Mości Król Jacek L. Komuda o grach


Mości Król Jacek L. Komuda o grach zechciał się wypowiedzieć dla Państwa i dla starosty śląskiego Borejki o grach i nie tylko.

Mości Królu porozmawiajmy o grach komputerowych. Najsampierw był zdaje się Gamestar, a potem Diabeł w Kamieniu. Diabeł w Kamieniu był pierwszą modyfikacją grupy Sarmatia czy było coś wcześniej ?
To wszystko działo się jeszcze w czasach, kiedy myślałem o założeniu własnego studia tworzącego gry komputerowe, ponieważ nie byłem w stanie utrzymywać się z pisania. Mody takie jak Diabeł w Kamieniu czy Wyspa Piratów to były nasze pierwsze próby stworzenia czegoś własnego - oczywiście na gotowym silniku. Potem próbowaliśmy wydać własną grę na silniku Painkillera - shootera FPP, niestety trafiliśmy na bardzo zły moment - kryzys w branży gier i nasz potencjalny wydawca o mało nie splajtował, co sprawiło, że nasz projekt nie doczekał się realizacji.


Byli jeszcze Polanie, Ogniem i Mieczem, Polskie Imperium: Od Krzyżaków do Potopu i cóż jeszcze? Bo na pewno coś przeoczyłem...

Z Polanami nie miałem nic wspólnego. Natomiast Ogniem i Mieczem i Polskie Imperium poprawiałem od strony merytorycznej - to znaczy historycznej. Nie wiem skąd wzięły się na necie opinie, że jestem autorem scenariusza, czy wręcz designerem, który pracował przy produkcji tych gier. Ja tylko - w miarę możliwości starałem się, aby obie produkcje stały się bardziej polskie, tj. aby bardziej podobały się naszym graczom.
A skończyło się ostatecznie na Bulletstormie.


A już tak bardziej zagłębiając się w szczegóły branży gamedev - w trakcie promocji Polskie Imperium: Od Krzyżaków do Potopu, Mości Król zaproponował by stworzyć, że zacytuje: "skomplikowany mechanizm różnych zależności gospodarczych, społecznych czy politycznych i wtłoczyć go w grę, ale ukryć przed graczem tak, żeby pracował wyłącznie w tle. Wtedy rozgrywka nie będzie polegała na ślęczeniu nad mnóstwem tabel i pracy jak Excelu, tylko wykonywaniu logicznych posunięć i obserwowaniu ich realnych efektów" (za Gamezillą). 
Nie wydaje się Mości Królowi, że nad tym ślęczą programiści od przełomu wieków? A może problem tkwi gdzie indziej?

Problem leży w tym, że mechanizmy sprawowania władzy są zupełnie inne niż te, które ukazują nam gry strategiczne jak choćby Medieval 2, Empires czy Shogun: Total War. To nie tylko mechanizm nakładania podatków, rozbudowy miast i technologii, i szkolenia jednostek wojskowych, ale przede wszystkim prawodawstwo. Tak w średniowieczu, jak i później - w epoce zwanej nowożytną, czyli XVI, XVII i XVIII wiekiem, władza była głównym źródłem praw: przywilejów, aktów, zwolnień od podatków, ustaw regulujących funkcjonowanie urzędów w państwie itd.
Bez odzwierciedlenia tej fundamentalnej zasady sprawowania władzy ciągle trudno mówić o jakichkolwiek grach strategicznych, a jedynie o uproszczonych gierkach. A że tak jest, przywołuję choćby wielokrotnie wspominaną przeze mnie grę Empires, gdzie, aby wyprowadzić Rzeczpospolitą z kryzysu należy kliknąć na zakładkę podatki i je podnieść. Kliknąć na zakładkę z wojska i wyszkolić armię, kliknąć na miasta i je rozbudować.
Proste i genialne. Tylko dlaczego August II Sas tak nie zrobił? Przecież to, co robi gracz w Empires na początku gry Rzeczpospolitą, to jest dokładnie, wypisz - wymaluj realizacja tez Mocnego zawartych w jego programie Jak Polskę przekształcić w kraj kwitnący i cieszący się szacunkiem u sąsiadów.August postulował tam właśnie powiększenie armii, utworzenie szkół wojskowych i wiele innych reform. I co? Nic mu się nie udało.
Być może do gier strategicznych trzeba wprowadzić mechanizmy rodem z RPG. Takie rozwiązywanie mini-questów, przedstawiające to, co dzieje się na dworze i w społeczeństwie.


Odwieczne pytanie Jegomości Królu. Mimo iż gry mają obecnie kolosalne budżety, realistyczną grafikę i rzesze ludzi, to nie cieszą już jak te nad którymi pracowała jedna lub kilka osób? W czym rzecz? 

W tym, że kiedyś, do dobrej zabawy potrzebna była wyobraźnia. State gry RPG miały słabą grafikę, ale nadrabiały to tekstem, klimatem czasem literackim wstępem. Grając w Eye of The Beholder, Mercenary czy TiR Na Nog każdy zaprzęgał do pracy własną wyobraźnię i dlatego przeżywał rozgrywkę znacznie bardziej niż dzisiaj, kiedy doskonała grafika i efekty sprawiają, że gracz ma wszystko niejako podane na talerzu i nie musi robić nic, aby wczuć się w klimat rozgrywki. Wystarczy wziąć pad w rękę.
A poza tym gry poszły w zupełnie inną stronę niż myślałem. Jeszcze 10 lat temu myślałem, że branża gier dąży do stworzenia wirtualnej rzeczywistości - że będą powstawać ogromne światy, do których gracz będzie przenosił się ciałem i duchem. A tymczasem mamy owszem - superrealistyczne efekty, grafikę i efekty, ale gracz podąża wytyczoną ścieżką, z której nie może zboczyć nawet na milimetr. Kto nie wierzy proszę przeanalizować dowolną grę z serii Call of Duty, albo Gears of War. Bohaterowie są po prostu w iluzji świata, która owszem jest niesamowicie dopracowana, ale przypomina tekturowe scenografie na teatralnej scenie - nie da się wyjść poza wytyczone ściśle ramy poziomu, bo tam, bym i trach, matrix się kończy i nic nie ma. A gdzie ogromne, wirtualne światy żyjące własnym życiem? Tylko w MMORPG, ale tez nie w każdym. Trochę, ale tylko trochę przypomina je najnowszy Deus Ex.
Problem leży w tym, że większość współczesnych graczy nie umie wybierać. Nie może, boi się w grze podejmować zbyt rozbudowanych i ważnych decyzji, od których nie będzie już odwrotu. Boi się zapędzenia w kozi róg, w sytuację bez wyjścia. Może to jakaś oznaka tego, że stajemy się społeczeństwem totalitarnym, które oczekuje, że coraz więcej zostanie załatwione za nich, a w zamian za to rezygnuje z własnej wolności - w tym wolności wyboru?


Nad czym Jegomość Król obecnie pracuje, jaką grę szykuje dla nas? Jeśli wolno wiedzieć i secretum żadne to nie jest? 

Po Bulletstormie będzie to kolejna produkcja PCF-u. Ale oczywiście nie mogę nic na jej temat wyjawić.


Jegomość Król debiutował na łamach Magii i Miecza? Pomnę jeszce pismo Złoty Smok i fenomalne teksty miedzy innymi: Szelmy, szubrawcy, wszetecznice, opowiadania Veto etc.etc.. Jeśli mnie pamięć nie myli to w ktorymś z magazynów Talizman lubo Złoty Smok właśnie była już wtedy zapowiedź jakiejś sarmackiej gry fabularnej. Starcza pamieć mnie zawodzi, pamiętam tylko iż nazwa miała być trzyczłonowa, czy to Mości Króla dzieło miało być takoż?

Debiutowałem w Nowej Fantastyce bodajże w roku 1990. Natomiast zapowiedź sarmackiej gry była w Talizmanie.System nazywa się Ex Oriente Lux i nie był niestety w moim ówczesnym, subiektywnym mniemaniu zbyt udany. A ponieważ my wtedy pracowaliśmy nad Dzikimi Polami, w Magii i Mieczu ukazała się zapowiedź Dzikich Pól, a wreszcie i sam system.
Natomiast do Złotego Smoka pisałem jeszcze przed tym wszystkim i szczerze żal mi było upadku tego pisma. Zwłaszcza, że płacili uczciwie i za moje opowiadanie w nim wydrukowane kupiłem sobie prawdziwy i pierwszy w moim życiu kolorowy telewizor.

Jak to było z tą elekcją, chodzą słuchy że kasztelan bydgoski WMP Michał Mochocki o mały włos co nie obran byłby Królem. Prawda li to czy potwarz? 

Ja sam dawałem na niego kreskę, ale pamiętajmy, że to przecież tylko zabawa.


A i Mości Pana Michała o to pytałem, w czym rzecz że Polacy nie rozmiłowali się w Dzikich Polach? U początku dziejów nieco promocja kulała, potem kasztelan bydgoski rozruszał to w Staropolskiego Pierdoły Gawędy na łamach Portalu i zdawało się wszystko wznosić... i znów zainteresowanie jest marne, by nie rzec żadne. Jakoż to jest? 

Jak to się nie rozmiłowali? Zatem z czego żyję, jak nie z pisania książek o Rzeczpospolitej szlacheckiej? Kto kupuje cykl Samozwańca, Diabła Łańcuckiego, kto czyta opowiadania o Zborowskim? Fakt, to dziwne, że system RPG, który legł u podstaw całego mojego sukcesu literackiego jest dziś niszowym, by nie powiedzieć zapomniany. Ale prawda jest taka, że gry fabularne w ogóle przeżywają ogromny regres. Jednak Dzikie Pola od samego początku nie miały łatwego życia. Począwszy od Maga, pierwszego wydawcy DP, który był kompletnie nieprzewidywalną i nieprofesjonalną firmą, a skończywszy na błędach, które popełniliśmy przy drugiej edycji. Być może Dzikie Pola powinna wydać Fabryka Słów w takim samym formacie jak inne moje książki. Ale, kto to wie...


A nie kusi Mości Króla jakiś pomysł na inszą grę fabularną? Albo choć dodatek? 


Oj kusi, ale nie mam na to czasu. Ja muszę kolejne książki pisać. Czytelnicy czekają...

Dziękuje serdecznie Mości Królu!

Prześlij komentarz

Dobrze dobrane pytania :)! I, ogólnie, ciekawa tonacja y stylistyka wywiadu - miło się czyta, a i Komuda, jak widać, w formie ;).

Peace,
Skryba.

PS. Jutro Ci wrzucę (na forum/maila) wstępne myśli co do pewnej gry. Wcześniej nie pisałem, bo najwyraźniej sporo się u Ciebie działo ostatnio (-sądząc po Twojej aktywności).

Świetny szorcik, Jacek zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia w sferze swoich zainteresowań i pracy. A maczłcion palce w Wiedźminie czy to co słyszałem od kogoś kto coś słyszał, gdzieś nie pomnę jest prawdą? :)

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget