci rok Karnawału, za debiutantów (żeby chciało im się zacząć) i weteranów (by nie przestało się im chcieć).
Po czwarte, prywatnie, za sukces Nemezis w wersji anglojęzycznej.
Po piąte, za dwie ważne zapowiadane premiery: Delta Green RPG i Iron Kingdoms.
Andrzej 'Enc' Stój
bloger 3k10, Nemezis
Nie zajmujemy się wprawdzie branżą RPG, więc ciężko nam się na ten temat wypowiadać,
natomiast dla gamebooków (gier paragrafowych) i ich filmowych odpowiedników był to wyjątkowo dobry rok.

Po pierwsze, nareszcie powstało pismo "Masz Wybór" i "Wydawnictwo Wielokrotnego Wyboru" skoncentrowane stricte na tym gatunku literackim i kinematograficznym. Dzięki niemu fani, twórcy i czytelnicy mogli wymienić się uwagami, doświadczeniem i podzielić się swoimi dokonaniami przed większą publicznością. Beniamin Muszyński w końcu stał się zauważonym pisarzem, a jego "Szklana Twarz", "Zaginiony" i "Pokuta" zostały docenione i przysporzyły mu grupę fanów. "Janek. Historia małego powstańca" autorstwa Beniamina Muszyńskiego i dra Macieja Słomczyńskiego stała się, dzięki Dominikowi Trzaskaczowi ze "Soda Studio", pierwszym w historii polskim gamebookiem dostosowanym do komfortowej lektury na e-readerach, co również przysporzyło nam fanów w środowisku użytkowników czytników typu Kindle. Przymierzamy się także do wydania pierwszej pozycji naukowej, której autorem jest znany twórca gier komputerowych Marcin M. Drews i po paru latach... a, to będzie niespodzianka na święta ;)

Poruszający interaktywny film "Sufferrosa" w reż. Dawida Marcinkowskiego, w którym zagrali m. in. Beata Tyszkiewicz i Jacek Federowicz, stał się nie tylko znany na całym świecie w kręgach koneserów filmowych, ale pisał o nim nawet brytyjski "The Guardian"! Ponadto dzięki temu projektowi samym reżyserem zainteresowały się znane postacie w USA... ale nic więcej powiedzieć nie możemy, tylko trzymamy kciuki za Dawida!

"Orange" zaskoczyło nas wszystkich, wydając pierwszego w Polsce (i najlepsze jakiego kiedykolwiek widziałem... przepraszam, SŁYSZAŁEM) interaktywnego audiobooka. "1812. Serce Zimy" autorstwa małżeństwa Reputakowskich podbija swym chłodem fanów w całym kraju... i nie tylko, co jest jeszcze bardziej zaskakujące. Ten innowacyjny projekt był tak doniosły, że nawet aktor Piotr Fronczewski wydaje się być dumny z udziału w nim.

Dzięki wydawnictwu "Copernicus Corporation" mieliśmy okazję w końcu wcielić się za pośrednictwem polskich wydań w postać Samotnego Wilka z klasztoru Kai. Jesteśmy im niezwykle wdzięczni za wydanie tego światowego bestsellera w Polsce. Mamy nadzieję, że doczekamy się kolejnych tomów, które, jak wiemy, przygotowywali i że pokonają trudności, o których krążą plotki w całym kraju.

Wiemy już na pewno, że powstanie pierwszy prawdziwie interaktywny polski serial komediowy "Drużyna Audio-Video" wg scenariusza Jakuba Smorawskiego. Z kolei w lipcu w USA odbyła się już premiera interaktywnego serialu dreszczowca "Inside", który ostatecznie uformował się w pełnometrażowy film (będący przy okazji reklamą Intela i Toshiby jednocześnie...). Także słynny Daniel Knauf ("Carnivale", "Spartakus: Krew i Piach", "Nie z tego świata") uruchamia niebawem "Black Bxx", serial interaktywny (choć w innym tego słowa znaczeniu) horror. Mamy nadzieję, że przerazi nas do szpiku kości i zjeży włosy na głowie!

Wydawało nam się, że "Fabryka Słów", gigant wydający polską fantastykę, nie będzie się włączać do nurtu inwestujących w zdobywającą coraz większą popularność literaturę interaktywną. A tu proszę, latem mieliśmy niespodziankę. W tomie opowiadań "Głowobójcy" Tomasza Kołodziejczaka widzimy reedycję "Rzeźbiarzy Pierścieni", znanej gry paragrafowej sc-fiction!

Nie mówiąc o tym, co się dzieje za granicami naszego kraju! Seria "Figthing Fantasy" znowu w modzie dzięki wysokiej jakości konwersji dwóch tomów na PSP dokonanej przez brytyjską firmę "Laughing Jackal", australijski "Tin Man Games" wydający kolejne gamebookowe pozycje, które sprzedają się daleko poza granicami najmniejszego kontynentu na świecie, filmy interaktywne wyrywają sobie na dobre nisze w reklamach (tu akurat także w polskich - RMF MAXXX), i nie tylko, "Chad, Matt & Rob" przestają kręcić interaktywne komedie w sposób amatorski, wprowadzając profesjonalne efekty specjalnie... powstają nawet turystyczne przewodniki, które są grami terenowymi!

Chociaż już wielokrotnie grupa megalomanów mająca się za wszechwiedzących ogłaszała śmierć gamebooków (tak jak śmierć gat. horror RPG... który zakończył się wydaniem kolejnej edycji podręcznika "Zew Cthulhu" w naszym kraju i stworzeniem pisma mu poświęconego). Ich godne pożałowania prognozy (która zawsze łączą z nieukrywaną pogardą skierowaną do mających inne zdanie) nie wpływają na rzeczywistość poza robieniem czarnego pijaru naszej branży. No cóż, malkontentom możemy powiedzieć pod koniec roku 2011 jedno: HA HA! :D
Mikołaj Kołyszko
Redaktor Naczelny Masz Wybór
2011 to był dobry rok dla miłośników elektronicznej wersji gier RPG. Pomijając WoWa i inne gry MMO w swoje ręce dostaliśmy co najmniej 3 znakomite pozycje: Wiedźmina 2, Skyrim i Deus Ex: Human Revolution. Z dużych tytułów pojawiło się też Dragon Age 2… ale nie oszukujmy się, nie na taką grę czekaliśmy. I piszę to pamiętając, że przez długi czas broniłem tego tytułu.

Zresztą wyniki sprzedaży wszystkich wymienionych wcześniej tytułów mówią jedno - ludzie chcą tego typu rozrywki. I dobrze, bo mimo, iż w papierowe rpgi gram coraz rzadziej, to nadal z niecierpliwością oczekuję kolejnych światów i przygód w grach wideo. RPGi mają się dobrze i będą się rozwijać. Elementy ich mechaniki pojawiają się w coraz to nowych gatunkach i w końcu dojdziemy tam, gdzie być powinniśmy. Czyli w świecie, gdzie nie są ważne cyferki i mechanika, ale nasze wybory i konsekwencje, które ze sobą niosą. Bo przecież to jest prawdziwa esencja gry RPG. Nie to, czy walka jest turowa, czy jest strzelaniną, jak wygląda ekwipunek i ile opcji dialogowych mamy do wyboru, ale to, w jaki sposób nasze wybory i akcje wpływają na świat gry.
 I dlatego w 2012 rok patrzę z nadzieją. W końcu to Wiedźmin 2 na Xboksa 360, Mass Effect 3, tajemnicza gra City i pewnie wiele nowych, ciekawych pozycji.
Piotr Gnyp
Redaktor Naczelny Polygamii
Końcówka 2011 roku i jak zwykle pora na podsumowania. Uczucia mam mieszane, nawet bardzo. Po pierwsze jak na polski rynek działo się sporo. Nemezis, Zew Cthulhu, The Shadow of Yesterday, Honor i Krew, Sensacja i Przygoda, o mało co Interface Zero. Coraz wyraźniej widać rynek dla PDFów. Dzień Darmowego RPG zdaje się przyjął się także u nas. Bardzo obiecująco wyglądają zapowiedzi. Powinno więc wiać optymizmem.

Z drugiej strony, chyba największe zaskoczenie roku, CD Project przejmuje dystrybucje produktów Wizards of the Coast od ISY. Wnioskuję, że wyniki dotychczasowego partnera nie były zadowalające. Coraz więcej naszych producentów szuka zbytu na rynkach zachodnich. To dobra droga i zły znak. Kryzys może wymusić kolejną obniżkę kosztów i tylko patrzeć jak rodzime produkty zaczną pojawiać się jedynie w języku angielskim. To czarny i trudny do wyobrażenia scenariusz, ale przecież możliwy.

Tak naprawdę szału nie ma. Większość tego co pojawia się w języku polskim to tłumaczenia obcych produktów. W tym roku nic nie powaliło mnie na kolana. Koło rynku się kręci i jakoś to jest, więc czas jakiś przyjdzie nam jeszcze dogorywać. Oby jak najdłużej
Sławomir 'Zuhar' Wrzesień
bloger Six
To byl dobry rok. Dostalismy Zew Cthulhu od Galmadrina, dostalismy nowe rzeczy od Portala no i zaszalala Kuznia Gier, ktora co prawda nie wydala wszystkiego, co chciala, ale udalo sie wypuscic TSoY oraz podbic rynki swiata gra Alcatraz. Dzieje sie tez w Brawurowych Swiatach. Wydalismy dlugo oczekiwany Nemezis (a nawet cieplo przyjety dodatek do niego), Sensacje i Przygode i prawie wydalismy Interface Zero.pl. Poza tym, gra wydana na zagranicznych rynkach - Beasts and Barbarians - byla dosc dlugo bestsellerem w sklepach z pdfami, a i teraz caly czas trzyma sie niezle - mamy napisane do tego systemu przynajmniej 4 dodatki, wiec przynajmniej raz na kwartal cos bedziemy wydawac A poza tym, to niestety, polski rynek jest, jaki jest. Mamy swietnych fanow i swietnych hejterow - ale niestety, mocniej sie widzi tych drugich.
Piotr Koryś
Savage Worlds Line Editor, Pinnacle Entertainment Group Savage Worlds Edycja Polska, Wydawnictwo Gramel
Rok 2011 z perspektywy Portalu to rok ciężki, ciężki z powodów co gorsza nie związanych z grami, czy rynkiem, a ze względu na zmiany wewnątrz Firmy. Każda Firma dochodzi do momentu, kiedy potrzebne są zmiany, dla Portalu ten moment nastąpił w tym właśnie roku. Przeprowadzka do nowego, o wiele większego lokalu, zajęła nam blisko dwa miesiące (blogowaliśmy na ten temat na bieżąco na naszej www), zmiany kadrowe (ludzi przestało pracować w tym roku w wydawnictwie), także szereg mniejszych działań, o których nasi klienci nie wiedzą, bo dotyczą wewnętrznej organizacji pracy w wydawnictwie.
Zaowocowało to mniejszą ilością wydanych podręczników - ukazał się tylko jeden dodatek do Neuroshimy (plus podręcznik do Neuroshimy Tactics w PDF) oraz jedna gra fabularna (Honor i Krew Johna Wicka). Oprócz tego tradycyjnie kilkaset stron materiałów stworzonych i udostępnionych dla fanów gier na łamach Gwiezdnego Pirata. Nie jest to wynik tragiczny, ale miewaliśmy lepsze lata. Na pewno - patrząc na to co mamy już gotowe i przygotowane na rok 2012, kolejny rok będzie znacząco lepszy.
Jeśli chodzi o to co działo się u innych wydawców, to mam wrażenie, że było kilka ciekawych wydarzeń - utrata przez ISA Wizardów, pojawienie się Galmadrina, oraz bardzo silny atak anglojęzyczny polskich produktów RPG. Poza tym wydaje się, że jest po staremu, wydawcy mają tradycyjne opóźnienia, Ramela nadal kocha cały fandom, a wydawcy Robotici nikt nie lubi. Życie toczy się dalej...
Ignacy Trzewiczek

Prześlij komentarz

trzewik się sam zmoderował?

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget