W.R.O.N.G., czyli stop publicznego plecenia bzdur na temat gier

CVG rozpoczęło kampanię W.R.O.N.G. (en. Witless and Ridiculous Opinions of Non-Gamers). 
Osoby wypowiadające się na temat gier w sposób głupi i śmieszny,  zostaną napiętnowane stosownym określeniem i logiem, zaś końcem roku CVG obiecuje podsumować ich błyskotliwe 12 miesięczne wypowiedzi.
Przypomina to nieco Palmy Plotera przyznawane przeze mnie w zamierzchłych czasach.
Więcej szczegółów na temat samej akcji znajdziecie w poniższych wpisach:

CVG launches W.R.O.N.G. campaign
WRONG: Gamers' Voice submits Wright Stuff complaint to OFCOM
WRONG: Anne Diamond, Matthew Wright. Please stop talking about video games
Startuje kampania W.R.O.N.G., czyli stop publicznego plecenia bzdur na temat gier wideo
Głupie i śmieszne opinie na polskim poletku eRPGowym pojawiają się nader często. Na tyle często, że spokojnie WRONG RolePlaying mógłby znaleźć swoje miejsce w naszej niszy.
Oto mój pierwszy kandydat ZIMA/WIOSNA 2011 do tej jakże zacnej inicjatywy. Wyboru chyba nie muszę uzasadniać, świadczyć o tym mogą jego blogi (pierwszy i drugi), na których umiejętnie stara się spłycić role playing game do gamizmu. Gdyby chodziło tylko o to byłoby wszystko w porzadku.
Levaris de Navarro jednak bezskutecznie stara się manifestować swoją bezradność wobec tej formy zabawy i konstytuuje statuty RPG kwestionujące sposób gry innych osób.
Dzięki temu znalazł się WRONG RP #1, a Was Czytelnicy zachęcam do wyszukiwania kolejnych WRONGów.
Miejmy nadzieję że LdN nie usunie swoich blogów dzięki czemu nie trzeba archiwizować jego wypowiedzi.
O ile w zachodnim społeczeństwie nadanie tytułu: Levaris przestań pisać o grach fabularnych, miałoby jakiś sens, to u nas trzeba napisać Pisz Levarisie jak najwięcej, bowiem poranna kawa nam lepiej smakuje.

Prześlij komentarz

Ten komentarz został usunięty przez autora. -

też zwróciłem uwagę na komcie tego gościa... Zwłaszcza rozbroił mnie negując znaczenie nazwy gry fabularne na rzecz RPG.

Wiesz Neptyczny, zwał jak zwał. Czy gry fabularne czy RPG, zabawa narracyjna, czy MG to Piąta Rola. I czy narracyjna zabawa fabularna Furiatha to aby gra? To nieistotne.
Istotne jest nie wciskanie komuś publiczne najmojszego stylu gry, czy zabawy. To tak jakbym ja wbijał się do Ciebie do domu i zawieszał święty obrazek, krzyż czy cokolwiek innego.

Heh,rozłożyłeś się. Po wczorajszym wpisie Levarisa w gadce z Piotrem założyłem, że w ciągu 2-3 dni napiszesz coś o tym. Minął 1. Dobrze, że się nie założyłem:)


WRONGi na polskim gruncie? To byłaby faktycznie zażarta rywalizacja.

On jest na top liście od dawna, chciałem mu dać szansę do trzech walkowerów, ale nie wyszło. Wykorzystałem niecnie CVG.

A... jeśli chodzi o WRONG odnośnie publikacji o grach video, to faktycznie kandydatów byłoby sporo. Kiedyś był nef, było tez kilku blogerów przyglądających się "pracy redakcji" portali o grach video. Odpuścili walka gorsza niż z Plotkerem. Nie wspominając o dziedzictwie dziennikarzy wyniesionym z redakcji pism komputerowych lat 90.

Ale zwróciłeś uwagę na prawo niszy? W wersji roboczej mogłoby brzmieć następująco: "Małe społeczności hobbystyczne dążą do posiadania jednego specyficznego osobnika, który skupia uwagę pozostałych swoim ekscentrycznym (eufemizm) zachowaniem w sieci. Jednocześnie może istnieć tylko jeden taki osobnik na raz. Kiedy jeden traci swą rolę, w krótkim czasie kolejny wypełnia powstałą niszę".

Tak, tak. Kiedyś na ten temat rozmawialiśmy. Ja nazwałem to "Sztafetą" i ubrałem w nieco bardziej wyszukane słownictwo ;,; hahah

Borejko, nie wiem czemu tak się na mnie uparłeś. Może po prostu brakuje ci materiału na notki blogowe?

Wymień moje notki blogowe z przeciągu 30 dni, które otwarcie negują inne metody grania niż gamizm, otwarcie piętnują osoby "grające" inaczej. Odpowiem za ciebie. Ostatnia taka notka została popełniona 2 marca 2011 roku. 48 dni. Trochę dużo czasu, choć notka do której nawiązuje jest raczej piętnowaniem pewnego ekstremum.

Sądzę że ten manifest Borejki tylko będzie dalej zaogniać i tak napiętą sytuację w tej części polskiego fandomu. Ja zrezygnowałem z napinania się.

Co napisałeś Borejko, to napisałeś, To ty ponosisz odpowiedzialność za treści swojego bloga.

@Laveris: Ta przedostatnia notka to taki Twój dowód, że wrzucasz na luz i nie przejmujesz się głupotami, tak? :)

@Enc
Przyznaję się do tego, że cała treść tej przedostatniej notki została kompletnie skopana pod względem jej przedstawienia. Z moich luźnych wywodów na temat tego, że nie będę grać w RPG przez trochę dłuższy czas (połączona z moimi skłonnościami do pesymistycznego i lekko paranoicznego myślenia), wyszedł wpis, który faktycznie kogoś uraził.

Natomiast zastanawiam się, czy po prostu Borejko "uparł się", by przeć mnie na szkło w swoich brudach. Cóż, Pan Adrian "Borejko" Kuc sam mnie pcha w objęcia Poltera. ^^

Arian kocha każdego, kto robi z siebie błazna. No offense, ale te Twoje ostatnie wpisy zasługują na wytknięcie i napiętnowanie, jak mało co w ostatnim czasie. Robienie z kilkutygodniowej przerwy w graniu epos o "abstynencji RPG", a na dodatek łączenie tego z praniem brudów i publicznym darciu szat jest niepoważne.

Ten komentarz został usunięty przez autora. -

"I okazuje się, że takiej przerwy mogę nie mieć. Jest szansa, że skróci się o tydzień."

Właśnie przez takie teksty wystawiasz się Adrianowi na strzał :)

@Enc
Przyjrzałem się tej notce raz jeszcze. Poleciała w kosmos. Na Polterze zajawka o niej wcześniej.

Bajka dla Levarisa
Kiedyś gdzieś w czasie spotkałem się z jednym joktocelebrytów. Niewiedzieć czemu na herbacie, a nie na bimbrze. Tenże zapytał mnie wprost:
- Borejko jesteś naprawdę Niszczycielem Fundomu, powiedz czemu nie jedziesz po mnie, po X albo po Y i Z? No dlaczego?
Sędziwy Borejko odrzekł mu:
- Albowiem, jednakowoż, azaliżby k²rwa niby za co mam po Tobie jechać?
Nie będę pytał czy pojąłeś, gdyż ważniejszy jest dla mnie trening Kolejorza zobaczyć, niż zamienić kilka komci z Tobą po czym podwiniesz nogę jak to masz w zwyczaju.
Bez odbioru.
__
@Enc: Adrian kocha tak jak Nadszyszkownik Kikujadek z KingSize: Ja wiem, polokoktowcy nas nie kochają. Ale my ich będziemy tak długo kochać, aż oni nas wreszcie pokochają.

Ksiądz Natanek powinien dostać zonga i wronga RP za plecenie megalitycznych bzdur, nie tylko o grach wideo i rpg... ;)

Ten komentarz został usunięty przez autora. -

Panie Borejko, zapomniałem ci podziękować za kolejne pozycjonowanie mojego bloga w internecie. ^^

Nie ma za co. Cieszy mnie że dochodzimy do prawidłowej relacji, chociaż bardziej schlebia mi Przystojny Pan Adrian.

Musiałem się pofatygować LdN i zapisać kopie z google cache.
Pozdrawiam najmocniej

Polter - Laveris
Blogi - Laveris
Fejs - Laveris
u Borejki - Laveris

Kurwa, boję się sprawdzić pocztę na interii.

Zabrzmiało to trochę Tomakon jak: "Co? Gdzie? Drzwi pod prądem! Co? Podkop? Lampa w podłodze! Wszystko to popieprzone!"

Wnerwia mnie aktualna moda na Laverisa.
Odstawiłem sobie neta na troszeczkę, dziś nadrabiam zaległości i dostaję Laverisem z każdej strony.
Za co ? (tu jakiś emotikon, albo coś)

Smartfox wymienił wyżej o co idzie. Ja przytoczę jeszcze raz w mojej chłopsko-filozoficznej formie. To jest jak sztafeta. Kończy się jedno zaczyna się drugie, jeden Nadmajster przekazuje pałeczkę drugiemu. Sztafeta.

Sztafeta sztafetą a pompowanie Laverisa pompowaniem Laverisa.

Ja mam na obiad jutro rybę. I kapustę kiszoną. W moim domu rodzinnym, za czasów poprzedniego reżymu, dość często jadało się obiad taki - tłuczone kartofle (w innych miejscach zwane puree ziemniaczanym lub gniecionymi pyrami), filet rybny panierowany a jako dodatek surówka (właściwie to sałatka...) z kiszonej kapusty z cebulą. To kuriozum troszkę, ta kapusta kiszona, bez marchwi, blond kompletnie, jak włosy anioła. I żywa, świeża cebula, wmięszana do niej, posiekana na drobno przez mą kochaną Mamę.
I właśnie taki obiad planuję na jutro. A jak go zjem, usiądę na kanapie i pomyślę o tym, jak to było w tym zapyziałym '84.


l.

Cóż tak Panowie szlachta Laverisa Navarryjskim zwanego zamęczacie? Zlitujcie się Panowie, wszakże targa się on sam w swej niemocy, wyjścia jeno szukając - a próżno. Zamilknijcie Panowie, by w ciszy, pozostawić ocenę postaci jego ojcu, z którego przyszedł, niechże on wyrok ogłosi i weźmie na się infamię celem wywołaną - tudzież dziecię stracie pozostawi. A wtedy i Panowie - zapomnijcie.

W środę chyba obiad pominę. Nie wiem, jakoś tak nie chce mi się gotować, ta ryba wtorkowa to sentyment raczej, niż faktyczna potrzeba ciepłego obiadu w domowym stylu.
Może w środę zjem twarożku trochę? Mam jajka świeże, wiejskie, dobre. Ugotuję ze dwa, dodam do twarożku. W warzywniaku kupię rzodkiewki i szczypiorek. Będzie twarożek jak marzenie, ośmielam się domniemywać. A do tego świeże pieczywko, z piekarni (no, piekarni jak piekarni - masówa i sieciówa, kto z Krakowa, ten zna, ci z zielonymi literami na żółtym tle). Dobry chyba obiad. Taki wiosenny.


l.

@Tomakon: A to prawda.
@paraktyczny: Bujać to my, panowie szlachta!
@lucek: Gdybyś mieszkał u nas na Podbeskidziu, tj na Ślasku, znaczy się wśród Niemców to zajadałbyś się pokrzywkami i czosnkiem niedźwiedzim. A Ty sieciówa. Sam sobie szkodzisz. Jednak by było konstruktywnie. Przyjmowałem makarony ze szpinakiem i korzystając z pokrzyw pomyślałem że dobrze byłoby w święta spróbować zagnieść takie ciasto, acz z pokrzywą. Z nikim jednak się nie spotkałem kto by coś takiego robił i eksperyment może się nie powieść.
Sam jestem ciekaw efektu.

Przeczytałem te wszystkie komcie i jedyne co z tego mam, to zajawę na filet rybny.

Filet rybny dobra rzecz, ale polenta z pulpetami w sosie pomidorowym lepsza. Tudzież świnia pięć smaków z ryżem i warzywkami na parze. ;)

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget