Galmadrin rzuca nieco światła

Wydawnictwo Galmadrin wzbudziło spore zainteresowanie wsród fanów gier fabularnych. Dlatego też postanowiłem dowiedzieć się nieco więcej szczegółów bezpośrednio od wydawcy, dla zaspokojenia mojej i Waszej ciekawości.
Otrzymałem od wydawnictwa odpowiedź, która pozwoli rozwiać nieco wątpliwości dotyczących produktów z tej firmy.




Zew Cthulhu
Decyzja o wydaniu szóstej edycji została podjęta po konsultacjach z Prezesem Chaosium. Wydawnictwo otrzymało zapewnienie, że zmiany w siódmej edycji będą znikome, wręcz kosmetyczne, zaś całość będzie w 100% kompatybilna ze wszystkimi dostepnymi dodatkami.
Błąd w ankiecie dotyczący nieszczęsnego Dunewitch został bardzo szybko skorygowany. Wynikł z prozaicznej przyczyny - listę tytułów wprowadzał do systemu informatyk z zewnątrz wydawnictwa, działający na ich zlecenie. Błąd został skorygowany po kilku minutach od opublikowania ankiety ale jak widać tak krótki czas wystarczył, aby został on wyłapany.

Ars Magica i PFRPG
Dopiero po ustaleniu konkretnej strategii z firmą Atlas-Games, wydawnictwo zajmie odpowiednie stanowisko co do tego kiedy Ars Magica zostanie wydana. "Szanse sa zawsze", dowiedziałem się w odpowiedzi na moje pytanie czy będzie to jeszcze w tym roku. I to samą odpowiedź otrzymałem odnośnie wydania sztandarowego produktu z Paizo, czyli Pathfinder Role Playing RPG. Tu jednak właściciele wydawnictwa podkreślili, iż ważna jest dla nich opinia fanów, dlatego będą kontynuować prowadzenie badań marketingowych, a na stronach wydawnictwa będą pojawiać się ankiety.

Dodatki
Wszystkie  opublikowane przez wydawnictwo Galmadrin systemy będą wspierane. Niestety na obecnym etapie nie udało mi się wydobyć informacji co jaki czas będą pojawiały się dodatki np. czy będzie to co kwartał. Galmadrinowi zależy na podawaniu stuprocentowo wiarygodnych i potwierdzonych informacji, stąd wolą milczeć niż podawać terminy, które mogą ulec zmianom z uwagi na mnóstwo niezależnych od nich czynników.

Doświadczenie i plany
W odpowiedzi na plan strategiczny wydawnictwa, dowiedziałem się że maja spore doświadczenie biznesowe, dobrze znają polski rynek RPG, choć zdają sobie sprawę z tego że ryzyko wkalkulowane jest w każdy projekt.

PDF
Firma nie planuje sprzedaży dokumentów w formacie elektronicznym, co więcej powoła specjalny dział zajmujący się zwalczaniem piractwa ich podręczników w Internecie.

V.I.P.
Nazwiska znanych osobistości z polskiej sceny gier fabularnych współpracujących nad projektem pojawią się na stronie jeszcze przed premierą Zew Cthulhu.

Polskie gry
Jeśli pojawi się takie zapotrzebowanie, Galmadrin będzie wydawał produkty naszych rodzimych autorów.

Mam nadzieję, że tych kilka informacji rzuci Wam nieco światła na działania Galmadrina, a także zrozumiecie podjętą przez nich strategię.
Z ich wypowiedzi jasno wynika, że nie chcą rzucać słów na wiatr, podkreślono mi zaś (kilkukrotnie) że Wydawnictwu zależy na ożywieniu polskiego rynku RPG, zaś potrzeby fanów RPG zaspokajane będą na bieżąco.
Witryna internetowa wydawnictwa Galmadrin

Prześlij komentarz

"powoła specjalny dział zajmujący się zwalczaniem piractwa ich podręczników w Internecie"

Jestem bardzo ciekawy, jak to niby będzie wyglądać. Dla rozrywki polecam poczytanie publicznie dostępnej korespondencji The Pirate Bay z takimi firmami, jak Microsoft... ;)

Rapidy, czy inne chomiki pewnie da się spacyfikować, gorzej z torrentami, tak jak piszesz, ale skoro to być może będzie etatowy pracownik to spisywanie numerów ip osób udostępniających i zgłaszanie do odpowiednich służb, czy inne pomysły na ich ściganie pewnie się znajdą ;)

A spytaj ich czy mnie zaspokoją jak Red Tube
Fan RedTuby

jest mail - sami ich zapytaj ;)

Fan eMaila

Btw. co z L5K? Pewnie daleka przyszłość skoro żadney wzmyanky?

Kontakt z nimi nie jest utrudniony - otrzymywałem odpowiedzi parę razy, tak więc... nic nie stoi na przeszkodzie się dowiedzieć. Napisałem że chcę coś się dowiedzieć dla Was i siebi i voila.
@KFC: Mea culpa! L5K leży poza piątym kręgiem moich zainteresowań więc nie pytałem. Poza tym jeśli mogę polteryzować i gdybać (więcej sam nie wiem niż napisałem) priorytetowe są chyba dla nich ZC i AM.
Tu Darcane nie trzeba uciekać się aż do M$ i Pirate Bay, starczy wspomnieć korespondencje naszego rodaka http://gryfabularne.blogspot.com/2009/10/ciag-dalszy-my-name-is-defendant.html
I tak mi się teraz skojarzyło. Skoro głośno było o niemieckim przemyśle muzycznym kiedyś (nie pomnę linków) który zarabiał na ściganiu piratów a nie wydawaniu płyt może w szaleństwie jest metoda i ścigać piratów ? Zysk jeśli patrzeć na sprawę Radzikowskiego niewspółmierny. ;,;

A moze zamiast hasel o zwalczaniu piractwa zadbac o to, zeby nie bylo potrzeby skanowania podrecznikow? Porzadne wersje demo, kopie elektroniczne dla nabywcow, tanie PDF (nie w cenie druku)? Przyniesie to lepsze efekty, niz rzucanie hasel o walce z piratami czy tez "specjalny dzial".

@Seji
Być może to i rozwiązanie dla biznesu bardziej opłacalne, być może milsze - być może skuteczniejsze. Za to z pewnością łamiące zasadę przyzwoitych ludzi - niepobłażania kryminalistom. Jeżeli proponowane przez Ciebie zmiany wydawca zawiera ze względu na swe wyobrażenie biznesu - w porządku. Jeżeli celem ubłagania złodziei - to dla mnie firma zajmuje się szmaceniem, nie dostarczaniem produktu. I brak szacunku sprawi, iż jej podręcznik na mej półce się nie znajdzie.

Ach, oraz takie pomysły na zaradzenie jak porządne wersje demo proponuję pomiędzy bajkami pozostawić, tuż obok twierdzeń, iż piractwo przynosi wydawcom zyski.

@paralaktyczny

Jak na razie dane z badan - w tym prowadoznych przez agendy rzadowe - pokazuja, ze piractwo przeklada sie na zwiekszona sprzedaz i promocje, zwlaszcza w sektorach niszowych, a nie przeklada sie na spadek zyskow.

Nie chodzi o ublaganie sciagajacych skany - chodzi o nadazenie za technologia i zmianami w modelu dystrybucji. Dlaczego moge kupic angielska podstawke do CoC w PDF a innej nie bede mogl? http://catalog.chaosium.com/product_info.php?products_id=1276

@Seji
Mem. Nie zasada, lecz możliwość - w pojedynczych przypadkach dla specyficznego rynku, nie trendu ogólnoświatowego. Tyle mówią badania, reszta to dopowiadanie sobie rzeczywistości.

PDF - jak wyżej napisałem - wyobrażenie biznesu - pewnie.

Tyle, iż wersje elektroniczne podręczników wyciągnąłeś w ramach tanich PDFów zapobiegających (w pewnym stopniu) kradzieży - a z taką zależnością się nie zgadzam. I do tej kwestii jedynie się odniosłem.

@paralaktyczny
Mem bo poniewaz? Znasz raport GAO? Choc rozumiem, ze rynek USA jest za maly, zeby cokolwiek wyrokowac - bo jak wysoko rozwiniete, zyjace mediami spoleczenstwo moze miec wplyw na sprzedaz produktow medialnych? ;)

Co do tanich pdf - jak z tania muzyka w formacie elektronicznym i tanimi grami koputerowymi. Nizsze ceny i nowoczesne modele dystrybucji przekladaja sie na wzrost konsupmcji. Dane znajdziesz sobie sam.

Oczywscie jest pewien prog zbijania ceny i nie zawsze taniej znaczy lepiej dla wydawcy (Borejko o tym ostatnio wspominal na blogu). Z drugiej strony na rynku erpegowym sa doskonale przyklady firm, ktore poszly w PDF i nie placza o piraceniu. Ba, nawet duzy sklep jest od lat i nie widac, zeby bankrutowal.

W kazdym razie, chce G. marnowac zasoby na ganianie ludzi po sieci, ich sprawa. Wolalbym jednak, zeby te zasoby byly przeznaczone na rozpieszczanie klientow, a nie zawracanie Wisly kijem.

@Seji
"Mem bo poniewaz?"
Ponieważ ze względu na naturę zagadnienia (oraz logiki) nie ma możliwości przeprowadzenia badań dostarczających podstaw do formułowania tak daleko idących wniosków, jak powyżej uczyniłeś.

"Choc rozumiem, ze rynek USA jest za maly, zeby cokolwiek wyrokowac - bo jak wysoko rozwiniete, zyjace mediami spoleczenstwo moze miec wplyw na sprzedaz produktow medialnych? ;)"
Nie będę kpić (za to odniosę się do słów przedmówcy) - zwrócę uwagę, iż specyfika rynku USA (jak i sytuacja gospodarcza kraju) jest mocno odmienna od rodzimej, rosyjskiej czy chińskiej. Przenoszenie wniosków na rynek polski jest bezpodstawne - a opieranie na nich porad dla wydawcy tym bardziej.

"Co do tanich pdf - jak z tania muzyka w formacie elektronicznym i tanimi grami koputerowymi. Nizsze ceny i nowoczesne modele dystrybucji przekladaja sie na wzrost konsupmcji. Dane znajdziesz sobie sam."
Nie dostrzegam powyżej wskazania podstawy zasadności przełożenia wniosków związanych z taką formą dystrybucji muzyki oraz gier komputerowych na rynek RPG. Że pierwszy z brzegu czynnik (jeden z głównych piractwa zdaje się) wymienię - okres oczekiwania - w przypadku podręczników nie ma "muszę to mieć za minutę - wszyscy to mają"; czy też multiplayer oraz dodatki.

"Z drugiej strony na rynku erpegowym sa doskonale przyklady firm, ktore poszly w PDF i nie placza o piraceniu."
Przecież ja nigdzie nie podważyłem opłacalności oferowania podręczników w formacie .pdf - jedynie proponowanie wydawcy uwzględnienia tego modelu jako rozwiązania piractwa.

"Ba, nawet duzy sklep jest od lat i nie widac, zeby bankrutowal."
Polskojęzyczny?

"W kazdym razie, chce G. marnowac zasoby na ganianie ludzi po sieci, ich sprawa. Wolalbym jednak, zeby te zasoby byly przeznaczone na rozpieszczanie klientow, a nie zawracanie Wisly kijem."
W tym się zgadzamy (co zresztą wynika z pierwszego komentarza). A od egzekwowania prawa mamy odpowiednie organy.

Już widze ich walke z chomikiem, chyba łatwiej będzie Kadafiego wyrzucić niz zatrzymać chomikowanie.

@paralaktyczny
Alez sa, moim zdaniem. Temat jest obrabiany dosc intensywnie i mozna juz, po paru latach, wyciagnac pewne wnioski.

Co do rynkow i wnioskow - popatrz na sprawe globalnie. Owszem, mozna powiedziec, ze Polska to nie USA - albo ze Somalia to nie Polska, tyle ze jest to pusty argument. Jesli chodzi o RPG, to glownym rynkiem jest rynek anglojezyczny, w pewnym uproszczeniu amerykanski - ale jednoczesnie jest to rynek swiatowy. Skoro przy paru milionach graczy (bazujac na samej sprzedazy DnD 3.0) oplaca sie sprzedwac PDFy (bez DRM na dodatek) to znaczy, ze ten model dziala - skoro tam gra x milionow, to ile z tych osob sciaga? Proporcjonalnie wiecej. Czy dziala w Polsce? Ramel bedzie mogl o tym cos powiedziec pewnie za rok - na razie wydaje sie byc zadowolony, bo kolejne rzeczy wypuszcza w PDF.

Co do powodow piracenia - jest kwestia ekonomiczna (nie stac mnie - sciagne, choc to zaczyna blado wygladac w swietle badan - nie kazdy, kto sciagnie, kupilby majac pieniadze), ale i jest tez negowane przez Ciebie 'musze miec" - wygoda. Chec przeczytania gry, zanim sie ja kupi (bo nikt nie pomyslal o wersji demo), wygoda (sa osoby, ktore nie kupuja papieru, ale wersje elektroniczne), wreszcie koniecznosc czekania (zamowic, przyjdzie poczta, awizo itd). Klikasz i masz.

Oczywiscie moge nie miec racji i gadac bzdury. Furiath, czytasz to? Jak wyglada sprzedaz Klanarchii w PDF i to, czy lezy ona na serwerach? Oplacilo Wam sie w ogole wystawiac tego pdfa, czy olewace sprawe i liczycie, ze wersja angielska wypali?

@Seji
"Alez sa, moim zdaniem. Temat jest obrabiany dosc intensywnie i mozna juz, po paru latach, wyciagnac pewne wnioski."
Wnioski można wyciągać, czy są one czymś poparte? Nie mogę się zgodzić, możliwe metody badań nie są w stanie dostarczyć wymaganych danych. Zagadnienie wiążę się nie tylko z interdyscyplinarnymi badaniami, ale również ze zbytnim rozmyciem podmiotu, oraz zbyt dużą ilością czynników by je uwzględnić. W efekcie nie można wskazać na trend - wynikający z zależności - lecz jedynie na dane końcowe, których analiza może wskazywać na występowanie trendu - ale na tym etapie nie ma możliwości weryfikacji słuszności wniosków. Dlatego też - piractwo może (...), a nie - piractwo (...). I różnica ta jest nie tylko bardzo duża, ale także ważna.

"Co do rynków (...)"
Pierwsza kwestia. Nie rozumiem, dlaczego powiedzenie, iż dyskutując o złożonym, niejednorodnym zjawisku występującym w dwóch różnych ośrodkach niezależnie nie można ekstrapolować wniosków płynących z obserwacji zjawiska w jednym z ośrodków na zjawisko występujące w drugim ośrodku bez uwzględnienia specyfiki ośrodka (a przez to i zjawiska) jedynie w oparciu o fakt, iż w obu ośrodkach zjawisko występuje - jest pustym argumentem. Chyba, iż masz na myśli, że jest aksjomatem - aczkolwiek nie wydaje mi się, by istniała potrzeba tego doprecyzowania.

Druga kwestia. Przecież ja nigdzie nie piszę, iż nie opłaca się sprzedawać PDFów. Zwróciłem jedynie uwagę, że proponowanie tego modelu jako formy walki z piractwem jest oparte na przeświadczeniu wynikającym z obserwacji korelacji (o bliżej nieokreślonym współczynniku) - nie fakcie wystąpienia odpowiedniego związku przyczynowo-skutkowego, oraz, iż przeświadczenie te oparte o wystąpienie efektu końcowego zjawiska (piractwo ma miejsce) nie uwzględnia jego przyczyn oraz przebiegu - gdy proponowane rozwiązanie jest dostosowane do przyczyn oraz przebiegu zjawiska wynikających ze specyfiki ośrodka w którym zjawisko zachodzi.

Dzięki za obszerne komentarze, nie jestem aż tak kompetentny w kwestiach które poruszacie i dlatego proszę o odpowiedź.

Pierwsze pytania jedno do paralaktycznego odnośnie "piractwo przynosi wydawcom zyski." To skąd kilka lat, czy rok temu (nie wiem, nie pamiętam, nie śledzę) w mediach sporo było nt. tego co pisałem? Że firmy muzyczne i artyści (nawet nie pamiętam czy było to w Niemczech), krzyczały o tym że zarabiają na ściganiu piratów?

Co to Seji ten raport GAO??? Nie radzę sobie z Google dzisiaj...

Dzięki z góry!
I zgadzam się w całej rozciągłości z tym stwierdzeniem:

"W kazdym razie, chce G. marnowac zasoby na ganianie ludzi po sieci, ich sprawa. Wolalbym jednak, zeby te zasoby byly przeznaczone na rozpieszczanie klientow, a nie zawracanie Wisly kijem."

@Przystojny Pan Adrian
Ja tam w ogóle tego tematu nie ruszam. Cała powyższa dyskusja wynika z przeczytania:
"piractwo przeklada sie na zwiekszona sprzedaz i promocje, zwlaszcza w sektorach niszowych, a nie przeklada sie na spadek zyskow"
gdy powinno być:
"piractwo może przełożyć się na zwiększoną sprzedaż i promocję, zwłaszcza w sektorach niszowych, oraz nie musi przełożyć się na spadek zysków".
I bym wtedy nawet słówkiem nie pisnął ;) bo to stwierdzenie prawdziwe (oraz ogonków się znalazły).

I tyle mnie właściwie interesuje, resztę traktuję jako odpowiedź na offtopy, wynikające być może z niezrozumienia mych słów.

A z Galmadrinem rozchodzi się o deklarację, nie realne działania.

@BOrejko

O raporcie, z linkami do tresci http://www.techdirt.com/articles/20100412/2346298988.shtml. W skrocie: Government Accountability Office (USA) w zeszlym roku opublikowalo raport na temat piractwa i jego wplywu na rynek. O ile stwierdzili, ze naruszania prawa autorskiego sa powszeche, to obalili twierdzenia przemyslu rozrywkowego i nie tylko o "stratach" (brak podstaw do prezentowanych wyliczen), to jeszcze uznali, ze sa przeslanki do stiwerdzenia, ze np. sciaganie muzyki moze przleozyc sie na zwiekszona sprzedaz (sciagam - sprawdzam - kupuje) - co idzie w parze z innymi raportami na ten temat (np. ci co sciagaja, wydaja wiecej pieniedzy na muzyke). Konkluzja jest taka, ze piractwo jest zle, jest zle dla gospodarki USA, ale ani nie mozna stwierdzic jak zle i czy faktycznie zle, ale w ogole nie da sie ocenic wplywu piractwa na gospodarke USA.

Jest juz troche przykladow - filmy, zespoly, autorzy - ktorzy z piractwem nie walcza, tylko biora pod uwage, ze np. dzis ksiazek nie trzeba kupowac w ksiegarni (Baen Books chociazby - dolaczaja CD z pelnymi seriami ksiazek do niektorych wydan i pozwalaja, zeby je za darmo rozpowszechniac w sieci, cale Honorverse mozna tak przeczytac, co z kolei przeklada sie na wieksza sprzedaz ich ksiazek).

Problem piractwa lezy w niedostosowanym do dzisiejszych czasow prawie autorskim - kiedy powstawalo, nikt nie wpadl na to, ze mozna zrobic na pliku kopiuj-wklej i udustepnic go za darmo - nie bedzie to fizyczna kradziez/wykonanie fizycznej kopii, wiec wlasciciel nic nie straci (co najwyzej nie zyska, ale o tym wyzej i w sieci - nie kazdy sciagajacy kupilby to, co sciaga, wielu sciagajacych kupuje wiecej niz niesciagajacy). Znow technologia przegonila prawo.

PS. O firmach, ktore zarabiaja na sciganiu, a nie na wydawaniu - mimo takich deklaracji - cos faktycznie bylo. Zawsze bardziej sie bedzie oplacalo pozwac nastolatka o udostepnienie paru plikow, niz porzadnie cos wydac.

@Seji
Ech, myślałem, iż już skończyliśmy, a tu kolejny mem przywołujesz.

"nie bedzie to fizyczna kradziez/wykonanie fizycznej kopii, wiec wlasciciel nic nie straci"
Kradzież nie jest definiowana logicznie w oparciu o rachunek zysków i strat - gdyż wtedy cała masa postępowań, które uznajemy za kradzież - nie mogłaby być za kradzież uznaną (przykład: osoba A zabiera przedmioty Y osobie B, a następnie odstawia go na miejsce, zanim osoba B się zorientuje). Ten sofizmat kilka lat temu zaczęto popularyzować poprzez durne obrazki piracy!=theft oraz piracy!=file_sharing.

Kradzież jest definiowana jako rozporządzanie cudzą własnością bez stosownych uprawnień (nadanych czy to przez właściciela, czy przez system prawny - gdyż właściciel żyjąc w nim z założenia wyraża na to zgodę) celem odniesienia korzyści bezpośredniej (dzięki czemu kradzież jest logicznie odróżnialna od np. zniszczenia mienia, które może się wiązać najwyżej z korzyścią pośrednią). I z tą definicją - jak i prawem (oczywiście w zakresie z definicją związanym) jest wszystko w porządku. To nie problem wynikający z niedostosowania praw autorskich do dzisiejszych czasów - lecz opieszałości w egzekwowaniu prawa - w efekcie po latach jego braku oraz przyzwolenia społecznego - które to wynika z przegonienia rozwoju społeczeństwa przez technologie.

Dzięki Seji za obszerne wyjaśnienie. W sumie wiedziałem to co piszesz, jednak dowiedziałem się że pochodzi to z tego GOA i po raz pierwszy poszukałem o tym.

paralaktyczny: Tu widzisz o ile Seji pisze wyważone opinie, to nie można tego powiedzieć o mnie - ja piszę to co powiedziałbym wprost w dyskusji, auto-cenzurując 90%.Za dużo pisania: karw,chojów,pisd itp.
Enc kiedyś mnie rozszyfrował i napisał, że "nie można brać na poważnie wszystkiego co piszę Borejko." Po tym przydługim wstępie konkluzja

Stąd cała dyskusja o tym fragmencie:
"piractwo przeklada sie na zwiekszona sprzedaz i promocje, zwlaszcza w sektorach niszowych, a nie przeklada sie na spadek zyskow"
przypomina mi Komisję Rywina i ustawę "i/lub czasopisma".

@Przystojny Pan Adrian
I słusznie, iż przypomina - bo tu także chodzi jedynie o kilka spójników rachunku zdań w obliczu ogromnego zjawiska - jednakże są one kluczowe dla całego zjawiska i o tym zapominać nie powinniśmy - bo inaczej nie unikniemy potworków logicznych w postaci wyżej prezentowanych memów. Zwłaszcza, gdy jak w tych przypadkach - przybierają one formę starannie skonstruowanych sofizmatów będących podstawą ruchu ideologicznego.

A co zastraszające - z tym dotyczącym kwestii, czy piractwo jest kradzieżą - spotkałem się dziesiątki razy i ludzie mają spory problem, by nie rozpatrywać zagadnienia z poziomu prymitywnej percepcji.

Odrywając się od chłodnych historii - zagadnienie piractwa to mem na memie.

@Seji:
Furiath, czytasz to? Jak wyglada sprzedaż Klanarchii w PDF i to, czy leży ona na serwerach? Opłacilo Wam się w ogole wystawiac tego pdfa, czy olewace sprawe i liczycie, ze wersja angielska wypali?

Zastrzegam, że informacji nie aktualizowałem od pół roku jak również nie chciałbym szermować dokładnymi danymi z uwagi na umowy z wydawcą, jednak wersja pdf sprzedaje się dość skromnie, stawiam tak ok. 20% tego co papierowo. Musimy pamiętać, że pomiędzy wypuszczeniem pdfa a papieru minął chyba rok - może sprzedaż pdfa byłaby większa przy jednoczesnej premierze. Przy takiej opcji jednak ryzykujemy mniejszą sprzedaż papieru, co biznesowo dla takiego wydania jak Klanarchia zabójcze (na pdfie zarabia się grosze, nie ma szans aby choćby w 5% pokryć koszta grafików). Moim zdaniem opłaca się pdfy dawać jako support (wersje tekstowe) lub jako wydawanie rpgów skromnych graficznie, których sam koszt zanim trafi do składu jest niski).

Osobiście widzę to tak: ludzie i tak spiracą, nawet jak dasz im za 1 grosz. Bo mogą. Bo to są też osoby, które nie śledzą stron wydawcy i nie wiedzą, że on sprzedaje pdfy. Bo za darmo jest taniej niż nie za darmo. Ale wypuszczając podręcznik pdf koszty są praktycznie zerowe - i tak masz wersje pdf do druku, więc kwestia tylko podpiąć go pod sklep i ewentualnie zabezpieczyć przed piraceniem. Zabezpieczenia przed piraceniem moim zdaniem posysają na maksa, pirat jak chce i tak zdobędzie produkt, a tylko przeszkadza się osobie, która nabyła legalnie, wiec o ile wiem nie babraliśmy się w takie przeszkadzajki przy Klanarchii. Skala spiraconej Klanarchii to ok. 1 legal:20 piratów. Daleki jestem od bujania w obłokach, że ci piraci gdyby mieli możliwość kupiliby legala - magiczne słowo kupić jest tutaj barierą nie do przejścia, skoro jest to za friko na jeden klik :)

Nasz model biznesowy był pokrótce taki: skoro ludzie piracą, wydajmy wersję poprawioną (piracona jest najczęściej niepoprawiona), zawsze ktoś kupi, nic nie ryzykujemy, nic nie tracimy, możemy tylko zyskać choć parę groszy, przetrzeć szlaki, zdobyć doświadczenie w tej formie sprzedaży.

Model Galmadrina, ścigania piratów nie jest wcale głupi, ale wątpię by prawnie im się to udało. Znaczy nie jest userfriendly i to raczej polityka krzykaczy wydawniczych, ale potencjalnie atrakcyjnie jest ściągnąć ugodowe odszkodowanie od kilku tysięcy piratów, niż legalnie sprzedać w porywie tysiąc sztuk RPGa. W Polsce jest problem, że administratorzy danych wcale nie idą chętnie na współpracę z organami ścigania. Przeniesienie Chomika do Nikozji raczej nie pomaga w dochodzeniu praw :)

@Furiath
Thx. Zobaczymy, jakie wnioski Ramel przedstawi za jakis czas. Ciekaw jestem tylko, czy ci, co sciagneli, graja. ;)

@Paralaktyczny
Kradziez, przynajmniej w/g polskiego prawa, to zabor cudzej wlasnoci czyli jej fizyczne przywlaszczenie. Wiec wlasciciel tej rzeczy fizycznie juz nie ani polskie prawo ani chyba zadne na swiecie nie okresla wykonania kopii ciagu bitow kradzieza, poniewaz wlascicielowi nic nie ginie i ma on caly czas swoja wlasnosc.

Stad tez nieporozumieniem jest mowienie o stratach w kontekscie piractwa - nikt nic nie stracil, nic nikomu nie ubylo. Mozna mowic o niezrealizowanych potencjalnych zyskach.

BTW file sharing!=piracy. To jakby twierdzic ze fabryka nozy=seryjny morderca. Ale oczywiscie latwiej winic technologie. Przypomina mi sie ZAiKS, ktory skasowal opiekuna kolonijnego za puszczanie publicznie muzyki darmowej, wydanej na Cretive Commons - gosc nawet wydrukowal stosowan licencje i ja wywiesil na imprezie, ale instytucja (czy tez korporcaja) korporacja bedaca mentalnie w ubieglym wieku wie lepiej.

Swoja droga, pare lat temu GGF wydala Kronike Skradzionych Legend (fanowski dodatek do ED). Znalazlem przypadkiem cale wydawnictwo zeskanowane na chomiku. Nawet nie wiecie, jaka mialem radoche - ja i pare osob zaangazowanych w wydanie tego podrecznika. Ktos uznal go za na tyle wartosciowy, ze go zeskanowal strona po stronie.

Ok, dosc smiecenia. zainteresownaym polecam http://www.futrega.org/wk/ - jak cos, chetnie pogadam na priv. EOT ode mnie.

To co do zyskow i wydatkow - sprzedaz pdfa z przedmiotami szla swietnie, do momentu spiracenia. Po tym padla totalnie, z dnia na dzien.

@Seji
"Kradziez, przynajmniej w/g polskiego prawa"
Mnie nie bardzo interesuje, jak próbowano wyrazić problem w zapisie prawnym - gdyż, iż mamy w tym zakresie pełno idiotyzmów nie jest nowością. I fakt, iż prawo nie nazywa czegoś kradzieżą nie sprawia - że nie jest to kradzieżą. Odnoszę się do logicznej definicji idei, aczkolwiek być może słusznie pośpieszyłem się ze stwierdzeniem, iż prawo nie wymaga zmian w tym zakresie.

"Stad tez nieporozumieniem jest mowienie o stratach w kontekscie piractwa"
Oczywiście.

"To jakby twierdzic ze fabryka nozy=seryjny morderca."
Odnoszę wrażenie, iż nie kojarzysz obrazka:
http://anpmech.com/gallery/var/albums/Internet/file-sharing-is-not-piracy.png?m=1253463516
który nie próbował odciąć piracenia od dzielenia się plikami, lecz uznać obie czynności za tę samą - niewinną.

Skoro EOT z Twej strony, i ja już zamilknę - do następnego ;)

Szkoda że nie będzie przecieków. Pomiędzy wierszami można jednak wyczytać że Furiath ze sprzedaży PDF zrobił sobie wycieczkę na Cypr.

Wyszedłem na idiotę... kupiłem od Gramela 3 podręczniki na PDF po to sprawdzić czy są warte zakupu na papierze... a tu się okazuje że w tym celu bezkarnie można piracić :)

Ja nie mam zamiaru:P

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget