k1000 słów na niedzielę#2: Groza RPG 2011

Portal raczył określić rok 2011 "Rokiem fanów". Nie wiem czy określenie to nie jest na wyrost -
po pierwszym kwartale nie zauważyłem, aby fani RPG otrzymali od wydawnictwa jakieś specjalne przywileje. Co oczywiście nie świadczy o ich złym podejściu, a wręcz odwrotnie - Portal porusza się ruchem jednostajnym, wykonując należycie swoje powinności wydawnicze od szeregu lat.
Po zapowiedziach w pierwszym kwartale 2011, sądzę że najbliższe miesiące mogą upłynąć pod znakiem grozy i horroru.
W Trzewiku zdaje się nadal drzemać klimat jesiennej gawędy i gry w ponurym świecie niebezpiecznych opowieści. Wszystkie dotychczas wydane przez nich niezależne gry fabularne ocierają się o grozę: deProfundis, Cold City, InSpectres, Kiedy Rozum śpi. By nie wspomnieć o dwóch zeszłorocznych poradnikach dla Mistrzów Gry: Jesienna Gawęda i Skrót do R'lyeh.
Można więc stwierdzić, że dbają o klienta zorientowanego na grozę i horror. Nie da się też ukryć że mają spory wpływ na polski rynek gier fabularnych. Wszak znamienita rzesza ludzi głosuje na Nich swoimi portfelami.
Portal wróci z horrorem jeszcze w tym roku, a autorem gry będzie Michał Oracz - pierwszy Polak nominowany do Diana Jones Award za deProfundis (rozmowę jaką przeprowadziłem z Nim znajdziecie w tym miejscu).

Jednak to wieść o wydaniu szóstej edycji najważniejszego kiedyś horroru RPG na świecie: Zewu Cthulhu zelektryzowała fanów RPG w Polsce. Wybrać można było z kilku gier, na szczęście nie było to L5K. Szkoda jednak Ars Magici, bo wiele osób w 90 latach zabawa Magami Hermesa ominęła. Na szczęście mieliśmy wtedy z Lądka podręcznik, który mam po dziś dzień na półce.
Cieszę się niezmiernie, gdyż ZC to jedna z moich ulubionych gier.
Zmiany w kolejnych edycjach są marginalne - widziałem edycję 5.5 i 6.0 i na pierwszy rzut podręczniki niczym się nie różnią. Moim zdaniem spokojnie można nie przejmować się tym, że 7 edycja pojawi się niebawem na zachodzie.
Problematyczne dla Galmadrina, który jest nowym wydawcą Z.C. w Polsce, może być kwestia dotrzymania kroku obecnym liniom wydawniczym. Tak jak Klanarchia podniosła wysoko poprzeczkę w kwestii jakości i estetyki podręcznika, tak GRAmel wniósł nową jakość do promocji i marketingu swoich produktów.
Na pewno ciężko będzie raczkującemu wydawcy promować grę, o której pamiętają ludzie w okolicach trzydziestki, a młodsi gracze zorientowani są na produkty wydawane przez Portal pokroju InSpectres czy Cold City.
Mam nadzieję, że nie zechcą stosować znanej i cenionej strategii wyzywania konkurencji od "pojebów", a graczy wykluczania ze swoich społeczności.
Wydanie gry i czekanie na wsparcie fanów nigdy się nie sprawdzało, co zauważyć można było po mrocznej baśni dla dorosłych. 
Trudny bój czeka więc Galmadrina. 
Poza lakoniczną odpowiedzią od nich nieoficjalnie nie udało mi się wydobyć daty premiery, ani innych informacji. Pozostaje więc czekać na wiadomości na ich stronie.

GRAmel nie ma w zwyczaju zostawać w tyle i pewnie prędzej czy później pojawi się Realms of Cthulhu, bądź podobny setting utrzymany w konwencji grozy. Na dzień dzisiejszy jest chyba jednak zawalony planem wydawniczym i grozy szukać będzie trzeba u nich w Nemezis lub Sensacji i Przygodzie. Kuźnia Gier w wyścigu na na strachy chyba też nie będzie liderem.

Poza wspomnianą wyżej siódmą edycją gry z Chaosium, jednym z najważniejszych tegorocznych wydarzeń RPG na świecie może być dwudziestolecie Wampira: Maskarady, gry fabularnej która zmieniła oblicze gier roleplaying w 90 latach. W Polsce doprowadziła nawet do powstania PEŚM-u i innych odrażających, nieformalnych stowarzyszeń.
Uroczysta gala z okazji dwudziestolecia tej gry odbędzie się jesienią w równie prestiżowym hotelu co rok temu, a jej zwieńczeniem będzie wydanie nowej,  specjalnej (a jakże!) wersji Wampira: Maskarady. Więcej informacji na ten temat znajdziecie na Flames Rising lub The Chaos Grenade.
A u nas ciągle ławki, szatnie, karimaty.

Skoro już jestem przy czarnych komediach, trzeba wspomnieć o upływającym tygodniu i wbijaniu kolejnych gwoździ do trumny, w której tkwi Płód.

Fundom RPG w ostatnich godzinach bacznie śledził promocję Plusikowego (dzięki Marcin!) wokół usuniętego wpisu o sesji Nine z nieznajomymi poznanymi przez Szperacza.
Groza towarzysząca sesji autora usuniętego wpisu porównywalna może być tylko z sukcesywnym spadkiem poczytalności niektórych użytkowników tego serwisu i lękiem przed degradacją portalu do marginalnej roli.
Ja nie tropię się o ten portal, bo jak napisałem przed laty to równia pochyła, a dowodów przytaczać nie trzeba.
Sądzę że bez kozery można obstawiać upadek działu RPG (o przepraszam, działu gry fabularne - teraz już nie ma RPG w Polsce...) w przeciągu najbliższych miesięcy. Albo aktywność na poziomie działu gier bitewnych czy Tawerny.
To niezwykle optymistyczny akcent, gdyż w ten sposób trochę zbliżamy się do zgniłego zachodu, gdzie portale nie mają takiego wpływu jaki jeszcze przed kilku laty miał Parter. Jednak dobrze wiemy że dla nich to Kara Boska na własne życzenie.
Dział stanowiący kiedyś podstawę owego portalu, na dzień dzisiejszy liczy sobie 7 Redaktorów, w tym czterech praktycznie nieaktywnych, przy czym jeden z nich to Współpracownik. Mamy jeszcze Staszka aktywnego w dziale korekty, Kastora piszącego recenzje raz na czas (koniecznie na 20 tys. znaków i więcej i  zjedną oceną 6,5) i przetransferowanego z FC Gildia Adama -  jedynego stojącego dotychczas na wysokości zadania redaktora.
Mówić o ruchu i napływie nowych nie ma sensu, skoro kompetentnych osób brak.
Prawie jak w naszej polskiej piłce. Nie ma kogo powołać do kadry, żeby grał z Lewandowskim.

Można by tak długo. Tylko po co? Np. pisać o pokrętnych wypowiedziach i rozstrzygać każdą z nich?  Jeden flejm kosztował Redaktora Naczelnego dwa dni z życia jak napisał.
Ja w tym czasie przejrzałem masę materiałów do RPG, między innymi wypowiedź Maliszewskiego w jednym z wywiadów:
"Life’s too short to pick fights over roleplaying games."
A tam szydera w oparach absurdu roztacza się zewsząd i wylewa w kolejnych blisko stu komentarzach. Szkoda czasu i enterów na drwienie z tego miejsca.

PS. Niezwykle budująca jest wieść, że mój blog ma ilość odwiedzin 3+1k5 razy większą niźli cała substytutosfera P.
Dziękuję Sting za umiejętne wydobycie informacji!

Prześlij komentarz

Możesz podać bardziej szczegółowe dane dotyczące odwiedzin Twego blogu i Polterowej blogosfery?

Pozdr

Podpisuję się pod pytaniem Tomka. Dawaj dane.

Red Nacz napisał: "Sorry, bo niechcący było bez twardych liczb. Statsy prowadzimy dokładne od niedawna, bo dopiero ruszyła nowa oprawa. Codziennie na blogosferę wchodzi 100+ UU [czyli jak niszowy dział]. Ważniejszy jest jednak czas spędzony na stronie - bardzo wysoki, trzykrotnie dłuższy niż w ogóle serwisu. Co oznacza, że ludzie czytają to, po co przychodzą."
Śpiewka o czasie spędzonym na stronie jest stara i powtarzana od
czasów Zsu jak pamiętam. Generalnie jedyne dane jakie można mieć o Parterze pochodzą z Alexy, a ta rejestruje portale powyżej 200k.(czy 100 tys. nie pamiętam.) Od kilku lat nie udało im się przeskoczyć tej liczby. Wg. Alexy oczywiście.
Ad Planner Googlowy podaje:
Niepowtarzalni użytkownicy (szacowane pliki cookie)
-- 93tys.
Niepowtarzalni użytkownicy (użytkownicy)
-- 33tys.
Zasięg
-- 0,0%
Wyświetlenia strony
-- 360tys.
Odwiedzin łącznie
-- 130tys.
Śr. liczba odwiedzin na użytkownika
-- 4,1
Śr. czas w witrynie
-- 3:50

______________
U mnie to wygląda słabo. Grudzień kiedy pisałem w miarę regularnie.

8 941 Odwiedziny

54 169 Odsłony

6,06 Strony/odwiedziny
_________________
Styczeń kiedy pisałem niekiedy

6 385 Odwiedziny

31 291 Odsłony

4,90 Strony/odwiedziny
______________________

i luty kiedy pisałem rzadko bowiem nadużywałem alkoholu na polanach
_________________
6 539 Odwiedziny

19 468 Odsłony

2,98 Strony/odwiedziny
________________________
Reasumując gdybym pisał regularnie bez odpoczynku od fundomu jest to ok 10k miesięcznie i 50k odwiedzin. Tak wynika z długotrwałych Google Anal-Itics.
Także jak ktoś chce sprzedać pralkę, lodówkę może reklamować się u mnie. AdTaily zlicza odsłony nie UU więc jakimś tam wyznacznikiem nie jest.

Tajemnic nie ma raczej, choć lubię podkreślać to że 5 lat temu zaglądał tutaj Qball +k5 botów i k10 losowych ludzików. Potem urodził się Szymek i zaglądał Qball z Szymkiem i k20 osób.
I tak to poleciało dalej.

Znaczy kolejna rewolucja za 20 + k10 lat, kiedy będę dziadkiem i będe zaglądał ja, Szymek i potencjalny wnuk, heh.

E no myślę że nie. Są jednak pewne granice odwiedzalności, to z kolei wynika z tego co pisał Alth że w sieci udziela się kilkaset użytkowników zorientowanych na RPG. Reszta olewa czy Parter działa czy nie.

Zaraz, zaraz, maja 100 lub wiecej UU na blogach dziennie? Ja mam 2/3 tego na swoim - a nic nie pisze. :P

Opera jak i blogspot dobrze się wyszukują wiesz o tym doskonale.
Może Nacz pomylił się? Może nie mogą zliczać podstrony każdej? Może dał błedne cyfry Stingowi?O jedno zero też się nie machnął - Kominek ma teraz z 50 000 UU miesięcznie. A nie czytuję o Levarisie w nagłówkach hehe.

Fajnie się czyta Twoje notki, tak abstrahując od dyskusji w komentarzach. Co do tego "roku fanów", to ja jestem jak najlepszej myśli. Jak zwykle zresztą. Zobaczymy, co się wydarzy (?).

Na wiadomym serwisie średnio mi zależy, więc niech się dzieje, co chce. Czytam co jakiś czas nowe komentarze pod równie wiadomym wpisem i mam niezły ubaw.

Co do treści komentarzy: no, jakby to była prawda z UU to bym bił blogi w niektóre dni na głowę. Także nie sądzę. ;]

Ale oczekiwane 3,000 wyświetleń w marcu (stawiam sobie realne cele) już dawno przekroczyłem. Jestem usatysfakcjonowany. ;)

Tak, Tak Darcane a mi się fanie czyta że komuś się fajnie czyta. heh. Dzięki.

Jeśli mogę coś napisać z perspektywy tych paru lat blogowania - to najlepiej w ogóle nie zaglądać do statystyk. Bo nie ma to sensu. Podobnie jest z reklamami. Mowy o utrzymaniu nie ma. Nawet dla chomika nie starczy na pokarm. Chyba że ktoś się pozycjonuje używa jakiś SEO i innych sztuczek znanych tylko czarodziejom sieci.

Na chomika nie ma, ale na herbate bylo. Pamietaj, ze mamy zdjecia. ;)

Jak nie będziecie klikać w AdSense to na buty nie będzie żeby na ta herbatę dojść (heh)

Wow, blogosfera robi wrażenie.
Nasz nie aktualizowany blog od 2,5 roku blog o Spore posiada 1/3 UU całej polterosfery (a kiedy pisaliśmy, to ją przebijał). Idę poturlać się ze śmiechu i opowiedzieć o tym Wódzie i e$owi :D

Oczywiście dochodzi jeszcze opcja, że przy poziomie technicznym Poltera cały czas nie są w stanie uruchomić jakiś sensownie działających statystyk (co od kiedy pamiętam było problemem, ale przekładania były 'na korzyść' więc mało kto to ruszał poważnie).


Szczur

@Borejko:
To nie jest tak, że siedzę na swoim blogu i patrzę, jak wysoko pną się słupki. Statystyki to dla mnie zwykłe narzędzie. Jak widzę, że do tej pory 10-20% zabiera mi wpis o Arkadii to wiem, że kogoś to interesuje. Wiem, o czym pisać, żeby ludzie chcieli to czytać.

UU, ilość odwiedzin i tak dalej to z kolei tylko i wyłącznie motywacja. Jak widzę, że ktoś wchodzi, to od razu chce mi się pisać. :)

Optymalizacja SEO na tak małej społeczności, jak erpegowa gówno daje. Poważnie.

Ja sądzę że to kiepskie dane. Jakby nie było Polter generuje spory ruch, choćby ze względu na to że nie istnieje w sieci kilka lat.

Poza tym śpiewka zmienia się w zależności od okoliczności. Kiedy wrzuca się teksty do CDAction to pisze się w superlatywach o blogosferze.
Kiedy spiera się o coś z Czytelnikami (i blogującymi na substytutosferze) mówi się że blogi pełnią marginalną rolę.

Fakty są jednak takie, że przyglądam się ich statystykom raz na kwartał/pół roku jak sobie przypomnę i od czasu mojej banicji urwał P. nieźle po Czytelnikach.
Jednak to na własne życzenie, tylko i wyłącznie.
Ja pisałem kiedyś że z malucha nie da się zrobić Ferrari. Seji napisał wczoraj "Tyle, że UAZa naprawisz" w domyśle o P. A tam faktycznie zniszczenia są jak po bombie atomowej.
Założyłbyś portal RPG i próbował zmyć szlam, którym obrzucano Fanów przez lata?

@Darcane: Nie znam się na SEO, ale podejrzewam że masz rację.

I też używam G.A. do obserwowania co ludzie czytają/ odwiedzają. Tyle że to też nie do końca prawda. Ze śmiesznych rzeczy u mnie pojawia się np. fraza albinos i górale. Choć pisałem o filmie pewnym i góralach w kontekście XVI-XVII w.

Generalnie sądzę że G.A. (gdybam i nie jest to poparte żadnymi fachowymi opiniami) ma sens jeśli spoglądać na niego długofalowo tj. np. na kwartał/półroku itp.
Zaglądanie kto mnie wczoraj czytał jest śmieszne i nie mam na to czasu...przede wszystkim.

Zapytam się jak lamer i noob: gdzie można sprawdzać tak dokładne statystyki?

Jeśli miałbym sugerować się liczbą odwiedzin kolejnych notek blogowych, nie powinienem w ogóle pisać raportów z sesji w Wolsunga, bo tylko jeden ma więcej niż 80 odwiedzin, a parę z nich ledwie powyżej 50. ;)

Co do samego zagadnienia notki: chyba wraca odświeżona "jesienna gawęda". Normalnie: teatrzyk, groza i zgrzytaaanie zęęęęębóóóów!". Wystarczy że polscy LARPowcy jawnie odseparowali się od RPGowej macierzy i przeżywają swój "renesans".

@Borejko: Powiem tak: mój blog od samego początku ma silne SEO i nie tylko SEO. Wymaga to pewnego nakładu pracy. Po miesiącu istnienia w sieci efekt jest taki, jakbym stanął na środku wrocławskiego Rynku i krzyknął "jestem Darcane, wchodźcie na mojego bloga o RPG".

Chodzi o to, że kto czyta blogi RPG ten trafi od innych blogerów albo z agregatu. Kto nie czyta i tak się nie zainteresuje, choćby mój czy inny blog był w top10 w Google. A nie będzie, bo zagraniczne serwisy czy nawet P. mają k20 razy większy potencjał pod SEO.

Twój site jest tu pewnym wyjątkiem. Masz masę treści. Wiesz, że gryfabularne.blogspot.com mają PageRank 4? :)

@Laveris de Navarro: Dokładne statystyki? Żartujesz? Dokładne statystyki podają system operacyjny, wersję przeglądarki, refferrera, miejsce na świecie z którego wchodzisz na stronę i rozdzielczność Twojego ekranu (nie żartuję). Można zainstalować takie rzeczy jak masz bazę PHP na serwerze (ja, żeby nie było, nie mam takich pierdół).

Jeżeli masz na myśli sprawdzanie innych serwisów niż Twój, to Google gdzieś ma taką opcję. Poszukaj, jak masz konto. ;)

Zacznę od tyłu. Tak wiem o PR 4, dobrze stoję zdaje się też wg. Alexy, ale dawno nie sprawdzałem - tam chyba się to liczy jakoś w przeciwną stronę im mniej tym lepiej jak się nie mylę.
Lavarisie Google Analitics daje wszystkie te narzędzia o których wspomina Darcane - możesz je spokojnie sobie zainstalować i zobaczysz z jakich monitorów ludzie wchodzą tj. ich rozdzielczości. Od razu powiem że rozmijają się z tym co widzimy w licznikach dołączonych do blogspota. G.A. jest bardziej rozbudowane i lepsze - ale tu trzeba by spytać Darcane ja nie jestem aż tak kompetentny w tych kwestiach.

____
Gdyby się LARPowcy odseparowali od RPG to nie staliby w dziale P. Chyba że ściągnięto ich by "byli". Niedługo prawdopodobnie zostanie ogólny i jeden dział, jak mi wiewiórki donoszą.
Ja bardzo cieszę się z wszystkich zapowiadanych gier.Polski ZC bchcę mieć na półce, zaś V20 napewno się przyjrzę i wtedy zdecyduję czy potrzebna mi ta sama książka co sprzed laty, czy nie.

Borejko, niestety nie stać mnie na G.A.

Jak na razie LARPowcy jeszcze się trzymają w RPGO na Polterze, bo... liżą tyłek Repkowi. Ale uważam że ich miejsce jest w dziale Konwenty najwyżej.

A wystarczy to, że sami twierdzą iż "RPGowcy odseparowali się od artystycznych inspiracji".

http://www.google.com/analytics/ Google Analitycs jest darmowe.
___
Nie bój! LARPowców przeniesie się w miejsce bitewnych, które padły. Bitewne tam gdzie ich miejsce, czyli obok nałka.porter.pl. Red. napisze o porządkach w archiwum i prężnie rozwijającym się dziale LARP. Wszystko gra i buczy.Obejmą patronat nad jakimiś menelami lub inną katastrofą.

To tylko jeden z możliwych scenariuszy. Na pewno jednak będzie eleaborat w tonie Gomułki.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget