Michał Studniarek [Pisarze o RPG]

Z grami fabularnymi mam kontakt od bardzo dawna. Właściwie to za ich pośrednictwem przedostałem się do tego fantastycznego światka. Po raz pierwszy zetknąłem się z nimi pod koniec lat osiemdziesiątych podczas zajęć w „Grotece” w warszawskim Pałacu Młodzieży. Interesowały nas wtedy także gry paragrafowe, planszówki. Miałem wtedy 12-13 lat, a jeden z kolegów przywiózł nabyte na Zachodzie AD&D i próbowaliśmy w to grać, chociaż trudno było jeszcze wtedy pojąć, jak się to robi. W tym samym czasie wpadło mi w ręce amatorskie tłumaczenie AD&D, lecz ponownie - utknąłem w gąszczu zasad. Tak naprawdę pojąłem, o co w tym wszystkim chodzi po lekturze artykułu Andrzeja Sapkowskiego w „Fenixie”, gdzieś około 1990 r. Był to wstęp do systemu „Oko Yrrhedesa”, który został potem opublikowany w 5 numerze „Magii i Miecza”. No i wtedy połknąłem bakcyla. Odkrycie, że jest gra, której można zrobić wszystko, była dla mnie czymś niesamowitym. Długo w oparciu o informacje z tego artykułu i mechaniki znanych mi planszówek rozpisywałem potem dalsze bronie, kombinowałem, jak stworzyć mechanikę opartą tylko na kościach sześciennych (przy braku klasycznych wielościennych, które miał chyba tylko ten nasz jeden kolega). Jakiś czas potem wraz z kilkoma znajomymi wzięliśmy udział w tworzeniu Klubu Gier Przygodowych „Twierdza” w staromiejskim domu kultury, gdzie działa on zresztą do dziś. Graliśmy w AD&D, lecz systemem, który tam poznałem i zrobił na mnie największe wrażenie, był Warhammer. Przebijałem się przez podręcznik ze słownikiem w ręku, ale do tej pory pamiętam sobotni wieczór, kiedy się tym zajmowałem i ten klimat niby-renesansowego świata, tworzony przy użyciu ilustracji rysowanych ołówkiem. Fascynacja tym światem trwała długo, pewnie potem znalazła odbicie w tym, że się zainteresowałem WFB czy WH40K. Kolejnym tytułem, który mnie zainteresował, był poznany w warszawskim sklepie „U Izy" (jedynym wówczas chyba miejscu w Warszawie prowadzącym gry RPG) Shadowrun. Pociągnął mnie wizją świata, połączeniem cyberpunka i fantasy. Wizja elfów w naszym świecie utkwiła mi w głowie na dobre. W pewnym momencie zainteresowałem się też LARP-ami, zdążyłem jeszcze wziąć udział w trzech Orkonach, jednak po jakimś czasie przestało mnie to tak bardzo ciągnąć. Na pewno to jednak wszystkim biorącym udział dobrze zrobiło na realizm (nigdy już biegania po górach w pełnej zbroi, z dwudziestokilogramowym plecakiem i magiczną halabardą!). Potem był CP 2020, w którym interesowała mnie możliwość przeniesienia świata Gibsona. Idea przedstawienia Polski w tym świecie byłą tylko naturalną konsekwencją. To do CP napisałem pierwszy artykuł, który ukazał się w „Magii i Mieczu". Potem pojawił się Świat Mroku, najpierw w postaci „Wampira", w którego zagrywali się moi znajomi. Jakoś granie wampirami mnie tak bardzo nie pociągało, ostatecznie raczej zainteresował mnie „Wilkołak", chyba dzięki odwołaniom etnograficznym (np. motywy wykorzystywania miejskich legend). Potem znacznie bardziej zainteresował mnie fanowski dodatek „Highlander: the Gathering” i ściągane przez uczelniany jeszcze wówczas internet dodatki umieszczające zakony rycerskie w Świecie Mroku. Jednak z tego studenckiego okresu pod względem intensywności przeżycia najbardziej wryła mi się w pamięć kampania do „Gwiezdnych wojen", w których zagrałem chyba najbardziej lubianą przeze mnie postacią. Gra trwała prawie rok, niestety, moja postać zginęła z ręki jednego z łowców nagród. Wtedy zaczynałem już coraz mniej grać, wciągała mnie nauka, z drugiej strony pisanie. Wydaje mi się, że przeżyłem też wtedy, sam o tym nie wiedząc, rodzaj wypalenia grami, utraty zainteresowania. Był moment, kiedy właściwie zupełnie odszedłem od erpegów i przez dobrych kilka lat w ogóle nie interesowałem się tematem. Niemniej uważam, że RPG to świetna zabawa. Oczywiście, można z tym przesadzić, można się w tym zatracić jak w internecie, świecie książek czy telewizji. Trzeba uważać z tą „friendly dose of fiction"... Teraz właściwie od pojawienia się Savage Worlds zacząłem znów interesować się RPG. Tylko patrzę już na nie inaczej, i czego innego szukam. Czego? Jeszcze chyba jeszcze sam do końca nie wiem. Interesują mnie różne rzeczy: czasem fantasy, czasem cyberpunk lub jakieś trudne do zaklasyfikowania rzeczy dziejące się współcześnie (jakieś opowieści niesamowite lub urban fantasy).

Michał Studniarek 

[review](ur. 1976) – polski pisarz fantasy i horroru. Absolwent historii na Uniwersytecie Warszawskim, mieszka w Warszawie, pracuje jako tłumacz. Miłośnik gier fabularnych i komiksów, współpracował z czasopismami "Magia i Miecz" oraz "Fenix", pisywał do dwumiesięcznika "Click! Fantasy". Współautor gry fabularnej Wiedźmin: Gra Wyobraźni na podstawie utworów Andrzeja Sapkowskiego. W sieci używa pseudonimu Idril. Zadebiutował opowiadaniem Ciche miejsce dla Alex opublikowanym w "Legendzie" w 1998.[/review]
Informacje o Autorze zaczerpnięte z Wikipedii, fotografia - FB.

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget