Protest jRPG

Brian Ashcraft z Kotaku przy okazji krótkiego tekstu dotyczącego różnic pomiędzy japońskimi, a zachodnimi eRPGami poczynił kilka spostrzeżeń będących głównymi grzechami cRPG.
Jest więc o: braku misji pobocznych, levelowanych potworach i skarbach, nastawieniu gier na fotorealizm i linowych scenariuszach.
Niezwykle celne spostrzeżenia.

 Źródło: Kotaku

PS. Jak będziecie wśród histo/eryków cRPG na P. to przypomnijcie im, że istnieją od 80 lat takie komputerowe gry fabularne jak jRPG. Nisza taka-heh.


Prześlij komentarz

Czyżby mieli te same problemy, z którymi Zachód borykał się w RPG... na przełomie lat 80./90.? Tudzież w środku lat 90.? Odnoszę wrażenie, że Japończycy zatrzymali się gdzieś pomiędzy "dedekowym stylem z lat 70./80." (rjak z filmika z 1993 roku od TSR), a tak dobrze nam znaną "storytellingową" liniowością.

Albo po prostu nie chcą grać w RPG, które do bólu ma naśladować strukturę fabuły filmu (liniowość choćby).

Tu Levaris przyznam szczerze nie jestem kompetentny. Nie gram w jRPG, nie lubie i nie zamierzam się do nich przekonywać jak i do mang i innych anime. Estetyka odpycha.
A grzechy dotyczą w głównej mierze nie jRPG, a ogólnie moim zdaniem cRPG.

Doradzam przeczytanie tekstu na Kotaku ponownie.
Odnoszę wrażenie, że zaszło nieporozumienie.

To nie do końca prawda. Takie gry jak Persona 3/4 czy Resonance of Fate posuwają gatunek do przodu, chociaż mało kto zwraca na to uwagę ;)

Pozdrawiam,
Marcin Wełnicki

Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga. -

Z jRPGów obecnie da się grać tylko w Dragon Questa i Pokemony ;/

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget