KB RPG #13 - Ilustracje

Pojawił się sensowny wpis (w końcu!) w trzynastej edycji Karnawału Blogowego Sam chciałem napisać w tej zamierzchłej edycji, jednak bałem się miażdżącej krytyki środowiska.

Oto jednak na barykadę wyszedł projektant gier Enc i zakrzyknął do uciskanych mas erpegowych i naszych ciemiężycieli - wydawców: "Nie idźcie tą drogą!".

Zupełnie zgadzam się z tekstem Enca (prócz wybranych przez niego okładek-;,;). Dodam tylko kilka zdań, których nie napisałem wtedy w obawie przed reprymendą ze strony inteligiencji łerpegowej,  tłuszczy i najniższej warstwy efundomowej.
Ilustracje zamieszczone w podręcznikach RPG dobitnie pokazują jak płytkie i miałkie są nasze zabawy.

Ilustrację w podręcznikach RPG dawno przestały uzupełniać treść, a stały się często zbędnym wypełniaczem, który służy windowaniu cen.

Czy wyobrażam sobie podręcznik bez ilustracji? Oczywiście jak najbardziej.

Czy wyobrażam sobie podręcznik z świetną okładką i minimalistycznym layotuem? Oczywiście jak najbardziej.

Czy wyobrażam sobie album z świetnymi ilustracjami, grafikami jako płatny dodatek do gry? Oczywiście jak najbardziej.

Lubiłem właśnie Portal za czcionkę 8 lub 9, w niektórych jego częściach, choć inni twierdzili, że urąga to pismu.
Lubiłem właśnie Portal (drzewiej) za to że wydawał gry Nowej Fali na 20 kartkach. 
Na koniec dodam. Widziałem parę podręczników w bardzo wczesnej wersji formie znormalizowanego tekstu z ew. tabelkami. Suchy tekst w edytorze tekstu. A potem te same gry po wydaniu stawały na mojej półce, a ich objętość wzrastała np. trzykrotnie. Czyli hipotetycznie zapłacilibyśmy trzykrotnie mniej pesos za grę, o ile zrezygnować z grafik.
Jednak gdyby wydać taki podręcznik okazałoby się że jest na "papierze toaletowym", że gra za 10 PLN jest niepełnosprawna lub  jest to pikawołamacz.
A tak?
Pan płaci, ja płacę.
Społeczeństwo znaczy się.



! wócwadyW wónaP an imagotab Z

Prześlij komentarz

Nie przesadzajmy, stwierdzenie, iż dobry podręcznik niekoniecznie musi zawierać ilustracje ani wyłomem, ani odkryciem nie jest.

Odkryciem również nie jest, że dobry podręcznik to niekoniecznie sprzedający się podręcznik. A czy ja takiego 'niepełniaka' bym zakupił? Nie sądzę. Wszakże z jego połowa, jak nie więcej to mechanika - a ta mi potrzebna nie jest. A tak?
Pan płaci, ja płacę.
Społeczeństwo znaczy się.

Taki podręcznik wcale nie byłby trzy razy tańszy. Co najwyżej dwa... są jednak pewne stałe koszty wydawania.

A w ogóle nie podoba mi się ten filmik. Jakieś anarchistyczne pieprzenie. I chłopi bijący szlachtę. Nie podoba mi się to i czuję się URAŻONY.

;)

Ja to doskonale rozumiem, że nie jest to wyłom, ani odkrycie.
Tylko paralaktyczny jeśli mi wskażesz grę z niewielką ilością ilustracji; w miarę (choć trochę) popularną; wydaną w naszym języku będę Tobie wdzięczny. Bo ja nie mogę sobie takiej przypomnieć.

Ja tylko chcę aby ktoś postrzegł, że gry wyobraźni nie potrzebują całostronicowych ilustracji dla ultraimmersji i uruchomienia wyobraźni.

Darcane: Byłby tańszy kilkukrotnie. BO WIEM I JUŻ!

Ja też wolę sam tekst, Warhammer 2 był lepszy w wordzie po angielsku niż z bajerami. Warhammer 1 wogóle mógłby się pozbyć graf, byłby cieńszy i tańszy i wyszłoby mu lepiej. I wolę treść w filmach, niż efekty - bitwy w LOTRze były najnudniejszymi częściami filmu. A muzyka garażowa jest fajniejsza od sprzedajnych szmat z teledyskami dla poklasku. I reklamy na mnie nie działają.

;)

Na zwykły wydruk wordowski, choćby arcydzieła growego, 99% klientów nawet nie spojrzy, śmierdzi im amatorską autorką. Forma jest obecnie związana ze standardem, a nie z wodotryskiem.

Furiath

Nie bój, nie bój ja Furiath pamiętam Twój tekst.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget