RPG od Borejki A.D. 2012: cz.0 Wstęp

Koniec, końców trzeba się przełamać i w końcu wydać swojego RPG. Przez te dwadzieścia pięć lat poświęciłem mnóstwo czasu na hobby.

Trochę przez ten czas pograłem, w ostatnich latach poza graniem poznałem masę gier i zastosowanym w nich rozwiązania.
Praktycznie wydanie gry chodziło mi po głowie od dekady, jednak ówcześnie pomysł nie był skrystalizowany, a ja sam nie miałem odpowiedniego doświadczenia i mniejsze możliwości niż obecnie.
W międzyczasie ukazało się sporo gier z "innowacyjnymi rozwiązaniami", które  uświadomiły mi, że mechanika którą stworzyłem nie jest wcale tak kiepska jak wygląda na pierwszy rzut oka.
Przez te wszystkie lata rozegrałem sporo sesji z jej wykorzystaniem - mogę swobodnie powiedzieć, że jest przetestowana przez w miarę reprezentatywną grupę.

W grudniu ubiegłego roku skrystalizował się pomysł świata, który mógłby towarzyszyć tej grze. Wtedy już zacząłem snuć bardziej poważne plany, choć kilka tygodni temu dowiedziałem się że na Genconie ma mieć premiera gry osadzonej w podobnych realiach. Nic to! Nie takie wagony się przeczepiało.

Jeśli mam jednak pisać o procesie tworzenia gry fabularnej, problematyczna może być tu inna kwestia. Nie miałem nigdy w zwyczaju w tym miejscu moralizować na temat RPG i pokazywać rozwiązań, które stosuje/stosujemy na sesjach. Zazwyczaj dawałem wędkę - link(ę) i kierowałem do miejsc, w których ktoś, gdzieś, coś proponował. Ryby co zmyślniejsi łapali sami. A pomysły jak wiadomo są cenne.

Jeśli dobrze pamiętam ostatni raz moralizatorskim i almanachowym tonem pisałem niecałe dwa lata temu w trzyczęściowym cyklu o walce w RPG (który nota bene jest przestarzały).

Nie lubię pouczać,są lepsi ode mnie. Mamy z tymi polskimi ekspertami do czynienia z niezwykłą sytuacją, w której lubię powracać do słów byłego selekcjonera naszej kadry piłkarskiej Leo Beenhakkera - kiedyś powiedział w jednym z wywiadów:
W naszym kraju mieszka około 40 mln ludzi. Każdy z nich jest doskonałym trenerem, selekcjonerem i ma ogromną wiedzę na temat piłki nożnej.
I analogicznie jest w fundomie RPG, który składa się z wybitnych erpegowych:  Prelegentów, Promotorów, Propagatorów i  Publikatorów. Absolutnie każdy z nich dysponuje ogromną wszechwiedzą, którą usilnie stara się narzucić innym.
Jeśli jednak przyjrzeć się bliżej, to w sieci (tej polskiej) jest sporo osób dysponujących dużą wiedzą na temat RPG (czego nie ukrywając czasem im zazdroszczę...).
Nie będę ich wskazywał paluchem, bo i oni raczej się z tym nie obnoszą.
Nie znajdziecie ich wśród cotygodniowych poradodawców na blogach, czy w serwisach Eksperci radzą 24/7. Dyskutować z nimi to jednak prawdziwa przyjemność.
Tyle tytułem wstępu, aby jakiś konkret pojawił się choć w tym wstępie: deadline planuję na początek roku 2012. Plus bonus z poślizgu.

W międzyczasie będę publikował trochę tekstów powiązanych z tworzeniem RPG.
W pierwszym odcinku napiszę o wpływie Złego Cienia na proces tworzenia gry i dlaczego mechanika powinna być prosta, łatwa i przyjemna. Potem trochę o pokorze osoby projektującej grę, potem o wtórności gier, potem o...
Mam nadzieję, że dotrzymam tygodniowego tempa publikacji, choć nie spodziewajcie się elaboratów. Na pewno nie będzie klasyfikowania gier wg. dziwnych kluczy, nazywanych teoriami RPG.
Tagi:

Prześlij komentarz

O czym merytorycznym pisać na blogach, jeżeli nie o swoich doświadczeniach z RPG, które mogą przydać się tym grającym krócej, mniej doświadczonym i szukającym tych właśnie informacji?

Można pisać o nie swoich doświadczeniach związanych z RPG jednocześnie odgrywając rolę kogoś kto zjadł wszystkie rozumy. To normalne w Polsce.

Możesz też napisać o własnych przemyśleniach i dowiedzieć się, że narzucasz innym swą wolę i jedyne słuszne zdanie.

Ten komentarz został usunięty przez autora. -

Jestem ciekawy efektu. Będziesz prezentował fragmenty czy pisał na blogu wszystko?? Czy może tylko będą to Twoje przemyślenia na temat tworzonych przez Ciebie aspektów gry,a ona sama będzie rozwijana w tajemnicy?? No i jaki klimat?? Rzuć coś więcej, bo drepczę z ciekawości.

Na początku będę Avnar raczej pisał rzeczy podobne do tych, które ostatnio pojawiały się u Enca, czyli będę próbował rozgryźć poszczególne elementy gry i jej tworzenia. Na pewno jednak nie wrzucę staroci, które kiedyś zrobiłem. Na pewno nie będę powoływał się na Arystotelesa albo tworzył "teorii gier". Rzadziej, bo rzadziej będę wrzucał konkretne całe elementy gotowe do wykorzystania w innych grach (rzadziej gdyż są obszerniejsze i wymagają przeredagowania tak by pasowały do innych gier).
Klimat? To raczej mechanika uniwersalna - klocki jak na ten przykład FUDGE - grałem w Kosmicznej Otchłani i w Dzikie Pola, Wampira etc.
Jednak przez szereg lat nie miałem ochoty tworzyć światów. Napiszę o tym szerzej przy okazji omawiania Światotworzenia Enca
W przyszłym tygodniu wrzucę tekst, więc będzie prościej.
Neptyczny: Ja bardziej jestem zaciekawiony odbioru.Heh

Adrian - jak masz ochotę zrezygnować z taniego poklasku fanów, który nie wnosi nic do gry a w zamian uzyskać nieco merytorycznego komentarza, to polecam blogować we własnym wątku na forum autorskie.wieza.org :-)


l.

Zdaje się lucku że rozmawialiśmy na ten temat. Wybrałem trochę inne rozwiązanie, bo nie chcę być ograniczony tylko i wyłącznie do autorskich - wbrew pozorom w sieci dzieje się naprawdę sporo w kwestii tworzenia gierek, poza autorskimi. A może ci ludzie nie wiedzą o autorskich?

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget