Nostalgia: Retrojajka


Pica Pic to strona na której znalazły się retro "handheldy". Celowo ubrałem to ostatnie słowo w nawias, bo młodsi Czytelnicy mogą skojarzyć te urządzenia na przykład z trójwymiarowym 3DS Nintendo.

Nic bardziej mylnego, Nu pagadi!, czyli najbardziej popularne ówcześnie Jajka to elektroniczna gra, w której bohater bajki Wilk i Zając zbiera spadające z czterech grzęd jajka.
Grywało się na takich gierkach godzinami (także na lekcjach), gdy gra się nudziła, czy zrobiło się życiówkę wymieniało z kimś znajomym za inną gierkę. Oczywiście Jajka były położone najniżej w hierarchii spośród "handheldów" i żeby mieć jakieś fajne wyścigi trzeba było sporo dopłacić. Niekiedy dostępne były w butikach i sklepach nazywanych "1001 drobiazgów", a najczęściej na targowiskach, rynkach itp. W Składnicach Harcerskich znacznie prościej było dostać elementy kolejki H0 czy TT niż taką zabawkę.

Nie będę przynudzał, gdyż w gry te możecie zagrać na stronie internetowej, którą stworzyło polskie Hipopotam Studio, czyli Aleksandra i Daniel Mizielińscy – absolwenci wydziału grafiki warszawskiej ASP. Na Facebooku znajdziecie jajka, lepiej jednak odwiedzić stronę Pica Pic, gdzie Hipopotam Studio zgromadziło znacznie więcej tych gierek. A liczba ich cały czas wzrasta np. Zelda pojawi się tam niebawem.

Prześlij komentarz

Ja nawet mam tą gierkę :) Tylko w czerwonym opakowaniu ;)

No to moje!
A ja ich szukałem.

Żesz w pipkię, cisnąłem w to w zerówce - pamiętam że pożyczyłem od kogoś, swojej nie miałem...

Ten komentarz został usunięty przez autora. -

Ha ha, miałam jakąś jeszcze starszą wersję jajek. Grała cała rodzinka i masa śmiechu przy tym była, dopóki gierka się nie zepsuła :(

Pamietacie osmiornice i nurkow wydobywajacych zatopiony skarb? To byla moja ulubiona - czasem ktos mi pozyczal. :)

Pamiętamy Marcin, przez mgłę ale pamiętamy!

Ja tam też Owca zajeździłem jakąś ścigałkę zachodnią. Pamiętam, że musiałem gumki łączące ekran ciekłokrystaliczny z płytką elektroniczną czymś tam dociskać by pograć.(jakież trudne słownictwo ciekłokrystaliczny-teraz multitołcz i życie staje się prostsze!)

Odbiegając jednak od handheldów największą tragedią jaka mi się przytrafiła mi się to padnięcie układu grafiki w moim pierwszym C-116. TED się zwał ów układ. Sprawdziłem jeszcze w Wiki. Prawie 30 lat minęło, a ja pamiętam ZUO ! Trauma.

Miałam do czynienia tylko z jajkami, nie znam innych gier tego typu. U mnie do przedszkola czy szkoły nikt takich rzeczy nie przynosił, więc nie było szans się zapoznać, a tym bardziej pożyczyć.

Ja wtedy kompletowałem profesje kupca w podstawówce. Przelicznik z tamtych czasów wyglądał mniej więdzej tak.
1 zachodnia gierka za jajka z dopłatą lub zegarek z 7 melodyjkami lub kalkulatorem (rzadkie były). Kajtka (walkman) można było wymienić też ale z dopłatą. Lepsze walkmany już były w cenie.
A Kajtek to też niezłe cudo było. http://www.youtube.com/watch?v=iaskI6IY34k

Dawno nic mi nie sprawiło takiej radości jak powrót do tych gierek. Dzięki.

Ja też dzisiaj trochę czasu spędziłem na tych gierkach. http://allegro.pl/gra-wilk-lapiacy-jajka-gra-z-prl-u-i1448289539.html
Sprawdź tylko Zuhar po ile chodzą te gry.

Ja miałem kaczki, ale upłynęło sporo czasu zanim je dostałem. Zegarek z melodyjkami to był czad. Czekało się na pierwszą komunię co by go dostać, a wtedy było się kimś. Zegarek z kalkulatorem widziałem tylko jeden w całej podstawówce.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget