Biszkopt: Masochizm serwisowy

Poza rozkosznym krytykowaniem absurdów polskiego fundomu lubię jeszcze jedną rzecz. Zamieszczać tutaj dobre teksty. Sam takowych preparować nie umiem, więc z przyjemnością publikuję opinie innych osób.
Tym razem możecie przeczytać Miłosza Cybowskiego, który jest zastępcą kierownika działu gry w magazynie kultury popularnej Esensja.
Zapraszam do lektury!
Polter jest zły. Polter to druga Valkiria. Polter to reżim porównywany z Chińską Republiką Ludową. Polter nie szanuje swoich użytkowników. Polter dobrowolnie interpretuje swój regulamin. Polter to najgorszy serwis internetowy. Ale nikt nikomu nie każe z niego korzystać. Więc po co cała ta mantra?

Wieszanie psów na Poltergeiście, który do pewnego momentu uchodził w naszym środowisku za największy i najlepszy serwis poświęcony erpegom i fantastyce, stało się normą. Indywidualni użytkownicy, wydawcy i blogerzy regularnie wyciągają na światło dzienne niekompetencje tego serwisu. Pytanie tylko, czy to cokolwiek zmienia?

Przez wiele miesięcy głośno było o krytyce działalności Poltera, którą uskuteczniał Ignacy Trzewiczek. Wszystkiemu winien prosty brak publikacji przesyłanych przez niego newsów w serwisie. Grzech, wydawać by się mogło, niewielki: na wszystkich redaktorów działu RPG jeden mógł mieć sesję egzaminacyjną, drugi mógł zachorować, trzeci pojechać do wód, a kilku kolejnych wybrać do do cioci na imieniny. Wiadomo, że różne sytuacje się zdarzają. Ale czy serwis roszczący sobie prawa do bycia największym nie powinien działać solidniej i sprawniej? Zresztą, krytyka Trzewika jest w pełni uzasadniona jeśli brać pod uwagę sam mechanizm wstawiania newsów. Każdy użytkownik może to zrobić, a zadaniem moderatora jest tylko daną informację zatwierdzić. Nic więc dziwnego, że Ignacy zaczął wreszcie publikować te newsy na swoim polterowym blogu.

Kwestia Wydawnictwa Gramel i Piotra Korysia, o wiele bardziej aktualna i ekstremalna, wydaje się potwierdzać wszelkie złe teorie na temat Poltera. Tym razem sprawa rozbijała się nie tylko o publikację newsa, ale również o patronat, jaki Poltergeist sprawował nad polską edycją Savage Worlds. Bo co innego jakieś tam neuroshimowe czy monastyrowe newsy od Portala, a co innego gramelowy, bądź co bądź, hit dotyczący planowanego wydania Nemezis w języku angielskim. Po kilku próbach publikacji newsa, udaniu się w ślady Trzewika (czyli publikacji newsa na blogu) i niemałym flejmie, jaki się rozpętał wokół przyszedł czas na podjęcie zdecydowanych kroków: w tym wypadku Ramel zdecydował na rezygnację z polterowego patronatu.

Patrząc obiektywnie na te i nowsze flejmy (dotyczące m.in. usuwania notek czy komentarzy niezgodnych z regulaminem serwisu) nie sposób oprzeć się wrażeniu, że wszyscy, zarówno zrzeszeni, jak i niezrzeszeni użytkownicy Poltergeista, są jakiegoś rodzaju masochistami, którzy wbrew całemu „złu” serwisu z embrionkiem czerpią prawdziwą przyjemność z utrudniania życia moderatorom i adminom. Nie tylko daje to doskonały obraz erpegowej społeczności, ale też udowadnia moja niegdysiejszą teorię dotyczącą flejmów.

Jak słusznie zauważył Borejko, w porównaniu z zachodnimi flejmami nasze nie wykraczają poza standardowe ramy wojny o brodę. W ten oto sposób flejm jako gatunek literacki wspiął się na wyżyny sztuki i prowadzony jest bez celu. A ściślej mówiąc – stał się celem samym w sobie. Innego wytłumaczenia dla tych bezustannych i jałowych dyskusji nie znajduję. W końcu, jak śpiewał Kazik, „nikt tu nikogo pod pistoletem nie trzyma”.

Prześlij komentarz

Ja tam wchodze tylko, jak mi ktos jakis zabawny link podesle, w rodzaju "historii crpg: w latach 80. nie zdarzylo sie nic istotnego" albo dzieje sie cos ciekawego (np. Ramel jedzie po redakcji).

User wchodzi, nie wchodzi - ma wybor. Nie do konca wybor ma Ramel czy Trzewik - Polter wciaz jest postrzegany jako najwiekszy serwis o RPG i dobrze jest, jak o czyms poinformuje. Moze jednak sie to zmieni teraz, wydawcy zaczna korzystac w pelni ze swoich stron firmowych, a i blogosfera sie na tyle rozbudowala, ze centralny vortal zacyzna byc zbedny (tym bardziej, ze Polter w tecj hwili od strony erpegowej lezy).

Z biegiem czasu spostrzegam, że w zasadzie te wszystkie kłótnie to ujadanie się obu stron "bo ja wielepię".

Część redaktorów/moderatorów Poltera oraz sam pan Rednacz mają coś na sumieniu, ale z drugiej strony i na Bagnie (czytaj: Wieży.org) istnieje kółko wzajemnej adoracji, które skrytykuje i wyszydzi jakąkolwiek decyzję podjętą przez Poltergeist w sprawie gier fabularnych. Mamy więc do czynienia nie już z konfliktem między Polterem a niezadowolonymi, a wojenkę między niektórymi redaktorami Poltera a lożą szyderców. A faktycznie rzecz biorąc: Bagno to takie "pokrzywdzeniprzezpolter.pl". Wymagają nie wiadomo czego pod względem technicznym (Rince niedawno zastrzegł, iż Poltergeist nie zamierza konkurować pod względem blogosfery z innymi serwisami). a wiele argumentów to wyolbrzymiony (choć faktycznie występujący) problem.

Z drugiej strony, wszelkie poprawki na Polterze idą opornie. Jakby brakowało im co najmniej kolejnego programisty. Dział gier fabularnych nie tyle ulega marginalizacji, co stopniowo traci swoją priorytetowość (staje się zwykłym działem na Polterze). Ponadto postawa pewnych redaktorów tylko pogarsza opinię o Polterze.

Wchodzić na stałę w którąkolwiek ze stron konfliktu nie zamierzam. Zaczynają mnie nużyć te jęki na to, że "jakiejś dupereli nie ma", a tym bardziej, gdy i tak towarzystwo z Wiezy.org wiecznie będzie narzekać na Polter.

Podsumowując: fandom(RPG) czci wielu bogów. Jedni czcą Drone'a, inni Ignacego Trzewiczka, jeszcze inni: Furiatha, Enca, Repka, Magnesa, Borejkę, Ariocha.

Co do Bagna - tam akurat jest pare osob, ktore sie w paru sprawach zgadzaja. I pisza o tym, poki nas Magnes nie pogoni albo nie kaze sie zmaknac. Bagno jest tak antypolterowe, jak moj kosz na smieci - jest platforma, ktora sluzy do komuikacji (Bagno - userow, kosz na smieci - mojej z MPO). Tresc komunikacj jest taka, jaka sobie komunikujacy sie ze soba ustala - polter, szmolter, gry, opakowanie po jogurcie.


Laveris, nie podoba Ci sie cos - powiedz o tym glosno na Bagnie, napisz do Magnesa, zeby ukrocil nasze przepychanki. Masz prawo, jestes userem, na Bagnie bana nie dostaniesz. ;)

O czym ten Navarro mówi ?
Pojedyncze wyrazy to kumam ale po połączeniu ich ze sobą już nie.

Jaka wojenka z poltkiem ?
Jakie ofiarypoltera.pl ?

I czemuż tak pierdoli, skoro niedawno sam spierdalał sfochany po uszy ze swoim blogiem z p-platformy ?

@Laveris
Rzuć te dopalacze, albo przynajmniej nie tykaj klawy na bani.

Mam bloga, bana jeszcze nie dostałem mogę sobie popisać od czasu do czasu.
Oprócz tego byłem z serwisem związany jakiś tam czas i cały czas życzę mu dobrze, a kierunek w jakim zmierza nie podoba mi się. A jak pokazało kilka przykładów - czasem da się w końcu wymusić jakieś sensowne zmiany na Redakcji lub zmotywować ich do czegoś sensownego.
Oczywiście fakt, że lubię flejmy i traktuje je jako odstresowanie się po pracy zawodowej/życiu też pewnie ma coś do rzeczy.
Więc raczej nie jestem masochistą ;)

Szczur

@Tomakon

Daruj mu. Poszedl z fochem, ale moze jeszcze wroci. ;) Laveris dopiero buduje swoja tozsamosc i nie wie jeszcze, ktoa sciezka pojsc: vortal, blogi, cos innego, wiec siedzi na belce okrakiem. Tu sie ruszyc zle, tu niedobrze - poczeka, az pyl opadnie, zlustruje korzysci i zeskoczy.

@ Szczur:
Proszę przypomnij mi te sensowne zmiany na Redakcji lub czym udało się ich do czego raczej zmotywować?
I nie wiem o czym za bardzo piszesz Levaris, gdyż...osoby które wymianiasz mają zazwyczaj po 3+k5 followerów, włacznie ze mną.

Nie wiem co brał Tomakon, ale także chcę spróbować tego towaru. :-D

Patrząc z perspektywy tych paru miesięcy, wyniosłem się z blogiem z Poltera nie tyle z powodu samego szefostwa Redakcji, co... wszelkich skakunów internetowych pokroju Tomakona, Sakhuula, Kastor Kriega, Malaggara i im podobnych. Czyli... w dużej mierze z powodu towarzystwa Bagiennego. Innym powodem było to, że i tak robił się rozgardiasz z tymi notkami na Polterowym blogu. Wolę bałagan, ale taki nad którym rządzę.

@Seji

Na Polterze jestem od lipca 2008 roku, więc taki świeży to nie jestem. ;-) Ja robię swoje, a maskę chcę samemu skonstruować i sobie przyłożyć. Swojego bloga będę prowadzić, do Poltera będę coś pisać, etc.

@Borejko

Półbiedy ilu tych "followersów" każdy ma. Sęk w tym, jakie ego ma taki Drone czy Trzewiczek (poza e-fandomem ma lub przynajmniej miał spore rzesze fap-fap-fapiących nad Jesienną Gawędą czy Monastyrem), a jakie followersi Enca ("on skrytykował naszego (boga-)mistrza!"). Wielu z wymienionych IMHO uważa się za nie wiadomo kogo.

Enc ma gruppies? Oj, to sie chlopak ucieszy! Musze mu zlosliwie nawtykac przy kolejnym spotkaniu. :P

BTW Malaggar, Kastor, S-costam - to nie sa Ludzie z Bagna. :>

Seji, nie wymieniałem Ludzi z Bagna, tylko wymieniłem że chodzi także o Ludzi z Bagna.

"wszelkich skakunów internetowych pokroju Tomakona, Sakhuula, Kastor Kriega, Malaggara i im podobnych. Czyli... w dużej mierze z powodu towarzystwa Bagiennego"

Laveris, co miales z polskiego? Widzisz tu gdzies "takze"? Bo ja widze ciag: "ksywa, ksywa, ksywa - czyli ludzi z Bagna."

To ja ci odpowiem Levaris.
To żyje w Waszej zbiorowej świadomości To całe celebrowanie. Sami stanowimy fandom (bo to mi już wyperswadował Seji "że nie chce ale muszę" w nim być) tak więc sami sobie wymyśliśmy celebrytów - ja tego nie zrobiłem i jest to tak samo idiotyczne "Wojna o dupę".
Kiedyś podziały były proste P. vs Vłka. Hanysy vs Gorole. Teraz jest multum blogerów to normalne że Tomakon mi o czymś zabuzzuje, a ja mu twitnę. Red. Nacz blipnie Zast.
Enc Ramelowi. A Wy dorabiacie do tego followersów i celebrytów.

Rozumisz. Tworzycie sobie wrogów i bogów.

folołer_folołerów

Pokrzywdzeniprzepolter.pl? Kto?
Popatrzmy sobie na kilku Ludzi z Bagna.
Seji - akurat to Seji pokrzywdził polter po tym jak go wkurwili i zniknął z portalu. Od jego odejścia moderacja stacza się coraz bardziej, poziom spada, redaktorzy nie wyrabiają.
Magnes - mmmm... zero punktów wspólnych z polteru
Borejko - opublikowali jakieś jego wywiady. Potem go wkurwili, założył bloga i zaczął na nim publikować nieze arty i aktualności z dziedziny RPG, co robi do dziś a czego o polterze powiedzieć nie można
Szczur - były - aktywny, nie to co niektórzy - redaktor który dał sobie spokój. Kto na tym stracił?

Laveriss daj spokój bo robisz z siebie błazna.

@ folołer_folołerów:
" nieze arty i aktualności z dziedziny RPG".
Tak Żakowski i Parowski też mi o tym wspominali po wczorajszym briefingu pod mostem.

Seji, błąd językowy. Nie mam możliwości wyedytowania tamtego wpisu.

@Borejko
To naturalne w każdej społeczności, że tworzą się "fejmusy, władcy, bogowie". Nie krytykuję tego faktu tylko nadmieniam, że w (e-)fandomie RPG również są idole, celebryci i "bożyszcza (tłumu). A to, że Rafał Olszak "sobie pomnik zbudował" (choćby jedna z reklam ROBOTICI RPG przedstawia jego popiersie) to inna sprawa.

Gdyby fundom był fandomem nie mielibyśmy do czynienia z wrogami i bogami a znajomymi.

Kto to jest "fejmus"? Najlepiej z nazwiskami.
I jakies przyklady "wladcow" i "bogow"?

Seji tu nie jest Polter. Siejesz terror i straszysz bogu ducha winnego Laverisa. Bo ja już antycypowałem i wiem jakie będą dalsze Twoje komentarze w zależności od tego co napisze Laveris.
Więcej obycia mam z e-fundomem niż On heh.
Ale proszę Was nie łapmy się za słówka. Chcesz złapać grubą rybę to pod wątek Szczura na P., a Ty na płotki harpun szykujesz.

A Ty Levaris trenuj.
http://www.brykaj.pl/media/aca1b48ee2b295a3083ee3230395695c89663da9.gif

Ja tez wiem, jakie beda moje komenatrze. Ale zwalczania bzdur typu "sa fejmusi is zara reszta" nigdy dosc. :)

wręcz przeciwnie komentarzelawerisa bardzo trafne

Zupełnie się z tobą Repku nie zgadzam.

"Borejko - opublikowali jakieś jego wywiady. Potem go wkurwili, założył bloga i zaczął na nim publikować nieze arty i aktualności z dziedziny RPG, co robi do dziś a czego o polterze powiedzieć nie można"

Drobne sprostowanie, wydaje mi sie ze Borejko mial tego bloga na blogspocie na dlugo przed jego romansem z polterem....i na tym blogu publikowal rzeczy ciekawe.

Na szczęście Drozdal pokasowałem "znaczące" wpisy z Opery. Bo tam to rzeź była. Nie wspominając już o onecie. Generalnie ja pamiętam właśnie Ciebie, Sejiego, Deckarda piszących na blogach jeszcze wczasach "rooshowych blogasków" w Polsce. Na szczęście tu racje miał Marczak, który pisał o tym, że dzięki NK i FB zniknęły właśnie te cudaczne twory. Szczerze mówiąc nigdy nie przyjrzałem się blogosferze zachodniej pod tym kątem, ciekaw jestem czy u nich też była moda na "rush". Ale to pewnie Ty wiesz Drozdal.

A w temacie bo odbiegłem blogi miałem swego czasu trzy na Polterze satyryczny, tutaj o grach i borejko o wszystkim innym.

Pisząc wczoraj ten tekst zastanawiałem się, czy jeszcze zdążę pojechać na flejmowej fali. Udało się. To prawdziwa przyjemność czytać dyskusje pod tekstem nie dotyczące samego tekstu;-)

Uderzając w ton polterowy nagle okazuje się, że użytkownicy tego serwisu żyją w bezustannym syndromie oblężonej twierdzy (czy to nie Seji po raz pierwszy wykorzystał?), gdzie po drugiej stronie Żelaznej Kurtyny znajduje się Bagno/Wieża pełna krwiożerczych blogerów wyznających swoich plugawych "bogów". To nawet ciekawa teoria, wysmażę ją w kolejnym biszkopcie.

@Milosz,

Smaz, smaz. Brakuje mi Biszkoptow. :)

Oblezona twiedza byla najpierw Valkiria - Polter jeszcze do tego etapu nie dotarl moim zdaniem, choc mial z rok temu czy dwa dobre prognozy (glos krytyki uruchamial wielka machine odpierania "nieprzychylnych uzytkownikow" jak to ktos okreslil).

Bagno zas to faktycznie stado krwiozerczych Potworow z Bagien, ktore wykonczyly Drone'a i teraz biora sie za Poltera. Czy slysze skowyt, szczek zebow i plonace ognie zniszczenia? ;)

To wszystko jest jednak malo zabawne. W fandomie nagminne jest darcie szat na odglos jakiejkolwiek krytyki (niech bedzie nawet uzasadniona i rzeczowa). Ba, darcie szat ma nawet miejsce, kiedy tej krytyki nie ma, a komus sie cos wydaje. Moja teoria to: a) branie tego wszystkiego zbyt powaznie; b) przykladanie do fandomowych osiagniec miary co najmniej wygrania mistrzostw swiata, za czym idzie oczekiwanie slawy, czolobitnosci i laurow. Tak mi sie nasuwa z wieloletnich obserwacji. Niektorzy przez to przechodza i potem odpuszczaja, niektorym tak jednak zostaje i tu pojawia sie problem (zaczynaja brac wszystko do siebie).

Tyle mojej domoroslej psychologii. ;) Pisz Biszkopta. :)

Chciałem powiedzieć tylko tyle, że nie mam gruppies. A każdemu, kto czuje się moim followerem albo "wyznawcą", szczerze zalecam wizytę tutaj.

Dziękuję, pozdrawiam.

@ Miłosz: Te fale to teraz dosyć spore kilkumetrowe i nie chcą odpuścić.

@Seji: Odnośnie krytyki. Lubię często wracać do wywiadu z Sawką http://www.sewi.pl/wywiady/wywiad-z-henrykiem-sawka-relaz/
Analogicznie krytykujący nie jest w stanie żadnego fundomowca nawrócić (poza niechlubnymi wyjątkami).
Najlepszym przykładem jest odwieczne: "Moje RPG jest lepsze niż Twoje".

@ Enc Tam trzeba więcej osób byłoby posłać nie tylko followerów.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget